Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz gru 12, 2019 14:25



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 358 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 19, 20, 21, 22, 23, 24  Następna strona
 Moje świadectwo uzdrowienia 
Autor Wiadomość
Post Re: Moje świadectwo uzdrowienia
Wszystko bardzo ładnie. Piszesz o Uwielbieniu na Stadionie Narodowym . Pewnie był Ojciec Bashobora albo jaki inny charyzmatyk.
Bóg nie działa spektakularnie. A co jakby kto nie pojechał na Stadion Narodowy to by łaski nie dostąpił?
W twoim przypadku widać to już po tym wpisie sytuacja przybrała postać patologicznego stanu. Dodatkowo obnosisz się ze swoim szaleństwem.
Niby katoliczka a cytuje Biblię protestancką. Niby katoliczka a nie wierzy w Matkę Bożą. Niby katoliczka a podważa dorobek Soborów Kościelnych.
Napiszę ci na koniec jeszcze jedną rzecz bo już nie ma sensu z tobą dyskutować za bardzo masz wyprany umysł przez jakąś heretycką sektę.
Jesteś typowa masochistka i prawdopodobnie masz jakieś problemy i stąd to twoje zaprzątnięcie umysłu charyzmatykami by się wybić ponad innych i zapomnieć o swoich problemach.
Weź te wszystkie znaki , które otrzymałaś potraktuj jako konieczność konsultacji ze specjalistą.
To tyle z mojej strony. Dyskusję z tobą zakończyłem. Pisz głupoty jakie chcesz. Nie będę cię poprawiał.


Pt cze 03, 2016 19:33
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 5579
Post Re: Moje świadectwo uzdrowienia
wybrana napisał(a):
Znajomy ten był małej wiary, ale jego żona była bardzo wierząca. Miał on kilka lat temu , poważny wypadek samochodowy i po tym wypadku przez kilka lat kulał na jedną nogę, bo miał sztywne kolano. Facet, niecałe 40 lat skazany na kalectwo do końca życia. Twierdził, że będąc na stadionie, udzieliła mu się ta atmosfera i skorzystał ze spowiedzi i Komunii Świętej.


Tu już widać że coś jest nie tak.
Gdyby był małej wiary, to by tam nigdy nie pojechał.

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


Pt cze 03, 2016 20:11
Zobacz profil
Post Re: Moje świadectwo uzdrowienia
Hominibus napisał(a):
Wszystko bardzo ładnie. Piszesz o Uwielbieniu na Stadionie Narodowym . Pewnie był Ojciec Bashobora albo jaki inny charyzmatyk.
Bóg nie działa spektakularnie. A co jakby kto nie pojechał na Stadion Narodowy to by łaski nie dostąpił?
W twoim przypadku widać to już po tym wpisie sytuacja przybrała postać patologicznego stanu. Dodatkowo obnosisz się ze swoim szaleństwem.
Niby katoliczka a cytuje Biblię protestancką. Niby katoliczka a nie wierzy w Matkę Bożą. Niby katoliczka a podważa dorobek Soborów Kościelnych.
Napiszę ci na koniec jeszcze jedną rzecz bo już nie ma sensu z tobą dyskutować za bardzo masz wyprany umysł przez jakąś heretycką sektę.
Jesteś typowa masochistka i prawdopodobnie masz jakieś problemy i stąd to twoje zaprzątnięcie umysłu charyzmatykami by się wybić ponad innych i zapomnieć o swoich problemach.
Weź te wszystkie znaki , które otrzymałaś potraktuj jako konieczność konsultacji ze specjalistą.


To tyle z mojej strony. Dyskusję z tobą zakończyłem. Pisz głupoty jakie chcesz. Nie będę cię poprawiał.



Napisałeś kilka obrazliwych epitetów pod adresem mojej osoby. Nie dziwi mnie to, jeżeli swoje nauki i wzorce czerpiesz z mądrości Syracha.
Ja również dyskusję z tobą zakończyłam.
Życzę ci wszystkiego najlepszego i jasności prawdy, która będzie cię prowadziła ku światłości.


So cze 04, 2016 13:25
Post Re: Moje świadectwo uzdrowienia
www.odnowa.jezuici.pl
Także początkom ewangelizacji, według wskazań Nowego Testamentu, towarzyszyły liczne cudowne uzdrowienia, które umacniały siłę ewangelicznej Nowiny. Ta moc została obiecana przez Jezusa zmartwychwstałego i pierwsze wspólnoty chrześcijańskie widziały, jak urzeczywistniała się ona wśród nich: „Oto cuda, które towarzyszyć będą tym, co uwierzą [...]. Na chorych ręce kłaść będą i będą zdrowi” (Mk 16,17-18). W czasie przepowiadania Filipa w Samarii wydarzyło się cudowne uzdrowienie: „Filip przybył do miasta Samarii i głosił im Chrystusa. Tłumy słuchały z uwagą i skupieniem słów Filipa, ponieważ widziały cuda, które czynił. Z wielu bowiem opętanych wychodziły z głośnym krzykiem duchy nieczyste, wielu też sparaliżowanych i chromych zostało uzdrowionych” (Dz 8,5-7). Święty Paweł przedstawia swoje przepowiadanie Ewangelii charakteryzujące się znakami i cudami dokonywanymi mocą Ducha: „Nie odważę się jednak wspominać niczego, jak tylko to, czego dokonał przeze mnie Chrystus w doprowadzeniu pogan do posłuszeństwa [wierze] słowem, czynem, mocą znaków i cudów, mocą Ducha Świętego” (Rz 15,18-19; por. 1 Tes 1,5; 1 Kor 2,4-5). Nie jest bezpodstawne założenie, że te znaki i cuda ukazujące Bożą moc, która towarzyszyła przepowiadaniu Ewangelii, wyrażały się przeważnie w cudownych uzdrowieniach. Były znakami niezwiązanymi wyłącznie z osobami Apostołów, lecz dokonywały się także poprzez wiernych: „Czy Ten, który udziela wam Ducha i działa cuda wśród was, czyni to dlatego, że wykonujecie czyny nakazane przez Prawo, czy też dlatego, że dajecie posłuch wierze?” (Ga 3,5).

Pragnienie chorego, aby otrzymać uzdrowienie jest czymś dobrym i głęboko ludzkim, szczególnie kiedy wyraża się ono w ufnej modlitwie zwróconej do Boga i zakłada przyjęcie woli Bożej. Do niej nawołuje Syrach: „Synu, w chorobie swej nie odwracaj się od Pana, lecz módl się do Niego, a On cię uleczy” (Syr 38,9). Niektóre psalmy zawierają prośbę o uzdrowienie (por. Ps 6; 37; 40; 87).

Podczas publicznej działalności Jezusa, wielu chorych zwraca się do Niego, czy to osobiście, czy za pośrednictwem swoich przyjaciół lub krewnych, prosząc o przywrócenie zdrowia. Pan przyjmuje te błagania i Ewangelie nie zawierają żadnego śladu nagany takiej modlitwy. Jedynym zarzutem Chrystusa jest brak wiary: „Jeśli możesz? Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy” (Mk 9,23; por. Mk 6,5-6; J 4,48).


Cz cze 09, 2016 9:35
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 5579
Post Re: Moje świadectwo uzdrowienia
wybrana napisał(a):
Napisałeś kilka obrazliwych epitetów pod adresem mojej osoby. Nie dziwi mnie to, jeżeli swoje nauki i wzorce czerpiesz z mądrości Syracha.



Hominibus czerpie swoje mądrości od Syracha, i to ci sie nie podoba, dlatego ty również zaczełaś czerpać z mądrości Syracha.

wybrana napisał(a):
Pragnienie chorego, aby otrzymać uzdrowienie jest czymś dobrym i głęboko ludzkim, szczególnie kiedy wyraża się ono w ufnej modlitwie zwróconej do Boga i zakłada przyjęcie woli Bożej. Do niej nawołuje Syrach: „Synu, w chorobie swej nie odwracaj się od Pana, lecz módl się do Niego, a On cię uleczy”


:D :D :D

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


Cz cze 09, 2016 21:45
Zobacz profil
Post Re: Moje świadectwo uzdrowienia
Bóg jednak jest kochającym Ojcem, zbawicielem ducha, duszy i ciała, lekarzem całej istoty człowieka. Czy można sobie wyobrazić kochającego Ojca, który ciągle przez długie miesiące a nawet lata karze mnie z miłości, chociaż jestem Mu bezgranicznie posłuszny? Jeśli uważam, że Bóg zesłał chorobę, aby mnie wypróbować, aby sprawdzić i wypróbować moją miłość do Niego, to nie będę się modlił o uzdrowienie. Raczej przyjmę mój krzyż i chętnie będę cierpiał.

Jednak nigdzie w Ewangeliach nie dostrzegamy Chrystusa, który namawia i zachęca chorego, aby żył ze swoją chorobą. Widzimy raczej Jezusa, który wszędzie gdzie pojawiał się leczył choroby, uznając je za przejaw działania Królestwa Ciemności, które przyszedł zniszczyć.

Niektórzy twierdzą, że Bóg ma jakiś cel w tym, kiedy chorujemy, że chce nauczyć nas cierpliwości, pokory, albo innej ważnej lekcji. Jeszcze inni uważają, że choroba jest na chwałę Bożą. Tylko, że Bóg był zawsze uwielbiony przez uzdrowienie, nie zaś przez chorobę. Ciało nasze jest świątynią Ducha Świętego, tak więc Bożym pragnieniem jest, aby Jego świątynia była zdrowa. Jesteśmy świadkami Chrystusa i uzdrowienie jest świadectwem działającej mocy Chrystusa w nas.
Niektórzy ludzie uważają, że jeśli ktoś zostaje uzdrowiony przez Jezusa, to musiał być wyjątkowo dobry i święty. Takie przekonanie sugeruje, że uzdrowienie jest wynikiem naszych zasług. Słowo Boże wyraźnie daje do zrozumienia, że uzdrowienie otrzymujemy w odpowiedzi na modlitwę, dzięki łasce i dobroci Boga, nigdy przez zasługi.
Niektórzy ludzie czują się niegodni, by prosić Boga o uzdrowienie, inni czują się niegodni, by modlić się z chorymi o ich uzdrowienie. Ale Bóg używa przez dary uzdrawiania tych, których sam wybiera, ale użyć może i chce każdego wierzącego. Bóg nie ogranicza się do wyjątkowych osobistości, lecz tym, którzy uwierzyli, znaki towarzyszyć będą. Jezus nie powiedział: Tym, którzy są wyjątkowo święci, ale tym, którzy wierzą, znaki towarzyszyć będą.


Zródło: www.radiopielgrzym.pl


So cze 18, 2016 9:40
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 5579
Post Re: Moje świadectwo uzdrowienia
wybrana napisał(a):
Ale Bóg używa przez dary uzdrawiania tych, których sam wybiera,


Uzdrawiać może i uzdrawia, tyle że to są bardzo incydentalne przypadki, można by powiedzieć że to jest jak wygrana w Lotto, miliony próbują, a tylko jeden wygra, czy tam wyzdrowieje :mrgreen:
W tej sytuacji nie ma tym sie za bardzo ani przejmować ani zajmować, bo i tak to niczego nie zmieni.

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


So cze 18, 2016 12:26
Zobacz profil
Post Re: Moje świadectwo uzdrowienia
Robek napisał(a):
wybrana napisał(a):
Ale Bóg używa przez dary uzdrawiania tych, których sam wybiera,


Uzdrawiać może i uzdrawia, tyle że to są bardzo incydentalne przypadki, można by powiedzieć że to jest jak wygrana w Lotto, miliony próbują, a tylko jeden wygra, czy tam wyzdrowieje :mrgreen:
W tej sytuacji nie ma tym sie za bardzo ani przejmować ani zajmować, bo i tak to niczego nie zmieni.


Zmienia twoje myślenie, bo już nie negujesz a wątpisz.


Pn cze 20, 2016 17:38
Post Re: Moje świadectwo uzdrowienia
wybrana napisał(a):
Bóg jednak jest kochającym Ojcem, zbawicielem ducha, duszy i ciała, lekarzem całej istoty człowieka. Czy można sobie wyobrazić kochającego Ojca, który ciągle przez długie miesiące a nawet lata karze mnie z miłości, chociaż jestem Mu bezgranicznie posłuszny? Jeśli uważam, że Bóg zesłał chorobę, aby mnie wypróbować, aby sprawdzić i wypróbować moją miłość do Niego, to nie będę się modlił o uzdrowienie. Raczej przyjmę mój krzyż i chętnie będę cierpiał.

A jak to wygląda w Twojej rzeczywistości?


Pn cze 20, 2016 20:25
Post Re: Moje świadectwo uzdrowienia
Maria-Magdalena napisał(a):
wybrana napisał(a):
Bóg jednak jest kochającym Ojcem, zbawicielem ducha, duszy i ciała, lekarzem całej istoty człowieka. Czy można sobie wyobrazić kochającego Ojca, który ciągle przez długie miesiące a nawet lata karze mnie z miłości, chociaż jestem Mu bezgranicznie posłuszny? Jeśli uważam, że Bóg zesłał chorobę, aby mnie wypróbować, aby sprawdzić i wypróbować moją miłość do Niego, to nie będę się modlił o uzdrowienie. Raczej przyjmę mój krzyż i chętnie będę cierpiał.

A jak to wygląda w Twojej rzeczywistości?



Ten fragment tekstu, który przytoczyłaś ma sens w połączeniu z całością treści jaką przedstawiłam.
Bo ta treść w.w. stanowi całość myśli jaka chciałam przedstawić.
Wyrwaną z kontekstu treść, można mylnie rozpatrywać.


Wt cze 21, 2016 13:33
Post Re: Moje świadectwo uzdrowienia
Jezus, narodził się na ziemi, byśmy otrzymali Nowe Przymierze z Bogiem, Łaskę Zbawienie, nową wiarę. Jezus żył w śród ludzi, czynił cuda, dawał świadectwa, nauczał: jaki jest Bóg, jak wygląda Królestwo Boże, jak mamy się modlić, jak mamy wyznawać naszą wiarę, jakimi ludzmi mamy być, co stanowi dla nas największą wartość w naszym życiu.
Jezus nauczał, że Bóg jest miłością, że kocha każdego człowieka ( nawet grzesznego) wielką bezwarunkową miłością, ze pragnie zbawienia każdego człowieka. Jezus nauczał ludzi prostych, prostym językiem, a jak nie rozumieli Jego przypowieści, to je im objaśniał.
Jezus nauczał: że miłość do Boga, bizniego i siebie samego jest naszym największym przykazaniem i zasadą naszego życia.
Czy my jako ludzie poznaliśmy Go? Czy Kościół, którego obowiązkiem było wpoić nam wierzącym i ufającym mu, tą prawdę nam przekazał w sposób prawdziwy? Przez 50 lat swojego życia słyszałam, że Bóg jest okrutny, że mamy w każdym momencie bać się kary Bożej, tak, jakby tylko Bóg czekał tylko na okazje ukarania człowieka.
Nie uczono mnie prawdziwego obrazu Boga, dlatego nie kochałam Go, bo kto chce kochać ze strachu, kto chce kochać kogoś okrutnego, władczego. Trudno, by ta miłość samoistnie się wyzwalała, a wręcz przeciwnie w człowieku narastał bunt.
Nie uczono mnie obrazu Boga jaki przedstawiał Jezus. Poznałam Boga i Jego obraz dopiero po przeczytaniu Pisma Świętego Nowego Testamentu. Kiedyś w moim młodym wieku, Biblia nie była pismem powszechnym.
Czuję się oszukana, bo nie uczono mnie prawdziwego obrazu Boga, Boga o jakim czytamy w naukach Jezusa. Nie uczono mnie, że Bóg jest miłosierny i pragnie w każdym momencie naszego nawrócenia, że możemy mu ufać i mieć zawsze oczy zwrócone do Niego, bo On jest zawsze z nami, słyszy nas i niejednokrotnie działa w naszym życiu.
Dlatego wiara w ludziach jest taka słaba, bo ludzie nie poznali i pokochali prawdziwego Boga, Boga o jakim nauczał Jezus Chrystus.
Poznałam moc i działanie Boga wtedy, gdy Bóg sam pokazał mi, że jest przy mnie, że działa i wspomaga. Moje serce i oczy są całkowicie zwrócone do Niego, bo nie tylko wierzę, ale również wiem, że jest żywy i prawdziwy i, że działa, a jego miłość jest niepojęta i bezwarunkowa.
Przebaczyłam tym, co mnie oszukali, ale żal troszeczkę pozostał.

Myślę, że gdyby od początku ludzie poznali obraz prawdziwego Boga, to więcej w świecie królowała by miłość, nie było by tyle zła.
Módlmy się o kościół, aby wzrastał w Świętości, aby był prowadzony Mocą Ducha Świętego.


Śr cze 22, 2016 8:46
Post Re: Moje świadectwo uzdrowienia
wybrana napisał(a):
Jezus nauczał: że miłość do Boga, bizniego i siebie samego jest naszym największym przykazaniem i zasadą naszego życia.
Czy my jako ludzie poznaliśmy Go? Czy Kościół, którego obowiązkiem było wpoić nam wierzącym i ufającym mu, tą prawdę nam przekazał w sposób prawdziwy? Przez 50 lat swojego życia słyszałam, że Bóg jest okrutny, że mamy w każdym momencie bać się kary Bożej, tak, jakby tylko Bóg czekał tylko na okazje ukarania człowieka.

Boga pełnego miłości poznałam na rekolekcjach ignacjańskich.
A Ty?


wybrana napisał(a):
Czuję się oszukana, bo nie uczono mnie prawdziwego obrazu Boga, Boga o jakim czytamy w naukach Jezusa. Nie uczono mnie, że Bóg jest miłosierny i pragnie w każdym momencie naszego nawrócenia, że możemy mu ufać i mieć zawsze oczy zwrócone do Niego, bo On jest zawsze z nami, słyszy nas i niejednokrotnie działa w naszym życiu.


Tak się cieszę, że jest ktoś, kto podobnie jak ja czuje i wyraża swoje uczucia, przemyślenia...


Śr cze 22, 2016 20:32
Post Re: Moje świadectwo uzdrowienia
Jedni uzdrawiają dzięki Jezusowi Chrystusowi, inni za sprawą tajemniczych mocy, lekarze najczęściej na podstawie wyuczonej akademickiej racjonalistycznej i ateistycznej wiedzy.

W sprawach uzdrowienia chorzy wierzący chrześcijanie powinni zwracać się bardziej do Jezusa, niż do lekarza, jednak lekarza nie powinni pomijać na swej drodze do uzdrowienia.


So cze 25, 2016 13:05
Post Re: Moje świadectwo uzdrowienia
veros napisał(a):
Jedni uzdrawiają dzięki Jezusowi Chrystusowi, inni za sprawą tajemniczych mocy, lekarze najczęściej na podstawie wyuczonej akademickiej racjonalistycznej i ateistycznej wiedzy.

W sprawach uzdrowienia chorzy wierzący chrześcijanie powinni zwracać się bardziej do Jezusa, niż do lekarza, jednak lekarza nie powinni pomijać na swej drodze do uzdrowienia.



Myślę, że nasze leczenie powinniśmy głównie opierać na medycynie.
Oczywiście zawsze możemy się modlić i prosić Boga o pomoc. Nie wiemy jaka jest wola Boża. Bóg zawsze nas słucha i wspomaga. Nie zawsze ulecza nas bezpośrednio, może w tym celu posłużyć się drugim człowiekiem np. lekarzem. Może również tak być, że wolą Bożą będzie dalsza nasza choroba lub śmierć. Ważna jest nie nasza, ale wola Boża, bo ona jest zawsze najlepsza.
Czy Jezus da komuś łaskę uzdrowienia, to zależy od Jego woli. Łaska ta jest im dana przede wszystkim po to aby mogli doświadczyć wiary, doświadczyć obecności Bożej w ich życiu.
Ja taką łaskę otrzymałam, doświadczyłam, że Bóg jest żywy i prawdziwy, że działa.


Pn cze 27, 2016 11:32
Post Re: Moje świadectwo uzdrowienia
Maria-Magdalena napisał(a):
wybrana napisał(a):
Jezus nauczał: że miłość do Boga, bizniego i siebie samego jest naszym największym przykazaniem i zasadą naszego życia.
Czy my jako ludzie poznaliśmy Go? Czy Kościół, którego obowiązkiem było wpoić nam wierzącym i ufającym mu, tą prawdę nam przekazał w sposób prawdziwy? Przez 50 lat swojego życia słyszałam, że Bóg jest okrutny, że mamy w każdym momencie bać się kary Bożej, tak, jakby tylko Bóg czekał tylko na okazje ukarania człowieka.

Boga pełnego miłości poznałam na rekolekcjach ignacjańskich.
A Ty?

Ja zostałam doświadczona wiarę, co opisałam w 1 poście tego tematu.
Byłam na rekolekcjach " Jezus na stadionie" w 2013 r. i 2015 r. Przepiękne uroczystości i jeżeli będą tam jeszcze organizowane, to ja zawsze tam pojadę.

wybrana napisał(a):
Czuję się oszukana, bo nie uczono mnie prawdziwego obrazu Boga, Boga o jakim czytamy w naukach Jezusa. Nie uczono mnie, że Bóg jest miłosierny i pragnie w każdym momencie naszego nawrócenia, że możemy mu ufać i mieć zawsze oczy zwrócone do Niego, bo On jest zawsze z nami, słyszy nas i niejednokrotnie działa w naszym życiu.


Tak się cieszę, że jest ktoś, kto podobnie jak ja czuje i wyraża swoje uczucia, przemyślenia...



Ja również bardzo się cieszę.


Pn cze 27, 2016 11:48
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 358 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 19, 20, 21, 22, 23, 24  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL