Stanisław Adam napisał(a):
A nie wypada czasem zacząć nazywać wreszcie rzeczy po imieniu?
Kaleka zamiast niepełnosprawny, dewiant zamiast kochający inaczej? Itd.
Bo już zaczynamy dochodzić granic absurdu w tym nieurażaniu nikogo.
Tzn. masz na myśli np. "halucynacje" zamiast "objawienie", "indoktrynacja" zamiast "katolickie wychowanie", "mitologia" zamiast "nauka o niebie, piekle, aniołach i demonach"? Bo ja coś czuję, że Twoje podejście to "my możemy się nie cackać, ale nas proszę nie urazić".