Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So maja 25, 2019 17:08



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 851 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 57  Następna strona
 Piękne teksty 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Wt wrz 23, 2003 6:57
Posty: 56
Post Piękne teksty
Witam :)

Temat ten jest "skutkiem ubocznym" wczorajszego czatu. Myślę, że warto podzielić się tekstami (niekoniecznie muszą to być wiersze), które nas zafascynowały, urzekły, skłoniły do myślenia.

Na początek trzy spośród tych, które na mnie zrobiły duże wrażenie.

Zapraszam :)


Pt paź 24, 2003 8:48
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt wrz 23, 2003 6:57
Posty: 56
Post 
Jeden z najpiękniejszych chyba miłosnych wierszy ostatnich czasów napisała pewna amerykańska dziewczyna. Nosi on tytuł: ,,O tym, czego nie uczyniłeś":

Pamiętasz ten dzień, kiedy pożyczyłam od ciebie Twój nowy samochód i rozbiłam go?
Myślałam, że mnie zabijesz, ale nie zrobiłeś tego.
Czy pamiętasz, jak kiedyś wyciągnęłam cię na plażę, chociaż twierdziłeś, że będzie padać, i rzeczywiście padało?
Myślałam, że zawołasz: „A nie mówiłem?". Ale nie zrobiłeś tego.
A pamiętasz, jak kokietowałam wszystkich, żeby wzbudzić twoją zazdrość, i ty byłeś zazdrosny?
Myślałam, że odejdziesz ode mnie, ale tego przecież nie zrobiłeś.
Czy pamiętasz, jak zrzuciłam tort truskawkowy na dywanik twego samochodu?
Myślałam, że mnie uderzysz, ale nie uczyniłeś tego.
Czy pamiętasz, jak zapomniałam ci powiedzie, że na pewnym przyjęciu obowiązują stroje wieczorowe i ty przyszedłeś w dżinsach?
Myślałam, że mnie wtedy spoliczkujesz, ale nie zrobiłeś
Zawsze miałeś dla mnie cierpliwość, kochałeś mnie i broniłeś.
Mam na sumieniu tyle win wobec Ciebie.
Tak bardzo chciałam Cię prosić o przebaczenie kiedy wrócisz z Wietnamu.
Lecz ty nie wróciłeś.


Pamiętaj: przychodzisz na Zatem całe dobro, które możesz wyświadczyć drugiemu człowiekowi — okaż natychmiast!
Nie odkładajmy tego na później ponieważ nie będziemy dwa razy żyć na tym świecie


Pt paź 24, 2003 8:49
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt wrz 23, 2003 6:57
Posty: 56
Post 
Chwile z oczekiwania na spotkanie

wpatruję się w przytulność miejsca naprzeciw mnie -
jest jeszcze puste, ale ja czuję już ciepło twej dłoni,
którą podasz mi na powitanie,
szepniesz: jak miło cię zobaczyć...
i będę mógł spoglądać w twą twarz
otuloną półmrokiem drżącej ze wzruszenia świecy
wrócą wszystkie radości, bóle, nadzieje niespełnione
opadłe na moje oblicze jak jesienny woal liści,
który tak naprawdę tylko ty potrafisz unieść...
wiesz, dobrze, że bliskość nie posiada przestrzeni -
można wtedy dotykać koniuszkiem palców natury
natrętnego czasu; odrzucać coraz to inne chwile
w perspektywę nierealności i przybliżać się
powolutku, cichuteńko ku spełnieniu...
wiem - nie trzeba słów,
one zubożą subtelny błękit twych oczu
i dyskretność uśmiechu, który mi podarujesz
zaparzyłem już herbatę, tę którą lubisz -
przecież znam cię trochę; znów będziemy więc
odczytywać siebie z bezładu fusów na dnie
ślicznych, chińskich filiżanek
lubię kiedy wspólnie pochylamy się nad dylematem
poetów, filozofów, teologów - nad naszym bytem
nie tak całkiem chyba przygodnym
wyobrażam sobie tę chwilę, kiedy weźmiesz mnie za rękę,
by spacerować po wrzosowiskach naszych myśli
i tylko róża dumna ze swej purpury
będzie spoglądać na nas wyniośle z wysokości flakonu
pewna, że pobłądzimy pośród tajemnic istnienia
podnoszę powieki, razi blask świecy, teraz rozumiem -
trudno jest tak trwać w oczekiwaniu,
wyobraźnia się zagęszcza, szumią słowa św. Augustyna
o najwyższej kategorii spotkania
nie widać, że krople czasu spływają po szybie spowitej mrokiem
pozornie nic się nie zmienia, tylko herbata jest trochę chłodniejsza
i róża skłania się nieco ziewając wolniutko
oczywiście św. Jakub ma rację:
"bracie cierpliwy bądź w oczekiwaniu..."
Wiem, że przyjdziesz, by zapełnić tę przytulność miejsca
naprzeciw mnie...


Pt paź 24, 2003 8:51
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt wrz 23, 2003 6:57
Posty: 56
Post 
Jaki naprawdę jestem

Nie daj się zwieść przeze mnie.
Wyraz mej twarzy niech cię nie zmyli
Bo tysiąc noszę masek, a żadna nie jest mną.
Sprawiam wrażenie, że jestem spokojny,
że wewnątrz mnie i na zewnątrz świeci słońce
i nie ma zmarszczek.
Ale nie wierz mi, proszę!
Pod tym wszystkim, w zamieszaniu,
samotności i strachu
Mieszka moje prawdziwe „ja”.

Ukrywam to jednak. Nie chcę by ktoś o tym wiedział.
W panikę wpadam na samą myśl o tym,
że ujawnić by się miała słabość ma i strach.
Maskę więc stwarzam gorączkowo, by za nią się skryć.
Niech mi pomoże udawać,
osłoni przed wzrokiem, który wie...
Lecz takie spojrzenie - świadom jestem tego
Zbawieniem moim jest właśnie
Zbawieniem moim jedynym,
Jeśli temu spojrzeniu towarzyszy
Przyjęcie mnie jakim jestem,
I miłość.

Tego ci wszakże nie mówię. Lękam się, nie śmiem.
Boję się, że za tym spojrzeniem nie podążają
akceptacja i miłość.
I tak zaczyna się masek parada,
a życie fasadą się staje. Gawędzę z tobą leniwie,
w tonach uprzejmych powierzchownej rozmowy.

Mówię wszystko, co naprawdę jest niczym.
Nic z tego, co we mnie jest wszystkim, co we mnie łka.
Rutyny więc słowom nie daj się zwieść.
Uczciwie mówię, nie cierpię ukrywania
Posłuchaj proszę uważnie!
I próbuj usłyszeć to, czego nie mówię.

Wierz mi, chciałbym być sobą, spontaniczny i szczery,
Lecz trzeba, byś mi dopomógł.
Musisz trzymać wyciągniętą swą dłoń, nawet wówczas,
gdy zdaje się, że to ostatnia rzecz, której pragnąłbym
Za każdym razem, gdy jesteś uprzejmy,
łagodny i pełen zachęty,
Me serce skrzydeł dostawać zaczyna,
malutkich, słabiutkich.
Twą wrażliwością, współczuciem i mocą zrozumienia
Życie tchnąć we mnie możesz Chcę byś to wiedział.

Stwórcą osoby, która jest mną, być możesz
jeśli się zdecydujesz.
Tylko Tyś w stanie usunąć mą maskę,
przerwać mur, za którym się trzęsę.
Proszę, nie omiń mnie.
Powiedziano mi kiedyś, że miłość od murów silniejsza.
I tego się uczepia moja nadzieja
Obal proszę, te mury silnymi, ale delikatnymi rękoma.
Bo dziecko to bardzo wrażliwe.
Kim jestem? Zdziwisz się pewnie,
że to ktoś, kogo dobrze znasz.
Każdym ja jestem Mężczyzną i każdą Kobietą,
których spotykasz.
autor nieznany


Pt paź 24, 2003 8:51
Zobacz profil
Post Teksty, które robią wrażenie
1. CICHO

Cicho boską spełnić wolę,
Cicho bliźnim ulżyć dolę,
Cicho kochaj ludzi, Boga,
Cicho – oto święta droga.

Cicho ze swymi dzielić radość,
Cicho wszystkim czynić zadość,
Cicho innych błędy znosić,
Cicho życzyć, błagać, prosić.

Cicho zrzec się, ofiarować,
Cicho ból swój w sercu chować,
Cicho jęki w niebo wznosić,
Cicho, skrycie, łzą się rosić.


Cicho, kiedy ludzie męczą
Cicho, gdy pokusy dręczą,
Cicho zmiany życia znieść,
Cicho krzyż z Jezusem nieść.

Cicho Jezus w Hostii Sam,
Cicho – milcząc – mówi nam.
Cicho ufaj Zbawcy Swemu,
Cicho tęsknij, wzdychaj k’Niemu.

Cicho z cnoty zbieraj plon,
Cicho, aż nadejdzie zgon;
Cicho ciało spocznie w grobie,
Cicho da Bóg niebo Tobie !

To tekst wiersza z broszurki poświęconej bł. Anieli Salawa

2. Słowa jakże aktualne także w czasie obecnym.
"I nic to nie znaczy dla wiecznej szczęśliwości, czy będziesz obfitował w bogactwa i dostatki, czy ci ich braknie; znaczenie ma tylko to, jak ich będziesz używał" - Leon XIII "RERUM NOVARUM"

3. Tak jak pod koniec XIX wieku można nasze polskie społeczeństwo podzielić na dwie klasy społeczne:
"Z tych jedna, nieliczna, korzysta z wszystkich udogodnień życia (a nawet ich nadużywa - dop. tis), których tak obficie dostarczają nowoczesne wynalazki. Druga zaś, obejmująca olbrzymią masę robotników (a nade wszystko bezrobotnych - dop. tis) cierpi przygnieciona straszną nędzą, bezskutecznie próbując uwolnić się z niej" - Pius XI "QUADRAGESIMO ANNO".


Pt paź 24, 2003 10:17
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12714
Post 
Człowiek wyszeptał: Boże przemów do mnie.
I oto słowik zaśpiewał.

Ale człowiek tego nie usłyszał, więc krzyknął: Boże przemów do mnie!
I oto błyskawica przeszyła niebo.

Ale człowiek tego nie dostrzegł, rzekł: Boże pozwól mi się zobaczyć.
I oto gwiazda zamigotała jaśniej.

Ale człowiek jej nie zauważył, więc zawołał: Boże, zrób cud!
I oto urodziło się dziecko.

Ale człowiek tego nie spostrzegł. Płacząc w rozpaczy, powiedział: Dotknij mnie Boże, niech wiem, że jesteś tu.
Więc Bóg schylił się i dotknął człowieka. Ale człowiek strzepnął motyla ze swego ramienia i poszedł dalej.

Bóg jest wśród nas. Także w małych i prostych rzeczach, nawet w dobie komputerów, więc człowiek płakał: Boże, potrzebuję Twojej pomocy!
I oto dostał maila z dobrym słowem i słowami zachęty. Ale człowiek zmazał go i kontynuował płacz.

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Pt paź 24, 2003 19:33
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12714
Post 
Dzisiaj... Życzę Ci dnia zwykłych cudów.

 Gorącej filiżanki kawy, którą ktoś dla Ciebie zrobi.
 Nieoczekiwanego telefonu od starego przyjaciela.
 Zielonych świateł na Twojej drodze do pracy, albo sklepu.
Życzę Ci dnia małych spraw, które Cię ucieszą...
 Najszybszej kolejki w sklepie spożywczym.
 Dobrej piosenki zaśpiewanej w radiu.
 Twoich kluczy dokładnie tam gdzie ich szukasz.

Życzę Ci dnia pełnego szczęścia dawkowanego w perfekcyjnych dawkach, które dadzą Ci radosne poczucie, że Pan uśmiecha się do Ciebie, obejmuje Cię i przygarnia ponieważ jesteś kimś specjalnym i nietuzinkowym.

Życzę Ci dnia Pokoju, Szczęśliwości i Radości.

Mówi się, że zajmuje minutę, aby znaleźć szczególne osoby, godzinę aby je docenić, dzień aby je pokochać i całe życie, aby o nich zapomnieć.
Korzystaj z chwili!
MILEGO DNIA !!! :-)

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Pt paź 24, 2003 19:36
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12714
Post 
Cornelia: Powiedz mi, synu, czegoś ty szukał na szerokim świecie?
Rembrandt: Światła szukałem, matko.

Cornelia: Czy znalazłeś światło, synu?
Rembrandt: Tak, matko. Tutaj znalazłem. W Lejdzie.

Cornelia: Więc dlaczego odszedłeś od nas, synu najukochańszy?
Rembrandt: Musiałem dojrzeć do tego światła, matko.

Cornelia: Jak się dojrzewa do prawdziwego światła, synu?
Rembrandt: Trzeba bardzo cierpieć, matko.

Cornelia: Bardzo cierpiałeś, synu?
Rembrandt: Bardzo cierpiałem, matko.

Cornelia: Czy warto było cierpieć, synu?
Rembrandt: Warto było cierpieć, matko.

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Pt paź 24, 2003 19:38
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 22, 2003 8:58
Posty: 3890
Post 
Modlitwa Karola de Foucauld'a

Ojcze, oddaję sie w Twoje ręce.
Uczyń ze mną to, czego pragniesz.
Cokolwiek uczynisz, dziękuję Ci.
Jestem gotowy na wszystko.
Przyjmuję wszystko.
Niech tylko Twoja wola będzie we mnie
I w każdym Twoim stworzeniu.
Nie pragnę niczego, ponad to, Panie.
W Twoje ręce oddaję duszę moją
Z całą miłością mego serca,
Ponieważ kocham Cię, Panie.
Pragnę powierzyć się Tobie,
Oddać sie w Twoje ręce bez zastrzeżeń, z bezgraniczną ufnością,
Ponieważ Ty jesteś moim Ojcem.


Wt paź 28, 2003 14:56
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr paź 22, 2003 12:03
Posty: 16
Post 
"Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie"

A to moj top.
pozdrawiam


Wt paź 28, 2003 15:21
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 24, 2003 11:00
Posty: 18
Post 
Więzień i mrówka

Pewien człowiek został skazany na dwadzieścia lat więzienia. Jego podstawowym problemem było naturalnie zabicie czasu. Po kilku miesiącach odkrył, że pod odstającym od ściany celi tynkiem mieszkają mrówki. Jedna z nich wydała mu się szczególnie uzdolniona i postanowił ją wytresować.

Potrzeba mu było wiele, wiele cierpliwości, lecz po pięciu latach mrówka słuchała jego poleceń, potrafiła tańczyć na naciągniętym włosie i robiła podwójne salto. Gdy minęło pięć kolejnych lat cudowna (i długowieczna) mróweczka śpiewała wszystkie piosenki z festiwalu w San Remo. Po następnych pięciu latach mrówka doskonale rozmawiała w czterech językach.

Właśnie uczyła się piątego, gdy mężczyzna został zwolniony z więzienia. Oczywiście zabrał ze sobą cenną mrówkę, w nadziei, że dzięki pokazywaniu jej w telewizji zarobi mnóstwo pieniędzy.

Po wyjściu z więzienia udał się prosto do baru, gdzie, sporo wypiwszy, nie potrafił oprzeć się pokusie pokazania swej wspaniałej mrówki. Ułożył ją więc na kontuarze i przywołał barmana.

— Proszę spojrzeć na tę mrówkę!

Barman natychmiast rozgniótł mrówkę, mówiąc:

- Bardzo pana przepraszam.

------
No i po co się starać cokolwiek robić?


N lis 02, 2003 13:43
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 19, 2003 8:14
Posty: 487
Post 
niesprawiedliwosc tego swiata
® © M. Krupinski

Raz stary muzyk znalazl zmije
wsrod sniegu bialych zlomow
i miast jej meki skrocic kijem
przytachal ja do domu...
A zmija byla wypasiona,
i choc zmarznieta - wciaz czerwona...
Widac wyraznie - ex przewodnia...
- ratowac taka - czysta zbrodnia...

W chalupie cieplo, chociaz smrod,
zupelnie jak na sciepie...
I w tym ciepelku stal sie cud
- nasz gad sie poczul lepiej...

Wciaz za muzykiem krecil glowa
i jad mu z zebow kapal ;
zagryzl dwie myszy i tesciowa
( czym chlopa budzil zapal )...

Chlop razem z nim na piecu spal,
nie bylo im tam zle ;
gad gryzc go nie mogl - siedem par
mial gaci chlop na d...

Az raz sie zbudzil muzyk wczesnie
bo cos go gryzie, czuje...
i coz zobaczyl ?! - gdy on we snie,
gad gryzc go w d. probuje...

Przez siedem gaci ugryzc nijak
kly nie na miare chlopa...
Znow glupi muzyk, miast zabijac,
na snieg dal zmiji kopa...

* * *

Dzis zmija z zimna sztywna znow
- czterdziesci minus gradow ,
nie szczedzi chlopu gorzkich slow:
- "wymyslal mi od gadow !"

"- Okropny zmiji w swiecie los !
- gdy juz przytuli zmije ktos
na d. ma tyle gaci ..."
Lecz swiat i na to znajdzie rade,
- uzna za zbrodnie zwac mnie gadem !
I wtedy chlop zaplaci !

Może nie jest to takie ładne jak wyżej przytoczone, ale …niech będzie Może ks7 mnie z nim nie wyrzuci

_________________
Bóg zna Twoją przeszłość, ofiaruj mu teraźniejszość a On zatroszczy się o twoją przyszłość.


So lis 08, 2003 16:39
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz paź 02, 2003 20:44
Posty: 3433
Post 
"- Jak ci sie zdaje, jacy ludzie mnie szukaja? Ludzie weseli i szczesliwi nie pamietaja o mnie, nie potrzebuja mnie, ani nie pragna mnie widziec na swych zebraniach gwarnych i szalenczych, bo ja im psuje zabawe...Wowczas, gdy sa szczesliwi, ja jestem zbyteczny. Lecz trzymaja mnie w rezerwie, aby gdy przyjdzie cierpienie...
- Alez nie maja prawa, Panie - zaprotestowalem gwaltownie.
- Zamilknij. I nie oskarzaj. Bo ty jestes taki sam. Wszyscy jestescie tacy sami. Trzymacie mnie w rezerwacie na dzien waszego cierpienia; na moment, gdy cos w zyciu przyniesie wam udreke. Mowisz, ze nie maja prawa. Ale tak mowi sie jezykiem sadow i kodeksow. A ja jestem Miloscia. Miloscia nieskonczona, ktora daje wam moznosc postepowac ze mna wbrew prawu. Poniewaz kocham was nieskonczenie. Rozumiesz?
- Nie, nie rozumiesz, aczkolwiek starasz sie zrozumiec. I w Ewangelii to czytales (....), ze szukaja mnie ludzie, ktorycy drecza jakies problemy lub zmartwienia; ktorzy z jakiegos powodu mnie potrzebuja.
- Ale to Cie pomniejsza, Panie. To Cie poniza.
- Nie uzywaj jezyka prawniczego i sadowego, bo wtedy jestes zgubiony;
Spojrz na mnie polamanego i roztrzaskanego, mow jezykiem milosci, a wtedy zaczniesz rozumiec. Moja radoscia jest to, ze mnie potrzebuja. Moim przeznaczeniem jest leczyc bol.
- (...) A coz ja, ktory dzwigam wszystkie cierpienia wszystkich ludzi, wszystkich ras, we wszystkich momentach historii?
Dostrzezone wszystkie i skumulowane wszystkie w jednej chwili wiecznosci ciaza na mnie jednoczesnie. Od pierwszego cierpienia Adama i lez Ewy... az do ostatniego jeku ostatniego mieszkanca, ktory zaplacze na ziemi.
- Jak mozesz to wytrzymac, Panie?
- Bo kocham. Lecz oto widzisz konsekwencje tego: spojrz na mnie. Ukrzyzowany na Kalwarii. A teraz... bez twarzy, okaleczony, bez jednego ramienia i z noga ucieta w polowie. Ty mnie nazywasz "Moj Chrystus Polamany". Zgoda. Polamany przez wszystkie cierpienia, udreki, zmartwienia wszystkich ludzi. Jezeli bedziesz bardzo zdrowy i nic cie nie bedzie bolalo, ani nie bedziesz chrzescijaninem, ani nie bedziesz moj. Ja przyciagam jak magnes, (...) wszystkie cierpienia ludzkie. Ci, ktorzy sa moi, maja udzial w tej mojej wlasciwosci. O ile zaczniesz upodabniac sie do Chrystusa, zaczna cie szukac, otaczac, oblegac. lamac cierpienia ludzi. I staniesz sie malenkim polamanym Chrystusem; ty sam dla twoich braci - i przez nich."

Fragment ksiazki Ramona Cue Romano S.I. pt. "Moj Chrystus Polamany"


Pn lis 10, 2003 4:04
Zobacz profil
Post Moja samotność
Dokąd przed nią wciąż uciekasz?
I czemu myślisz, że to twój serdeczny wróg?
Ona, jak wierny pies, za progiem domu czeka,
Byś do niej wracał z najdalszych dróg.
Niekochana, niepotrzebna…
Tak łatwo może ja zastąpić byle kto.
Lecz kiedy lęk nie daje zasnąć,
Ona jedna, czuwa przy tobie w bezsenną noc.

To ona, siostra łagodna,
Twój Anioł Ciszy, twój cień,
Spokojna przystań i otchłań;
Jest lustrem, źródłem i snem.
To ona, twoja samotność,
Jej adres ty jeden znasz.
Zostanie z tobą do końca.
Jest wszystkim, wszystkim co masz.

W labiryncie tego świata, w jego szaleństwie,
I okrutnych z nami grach,
Łatwo się zgubić, łatwo sprzedać diabłu duszę,
Za każdym rogiem czai się strach.
Czego szukasz w zgiełku, w tłumie?
Kto cię wysłucha, poda rękę w chwili złej?
Kto cię pocieszy, kto rozgrzeszy, kto zrozumie?
Tylko samotność. Zaufaj jej.

To ona, bliższa niż myślisz,
Jej adres ty jeden znasz.
Zostanie z tobą do końca.
Jest wszystkim, wszystkim co masz.
To bez niej jesteś wędrowcem,
Co zgubił się w gąszczu dróg,
Na końcu świata cię znajdzie,
Byś wrócić do siebie mógł.
To ona, twoja samotność,
Twój Anioł Ciszy, twój cień,
Spokojna przystań i otchłań;
Jest lustrem, źródłem i snem.
(M. Czapińska)


Dla mnie, to takie prawdziwe...


Pn lis 10, 2003 11:11

Dołączył(a): Cz paź 23, 2003 20:02
Posty: 4
Post 
Dam ci wszystko,czego pragniesz.
PoprowadzęCię w samotność.
Poprowadzę Cię drogą,
której nie potrafisz absolutnie zrozumieć,
bo chcę,żeby to była droga najkrótsza.

Wszystko co Cię dotknie,będzie Cię palić z bólu,
będziesz cofał Twoją rękę,
aż oddalisz się od wszystkich rzeczy stworzonych.
Wtedy znajdziesz się zupełnie sam.

Nie pytaj :kiedy,ani gdzie to się stanie.
Czy na jakiejś górze,
czy w więzieniu,
czy na pustyni,
czy w obozie koncentracyjnym,
czy w szpitalu,
czy też w Getsemani.
to nie ma znaczenia.
Nie pytaj mnie więc,
bo Ci i tak nie odpowiem.
Nie będziesz wiedział,
dopóki się tam nie znajdziesz.

Zakosztujesz prawdziwej samotności,
mojej męki i mojego ubóstwa:
poprowadzę Cię na wyżyny mojej radości.
Umrzesz we mnie
i odnajdziesz wszystkie rzeczy
w głębi mojego miłosierdzia,
które stworzyło Cię w tym celu..."
T.Merton


Śr lis 12, 2003 17:40
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 851 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 57  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL