Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr sie 04, 2021 8:43



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 63 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
 Jak rozumieć i praktykować nauki Jezusa we własnym życiu? 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): So kwi 10, 2021 15:53
Posty: 377
Post Jak rozumieć i praktykować nauki Jezusa we własnym życiu?
Interesuje mnie to jak ludzie rozumieją i praktykują nauki Jezusa we własnym życiu. Tak jak słyszą je we własnym sercu, bez żadnych interpretacji zewnętrznych. Interesują mnie Wasze osobiste doświadczenia z własnych przeżyć.

Dla mnie jedną z najważniejszych jest wypowiedź Jezusa - Niech Twoje Tak będzie Tak, a Twoje Nie, będzie Nie, wszystko inne pochodzi od Złego!

Staram się codziennie medytować z tym tekstem w myśl łacińskiej maksymy: Fortis imaginatio generat casum - Siła wyobraźni rodzi rzecz samą! Noszę w sobie te myśl prześwietną Jezusa Tak i Nie i przykładam do siebie, do innych jak miarę. Jestem dzięki temu w stanie sprawdzać na ile jestem konsekwentny w swoich postanowieniach, a nie tylko w deklaracjach przed Bogiem, samym sobą i innymi ludźmi.

Dochodzę do wniosku, że życie składa się jedynie z tych dwóch słów Tak i Nie! Wiara wymaga jednoznaczności, relatywizm jest pomysłem Szatańskim, gdzie wszystko jest względne, Bóg jest wymysłem człowieka.

Oczywiście to Tak i Nie przybiera różne zawoalowane formy w naszym życiu, ale gdy dochodzi do podejmowania decyzji to tylko o to chodzi, o to Tak, albo Nie. odpowiedzialność to Tak i Nie.

Człowiek wierzący nie może kierować się neutralnością, pułapka bycia neutralnym to jest właśnie bycie poza Tak i Nie, a to jak głosił Jezus jest Złem. Neutralność jest umywaniem rączek od odpowiedzialności jest bycie letnim - Bądźcie, albo zimni, albo gorący, letnich wypluję, to ma ścisły związek z Tak i Nie.

Unikając mówienia Tak i Nie jednoznacznie, chowamy się w hasła typu tolerancja lub względność i sądzimy, że to nas nie dotyczy, wszystko nas dotyczy, jeżeli jesteśmy żywi i mamy z czymś kontakt.

Z nauki Jezusa płynie jeszcze jeden ważny wniosek - Przyniosłem na Ziemie miecz - interesujące dlaczego i po co? Dla mnie to oczywiste, żeby podzielić ludzkość, jeżeli szli za nim, to zostawiali swoje domy i rodziny, On dzielił ich.

Ludzie i tak są podzieleni bez Jezusa są podzieleni, ale określona wygoda i poprawność każe im udawać, że wszystko jest w porządku i nic się nie dzieje. Miecz to cięcie, odcinanie tego co Złe w naszym życiu od tego co dobre! I jest to proces bolesny, ale konieczny, jeżeli chcemy być autentyczni w tym co robimy.


Pt kwi 23, 2021 23:54
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2018 19:14
Posty: 1210
Post Re: Jak rozumieć i praktykować nauki Jezusa we własnym życiu
Dowiar napisał(a):
Staram się codziennie medytować z tym tekstem w myśl łacińskiej maksymy: Fortis imaginatio generat casum - Siła wyobraźni rodzi rzecz samą!

Czyli tak naprawdę, rozmawiasz z samym sobą, nie będąc otwartym na słuchanie.

Bóg w relacji przychodzi w różnych sytuacjach, przez ludzi, sny, i wyraźnie pokazuje Ci nie tylko drogę w myśl słów - Pójdź za Mną. Pokazuje ci też siebie samego w otoczeniu ludzi z którymi żyjesz. I zaskakuje Cię, gdy odkrywasz, że góra to Ty.

Gdy się spotkacie, już nic nie będzie takie jak dawniej.
https://www.youtube.com/watch?v=-3FnPaqbcbs


So kwi 24, 2021 7:17
Zobacz profil

Dołączył(a): So kwi 10, 2021 15:53
Posty: 377
Post Re: Jak rozumieć i praktykować nauki Jezusa we własnym życiu
To, że medytuję wewnętrznie z wskazaniami Jezusa wewnętrznie i kieruje się tym w życiu wcale nie oznacza, że jestem zamknięty na żywy przykład i na dobre rady mądrzejszych ode mnie ludzi!

To, że posiadam określone kryterium wewnętrzne do oceny zjawisk, siebie i ludzi, wcale jeszcze nie oznacza, że nie słucham bodźców, które do mnie docierają z zewnątrz. Wierzę absolutnie w znaki, jakie daje Bóg i mogą one przychodzić w bardzo różny sposób, przez ludzi i ich zachowanie, przedmioty, zjawiska i zdarzenia, nie zawsze konkretny, ale też i symboliczny.

Dlatego jak krawiec, każdy powinien mieć miarę, aby mierzyć. "3 razy dobrze zmierz, aby jeden raz dobrze skroić", złe skrojenie to materiał do wyrzucenia.

Bez miary wszystko jest względne i "koślawe" jak źle skrojony garnitur. Po to przyszedł Jezus, aby dać nam te niezawodne miary.

Zmysły zwierzęce są bardzo zawodne i takich miar nie posiadają, wykrzywiają nam rzeczywistość przez pryzmaty czyli różnego rodzaju filtry społeczne. Te filtry narzucają nam korporacje, abyśmy byli doskonałymi klientami oraz ruchy polityczne, abyśmy byli doskonałymi wyborcami.

Człowiek bez wewnętrznych kryteriów opartych o Boga, może być jedynie "planktonem społecznym" i niczym więcej.


So kwi 24, 2021 14:24
Zobacz profil

Dołączył(a): So wrz 05, 2015 19:48
Posty: 307
Post Re: Jak rozumieć i praktykować nauki Jezusa we własnym życiu
Co ten wątek ma wspólnego z działem wiarą a nauką? Bardziej mi pasuje do działu Żyć wiarą. Można tam poszukać podobnych wątków. Zdaje mi się, że ktoś kiedyś już podobny wątek otworzył. Po co mnożyć podobne wątki.


So kwi 24, 2021 14:45
Zobacz profil

Dołączył(a): So kwi 10, 2021 15:53
Posty: 377
Post Re: Jak rozumieć i praktykować nauki Jezusa we własnym życiu
ga1robe, Ty masz jakąś władze na tym forum i kompetencje osądzania, jesteś moderatorem? Uważasz, że popełniłem jakiś organizacyjny błąd, chcesz wyznaczać mi co mam robić, a czego nie, dziękuję Ci za Twoje pouczenie, też jesteś rodzajem bodźca z zewnątrz, o których pisałem wyżej. Niczego nie lekceważę, żadnych uwag, skrzętnie rozpatruję bez emocji.

Jeżeli Bramin uzna, że dokonałem nadużycia na forum, to się jego posłucham, bo jestem człowiekiem niedoskonałym, ale zdyscyplinowanym, dostosowuje się do reguł gry i szanuję mądrą władzę. Jeżeli tak będzie to Bramin przeniesie mój temat do innego działu, a ja nie będę miał mu tego za złe. Potrafię przyznać się do błędu, jeżeli takowy popełniłem.

Wybrałem ten dział świadomie z uwagi na to, że dotyczy wiary w przesłanie Jezusa oraz jego nauki i uznałem, że właśnie tutaj powinienem go umieścić. Poza tym w moim rozumieniu wiara bez uczynków martwa jest i nauka ma służyć życiu i to jest samo przez się, a nie służyć samej sobie, jak to często zdarza się w nauce akademickiej, w oderwaniu od życia.

Potrzebny jest mediator w takiej sytuacji, wiec zwracam się do Bramina, a ja polegam na jego wiedzy i doświadczeniu jako moderatora, nich rozstrzygnie ten spór! Ja się dostosuję, bo został postawiony mi zarzut, może rzeczywiście nie mam racji, że wstawiłem ten temat nie do tego działu! Ciekaw jestem zdania Bramina, bardzo? Z góry dziękuję za rozstrzygnięcie tego konfliktu.

Będę usatysfakcjonowany każdym wyrokiem! :-D


So kwi 24, 2021 15:09
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2018 19:14
Posty: 1210
Post Re: Jak rozumieć i praktykować nauki Jezusa we własnym życiu
Dowiar napisał(a):
Wierzę absolutnie w znaki, jakie daje Bóg i mogą one przychodzić w bardzo różny sposób, przez ludzi i ich zachowanie, przedmioty, zjawiska i zdarzenia, nie zawsze konkretny, ale też i symboliczny.

Między wiarą a wiedzą jest różnica. Ufam, że dostrzegasz ją.
Dowiar napisał(a):

Człowiek bez wewnętrznych kryteriów opartych o Boga, może być jedynie "planktonem społecznym" i niczym więcej.

Chyba nie mogłeś lepiej wyrazić siebie określając innych "planktonem społecznym". Zdradzisz mi co ukryłeś pod tymi słowami?


So kwi 24, 2021 18:30
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 20, 2009 9:38
Posty: 2536
Post Re: Jak rozumieć i praktykować nauki Jezusa we własnym życiu
Przeniosłem ten wątek do duchowości chrześcijańskiej ponieważ dotyczy on medytacji, nauki Jezusa i ogólnie odczytywania woli Bożej w życiu.
Życzę owocnej dyskusji.

_________________
MODERATOR


So kwi 24, 2021 19:06
Zobacz profil

Dołączył(a): So kwi 10, 2021 15:53
Posty: 377
Post Re: Jak rozumieć i praktykować nauki Jezusa we własnym życiu
Believing napisał(a):
Dowiar napisał(a):
Wierzę absolutnie w znaki, jakie daje Bóg i mogą one przychodzić w bardzo różny sposób, przez ludzi i ich zachowanie, przedmioty, zjawiska i zdarzenia, nie zawsze konkretny, ale też i symboliczny.

Między wiarą a wiedzą jest różnica. Ufam, że dostrzegasz ją.
Dowiar napisał(a):

Człowiek bez wewnętrznych kryteriów opartych o Boga, może być jedynie "planktonem społecznym" i niczym więcej.

Chyba nie mogłeś lepiej wyrazić siebie określając innych "planktonem społecznym". Zdradzisz mi co ukryłeś pod tymi słowami?


Jeżeli widzisz, tę różnicę to proszę podaj w lapidarnej formie, chętnie odniosę się do tego z poziomu mojego rozumienia jaka jest różnica między nimi.

Oczywiście bez wiary i wsparcia od Boga jestem tylko i wyłącznie "planktonem społecznym"

Definicja planktonu:

"Nawet jeśli mają narządy ruchu, to są one zbyt słabe, by organizmy te mogły się aktywnie przeciwstawić prądom wodnym i wiatrom, wystarczą natomiast do biernego utrzymywania się w stanie zawieszenia. Zazwyczaj plankton stanowią drobne organizmy, ale zalicza się do niego również meduzy, które mogą mieć znaczne rozmiary. Plankton stanowi pożywienie wielu zwierząt wodnych".

Jest też pojęcie "planktonu politycznego":

"Plankton polityczny – stosowane w Polsce określenie dla partii politycznych o niewielkim znaczeniu. Określenie to ma charakter ironiczny czy wręcz pogardliwy. Bywa także klasyfikowane jako inwektywa.

W ramach „planktonu” większość stanowią partie, dla których sukcesem jest rejestracja w ewidencji partii politycznych, a tylko nieliczne uzyskują mandaty parlamentarne (najczęściej dzięki startom z list większych ugrupowań). Zjawisko to jest dość szerokie – w ewidencji partii od momentu jej utworzenia zarejestrowanych było bowiem ponad 300 ugrupowań, podczas gdy większość mandatów poselskich przypada zaledwie kilku największym z nich. Zdaniem politologów przyczyną braku sukcesów niewielkich partii określanych mianem „planktonu” jest przede wszystkim brak środków finansowych, a także słabo rozbudowane struktury partyjne".

Ludzie sami wybierają kim chcą być, czy decydują się na duży wysiłek, podnoszą swoją aktywność, czy pozostają bierni i unoszą się tylko na powierzchni poddawani różnym prądom. Przy okazji stają się "pokarmem" dla większych ryb.

Jest jeszcze jedno rozwiązanie, mogę się zapisać do pomocy jakiejś grubej ryby!

Dla mnie tą "gruba rybą" jest Bóg, której ufam, że mnie nie wyrzuci po wykorzystaniu! Na tym polega moja wiara, a wiedza to rzecz wtórna! :D :D :D


So kwi 24, 2021 22:17
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 41542
Post Re: Jak rozumieć i praktykować nauki Jezusa we własnym życiu
I Ten "ryba ryba" powiedział i ja Ciebie nie potępiam, choć przy braku wykonania kategorycznego nakazu, poszedł na kompromis Idź i więcej nie grzesz.


N kwi 25, 2021 7:51
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2018 19:14
Posty: 1210
Post Re: Jak rozumieć i praktykować nauki Jezusa we własnym życiu
Dowiar napisał(a):
Jeżeli widzisz, tę różnicę to proszę podaj w lapidarnej formie, chętnie odniosę się do tego z poziomu mojego rozumienia jaka jest różnica między nimi.

Zgoda.
Wyobraź sobie, że nigdy w życiu nie jadłeś jabłek. Nie znasz ich wyglądu, zapachu, smaku. A ja opowiadam Ci o nich że są ładne, rumiane, pachną latem i przepyszne. A to słodkie, a to kwaskowe.
Dopóki nie spróbujesz to możesz jedynie wierzyć.
Będziesz wiedział gdy skosztujesz.

Dowiar napisał(a):
Oczywiście bez wiary i wsparcia od Boga jestem tylko i wyłącznie "planktonem społecznym"

Czy to oznacza, że ateiści są planktonem społecznym?

https://www.teraz-srodowisko.pl/slownik ... nkton.html
https://www.ted.com/talks/the_secret_li ... anguage=pl


N kwi 25, 2021 8:31
Zobacz profil

Dołączył(a): So kwi 10, 2021 15:53
Posty: 377
Post Re: Jak rozumieć i praktykować nauki Jezusa we własnym życiu
Alus napisał(a):
I Ten "ryba ryba" powiedział i ja Ciebie nie potępiam, choć przy braku wykonania kategorycznego nakazu, poszedł na kompromis Idź i więcej nie grzesz.


Tym rożni się Bóg od Szatana, że daje szansę!

Bóg to Nadryba, Metaryba. :-D :-D

Choćby Bogu serce krwawiło ze współczucia nad grzesznikiem, to nie odstąpi od praw kosmicznych, bo to pogrążyłoby wszechświat w totalny chaos z powodu tego ustępstwa, tutaj mamy absolutną sprawiedliwość dla wszystkich - żelazne konsekwencje dla wszystkich - "Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz"!

Bóg Miłości nie potępia, jest wyrozumiały i daje szansę, pod warunkiem, że szczerze chcesz się naprawić. Ludzie sami pozbawiają się tych szans, przez zniszczenie sumienia.

Istnieje prawo konsekwencji za czyny i istnieje prawo miłosierdzia, które zatrzymuje te konsekwencje, lub je łagodzi, jeżeli tylko winny, uzna swoja winę i zaczyna aktywnie naptrawiać swoja winę.

Jeżeli tak nie będzie to nikt nie będzie zainteresowany w naprawie, bo po co!


N kwi 25, 2021 13:34
Zobacz profil

Dołączył(a): So kwi 10, 2021 15:53
Posty: 377
Post Re: Jak rozumieć i praktykować nauki Jezusa we własnym życiu
Believing napisał(a):
Zgoda.
Wyobraź sobie, że nigdy w życiu nie jadłeś jabłek. Nie znasz ich wyglądu, zapachu, smaku. A ja opowiadam Ci o nich że są ładne, rumiane, pachną latem i przepyszne. A to słodkie, a to kwaskowe.
Dopóki nie spróbujesz to możesz jedynie wierzyć.
Będziesz wiedział gdy skosztujesz.

Dowiar napisał(a):
Oczywiście bez wiary i wsparcia od Boga jestem tylko i wyłącznie "planktonem społecznym"

Czy to oznacza, że ateiści są planktonem społecznym?

https://www.teraz-srodowisko.pl/slownik ... nkton.html
https://www.ted.com/talks/the_secret_li ... anguage=pl


Dopóki człowiek się nie przekona, pozostaje mu wiara. To prawda. Jest powiedziane "błogosławieni ci, którzy nie widzieli, a uwierzyli". Jak patrzę dookoła siebie, to widzę jak ludzie mają przed nosem i też nie wierzą, bo są tak zamanipulowani, żyją jak zombie.

Plankton społeczny, nie jest ani dobry, ani zły. Nie ma świadomości co dobre, ani co złe, żyje tylko tak jak zarządzi nimi dobro, albo zło, wychodzi z tego niezła miotanina. Są ludzie jednoznacznie dobrzy, albo źli i tylko Ci posiadają świadomość dobra, albo zła. Relatywizm, to albo głupota, albo zamaskowane zło. Dobro nigdy nie jest relatywne. "Bądź, albo zimny, albo gorący, letniego wypluję". Tutaj na tych słowach relatywizm się kończy, lepiej być zanurzonym po pas w grzechu, niźli udawać świętoszka. Grzesznik może być autentyczny w tym co robi, niczego nie udaje, św Paweł przykładem, odwrócił tylko swój autentyzm w przeciwna stronę, ze świętoszka trudniej zrobić swiętego, bo jest próżny, nie ma w nim żadnej energii, pozoruje jedynie!


N kwi 25, 2021 13:46
Zobacz profil

Dołączył(a): N wrz 10, 2017 20:32
Posty: 585
Post Re: Jak rozumieć i praktykować nauki Jezusa we własnym życiu
Dowiar napisał(a):
Dla mnie jedną z najważniejszych jest wypowiedź Jezusa - Niech Twoje Tak będzie Tak, a Twoje Nie, będzie Nie, wszystko inne pochodzi od Złego!
(...)
Dochodzę do wniosku, że życie składa się jedynie z tych dwóch słów Tak i Nie! Wiara wymaga jednoznaczności, relatywizm jest pomysłem Szatańskim, gdzie wszystko jest względne, Bóg jest wymysłem człowieka.
(...)
Człowiek wierzący nie może kierować się neutralnością, pułapka bycia neutralnym to jest właśnie bycie poza Tak i Nie, a to jak głosił Jezus jest Złem. (...)
Ta wypowiedź Jezusa nie istnieje sama w sobie, zawieszona niby w powietrzu bez żadnego kontekstu - lecz ma swoje umiejscowienie w określonym wskazaniu. Przytoczmy ten kontekst:

Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.

W świetle powyższego widać, że słowa "tak, tak; nie, nie", a zwłaszcza słowa o tym, że "co nadto jest, od Złego pochodzi" - dotyczą po prostu potwierdzania swoich twierdzeń przysięgą. Jezus zdecydowanie odradza potwierdzania swoich twierdzeń przysięgą. Sugeruje, że wystarczy z naszej strony tylko "tak" albo "nie" - bez dodatkowych: "przysięgam na to i na to". I tego dotyczy ta jego wypowiedź. A Ty to przeoczyłeś i zbudowałeś na tym całą ideologię. :-)

Już nie mówiąc o tym, że pewne twierdzenia - zwłaszcza z zakresu nauki - zawierają w sobie takie niuanse, że trudno opisywać je wyłącznie słowami "tak" lub "nie". Rzeczywistość nie jest czarno-biała.


Pn kwi 26, 2021 3:57
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz lis 01, 2018 13:16
Posty: 1080
Post Re: Jak rozumieć i praktykować nauki Jezusa we własnym życiu
Believing napisał(a):
Wyobraź sobie, że nigdy w życiu nie jadłeś jabłek. Nie znasz ich wyglądu, zapachu, smaku. A ja opowiadam Ci o nich że są ładne, rumiane, pachną latem i przepyszne. A to słodkie, a to kwaskowe.
Dopóki nie spróbujesz to możesz jedynie wierzyć.
Będziesz wiedział gdy skosztujesz.

A jeśli ktoś nie wierzył w twoje zapewnienia dopóki nie skosztował, to co?

_________________
Wiem, komu zaufałem.


Pn kwi 26, 2021 7:04
Zobacz profil

Dołączył(a): So kwi 10, 2021 15:53
Posty: 377
Post Re: Jak rozumieć i praktykować nauki Jezusa we własnym życiu
Swołocz napisał(a):

W świetle powyższego widać, że słowa "tak, tak; nie, nie", a zwłaszcza słowa o tym, że "co nadto jest, od Złego pochodzi" - dotyczą po prostu potwierdzania swoich twierdzeń przysięgą. Jezus zdecydowanie odradza potwierdzania swoich twierdzeń przysięgą. Sugeruje, że wystarczy z naszej strony tylko "tak" albo "nie" - bez dodatkowych: "przysięgam na to i na to". I tego dotyczy ta jego wypowiedź. A Ty to przeoczyłeś i zbudowałeś na tym całą ideologię. :-)

Już nie mówiąc o tym, że pewne twierdzenia - zwłaszcza z zakresu nauki - zawierają w sobie takie niuanse, że trudno opisywać je wyłącznie słowami "tak" lub "nie". Rzeczywistość nie jest czarno-biała.


Odnośnie interpretacji Tak i Nie, to jest to wyłącznie Twoja osobista wykładnia, czy skądś zapożyczona? Dla mnie Jego słowa są Uniwersalne, które można przyłożyć do każdej sytuacji w życiu. Dla mnie mają głównie wydźwięk do praktycznego zastosowania oceny każdej życiowej sytuacji, a nie jakiegoś wąskiego wycinka rzeczywistości. Tak to traktuję i jeszcze nigdy się nie zawiodłem na tym Wzorcu danym nam przez Jezusa, do badania zjawisk, ludzi i zdarzeń. To jest doskonałe narzędzie, tak niezwykłe, bo tak proste. Ludzie mają to narzędzie przed oczyma do użycia i zamiast go używać to kombinują intelektualnie, wydziwiają, a tu wiara jest potrzebna i proste zastosowanie, bez mędrkowania! Właśnie odwrotnie, ja nie buduję na tym całej ideologii, proponuję prostotę, jaką jest Tak i Nie! Ty skomplikowałeś intelektualnie odbiór tego przesłania, a z drugiej strony zubożyłeś go do jednorazowego zastosowania..

W języku potocznym mowa jest o tzw. słowności człowieka, jego zgodności myślenia i działania,. słów i czynów. Bycia konsekwentnym, ja tak to rozumiem i będę Tak i Nie stosował i nikt mi nie zabroni.

Jeżeli ktoś chce sprawdzić moje słowa, niech zaryzykuje i sprawdzi ile są warte.

Rzeczywistość jest czarno biała, jak dobro i zło, jak dzień i noc, jak światło i mrok. To jest podstawowy podział spektrum widzenia, potem oko widzi rozszczepienie światła. W Mroku nie ma barw. Barwy są rozszczepieniem światła! Kto żyje w "mroku" niech zapomni o barwach. Między światłem i mrokiem są jeszcze odcienie szarości. Czy ślepiec widzi światło, czy człowiek pozbawiony źródła światła widzi barwy? To dotyczy również sfery widzenia "duchowego"!


Pn kwi 26, 2021 14:05
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 63 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL