Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt gru 01, 2020 3:03



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 93 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona
 Katolik na pokaz 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Pn lis 13, 2017 11:19
Posty: 9
Post Re: Katolik na pokaz
witam , czytając Wasze posty , nachodzi mnie refleksja , że sporo z Was chce sobie ''ustawić '' Boga pod siebie , inaczej , wybiórczo traktuje wszystko co jest z Nim związane , wydaje mi się że wystarczy się odnieść do Jego słów , i po kłopocie , katolik na pokaz - kimże jestem by osądzać innych , spowiedź , Eucharystia- kto spożywa Moje Ciało ma życie wieczne , tylko On jest drogą do zbawienia , a pisząc że mi się czegoś nie chce , lub właśnie wybiórczo traktując naukę Kościoła , wybieram sobie drogę , która raczej niekoniecznie będzie prowadzić tam gdzie bym chciał


So maja 02, 2020 8:56
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4882
Post Re: Katolik na pokaz
Może to jest klucz: Kto dokąd tak na serio chce iść?
Bo to co delkarujemy a to czego na serio chcemy to często zupełnie różne sprawy.
Jeśli ktoś serio chce wyruszyć na wyprawę i zdobyć coś czego serio pragnie to niezależnie od tego co go spotka po drodze przynajmniej zrobi wszystko aby iść w obranym kierunku. Można też jedynie dla tzw świętego spokoju deklarować że się czegoś chce i nawet na pewnym poziomie tego chcieć, ale w rzeczywistości mieć inne priorytety, np bycie akceptowanym, szanowanym, dobrze ocenianym, takie czy inne wygody, nie wychodzenie poza swoją strefę komfortu lub masochistyczne robienie czegoś czego nie mogą objąć strefą komfortu, ale co uznają za opłacalne z takich czy innych przyczyn. Jeśli ktoś czuje, że droga katolicka to nie ta którą pragnie iść i idzie tylko dlatego, że inni uważają, że to jedyna słuszna droga to jeśli nawet będzie się do tego skutecznie zmuszał, będzie właśnie katolikiem na pokaz.

Jeśli ktoś wcale nie czuje w sobie, że spożywanie ciała Jezusa to Eucharystia lub nie czuje, że jest to do czegokolwiek mu potrzebne chyba lepiej aby poszukał swojej drogi niż brał udział w sakramentach na zasadzie, że tak wypada, tak trzeba, ale w głębi siebie tego po prostu nie czuje...
Ja np. nie mam problemu z traktowaniem Jezusa jako Mistrza, tyle że nijak mi z tego nie wynika konieczność przynależności do religii katolickiej czy jakiejkolwiek innej.

Horus140 Uważasz, że to lepsze wyjście niż być katolikiem na pokaz robiąc coś czego kompletnie nie czuję?

Równocześnie wcale nie uważam, że ludzie praktykujący a nie wierzący czy wierzący a niepraktykujacy robią coś niewłaściwego, bo mają konkretne powody aby robić to co robią.
W przypadku katolików na pokaz albo chodzi o potrzeby społeczne i rodzinne, czyli słynne 'co ludzie powiedzą', albo serio chcą być zbawieni i uwierzyli, że do tego należy wykonywać te wszystkie zewnętrzne rytały, spowiadać się, chodzić na msze, przyjmować komunię, odmawiać takie a takie modlitwy i liczą, że kiedyś poczują w końcu, że jest to duchowa ścieżka także dla nich, że odchodząc na wyprawę w poszukiwaniu Boga inną drogą popełnią straszny grzech, zrobią coś czego Bóg nie pochwala, wierząc, że dla każdego katolickie ramki są dobre, bo tak twierdzą ludzie, których z jakiś powodów uznał za autorytet...

Odnośnie 'co ludzie powiedzą' częstym argumentem katolickiej rodziny jest: Co Ci szkodzi chodzić do kościoła, przyjąć bierzmowanie, ochrzcić dzieci itd nawet jeśli w to nie wierzysz? Naciski rodziny bywają bardzo silne i rodzi to strach przed odrzuceniem.
Dla mnie zmuszanie dzieci aby poszły do komunii itd jeśli samemu się nie wierzy jest hipokryzją, dać nauce religii szansę i owszem, ale nic więcej, bo jak przkonać kogoś do czegoś do czego się nie jest przekonanym lub przekonanym tylko w pewnych kwestiach. Ogólnie jakiekolwiek formy przymuszania do praktyk religijnych w tym przekupstwo czy straszenie karą i zachęcanie nagrodą w życiu pośmiertnym są wypaczeniem skutecznie zniechęcającym do nich i do wiary w Boga przy okazji często też.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


So maja 02, 2020 9:58
Zobacz profil

Dołączył(a): N wrz 10, 2017 20:32
Posty: 461
Post Re: Katolik na pokaz
A u mnie jest jeszcze jedna przyczyna, że nie chcę chodzić do kościoła: czuję się obciachowo, gdy grzecznie zasuwam do kościółka. Chodzenie do kościoła wydaje mi się obciachowe w dzisiejszych czasach.
(A nawet już we wcześniejszych czasach).


So maja 02, 2020 10:26
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4882
Post Re: Katolik na pokaz
Nie obraź się, ale to fatalny argument. Czyli wierzysz i się tego wstydzisz? A gdyby całe Twoje środowisko chodziło do kościoła a osoby, które tego nie robią byłyby uważane za dziwne to byś chodził?

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


So maja 02, 2020 10:41
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn lis 13, 2017 11:19
Posty: 9
Post Re: Katolik na pokaz
Ciach. Prosimy bez złośliwości. Zbigniew


So maja 02, 2020 10:58
Zobacz profil

Dołączył(a): N wrz 10, 2017 20:32
Posty: 461
Post Re: Katolik na pokaz
IrciaLilith napisał(a):
Nie obraź się, ale to fatalny argument. Czyli wierzysz i się tego wstydzisz?

Nie obraziłem się. 😃 Nie wierzę raczej. Gdybym wierzył na 100%, albo chociaż na 90%, to bym może chodził mimo obciachu.
Cytuj:
A gdyby całe Twoje środowisko chodziło do kościoła a osoby, które tego nie robią byłyby uważane za dziwne to byś chodził?

To jest bardzo hipotetyczna sytuacja. Nie wiem co by zwyciężyło: chęć posiedzenia w spokoju w domu czy lęk przed byciem dziwnym.


So maja 02, 2020 11:10
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4882
Post Re: Katolik na pokaz
Swołocz, czyli nie chodzi o obciach tylko o brak przekonania, że ma to sens, tak? To dwie różne kwestie, bo gdy wiesz, że coś jest dla Ciebie sensowne i nie robisz tego przez to, że uważasz, że to jest obciach, czyli ze wstydu i lęku przed negatywną oceną to problem jest na poziomie psychicznym np w grę wchodzą specyficzne zaburzenia lękowe i sporo da się w takim przypadku zdobić.

Jeśli zwyczajnie nie czujesz potrzeby bycia na mszy w kościele to inna kwestia, ale wówczas skąd ten argument z obciachem? Po prostu sobie to na spokojnie przemyśl.
Może zwyczajnie jesteś skrajnym introwertykiem a może chodzi o coś innego.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


So maja 02, 2020 11:27
Zobacz profil

Dołączył(a): N wrz 10, 2017 20:32
Posty: 461
Post Re: Katolik na pokaz
Czasem wyobrażam sobie, że idę do kościoła - to jest wtedy, gdy moja wiara dochodzi do 90%, tak czasem się zdarza. Mam takie etapy, gdy dostaję na jeden dzień czy dwa łaskę wiary. Potem to odchodzi.

I wtedy właśnie czuję pewien obciach.

Zawsze czułem obciach przy chodzeniu do kościoła, zwłaszcza wobec "kolegów" z tego samego bloku. Piszę w cudzysłowie, bo to byli tacy sobie koledzy.


So maja 02, 2020 13:18
Zobacz profil
Post Re: Katolik na pokaz
Aha. Czyli nie pójdziesz się spotkać z osobą, która Cię kocha i która może stać się Twoim prawdziwym przyjacielem dlatego, że czujesz się obciachowo przed osobami, które nawet kolegami są „takimi sobie”. Logiczne.


So maja 02, 2020 14:13

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4882
Post Re: Katolik na pokaz
Czy Bóg mieszka w kościele aby było trzeba gdziekolwiek fizycznie chodzić? Mogę zrozumieć, że komuś może być ciężko doświadczać relacji z Bogiem np wynosząc śmieci, ale to przecież nie kwestia miejsca czy czasu, ale wewnętrznego stanu. Specjalne miejsca, rytuały, itd mają na celu pomóc wejść w odpowiedni stan, z tym że nie na każdego tak to działa.

Pytanie na jaki odsetek osób chodzących do kościoła to działa i serio traktują to jak prawdzwe spotkanie z przyjacielem a nie jak obowiązek do odfajkowania , niczym pracę gdzie za brak wykonania może być kara, a za wykonanie- zapłata. Czy Bóg osądza kogokolwiek z praktyk religijnych widocznych fizycznie, czy raczej z tego co w 'sercu' ? Moim zdaniem Bóg doskonale zna powody chodzenia lub nie chodzenia do kościoła.

Natomiast argument za nie chodzeniem do kościoła przez domniemany obciach nawet do mnie nie przemawia.
Szczerze, gdyby jedyną opcją na spotkanie z Bogiem było klęczenie na środku ronda w stroju kaczki to wątpię aby wizja długiego pobytu w psychiatryku i totalnego obciachu mnie powstrzymała, natomiast wiem, że nic takiego nie jest konieczne. Dokładnie nic zewnętrznego nie jest konieczne, liczy się raczej unikanie tego co blokuje wewnętrzne otwarcie się na Boga, a to co kogo blokuje jest chyba bardzo indywidualne.

Tak sobie myślę jak sensownie zdefiniować zbiór katolików na pokaz oraz zbiór osób niewierzących a praktykujących i jedyne do czego doszłam to, że te zbiory nie są tożsame. Ma ktoś jakieś pomysły?

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


So maja 02, 2020 15:06
Zobacz profil
Post Re: Katolik na pokaz
IrciaLilith napisał(a):
Czy Bóg mieszka w kościele aby było trzeba gdziekolwiek fizycznie chodzić?
Nie. Chrześcijanie nie wierzą, że Bóg mieszka w kościele. Chrześcijanie jednak wierzą, że Eucharystia jest czymś, co daje bliską komunię (skąd nazwa) z Chrystusem.

Cytuj:
Mogę zrozumieć
A ja nie mogę zrozumieć Twojej postawy. Wiesz, jak pojmują Eucharystię chrześcijanie. Wiesz, że wiemy, że Ty tej wiary nie podzielasz. A jednak włączasz się w dyskusję i wygłaszasz taką tezę jak powyżej. Po co? Co to wnosi?

Cytuj:
Natomiast argument za nie chodzeniem do kościoła przez domniemany obciach nawet do mnie nie przemawia.
No cóż. Nie dziw się jednak chrześcijanom, że wierzą w istnienie diabła, skoro coś takiego widzą.


So maja 02, 2020 15:15
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lut 25, 2007 1:31
Posty: 1881
Post Re: Katolik na pokaz
zefciu napisał(a):
Po co? Co to wnosi?

To jest bardzo ciekawe podejscie. I chyba bardzo powszechne. Wmawiamy cos sobie aby sie utwierdzic w swoich przekonaniach.
Lilcia bardzo mi przypomina w swoich przekonaniach Gamaliela tak jak zostal przedstawiony przez Valtorte. Reinkarnacja?


So maja 02, 2020 15:25
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn lis 13, 2017 11:19
Posty: 9
Post Re: Katolik na pokaz
po co chodzić do kościoła,odpowiedź prosta :''gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje , tam jestem pośród nich'' , i stan umysłu nikogo tego nie zmieni


So maja 02, 2020 15:41
Zobacz profil

Dołączył(a): N wrz 10, 2017 20:32
Posty: 461
Post Re: Katolik na pokaz
IrciaLilith napisał(a):
Szczerze, gdyby jedyną opcją na spotkanie z Bogiem było klęczenie na środku ronda w stroju kaczki to wątpię aby wizja długiego pobytu w psychiatryku i totalnego obciachu mnie powstrzymała,

😂😂😂🤣


So maja 02, 2020 15:43
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4882
Post Re: Katolik na pokaz
Zefciu, jeśli Tobie to nic nie wnosi to znaczy tylko tyle, że Tobie nic nie wnosi.
Skąd pomysł, że się dziwię, że ktoś w coś wierzy? Ja uważam , że istnieje dosłownie wszystko i implikacje tego założenia dziwią mnie na tyle, że wiara w Szatana czy konieczność spożywania Eucharystii aby otworzyć się na Jedność z Bogiem jest bardzo mało zadziwiająca a do tego bardzo logiczna i oparta na prostym ciągu przyczynowo skutkowym.

Robaczku- kolejny raz dajesz mi ciekawy wątek do przemyślenia. Dzięki :)

Horus- aby mieć kompana nie potrzebuję do tego tylko jednej osoby, nie kościoła i rytuałów, nigdzie w Ewangelii nie znajdziesz konieczności chodzenia na mszę, czy spowiadania się kapłanowi zamiast wzajemnego wyznawania sobie grzechów. Ew osoba która nie poddała się indoktrynacji tego nijak nie dostrzega. Tak jak przytoczyłeś- 'Gdzie dwóch lub trzech zgromadzi się w moje imię'... nie 'gdy cała masa ludzi pójdzie do kościoła'...

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


So maja 02, 2020 15:55
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 93 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL