Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr gru 11, 2019 6:02



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ] 
 Wegetarianizm jednego z małżonków 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Wt lut 13, 2018 19:52
Posty: 85
Post Wegetarianizm jednego z małżonków
Witam wszystkich. Mam problem. Otóż od listopada tamtego roku jestem na diecie wegetariańskiej. Powiem tak, czuję się dobrze, jak wszyscy chorowali i leżeli porozkładani w łóżkach ja sobie śmigałem bez chorobowo. Problem jest z moją żoną. Nie umie tego zaakceptować, tłumacząc się tym ile jedzenia marnuje. Ona by mogła żyć tylko na mięsie. Ale po co tyle tego kupuje skoro wie, że ja narazie mięsa nie jem? Nie wiem co z tym zrobić. Do mięsa nie chce za bardzo wracać. Dzisiejsze mięso nie jest zdrowe, a jakbym wrócił do mięsa to jestem pewny ze co drugi dzień jest kurczak. Co z tym zrobić? Wiem, że konflikt będzie się ciągnął.


Śr kwi 04, 2018 10:18
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 40027
Post Re: Wegetarianizm jednego z małżonków
Alum89 napisał(a):
Witam wszystkich. Mam problem. Otóż od listopada tamtego roku jestem na diecie wegetariańskiej. Powiem tak, czuję się dobrze, jak wszyscy chorowali i leżeli porozkładani w łóżkach ja sobie śmigałem bez chorobowo. Problem jest z moją żoną. Nie umie tego zaakceptować, tłumacząc się tym ile jedzenia marnuje. Ona by mogła żyć tylko na mięsie. Ale po co tyle tego kupuje skoro wie, że ja narazie mięsa nie jem? Nie wiem co z tym zrobić. Do mięsa nie chce za bardzo wracać. Dzisiejsze mięso nie jest zdrowe, a jakbym wrócił do mięsa to jestem pewny ze co drugi dzień jest kurczak. Co z tym zrobić? Wiem, że konflikt będzie się ciągnął.

Żona wyjada całe zakupione mięso?


Śr kwi 04, 2018 11:24
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 15:51
Posty: 13201
Post Re: Wegetarianizm jednego z małżonków
Zacznij sam gotowac dla wszystkich a zona niech kupuje mieso dla siebie


Śr kwi 04, 2018 11:31
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt cze 28, 2013 13:05
Posty: 465
Post Re: Wegetarianizm jednego z małżonków
Przede wszystkim nie próbuj rozwiązać problemu inaczej jak przez dialog z żoną. Rozumiem, ze to Wasz wspólny pomysł by tu ten temat poruszyć. Może przeczytajcie amoris letitia tam jest trochę o dialogu i o tym że małżonkowie nie są jednakowi. A tak w ogóle to rozumiem, że mięso nie jest obecnie zdrowe, ale chyba nie chcesz powiedzieć, że w przeciwieństwie do roślin?

_________________
laudare benedicere praedicare


Śr kwi 04, 2018 12:24
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sty 31, 2018 23:46
Posty: 1031
Post Re: Wegetarianizm jednego z małżonków
@Alum89
Żona kupuje z przyzwyczajenia dwa razy więcej? Porozmawiaj z nia SPOKOJNIE. Większość potraw mięsnych można spożywać kilka dni. Jak zostanie, to jest dla niej na obiad dnia następnego. Mniejsze porcje można na bieżąco mrozić, a gdy się uzbiera, to foremkę pasztetu upiec. Nie rozumiem TU problemu.

Kto gotuje? Potraw bezmięsnych jest co nie miara. Szczególnie kuchnia kresowa jest w nie bogata (potrawy "postne", zobacz na kuchnia.cerkiew.pl ). Może niektóre zasmakują żonie (na zasadzie: "chcesz spróbować"?). Namawiam do eksperymentów kuchennych.
Ja nie jem mięsa ale łatwiej mi było, bo głównie to ja gotuję (kobiety mają za mało kubków smakowych; bez obrazy).

Tak z ciekawości: dieta wegańska, wegetariańska, czy semiwegetariańska (ichtiwegetarianizm)?

brunero napisał(a):
A tak w ogóle to rozumiem, że mięso nie jest obecnie zdrowe, ale chyba nie chcesz powiedzieć, że w przeciwieństwie do roślin?
Ja to rozumiem. Przestałem jeść mięso w ramach zabawy/eksperymentu. Pewne dolegliwości ustąpiły. Próbowałem później szukać jakieś hodowle "eko", przydomowe itp ale to jest loteria. Wolę w Europie w ogóle mięsa nie jeść.
To sprawa indywidualna. Niech każdy je tak, jak lubi.

_________________
Metodyści
Polska Rada Ekumeniczna


Śr kwi 04, 2018 12:38
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 40027
Post Re: Wegetarianizm jednego z małżonków
Cytuj:
Niech każdy je tak, jak lubi.

Dokładnie.
A jak wskazują naukowcy, organizmy jednych ludzie potrzebują potraw mięsnych, inne swobodnie obywają się, bazując na potrawach jarskich.
Ja np jestem klasycznym mięsożercą - nie to, że każdy obiad musi być mięsny, ale np zawsze jestem głodna po śniadaniu czy kolacji bez plasterka wędliny, choćbym zjadła znacznie więcej jarskich nie zaspokoi mi to głodu.


Śr kwi 04, 2018 13:03
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt cze 28, 2013 13:05
Posty: 465
Post Re: Wegetarianizm jednego z małżonków
Ja w przeciwieństwie do pojawiających się tu opinii, będę twierdził że jakość produkcji roślinnej nie odbiega od zwierzęcej. Ale chyba nie to jest tematem wątku. Było wszak o niemożności porozumie\ia w małżeństwie z powodu menu.

_________________
laudare benedicere praedicare


Śr kwi 04, 2018 15:02
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 26, 2017 15:16
Posty: 1367
Post Re: Wegetarianizm jednego z małżonków
To jakas bzdura, zawsze sie mozna porozumiec i tak zorganizowac przygotowanie posilkow zeby zakupionych produktow nie marnowac. U nas gotuje glownie zona, ale staram sie jej pomagac w jak najwiekszym zakresie, do tego wspolnie planujemy posilki. Porozumienie wyplywa z tego automatycznie.
Radze zastosowac ta metode zalozycielowi watku.
Jest jedna sprawa - przygotowywanie posilkow jarskich trwa zwykle dluzej niz miesnych, jezeli cale gotowanie pozostaje na glowie zony to nie dziwie sie ze protestuje.
Malzenstwo to jak spolka businessowa, nie moze byc tak ze jeden ze wspolnikow obciazony jest bardziej niz drugi.


Śr kwi 04, 2018 17:34
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt lut 13, 2018 19:52
Posty: 85
Post Re: Wegetarianizm jednego z małżonków
Mojej żonie głównie chodzi o to, że dużo wydajemy na jedzenie i o to,że zbyt dużo go marnujemy. Nie mówię bo wyrzucę jakiegoś pomidora czy cos innego jak jest nieświeże. Ale dużo też wyrzucamy mięsa,bardzo dużo. I o to ma pretensje moja żona. Mięso wyrzucamy z powodu mnie, bo go nie jem. Staram sie gotowac tanio i na kilka dni. Dam już nie wiem. A produkcja roślin i zwierząt jakościowo jest może taka sama, ale różnią sie jakością samą w sobie. To jest tylko moje zdanie.


Śr kwi 04, 2018 18:35
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 26, 2017 15:16
Posty: 1367
Post Re: Wegetarianizm jednego z małżonków
Czy dobrze rozumiem ze zakupionego miesa nie masz mozliwosci zamrozic do pozniejszego zuzycia przez zone ?


Śr kwi 04, 2018 22:08
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt lut 13, 2018 19:52
Posty: 85
Post Re: Wegetarianizm jednego z małżonków
Myślę, że byłaby taka możliwość, ale o to trzeba się pytać mojej żony czemu tak nie robi. Ja swoje rzeczy staram się "wyjadać" jesli widzę że kończy się termin. Nie zawsze to wyjdzie ale sie staram. Chyba ja zacznę robić zakupy. Jakoś trzeba się przecież dogadać prawda?? Z wegetarianizmem chce wytrzymać przynajmniej do lipca, później zobaczymy. Jeśli zostanę na wagę,to myślę, że zona dostanie szału.


Cz kwi 05, 2018 9:57
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sty 31, 2018 23:46
Posty: 1031
Post Re: Wegetarianizm jednego z małżonków
Alum89 napisał(a):
Mojej żonie głównie chodzi o to, że dużo wydajemy na jedzenie i o to,że zbyt dużo go marnujemy. Nie mówię bo wyrzucę jakiegoś pomidora czy cos innego jak jest nieświeże. Ale dużo też wyrzucamy mięsa,bardzo dużo. I o to ma pretensje moja żona. Mięso wyrzucamy z powodu mnie, bo go nie jem.
Mięso wyrzucacie z tego powodu, ze kupujecie i szykujecie go za dużo. A pozostałości mięsne można też zagospodarować, wspominałem o tym. Nie rozumiem, jak nie można tego ogarnąć w kilka miesięcy. To tak jakby ktoś przestał jeść pieczywo, a inni mieli pretensji, że nie je bułek które mu kupili.
Zostało mięso? To następna propozycja: pierogi. Dla małżonki z farszem mięsnym, a dla ciebie np. z serem. Takich propozycji mam na kazdy dzień roku :D
Alum89 napisał(a):
Staram sie gotowac tanio i na kilka dni.
Wegetarianizm sam w sobie drogi nie jest.

A może powód jest zupełnie inny, może sam wegetarianizm to taki temat zastępczy?

Tak czy inaczej musicie to ogarnąć sami.
Cytuj:
Jeśli zostanę na wagę,to myślę, że zona dostanie szału.
Nie rozumiem tego zdania.

Przy okazji: jeżeli nie jesz jaj, serów, mleka itd, to pamietaj o suplementacji B12.

_________________
Metodyści
Polska Rada Ekumeniczna


Cz kwi 05, 2018 11:53
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt lut 13, 2018 19:52
Posty: 85
Post Re: Wegetarianizm jednego z małżonków
Musze z nią pogadać o tym tak do porządku i dojść do jakiegoś wniosku. Dziękuję za odpowiedzi.


Cz kwi 05, 2018 17:04
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So paź 23, 2010 23:17
Posty: 8160
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: Wegetarianizm jednego z małżonków
Kozioł napisał(a):
głównie to ja gotuję (kobiety mają za mało kubków smakowych; bez obrazy).

Ty bzdury wypisujesz, a ja już niemal zacząłem je powtarzać 8) Tylko w ostatniej chwili pomyślałem, że na wszelki wypadek sprawdzę.

W rzeczywistości jest dokładnie na odwrót. To kobiety mają więcej kubków smakowych, dzięki czemu znacznie lepiej rozpoznają smaki. I właśnie z tego powodu potrawy, które przyrządzają mogą dla nich smakować wyraźniej niż dla mężczyzn. Dlatego też mężczyźni gotują trochę inaczej, aby im najlepiej smakowało. Zauważam tę różnicę na przykład, gdy mój tata zaczął gotować po śmierci mamy kilka lat temu. Zawsze stara się dodawać do mięsa coś o wyrazistym smaku. Jak paprykę, śliwki lub pieczarki, koniecznie w dużych kawałkach i nierozgotowane. Albo więcej przypraw dodaje lub piecze mięso w miodzie, czy winie, jeśli ma czas.

Z całą pewnością jednak nic takiego nie wynika z rzekomej słabości kobiet w czymkolwiek, tylko wręcz przeciwnie. Z przyczyn ewolucyjnych kobiety lepiej rozróżniają kolory, zapachy i smaki oraz ogólnie są bardziej spostrzegawcze. Wszystko po to, aby lepiej zajmować się dziećmi. Mężczyźni, z kolei, preferują jasne, wyraźne przekazy i konkretne działania. Jak widać, podobnie jest nawet z jedzeniem. Oczywiście tego typu myślenie też ma wiele korzyści. Miało ułatwiać mężczyznom polowanie, a także wychowanie starszych dzieci.

Swoją drogą, Kozioł, nie wiem, jak Ty to powiesz żonie, że utrzymywałeś ją w niedorzecznych przekonaniach przez nie wiadomo ile lat...

_________________
Don't tell me there's no hope at all
Together we stand, divided we fall

~ Pink Floyd, "Hey you"


Pn cze 25, 2018 9:12
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 14 ] 

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL