Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr lut 26, 2020 8:23



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 104 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona
 Wiara na pokaz 
Autor Wiadomość
Post Re: Wiara na pokaz
@wybrana
Jak widzisz, nie tylko ja mam takie a nie inne zdanie o opowiedzianej przez Ciebie historii. Jakoś nikt inny nie poparł Twojego punktu widzenia.
I tu należałoby wcielić w życie pewną radę: jeśli jedna osoba mówi Ci, że się ubrudziłaś, możesz to zignorować, Jeśli to samo powie Ci druga osoba - zastanów się czy przypadkiem nie jesteś brudna. Ale kiedy trzecia osoba potwierdzi - spójrz w lustro.


Pn lis 07, 2016 7:31

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 40227
Post Re: Wiara na pokaz
wybrana napisał(a):
Kael, ja nie podałam przykład tej kobiety, by ja obgadać, lecz by naświetlić problem. Na jakiej planecie ty żyjesz, jeżeli uznajesz to za pojedyńczy przypadek? Jest ogrom takich dzieci, synów, córek, którzy są ofiarami swoich rodziców. Patologia domu rodzinnego przechodzi bardzo często na dzieci i powiela się w następnych pokoleniach. Zło, które dziecko doświadczyło w domu rodzinnym przekazuje również we własnej założonej rodzinie. Bywa również i tak, że mimo usilnych i najlepszych starań rodziców, pod złym wpływem środowiska dziecko schodzi na złą drogę. W większości przypadków brak wiary w rodzinie, brak miłości, brak poszanowania podstawowych zasad etycznych daje przyzwolenie na czynienie zła. Nie pisz farmazonów o obgadywniu, bo zaznaczę, że twoja złośliwość Kael, Helenka jest bezpodstawna i nawet obrzydliwa i nie smaczna. Ja nikogo nie obgadywałam, bo nie podałam o kogo chodzi. Przedstawiłam osobą wierzącą, która czyniła wiarę ale tylko na pokaz. Zabrakło jej natomiast miłości w sercu dla własnego dziecka. Ja jej nie osądzam, ale potępiam jej czyn. Matka, która darzy miłością swoje dziecko nigdy nie poda mu trucizny. Jeżeli uważacie inaczej, to współczuję. Albo w życiu mamy jakieś wartości i nimi żyjemy, albo usprawiedliwiamy nawet największą obrzydliwość. Przykre jest to, że takich destrukcyjnych matek jest wcale nie tak mało, co można zauważyć naprawdę w wielu przypadkach.

Nie dostrzegasz w zachowaniu tej kobiety, określanej przez psychologów tzw małpiej miłości.
Co by złego nie zrobiło dziecko czy mąż, lub żona w skrytości jest przeżywane, ale nie napotyka na krytykę, naganne traktowanie.
Ja znam z dzieciństwa podobny przypadek u mojej koleżanki - ojciec nałogowy alkoholik bił systematycznie żonę i dzieci. Ta właśnie moja koleżanka miała od urodzenia problemy zdrowotne, bo urodziła sie przedwcześnie po pobiciu jej ciężarnej matki, ze skopaniem po brzuchu włącznie.
Bieda w tym domu była niewyobrażalna - tygodniami brakowało w domu chleba, 5 dzieci z matką żywiło sie ziemniakami pieczonym w popiele pieca domowego, z pożyczoną od sąsiadów solą.
Ale gdy zdarzyło się komuś w obecności żony współczuć jej i dzieciom, reakcją była agresja i koronny wykrzyczany argument pije ale za swoje, nie kradnie nikomu.


Pn lis 07, 2016 10:07
Zobacz profil
Post Re: Wiara na pokaz
Helenka napisał(a):
@wybrana
Jak widzisz, nie tylko ja mam takie a nie inne zdanie o opowiedzianej przez Ciebie historii. Jakoś nikt inny nie poparł Twojego punktu widzenia.
I tu należałoby wcielić w życie pewną radę: jeśli jedna osoba mówi Ci, że się ubrudziłaś, możesz to zignorować, Jeśli to samo powie Ci druga osoba - zastanów się czy przypadkiem nie jesteś brudna. Ale kiedy trzecia osoba potwierdzi - spójrz w lustro.


Niestety Helenko, ani ty ani Kael nie jesteście dla mnie autorytetem na tym forum. Czytałam już nie jeden wasz wpis i wole uniknąć dalszego komentarza.


Pn lis 07, 2016 10:08
Post Re: Wiara na pokaz
Alus napisał(a):
wybrana napisał(a):
Kael, ja nie podałam przykład tej kobiety, by ja obgadać, lecz by naświetlić problem. Na jakiej planecie ty żyjesz, jeżeli uznajesz to za pojedyńczy przypadek? Jest ogrom takich dzieci, synów, córek, którzy są ofiarami swoich rodziców. Patologia domu rodzinnego przechodzi bardzo często na dzieci i powiela się w następnych pokoleniach. Zło, które dziecko doświadczyło w domu rodzinnym przekazuje również we własnej założonej rodzinie. Bywa również i tak, że mimo usilnych i najlepszych starań rodziców, pod złym wpływem środowiska dziecko schodzi na złą drogę. W większości przypadków brak wiary w rodzinie, brak miłości, brak poszanowania podstawowych zasad etycznych daje przyzwolenie na czynienie zła. Nie pisz farmazonów o obgadywniu, bo zaznaczę, że twoja złośliwość Kael, Helenka jest bezpodstawna i nawet obrzydliwa i nie smaczna. Ja nikogo nie obgadywałam, bo nie podałam o kogo chodzi. Przedstawiłam osobą wierzącą, która czyniła wiarę ale tylko na pokaz. Zabrakło jej natomiast miłości w sercu dla własnego dziecka. Ja jej nie osądzam, ale potępiam jej czyn. Matka, która darzy miłością swoje dziecko nigdy nie poda mu trucizny. Jeżeli uważacie inaczej, to współczuję. Albo w życiu mamy jakieś wartości i nimi żyjemy, albo usprawiedliwiamy nawet największą obrzydliwość. Przykre jest to, że takich destrukcyjnych matek jest wcale nie tak mało, co można zauważyć naprawdę w wielu przypadkach.

Nie dostrzegasz w zachowaniu tej kobiety, określanej przez psychologów tzw małpiej miłości.
Co by złego nie zrobiło dziecko czy mąż, lub żona w skrytości jest przeżywane, ale nie napotyka na krytykę, naganne traktowanie.
Ja znam z dzieciństwa podobny przypadek u mojej koleżanki - ojciec nałogowy alkoholik bił systematycznie żonę i dzieci. Ta właśnie moja koleżanka miała od urodzenia problemy zdrowotne, bo urodziła sie przedwcześnie po pobiciu jej ciężarnej matki, ze skopaniem po brzuchu włącznie.
Bieda w tym domu była niewyobrażalna - tygodniami brakowało w domu chleba, 5 dzieci z matką żywiło sie ziemniakami pieczonym w popiele pieca domowego, z pożyczoną od sąsiadów solą.
Ale gdy zdarzyło się komuś w obecności żony współczuć jej i dzieciom, reakcją była agresja i koronny wykrzyczany argument pije ale za swoje, nie kradnie nikomu.


I właśnie w twoim przykładzie Alus widać egoizm i zło domu rodzinnego.Na pewno rodzice twojej koleżanki byli chrześcijanami, katolikami, a nie widzieli obydwoje jakie zło, jaką traumę czynili swoim dzieciom. Trauma z dzieciństwa jest piętnem całego życia takich dzieci. Zdrowie psychiczne czasem leczy się do końca życia. Zło w domowych ogniskach jest straszne. Czynią to ludzie, którzy uważają się za niby wierzących. Właśnie po takich rodzinach widać, jak małe znaczenie ma dla nich wiara.


Pn lis 07, 2016 10:20

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 15:51
Posty: 13426
Post Re: Wiara na pokaz
Piszesz truizmy i o czym chcesz dyskutowac? Ze ty jestes lepsza i swietsza i u ciebie jest wszystko ok i nigdy nikogo nie skrzywdzilas np plotkarstwem czy ponizaniem?

To czuj sie lepiej.

To jest forum dyskusyjne a nie dla (samo)wybranych, ktirzy sie dowartosciowuja pokazujac cudze slabosci.


Pn lis 07, 2016 11:23
Zobacz profil
Post Re: Wiara na pokaz
Kael napisał(a):
Piszesz truizmy i o czym chcesz dyskutowac? Ze ty jestes lepsza i swietsza i u ciebie jest wszystko ok i nigdy nikogo nie skrzywdzilas np plotkarstwem czy ponizaniem?

To czuj sie lepiej.

To jest forum dyskusyjne a nie dla (samo)wybranych, ktirzy sie dowartosciowuja pokazujac cudze slabosci.


Widzisz, mnie jeszcze razi zło i wolałabym, by tego zła było mniej. Leży mi na sercu wiara innych ludzi, bo ona jest największą wartością człowieka. Wolę brać w obronę ludzi pokrzywdzonych niż tych, którzy to zło czynią.


Pn lis 07, 2016 11:30

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 15:51
Posty: 13426
Post Re: Wiara na pokaz
Lezy ci na sercu wiara innych ludzi? To idz do nich i z nimi wprost rozmawiaj (upomnij w cztery oczy - znasz to?) A moze zanim upomnisz sprobuj ich poznac i zrozumiec.

Wiesz kto i co ma sie zmienic w Kosciele, zeby bylo lepiej? Ty i ja. Tak powiedziala madra (swieta) kobieta, Matka Teresa.

Nikogo i nic nie zmienisz rozszarpujac szaty nad tymi slabymi w wierze, ktorzy wierza jak potrafiai zyja jak potrafia. Idz do nich, zyj z nimi i im tak pomagaj stawac sie lepszymi.
Skad wiesz, ze wierza na pokaz?
Bo ty im grzechy liczysz? Swoje policz!

Na tym swiecie Kosciol jest dla grzesznikow. Bezgrzeszni sa w niebie.


Pn lis 07, 2016 11:49
Zobacz profil
Post Re: Wiara na pokaz
wybrana napisał(a):
Kael napisał(a):
Piszesz truizmy i o czym chcesz dyskutowac? Ze ty jestes lepsza i swietsza i u ciebie jest wszystko ok i nigdy nikogo nie skrzywdzilas np plotkarstwem czy ponizaniem?

To czuj sie lepiej.

To jest forum dyskusyjne a nie dla (samo)wybranych, ktirzy sie dowartosciowuja pokazujac cudze slabosci.


Widzisz, mnie jeszcze razi zło i wolałabym, by tego zła było mniej. Leży mi na sercu wiara innych ludzi, bo ona jest największą wartością człowieka. Wolę brać w obronę ludzi pokrzywdzonych niż tych, którzy to zło czynią.


Jesli chcesz leczyc, to lecz przyczyne, a nie skutek.
Ten kto czyni to zlo o ktorym piszesz, sam mogl byc skrzywdzony i tez potrzebuje pomocy.
Pomagajac jemu pomagasz jednoczesnie tym ktorych bycmoze nieswiadomie krzywdzil.


Pn lis 07, 2016 13:08
Post Re: Wiara na pokaz
Kael, mądre słowa powiedziała Matka Teresa - zmianę w Kościele, żeby było lepiej może wprowadzić ty i ja. Jak ty rozumiesz te mądre słowa Świętej? co one mówią? Czy według ciebie, chcemy aby było lepiej, ale siedźmy cicho i nic nie mówmy. Pada deszcz, to mówmy, że słońce świeci. Człowiek czyni zło, to mówmy, że ma prawo to czynić, bo przecież jako osoba grzeszna jest usprawiedliwiona. Nie droga Kael, tak pięknie tego nie oceniaj. Człowiek może czynić grzech, może upaść, ale przede wszystkim powinien dążyć aby również wzrastać. Jeżeli nie tworzymy w sobie woli, by stać się lepszymi, by chcieć się zmienić na lepsze, to nie mówmy o wierze, nie mówmy o Bogu a zachowujmy się tak beztrosko i bezkarnie jakby Bóg był wymysłem, abstrakcją. Św. Teresa mówi, że do lepszej zmiany musi dążyć ja, ty - czyli każdy.
Może ty Kael też spróbuj dać coś dobrego od siebie dla drugiego człowieka. Może zauważyłaś, że przez 1 dzień od założenia tego tematu jest ponad 500 odsłon. Kael - ludzie cię czytają, więc napisz dobrą radę, a nie ostrz języka na tych, co pragną to zrobić. Nie kieruj się złośliwością, ale kieruj się sercem.
Myśl o tych wszystkich co cierpią niegodziwość od innych i z nimi się solidaryzuj. Potępiaj czynione zło i broń pokrzywdzonych. Nie możemy patrzeć obojętnie ani na tych co są krzywdzeni, ani na tych, co krzywdę czynią. Jeżeli nie będziemy potępiali tych, co czynią krzywdę, to nie będziemy mieli do nich miłości, bo upominanie jest właśnie okazywaniem miłości.


Pn lis 07, 2016 13:40

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 40227
Post Re: Wiara na pokaz
Cytuj:
Potępiaj czynione zło i broń pokrzywdzonych. Nie możemy patrzeć obojętnie ani na tych co są krzywdzeni, ani na tych, co krzywdę czynią. Jeżeli nie będziemy potępiali tych, co czynią krzywdę, to nie będziemy mieli do nich miłości, bo upominanie jest właśnie okazywaniem miłości.

Potępianie na forum to tylko pustosłowie, potępiać zło i naprawiać należy w realu.
Mam 3 dzieci, wszystkie jednakowo i równo kocham, nigdy nie robiłam żadnej różnicy między moimi dziećmi.
Zawsze dbałam o ich wiarę - syn ministrant przez lata, obie córki w wieku 8 i 10 lat przystąpiły do "Oaza Światło Życie".
Młodsza córka po studiach, w pracy trafiła na rozrywkowe środowisko i niestety mu legła - imprezy, alkohol i jak podejrzewałam narkotyki.
Nigdy nie przeglądałam pokoi dzieci - ufałam, ale w jej przypadku pod jej nieobecność przeszukałam i znalazłam torebkę z białym proszkiem. Wywaliłam do sedesu.
Reakcja córki gdy zauważyła brak była okropna, pełna agresji.
Obydwoje z mężem nie ustępowaliśmy - potępialiśmy sposób życia jaki przyjęła, ganiliśmy jej zachowanie,błagaliśmy o zmianę postępowania i dużo sie modliliśmy.
Córka na pewien okres wyprowadziła sie z domu.
Ja zapłaciłam ciężką depresją, ale ani na krok nie ustępowaliśmy w usiłowaniach zmiany jej życia.
Po 2-3 latach nasze działanie odniosło skutek, córka zerwała z tamtym towarzystwem, powróciła do domu i normalności.
Aktualnie jest zdrową duchowo i psychicznie kobietą, żoną i matką 2 dzieci :-D


Pn lis 07, 2016 14:22
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 15:51
Posty: 13426
Post Re: Wiara na pokaz
To moze ty, wybrana napisz dobra rade a nie oczerniaj te kobiete i jej wiare?

Prosze: czy porozmawialas z nia i zapytalas, dlaczego truje syna? Czy zatroszczylas sie o pomoc dla tego syna?
Czy poznalas te rodzine i jej wewnetrzne problemy i sprobowalas ich jakos odciazyc?

Raczej nie.
Ale wydaje ci sie ze cokolwiek dobrego sprawisz wytykajac “innym“ ze ich wiara jest na pokaz, bo (w domysle) twoja jest lepsza i wzorcowa.


Pn lis 07, 2016 14:35
Zobacz profil
Post Re: Wiara na pokaz
Alus napisał(a):
Cytuj:
Potępiaj czynione zło i broń pokrzywdzonych. Nie możemy patrzeć obojętnie ani na tych co są krzywdzeni, ani na tych, co krzywdę czynią. Jeżeli nie będziemy potępiali tych, co czynią krzywdę, to nie będziemy mieli do nich miłości, bo upominanie jest właśnie okazywaniem miłości.

Potępianie na forum to tylko pustosłowie, potępiać zło i naprawiać należy w realu.
Mam 3 dzieci, wszystkie jednakowo i równo kocham, nigdy nie robiłam żadnej różnicy między moimi dziećmi.
Zawsze dbałam o ich wiarę - syn ministrant przez lata, obie córki w wieku 8 i 10 lat przystąpiły do "Oaza Światło Życie".
Młodsza córka po studiach, w pracy trafiła na rozrywkowe środowisko i niestety mu legła - imprezy, alkohol i jak podejrzewałam narkotyki.
Nigdy nie przeglądałam pokoi dzieci - ufałam, ale w jej przypadku pod jej nieobecność przeszukałam i znalazłam torebkę z białym proszkiem. Wywaliłam do sedesu.
Reakcja córki gdy zauważyła brak była okropna, pełna agresji.
Obydwoje z mężem nie ustępowaliśmy - potępialiśmy sposób życia jaki przyjęła, ganiliśmy jej zachowanie,błagaliśmy o zmianę postępowania i dużo sie modliliśmy.
Córka na pewien okres wyprowadziła sie z domu.
Ja zapłaciłam ciężką depresją, ale ani na krok nie ustępowaliśmy w usiłowaniach zmiany jej życia.
Po 2-3 latach nasze działanie odniosło skutek, córka zerwała z tamtym towarzystwem, powróciła do domu i normalności.
Aktualnie jest zdrową duchowo i psychicznie kobietą, żoną i matką 2 dzieci :-D


Piękny przykład dałaś Kael rodzicielskiej miłości. Walczyliście o swoje dziecko z wielką troską, z wielką miłością. Nie ustępowaliście nawet na moment i myślę, że taka obcja nie miała by szans. Wychowanie dzieci nie jest łatwe, ale właśnie rolą rodziców jest by walczyć o swoje dziecko. Nie pogodziliście się z jej złym wyborem. Wasza walka przyniosła piękny skutek - zwycięzstwo. Kael właśnie tym wpisem dałaś dobrą radę i nadzieję dla niejednego czytającego tu rodzica. Bo takie problemy z dziećmi często się spotyka, w szczególnie w ich ciężkim okresie dorastania.


Co do tej rodziny, to znałam ją bardzo dobrze i zawsze żyliśmy w zgodzie. Synowie tej kobiety byli dorośli, ta po 40stce. Mieli własne żony, które wiem jak bardzo cierpiały oraz ich dzieci również. Nie miałam wpływu na tą rodzinę, bo byłam o wiele młodsza w tym okresie od tych synów i mogła by moja ingeręncja skończyć się nie zbyt miło. Wiem, że kiedykolwiek odwiedzili swoją matkę, to zawsze tam pili i pijani chodzili po podwórku. Matka ich na dodatek bardzo żl,e nastawiała ich przeciwko swoim żoną. Nigdy o tych żonach nie powiedziała dobrego słowa. Uważała, że to nic takiego jak jej synowie sobie wypiją i niejednokrotnie ten alkohol zawsze sama stawiała, nawet taki z własnej produkcji. Jej przykład przyznam się szczerze trochę mnie nastawiał negatywnie do Kościoła. Zaznaczam, w tym okresie byłam w okresie słabszej wiary. To, co działo się w tej rodzinie jednak bardzo mnie raziło. Nie mogłam interweniować, bo tam były osoby dorosłe i to nie była moja sprawa. Robiłam po prostu tylko dobry, sąsiedzki uśmiech i udawałam, że niczego nie zauważam.


Pn lis 07, 2016 14:50

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 15:51
Posty: 13426
Post Re: Wiara na pokaz
To Alus napisala


Pn lis 07, 2016 15:01
Zobacz profil
Post Re: Wiara na pokaz
Kael napisał(a):
To Alus napisala


Sorry, tak to Alus napisała piękne świadectwo rodzicielskiej miłości. Te wpisy następowały zaraz po sobie i stąd ta pomyłka.


Pn lis 07, 2016 15:10
Post Re: Wiara na pokaz
wybrana napisał(a):
Niestety Helenko, ani ty ani Kael nie jesteście dla mnie autorytetem na tym forum. Czytałam już nie jeden wasz wpis i wole uniknąć dalszego komentarza.

Nie mam takich aspiracji. Pokaż mi chociaz jedna osobę w tym watku, która popiera Twój czyn. Dyskutuje tu,oprócz Ciebie, sześć osób.


Pn lis 07, 2016 15:11
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 104 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL