
Metody "walki o Dobro"- fork z tematu o gejach
Moze zrobie z tego osobny temat, coby nie zasmiecac
SweetChild napisał(a):
-olfik- napisał(a):
godunow napisał(a):
Nauki Chrystusa bronie co wielu nie potrafi robić chociaż tak wielu wykazuje poparcie dla Jego Nauki
To moze warto poddac dyskusji wierzacych jak bardzo nalezy tej nauki bronic i jakimi metodami? Sam jestem ciekaw co na to by powiedzieli forumowicze. Czy Jezus kazal walczyc bezkompromisowo czy raczej jakies granice w tej walce postawil? A jesli postawil, to gdzie sa te granice?
Jak widać, różnie tę "walkę o Dobro" można pojmować. W praktyce mamy dość szerokie spektrum, od palenia na stosie do nadstawiania drugiego policzka. Katolików powinno chyba obowiązywać zawołanie papieża "zło dobrem zwyciężaj", ale Bracia Odłączeni nie uznają zwierzchnictwa biskupa rzymu.
No coz, trzeba przyznac, ze ta umiejetnosc przystosowania metod 'walki o Dobro' do panujacych warunkow doskonale dziala i jest szalenie skuteczna. Sluchanie papieza raczej tu porzadku nie wprowadzi, bo papiezy mozna roznych wybierac. Nie chcialbym byc w skorze gejow, kiedy wybrany zostanie papiez ktory stwierdzi, ze zlo trzeba jednak metodami bardziej stanowczymi zwyciezac
