Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N gru 08, 2019 12:34



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ] 
 Dźwiękonieszczelne ściany jak remedium na osamotnienie 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 739
Post Dźwiękonieszczelne ściany jak remedium na osamotnienie
Osoby narzekajace na osamotnienie często się skarżą, że nie mają do kogo ust otworzyć, a ja tak się zastanawiam, czy rzeczywiście to jest największym problemem osamotnienia, czy może raczej to, że nie ma nikogo, kto by przed nami usta otworzył. Samo mówienie, otwieranie ust to za mało, by po to te usta chcemy otwierać, żeby ktoś na naszą mowę zareagował. Dopiero jak zacznie mówić, poczujemy, że nie jesteśmy sami.

To by tłumaczyło, czemu takim problemem jest cisza pomiędzy np. dwojgiem ludzi. Mówi się, że zapadła niezręczna cisza. Czemu w zasadzie cisza jest niezręczna? Czemu nawet największa gaduła, kiedy to jej gadulstwo nie zostanie choćby na moment przerwane jakimś lakonicznym "acha", "rozumiem", będzie miała problem z niezręczną ciszą? Ponieważ poczuje się osamotniona. Czasem się mówi, że liczy się wysłuchanie drugiej strony, niekoniecznie trzeba coś mówić, ale wyobraźmy sobie, że wygadujemy się komuś, kto w ogóle się nie odzywa (niektórzy tak postrzegają np. modlitwę do Boga). To już lepszym partnerem będzie osoba gadatliwa, która nie potrafi słuchać i zanim ta druga strona skończy, już zaczyna się wcinać, ponieważ ona w ogóle cokolwiek mówi. Gdyby ludziom zależało na otwieraniu ust, toby wygadali się psu, chomikowi albo kubkowi z herbatą.

Tak naprawdę tęsknimy za ludzkim głosem, mową, za słowem. Walczymy z osamotnieniem, włączając telewizor, serial na Netflixie, radio albo wchodząc na forum. Nawet nie musimy do końca ogarniać sensu padających stwierdzeń, zdań, dociera do nas piąte przez dziesiąte. Nie jesteśmy osamotnieni, bo ktoś otwiera przed nami usta. Jednak przestrzeń medialna jest mimo wszystko wirtualna, często napotykamy na słowo martwe, które padło jakiś czas temu i już sama świadomość tego, że obcujemy z mową zamrożoną, a nie świeżą, odbywającą się na żywo, rodzi pewien dyskomfort. To takie towarzystwo na pół gwizdka.

Co innego np. ludzkie głosy i odgłosy docierające do mieszkania przez dźwiękonieszczelne ściany, pogawędki ucinane przez sąsiadów, płacz dziecka, awantury. I nagle nie czujesz się samotny, bo ktoś się przed Tobą otwiera, nawet jeśli nie jest świadomy Twojego istnienia, to postanowił się swoim istnieniem z Tobą podzielić, nie ściszając sztucznie głosu, nie zachowując się możliwie cicho ze względu na sąsiadów. Zachowują się swobodnie, są sobą i choć wcale nie kierują się w swoim postępowaniu dobrem sąsiada, umyka ich uwadze problem jego osamotnienia, to mimowolnie, bezwiednie ratują go od osamotnienia jak mile widziani nieproszeni goście. Bo prawdziwym szczęściem jest, kiedy ktoś sam z siebie chce cię odwiedzić, nie licząc się z Twoimi oczekiwaniami, bo to świadczy o tym, że czuje się przy Tobie tak swobodnie, ze nie musi się niczym krępować. Szczęśliwy człowiek, przed którym inni chętnie otwierają usta.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pt lis 29, 2019 20:41
Zobacz profil

Dołączył(a): So lis 23, 2019 4:23
Posty: 47
Post Re: Dźwiękonieszczelne ściany jak remedium na osamotnienie
Ludzie jeszcze muszą być Tobą zainteresowani, bo jak tylko czują się przy Tobie swobodnie i nic więcej, to znaczy, że traktują Cię jak powietrze, a to może pogłębić poczucie odizolowania. Trzeba też samemu być zainteresowanym ludźmi, czuć się przy nich swobodnie i dopełnieniem jest wzajemna życzliwość.


So lis 30, 2019 12:41
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 739
Post Re: Dźwiękonieszczelne ściany jak remedium na osamotnienie
Nad napisał(a):
Ludzie jeszcze muszą być Tobą zainteresowani, bo jak tylko czują się przy Tobie swobodnie i nic więcej, to znaczy, że traktują Cię jak powietrze, a to może pogłębić poczucie odizolowania.

Myślę, że wszyscy jesteśmy zainteresowani powietrzem. Wszak wszyscy nim oddychamy. Jeśli inni traktują nas jak powietrze, to znaczy, że są nami zaabsorbowani jak niczym innym. Nie mogą bez nas żyć.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


So lis 30, 2019 13:11
Zobacz profil

Dołączył(a): So lis 23, 2019 4:23
Posty: 47
Post Re: Dźwiękonieszczelne ściany jak remedium na osamotnienie
Haha, ta metafora ma wręcz przeciwne znaczenie.


So lis 30, 2019 17:43
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 739
Post Re: Dźwiękonieszczelne ściany jak remedium na osamotnienie
Ale czy na pewno? Traktować jak powietrze oznacza "nie zwracać uwagi, ignorować", ale to, ze się kogoś ignoruje, nie zauważa, nie znaczy, że ten ktoś pozostaje bez wpływu na nas, dokładnie jak z powietrzem. Nawet nie jesteśmy tego świadomi, że cały czas wdychamy to powietrze, które nas podtrzymuje przy życiu. Ono na nas wpływa niejako za naszymi plecami.

Dobrym przykładem jest niedocenianie przeciwnika. Można się nieźle przejechać na tym, kiedy zignorujemy kogoś, kto jest potencjalnym przeciwnikiem, ponieważ uznajemy, że jest dla nas za cienki w uszach. Dzięki tej naszej uśpionej czujności, ten przeciwnik ma nad nami niesamowitą przewagę już na starcie. Jak tylko postanowi nas zaatakować, zastanie nas rozbrojonymi.

Innym przykładem jest manipulacja/wpływ. Jeśli jesteśmy świadomi, że ktoś nami manipuluje, np. reklamując produkt w sklepie, to wówczas jesteśmy mniej podatni na wpływ niż jeśli tych macek manipulanta nie chcemy dostrzegać.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


So lis 30, 2019 18:21
Zobacz profil

Dołączył(a): So lis 23, 2019 4:23
Posty: 47
Post Re: Dźwiękonieszczelne ściany jak remedium na osamotnienie
W towarzystwie w którym jest się ignorowanym, można czuć się samotnym.


So lis 30, 2019 23:32
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 739
Post Re: Dźwiękonieszczelne ściany jak remedium na osamotnienie
Z pewnością można, ale czy należy?

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


N gru 01, 2019 9:52
Zobacz profil

Dołączył(a): So lis 23, 2019 4:23
Posty: 47
Post Re: Dźwiękonieszczelne ściany jak remedium na osamotnienie
Nie należy, ale to samo się dzieje tak.


N gru 01, 2019 17:55
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2018 8:59
Posty: 560
Post Re: Dźwiękonieszczelne ściany jak remedium na osamotnienie
Nad napisał(a):
Nie należy, ale to samo się dzieje tak.

Samo się dzieje? Skoro tak, to jest to pewnego rodzaju perpetuum mobile. No ale taka hipotetyczna maszyna też potrzebuje energii.
Twoje stwierdzenie, że „to samo się dzieje tak”, moim zdaniem jest jedynie gdybaniem. By, jak piszesz „W towarzystwie w którym jest się ignorowanym, można czuć się samotnym”, trzeba zużyci wiele energii, moim zdaniem w sposób bardzo, ale to bardzo niewłaściwy.


Pn gru 02, 2019 9:04
Zobacz profil

Dołączył(a): So lis 23, 2019 4:23
Posty: 47
Post Re: Dźwiękonieszczelne ściany jak remedium na osamotnienie
Wszechświat to jedno wielkie perpetuum mobile.


Wt gru 03, 2019 0:28
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4011
Post Re: Dźwiękonieszczelne ściany jak remedium na osamotnienie
Ja nie czuję się osamotniona spędzając samotnie kilka dni na łonie natury , za to np na koncercie obserwując jak ludzie wchodzą w tą samą wibracje, albo obserwując ludzi pochłoniętych zakupami, lub na imprezie gdzie ludzie nie rozmawiają a plotkują i obgadują zdarza mi się odczuwać osamotnienie i to konkretne, dopóki sobie nie uświadomię, że oni mają mnie totalnie gdzieś i mogę zrobić to samo i paradoksalnie poczucie osamotnienia znika, zwyczajnie przestaję oczekiwać czegoś czego nie otrzymam i czego od nich nie potrzebuję.

Człowiek, który lubi spędzać czas sam ze sobą gdy nie oczekuje czegoś innego nawet samotny lub ignorowany nie jest osamotniony.

Czy wszechświat rozumiany jako czasoprzestrzeń jest perpetum moblie nie wiem, ale całe Istnienie jest, napędzane dualnością i jednoczeniem, niekończącym się procesem przemiany niczego w coś i łączenia tego w nowe Wszystko, a to daje nic kolejnego poziomu...

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Śr gru 04, 2019 20:21
Zobacz profil

Dołączył(a): So lis 23, 2019 4:23
Posty: 47
Post Re: Dźwiękonieszczelne ściany jak remedium na osamotnienie
Rzeczy się dzieją, wszechświat nie przypomina zabawki którą trzeba ciągle nakręcać ani jakiegokolwiek innego mechanizmu, któremu trzeba nadawać energię z zewnątrz do działania, a jednak rzeczy się dzieją, pod tym względem jest perpetuum mobile.


Pt gru 06, 2019 0:49
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 739
Post Re: Dźwiękonieszczelne ściany jak remedium na osamotnienie
Jeśli wszechświat jest perpetuum mobile, a wiec czerpie energię z samego siebie, to musi być tak jak pisze Ircia - musi mieć dualistyczną, paradoksalną naturę, być i nie być jednocześnie, być żywym. Tak pojmowany wszechświat można nawet nazwać Bogiem (panenteizm).

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pt gru 06, 2019 17:19
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4011
Post Re: Dźwiękonieszczelne ściany jak remedium na osamotnienie
Zależy co rozumiesz pod słowem 'żywy' ;)

To co Jest aby móc Być potrzebuje punktu odniesienia czyli tego czym nie jest- Niebytu, tym samym jakby nadaje Niebytowi byt, integrują się i znów mamy Byt i Niebyt integrujące się do nowego Bytu co na automacie daje niwy Niebyt i tak w nieskończoność... To oczywiście potworne uproszczenie, ale pojęcie tego modelu może sporo wyjaśnić.

Wyobraź sobie że jesteś owym pierwotnym jedynym Bytem, aby choćby dowiedzieć się czegokolwiek o tym czym jesteś potrzebujesz poznać to czym nie jesteś i zaczyna się ta wielka kosmiczna boska gra...

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


So gru 07, 2019 23:00
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 14 ] 

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL