Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn maja 25, 2020 15:48



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3213 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 215  Następna strona
 Czy można jednocześnie wierzyć w Boga i ewolucję? 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sty 26, 2011 12:48
Posty: 208
Post Re: Czy można jednocześnie wierzyć w Boga i ewolucję?
Zgadzam sie z wypowiedzia Wista w 100%. Jak widzisz, Celestyno, Wist nie dosc, ze jest wierzacy, to jest jeszcze osoba myslaca. Nie szuka na sile sprzecznosci tam, gdzie ich nie ma. Ty, zamiast rzeczywistosc podeprzec wiedza, podpierasz ja jedynie cytatami z Biblii i tacy ludzie zawsze beda w konflikcie z nauka. Ba, nieswiadomie jestes w konflikcie nawet z oficjalnym nauczaniem Kosciola, tylko, ze latwo sie tego nie dowiesz, bo Kosciolowi nie na reke prostowac takich wyobrazen. To dziala troche na zasadzie, ze jak klient chce kupic zielony garnitur i az mu sie oczy swieca, bo mu sie on podoba, to sprzedawca nigdy nie powie, ze jednak powinien wziac niebieski, bo bedzie mu w nim jeszcze ladniej. Moze w ten sposob zburzyc zainteresowanie klienta zielonym garniturem a i niebieskiego nie sprzeda...


Pn sie 29, 2011 23:15
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr gru 09, 2009 6:03
Posty: 1341
Post Re: Czy można jednocześnie wierzyć w Boga i ewolucję?
Liza napisał(a):
Boga odbierają nawet ludzie z głębokimi deficytami rozwojowymi.
W takim razie należy przyjąć za pewnik, że zwierzęta posiadające wyższą inteligencję (oraz wyższy poziom odbioru rzeczywistości) niż ludzie z głębokimi deficytami rozwojowymi również "odbierają Boga" (dowodem jest wypowiedź Koko oraz zachowania szympansów po śmierci dzieci). Dlaczego w takim razie nikt nie przeprowadza akcji ewangelizacyjnej wśród nich? A nawet nie spróbuje - czy to aby nie grzech zaniechania?
Czy Kościół straciłby na takiej akcji. Zapewne występuje tu strach.
A ateizm nie ma tego problemu - stwierdza, że skoro niektóre zwierzęta wykazują pełną samoświadomość, to należy nadać tym zwierzętom ograniczone prawa. Proszę zwrócić uwagę, że w akcję Great Ape Project zaangażowani są wyłącznie zdeklarowani ateiści. Zdaje się, że tylko tacy ludzie mają wystarczająco rozwiniętą etykę, aby odczuwać na tak wysokim poziomie. Wszystko wskazuje na to, że wiara przytępia odruchy etyczne u ludzi poprzez zautomatyzowanie i ograniczenia ramowe systemu wierzeń - inaczej: człowiek wierzący nie potrafi wyjść poza zakres myślenia narzucony przez system religijny, w którym został wychowany.
U Pani np. wystąpił odruch odrzucenia rzeczywistości (np. poprzez bezpodstawne negowanie wartości czy wiarygodności badań naukowych), który pozwala na bezrefleksyjne odrzucenie (ominięcie) problemu etycznego, który wyszedł poza sztuczne ramy systemu Judeo-chrześcijańskiego. Gdyby była Pani wychowana w Buddyzmie, tego problemu by nie było. Zapewne pojawiłby się inny problem z nieprzekraczalną granicą doktrynalną, ale tym się teraz nie zajmujemy.

Liza napisał(a):
Czy ja zakwestionowałam fakt, że różni nas kilka % DNA, nie odniosłam się też do sfery psychicznej, ponieważ widzę sporo różnic ilościowych, niekoniecznie jakościowych.
Co ciekawe - nadęci kreacjoniści (mamy tu Andrzeja Gdulę, który tak właśnie postępuje) wymyślili sobie, że istnieją różnice jakościowe i dlatego zwierzęta są czymś znacznie gorszym. Pani (co za ulga) zapewnia, że istnieją wyłącznie różnice ilościowe (i tak jest w rzeczywistości, na co wskazują wszystkie obserwacje i badania na naczelnych). Zgadzam się z tym i na tym stwierdzeniu buduję cały wywód - nie ma wielkich różnic, gdyż niektórzy ludzie (kilkaset milionów?) plasuje się poniżej zdolności intelektualnych i możliwości odbierania świata niż średnia wskazanych gatunków, a przecież nie traktujemy tych (upośledzonych) ludzi jak śmieci i nie odmawiamy im praw podstawowych - tak traktowano ich w nazizmie. Teraz pora na zauważenie, że, skoro jakieś gatunki są powyżej granicy ludzi upośledzonych, a ludzi tych traktuje się z godnością, to i te zwierzęta (z powodu ich poziomu odczuwania) również należy traktować z godnością. Jest to zgodne z zasadą etyki, której jeszcze nie wchłonęły religie, gdyż są systemami skostniałymi. Jak na razie takie systemy ledwo przełknęły zakaz niewolnictwa - głównie poprzez przeinterpretowanie "świętych ksiąg", gdzie pozwolenie na niewolnictwo czy nawet gorsze rzeczy nadal figuruje.

_________________
Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia.
Stanisław Jerzy Lec


Wt sie 30, 2011 7:30
Zobacz profil
Post Re: Czy można jednocześnie wierzyć w Boga i ewolucję?
Rutus napisał(a):
Dlaczego w takim razie nikt nie przeprowadza akcji ewangelizacyjnej wśród nich? A nawet nie spróbuje - czy to aby nie grzech zaniechania?
Czy Kościół straciłby na takiej akcji. Zapewne występuje tu strach.

Jak znajdziesz odpowiedź na pytanie dlaczego czasem pies zdycha po śmierci swego pana a człowiek sobie radzi to wrócimy do tematu. Brniesz w zaparte nie mając pojęcia o sposobach odbierania Boga. Wiesz dlaczego Jezus nie przyszedł do faryzeuszy i nie ich zmieniał a skupił się na 'maluczkich'?
Cytuj:
A ateizm nie ma tego problemu - stwierdza, że skoro niektóre zwierzęta wykazują pełną samoświadomość, to należy nadać tym zwierzętom ograniczone prawa.

Jakie prawa? Wyborcze? A może lepiej nie przeszkadzać im i nie uszczęśliwiać na siłę? Może nie potrzebują naszej pomocy i lepiej czują się w naturalnym środowisku niż w zoo? Nektóre nie chcą się w tych 'ludzkich' warunkach rozmnażać.
Cytuj:
człowiek wierzący nie potrafi wyjść poza zakres myślenia narzucony przez system religijny, w którym został wychowany.

A apostaci to skąd się biorą? Brniesz chłopie.
Cytuj:
U Pani np. wystąpił odruch odrzucenia rzeczywistości (np. poprzez bezpodstawne negowanie wartości czy wiarygodności badań naukowych), który pozwala na bezrefleksyjne odrzucenie (ominięcie) problemu etycznego, który wyszedł poza sztuczne ramy systemu Judeo-chrześcijańskiego.

To już paranoja czy tylko uczucie niechęci nie pozwalające jasno myśleć? Świat odbieramy poprzez uczucia i takie cenzurki oceniają oceniającego.To wiedza psychologiczna, nie wiara. Chrześcijanie są niezwykle racjonalnymi ludźmi i nie mieszają nauki i wiary, ale rzetelne badania naukowe nie mogą przeczyć Biblii. Jeśli przeczą, należy zmienić naukowca i metodologię badań, bo nie były obiektywnie przeprowadzone lub zinterpretowane. A może jesteś obrońcą praw zwierząt nie widzącym tragedii dzieci? Może należałoby pomyśleć najpierw o zmianie prawa i nie pozostawiać ich na pastwę toksycznego środowiska?
Jak małpa zaczyna zajmować świadomość człowieka i on zapomina o innym człowieku to mamy do czynienia z kryzysem wartości. Zdarza się.
Cytuj:
Gdyby była Pani wychowana w Buddyzmie, tego problemu by nie było. Zapewne pojawiłby się inny problem z nieprzekraczalną granicą doktrynalną, ale tym się teraz nie zajmujemy.

Nie, Panie Rutusie. Badania naukowe nie mogą być interpretowane w oparciu o wierzenia religijne. Rzetelni naukowcy buddyjscy też pewnie o tym wiedzą.
Cytuj:
Zgadzam się z tym i na tym stwierdzeniu buduję cały wywód - nie ma wielkich różnic, gdyż niektórzy ludzie (kilkaset milionów?) plasuje się poniżej zdolności intelektualnych i możliwości odbierania świata niż średnia wskazanych gatunków, a przecież nie traktujemy tych (upośledzonych) ludzi jak śmieci i nie odmawiamy im praw podstawowych - tak traktowano ich w nazizmie.

A nie odbieramy praw nienarodzonym i nie podpowiadamy chorym i starym ludziom, że dobrze by było by pomyśleli o eutanazji lub 'pomagamy' im wbrew ich woli? Są Holendrzy, którzy uciekają do Niemiec po zdiagnozowaniu u nich Alzheimera.
Mieliśmy prawdopodobnie wspólnego przodka z małpami. I dokąd one doszły w porównaniu z człowiekiem? Siedzą nadal zadowolone na drzewach. I możemy tylko cieszyć się ich obecnością. I pozwolić żyć, ale na miły Bóg to nie są ludzie!
Cytuj:
Teraz pora na zauważenie, że, skoro jakieś gatunki są powyżej granicy ludzi upośledzonych, a ludzi tych traktuje się z godnością, to i te zwierzęta (z powodu ich poziomu odczuwania) również należy traktować z godnością

A kto to kwestionuje? Chrześcijanie?
Wiesz co? Tobie się chyba świat zwierząt z ludzkim pomieszał. Chcesz pomagać zwierzętom? Zostań leśniczym i walcz z kłusownikami. Nie zapomnij jednak przy okazji, że ważniejszą funkcją jest bycie mężem i ojcem. Tak wygląda hierarchia wartości człowieka zdrowego psychicznie: najpierw troska o człowieka, potem o zwierzę.


Wt sie 30, 2011 8:13

Dołączył(a): Śr gru 09, 2009 6:03
Posty: 1341
Post Re: Czy można jednocześnie wierzyć w Boga i ewolucję?
Liza napisał(a):
Wiesz dlaczego Jezus nie przyszedł do faryzeuszy i nie ich zmieniał a skupił się na'maluczkich'?
Ponieważ te opowieści spisywali biedni i chcieli dowartościować siebie a nie bogatych, którzy na dokładkę byli ich wrogami społecznymi.


Liza napisał(a):
Jakie prawa? Wyborcze? A może lepiej nie przeszkadzać im i nie uszczęśliwiać na siłę?
To niby ma być kpina? Udowodniła Pani jedynie, że nie jest właśnie na tym poziomie etycznym, który umożliwia zrozumienie sytuacji. Pani postępowanie jest właśnie dowodem na istnienie ograniczenia narzuconego przez religijność na zdolności etyczne człowieka.
Oto te prawa:
1. Prawo do życia Życie wszystkich człowiekowatych podlega ochronie, która może zostać zniesiona tylko w skrajnych sytuacjach, takich jak samoobrona.
2. Prawo do wolności Wielkie małpy mają prawo do życia w naturalnym środowisku. Te zaś, które żyją poza nim, muszą mieć zapewnione komfortowe warunki, kontakt z innymi przedstawicielami gatunku oraz wolność od komercyjnej eksploatacji.
3. Wolność od tortur Celowe zadanie fizycznego lub psychicznego cierpienia człowiekowatym jest torturą zabronioną prawem.


Liza napisał(a):
A apostaci to skąd się biorą? Brniesz chłopie.
Podała Pani doskonały przykład. Dopiero po odrzuceniu sztywnych ram religijnych człowiek może zacząć wykorzystywać własną etykę nie ograniczoną wymyślonymi zasadami religii. Inaczej - dopiero wtedy staje się istotą etyczną a nie maszynką do przestrzegania norm religijnych.


Liza napisał(a):
Chrześcijanie są niezwykle racjonalnymi ludźmi i nie mieszają nauki i wiary
Czy aby na pewno?
1. Dr inż. Andrzej Gdula i jego jednoosobowe stadko wyznawców pod postacią użytkownika o nicku Coltrane.
2. Kreacjoniści pod wodzą Macieja Giertycha (smokologia i podobne bzdety).
3. Kazimierz Jodkowski i grupa nawiedzonych filozofów - pseudonaukowców z Polskiego Towarzystwa Kreacjonistycznego.
4. Część Rodziny Radia Maryja pod wodzą ks. prof dr hab. Andrzeja Maryniarczyka oraz o. prof. dr hab. Mieczysława Alberta Krąpca (wykłady organizowane na KUL).
5. Audycje na antenie RM - prof. dr hab. Piotr Jaroszyński opowiadający pseudonaukowe bzdety i ogłupiający nimi swoich słuchaczy (audycje wielokrotnie powtarzane, prawdopodobnie w celu "wbicia" tematu odbiorcom).
6. Osoby obecne na tym forum (z litości nie podam nicków, i tak każdy wie, o kogo chodzi) zajadle negujące dane naukowe (Pani czyni to bardzo powściągliwie, co się chwali).
7. Cała stała obsada tego forum (bez jednego wyjątku).

Oni wszyscy mienią się być "jedynymi prawdziwymi katolikami", zaprzeczy Pani im tego miana?
Proszę zauważyć, że kiedy prezentuje Pani "niezachwianą pewność" ja natychmiast mam całą listę kontrprzykładów, o których nawet Pani nie pomyślała. Dlaczego nie przychodzą one Pani na myśl w momencie pisania własnej tezy?


Liza napisał(a):
Badania naukowe nie mogą być interpretowane w oparciu o wierzenia religijne.
Powie to Pani tym, którzy tak robią, np. seryjnemu oszustowi, niejakiemu Andrzejowi Gduli, który całość swoich wywodów odkształcił tak, aby pasowały do kształtu ideologii, jaką wyznaje? Tam nic nie pasuje do rzetelnej nauki. A autor mieni się być "naukowcem" i podpiera to swoimi tytułami naukowymi.
Jeśli Pani nie zna tematu, to radzę sie zapoznać zanim zacznie Pani pisać, że "nie mogą być interpretowane", gdyż dzieje się to w obszarze kreacjonizmu nagminnie.


Liza napisał(a):
Mieliśmy prawdopodobnie wspólnego przodka z małpamy. I dokąd one doszły w porównaniu z człowiekiem? Siedzą nadal zadowolone na drzewach.
Wcale nie siedzą "na drzewach". Są to zwierzęta naziemne, nawet nie mają ogonów. Tworzą społeczności, używają narzędzi, potrafią się komunikować, mają uczucia. To nie one są "upośledzone" tylko my rozwinęliśmy się w sposób niebywale wybujały. Kurt Vonnegut pisał o "przerośniętych mózgach", które prowadzą do zdziczenia uczuć.


Liza napisał(a):
Wiesz co? Tobie się chyba świat zwierząt z ludzkim pomieszał. Chcesz pomagać zwierzętom? Zostań leśniczym i walcz z kłusownikami. Nie zapomnij jednak przy okazji, że ważniejszą funkcją jest bycie mężem i ojcem.
Klasyczna ucieczka od dyskusji. Jak widzę, trochę Panią pogrążyłem argumentami, że daje Pani takie "porady".
Cywilizowane społeczeństwo można rozpoznać właśnie po tym, że członkowie tego społeczeństwa szanują prawa zwierząt (a rozmawiamy o czymś nieco wyżej). Proszę porównać i zanalizować kwestię znęcania się nad zwierzętami oraz regulacje prawne różnych krajów, to powinno dać do myślenia, ale tylko tym, którzy potrafią myśleć.

_________________
Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia.
Stanisław Jerzy Lec


Wt sie 30, 2011 8:59
Zobacz profil
Post Re: Czy można jednocześnie wierzyć w Boga i ewolucję?
Rutus napisał(a):
Ponieważ te opowieści spisywali biedni i chcieli dowartościować siebie a nie bogatych, którzy na dokładkę byli ich wrogami społecznymi.




Nie do końca.Faryzeusze nie należeli do szczególnie bogatych.Wywodzili sie z warstwy sredniej i tylko dzięki swojej wiedzy przebili sie na "szczyt"i mieli niepodważalny w tamtym społeczenstwie autorytet(byli prawnikami,bez ktorych Sanhedryn nie mógł podjąc zadnej decyzji.Tu sie Panu nie udało ;-)


Wt sie 30, 2011 9:19

Dołączył(a): Śr gru 09, 2009 6:03
Posty: 1341
Post Re: Czy można jednocześnie wierzyć w Boga i ewolucję?
Dokładniej "faryzeusze" byli zamkniętą kastą (w zasadzie stronnictwem religijnym). Jeśli mamy ich porównać do czegoś współczesnego, to najbliższa będzie masoneria. Też znienawidzona przez "lud", który zazdrości im wpływów. Z tym, że wpływy "faryzeuszy" były rzeczywiste a nie hipotetyczne i ich grupa rzeczywiście miała siłę polityczną. Stąd zazdrość i próba dowartościowania się kosztem tej znienawidzonej grupy. Pisząc "bogaci" (przepraszam za nieprecyzyjność) miałem bardziej na myśli "wpływowi" oraz "znaczący", co automatycznie w społeczeństwie korzystającym z pieniądza przekłada się prędzej czy później na realny stan posiadania.
Dodatkowo owi "faryzeusze" (w zasadzie peruszim) byli przeciwnikami religijnymi, głosili odmienną doktrynę, co zwiększało chęci "dokopania" im w podaniach i przekazach najpierw mówionych, później pisanych. Jak widać wymowa ogólna mojego stwierdzenia tylko zyskała.

_________________
Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia.
Stanisław Jerzy Lec


Wt sie 30, 2011 9:29
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sty 26, 2011 12:48
Posty: 208
Post Re: Czy można jednocześnie wierzyć w Boga i ewolucję?
Liza napisał(a):
rzetelne badania naukowe nie mogą przeczyć Biblii. Jeśli przeczą, należy zmienić naukowca i metodologię badań, bo nie były obiektywnie przeprowadzone lub zinterpretowane.

Genialne. Bedziemy tak dlugo zmieniac naukowcow, az wreszcie wszystko zacznie pasowac do Biblii...
Liza napisał(a):
Mieliśmy prawdopodobnie wspólnego przodka z małpami. I dokąd one doszły w porównaniu z człowiekiem? Siedzą nadal zadowolone na drzewach. I możemy tylko cieszyć się ich obecnością.

Kabaret. Liza powinna pisac teksty kabaretom i komikom.
Bunczuczne wypowiedzi Lizy, podparte szczatkowa wiedza na poziomie kiepskiego ucznia podstawowki, juz bardziej mnie przerazaja niz rozsmieszaja. Boze, nie pozwol takim ludziom zostawac katechetkami i nauczycielkami.


Wt sie 30, 2011 9:35
Zobacz profil
Post Re: Czy można jednocześnie wierzyć w Boga i ewolucję?
Rutus napisał(a):
Z tym, że wpływy "faryzeuszy" były rzeczywiste a nie hipotetyczne i ich grupa rzeczywiście miała siłę polityczną. Stąd zazdrość i próba dowartościowania się kosztem tej znienawidzonej grupy. Pisząc "bogaci" (przepraszam za nieprecyzyjność) miałem bardziej na myśli "wpływowi" oraz "znaczący", co automatycznie w społeczeństwie korzystającym z pieniądza przekłada się prędzej czy później na realny stan posiadania.

Całkowite niezrozumienie postawy Ewangelistów(ewentualnie pierwszych gmin chrzescijanskich),którymi wg Pana kierowała nienawisc i zazdrosc.Ciężko to zrozumiec niechrzescijaninowi,że można swoich przeciwników nawet lubić..
Przedstawiając faryzeuszy,również saduceuszy jako oponentów Jezusa(może nawet bardziej podkreślony jest w Ewangeliach fakt bycia Jezusa w opozycji do tychże)..niekoniecznie chodziło o to aby im "dokopać",moze zwyczajnie o podkreslenie niewłaściwego podejścia do Słowa..


Wt sie 30, 2011 10:16
Post Re: Czy można jednocześnie wierzyć w Boga i ewolucję?
Rutus napisał(a):
Ponieważ te opowieści spisywali biedni i chcieli dowartościować siebie a nie bogatych, którzy na dokładkę byli ich wrogami społecznymi.

Nie, Skarbie. :) Faryzeusze postrzegali świat intelektem. Widzieli Prawo i Boga, ale im się tylko wydawało, że są mądrzy. Prawdziwa mądrość to dostrzeganie potrzeb drugiego człowieka, czyli miłość. Do tego potrzeba jednak czegoś więcej niż intelektu, tu potrzeba prawego sumienia. Miłość odbieramy inaczej niż wiedzę. Dlatego ludzie głęboko upośledzeni intelektualnie odbierają Boga. Wystarczy, że Bóg okaże swą miłość człowiekowi przez sekundę a ten potrafi widzieć w innym świetle całe życie. Poczytaj o doznaniach A. Frossarda. W końcu był ateistą i wcale nie chciał się nawracać... Najinteligentniejsze małpy nie prezentują zachowań ludzkich wynikających z obecności sumienia. Porównywanie więc głęboko upośledzonej intelektualnie osoby do małpy jest nieuprawnione. Bóg dociera do tego człowieka. Resocjalizacja najinteligentniejszego psa- zabójcy jest nieskutecza, człowieka nigdy nie można wcześniej skreślić. Dlatego pierwszych należy uśpić, drugim dać szansę. Znów nie intelekt decyduje.
Cytuj:
Oto te prawa:
1. Prawo do życia Życie wszystkich człowiekowatych podlega ochronie, która może zostać zniesiona tylko w skrajnych sytuacjach, takich jak samoobrona.
2. Prawo do wolności Wielkie małpy mają prawo do życia w naturalnym środowisku. Te zaś, które żyją poza nim, muszą mieć zapewnione komfortowe warunki, kontakt z innymi przedstawicielami gatunku oraz wolność od komercyjnej eksploatacji.
3. Wolność od tortur Celowe zadanie fizycznego lub psychicznego cierpienia człowiekowatym jest torturą zabronioną prawem.

A obowiązki? Dajesz prawa, nie wymagając? Skoro takie inteligentne to należy dać im pakiet obowiązków nie naruszających praw człowieka: nie zanieczyszczać chodników i trawników oraz placów zabaw dla dzieci (choroby odzwierzęce), nie szczekać naruszając mir domowy sąsiadów, zarabiać na swe utrzymanie, nie atakować ludzi.
Nie dając im obowiązków stawiasz je ponad człowiekiem. To chyba nie jest etyczne.
Cytuj:
Podała Pani doskonały przykład. Dopiero po odrzuceniu sztywnych ram religijnych człowiek może zacząć wykorzystywać własną etykę nie ograniczoną wymyślonymi zasadami religii. Inaczej - dopiero wtedy staje się istotą etyczną a nie maszynką do przestrzegania norm religijnych.

Zaprzeczasz sam sobie. W poprzednim poście zaznaczyłeś, że indokrynacja religijna jest wynikiem wychowania. Tak się składa, że mnie nigdy i nikt do niczego nie przymuszał. Rosłam w przeświadczeniu, że rodzice mi ufają, że zawsze dobrze wybiorę. I dobrze, bo mogłabym zostać ateistką z klapkami na oczach. Czyli religię można wybrać lub odrzucić, o czym świadczą apostaci, konwertyci i nawracający się.
Cytuj:
Liza napisał(a):
Chrześcijanie są niezwykle racjonalnymi ludźmi i nie mieszają nauki i wiary
Czy aby na pewno?

Nie interesują mnie autorytety prezentowane przez Pana Rutusa. Mam swoje. Jeden z nich widnieje w podpisie. Też były ateista. Do tego laureat Nagrody Nobla. Trasplantacji nie przeprowadzał modlitwą a pięknie zszyte rany były wynikiem nauk pobieranych u hafciarki. Pan Bóg sam pofatygował się do niego, by uwierzył. Ale serce miał otwarte, umysł krytyczny, tylko taki potrafi dopuścić do siebie Prawdę i rozważać niewytłumaczalne rozumem.
Cytuj:
Proszę zauważyć, że kiedy prezentuje Pani "niezachwianą pewność" ja natychmiast mam całą listę kontrprzykładów, o których nawet Pani nie pomyślała. Dlaczego nie przychodzą one Pani na myśl w momencie pisania własnej tezy?

To nazywamy instynktem dominacji, po zwierzętach oczywiście. Popycha nas do tego byśmy kontrolowali innych, mieli nad nimi przewagę. Dzięki temu instynktowi stajemy się wszechmocni (we własnym mniemaniu). Wielu ateistów zadowala to i nazywają to wolnością. Natomiast ja, widząc owe instynktowne zachowanie muszę zachować się jak chrześcijanin ( jak człowiek), czyli zadziałać wbrew instynktowi. Inaczej naskoczyłabym na Ciebie i pożarła w całości. Pamiętaj, że ewolucja stworzyła kobiety silniejszymi psychicznie. ;) No i mamy: Boga i ewolucję. Nauka wskazuje mi cechę zwierzęcą, Bóg podaje rozwiązanie pozwalające na szacunek do drugiego człowieka. Małpy to potrafią?
Cytuj:
Powie to Pani tym, którzy tak robią, np. seryjnemu oszustowi, niejakiemu Andrzejowi Gduli, który całość swoich wywodów odkształcił tak, aby pasowały do kształtu ideologii, jaką wyznaje? Tam nic nie pasuje do rzetelnej nauki. A autor mieni się być "naukowcem" i podpiera to swoimi tytułami naukowymi.
Jeśli Pani nie zna tematu, to radzę sie zapoznać zanim zacznie Pani pisać, że "nie mogą być interpretowane", gdyż dzieje się to w obszarze kreacjonizmu nagminnie.

Tekst dotyczący AA jest wynikiem instynktu przemocy. To gwałtowność w naszym sercu, prowadzi do odwetu i osądzania.
W tej wypowiedzi dotyczącej mojej osoby dominują emocje negatywne, też wspólne ze zwierzętami. Zniekształciły one sens mojej wypowiedzi. Nie dopuszczam bowiem myśli, by tak inteligentny człowiek nie posiadł umiejętności czytania ze zrozumieniem (to chyba cecha tylko ludzka?). Za propozycję dokształcenia się jednak dziękuję. Uważam, że tego nigdy dość. Im więcej człowiek ma wiedzy tym większą też wiedzę o własnej niewiedzy.
Cytuj:
przerośniętych mózgach, które prowadzą do zdziczenia uczuć.

A ja sądziłam, że siedziba uczuć jest dokładnie zlokalizowana w mózgu? No, Rutusie: zastrzeliłeś mnie. Nie słyszałam o lokalizacji uczuć w przerośniętych mózgach, ani zdziczałych uczuciach. Dotąd sądziłam, że uczucia odbieramy subiektywnie jako przyjemne lub nieprzyjemne. I nie mają oczywiście wagi moralnej, czyli zwierzęta je też mają.
Cytuj:
Cywilizowane społeczeństwo można rozpoznać właśnie po tym, że członkowie tego społeczeństwa szanują prawa zwierząt (a rozmawiamy o czymś nieco wyżej). Proszę porównać i zanalizować kwestię znęcania się nad zwierzętami oraz regulacje prawne różnych krajów, to powinno dać do myślenia, ale tylko tym, którzy potrafią myśleć.

Uważam,że znęcanie się nad zwierzętami jest barbarzyństwem (komary, muchy i inne paskudy wyłączam, zabijam je). Jeśli nazywasz jednak cywilizowanym społeczestwem takie, które wyżej cenią prawa zwierząt niż ludzi to ja nazywam to barbarzyństwem i postępowaniem gorszym od zwierząt.
Rutusie: skupiłeś się na zwierzętach, nie tknąłeś tematu człowieka, oprócz skrytykowania jego wierzeń. Czyżbyś stanowił ślepą gałąź ewolucji czy tylko zagubionego lub poszukującego swej drogi człowieka?
I dlaczego ja Ciebie lubię? Nie wiem, w końcu to niezależne od woli człowieka.


Wt sie 30, 2011 11:05
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lip 08, 2011 13:30
Posty: 1518
Post Re: Czy można jednocześnie wierzyć w Boga i ewolucję?
Cytuj:
Faryzeusze postrzegali świat intelektem. Widzieli Prawo i Boga, ale im się tylko wydawało, że są mądrzy.


Czyli już od początku zwątpienie.To jeszcze bardziej mnie utwierdza w przekonaniu :-D

_________________
Zdrowego rozsądku życzę...


Wt sie 30, 2011 12:13
Zobacz profil

Dołączył(a): N cze 10, 2007 18:20
Posty: 5517
Post Re: Czy można jednocześnie wierzyć w Boga i ewolucję?
Rutus napisał(a):
To niby ma być kpina? Udowodniła Pani jedynie, że nie jest właśnie na tym poziomie etycznym, który umożliwia zrozumienie sytuacji. Pani postępowanie jest właśnie dowodem na istnienie ograniczenia narzuconego przez religijność na zdolności etyczne człowieka.
Oto te prawa:
1. Prawo do życia Życie wszystkich człowiekowatych podlega ochronie, która może zostać zniesiona tylko w skrajnych sytuacjach, takich jak samoobrona.
2. Prawo do wolności Wielkie małpy mają prawo do życia w naturalnym środowisku. Te zaś, które żyją poza nim, muszą mieć zapewnione komfortowe warunki, kontakt z innymi przedstawicielami gatunku oraz wolność od komercyjnej eksploatacji.
3. Wolność od tortur Celowe zadanie fizycznego lub psychicznego cierpienia człowiekowatym jest torturą zabronioną prawem.



1)Więc kiedy goryla zaatakuje człowiek to goryl ma prawo zabić człowieka w samoobronie bo to gwarantuje mu prawo.
2)Wielkie małpy mają prawo do życia w naturalnym środowisku. Rozumiem że te które żyją poza nim nie korzystają z tego prawa. Pytanie dlaczego?
3)Eksperymenty prowadzone na małpach nie są celowe więc nie są torturą zabronioną prawem.

Jeśli to są zdolności etyczne człowieka nie ograniczonego przez religijność, to już chyba wolę być religijny.

_________________
Jestem po ślubie. Fotograf i kamerzysta z Koszalina których polecam http://www.akcjafilm.pl Videofilmowanie również super. Opinia moja i żony.


Wt sie 30, 2011 17:30
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr gru 09, 2009 6:03
Posty: 1341
Post Re: Czy można jednocześnie wierzyć w Boga i ewolucję?
Liza napisał(a):
Nie, Skarbie. Faryzeusze postrzegali świat intelektem. Widzieli Prawo i Boga, ale im się tylko wydawało, że są mądrzy.
Jedno zdanie aż dwie głupoty:
1. Skoro postrzegali świat "intelektem", to skąd tu "widzenie Boga" - jak widzieli Boga i jak go opisywali intelektem, skoro Bóg jest nieopisywalny?
2. Kto stwierdził, że im się "wydawało"? W jaki sposób określono to "wydawanie się"? I skąd pewność, że to współczesnym się nie "wydaje" (co jest równie prawdopodobne)?

Kwestię "skarbie" pominę.


Liza napisał(a):
A obowiązki? Dajesz prawa, nie wymagając?
Kłaniają się prawa dziecka - tam nie ma obowiązków egzekwowanych względem adresatów uprawnień. Podobnie z prawami zwierząt. Tak więc lista przykładów praw bez obowiązków nie jest zerowa.
Atak merytoryczny poniżej poziomu, Pani z całą pewnością znała poprawną odpowiedź, tylko liczyła na moje potknięcie.


Liza napisał(a):
I dobrze, bo mogłabym zostać ateistką z klapkami na oczach.
Jakie klapki na oczach ma ateista? Czego nie zauważa? Urojonych bóstw? "Cudów", których nie ma? Czy czegoś jeszcze? Czy może hipokryzji księży - a przepraszam, to akurat zauważa!


Liza napisał(a):
{o posiadaniu argumentów w dyskusji} To nazywamy instynktem dominacji, po zwierzętach oczywiście. Popycha nas do tego byśmy kontrolowali innych, mieli nad nimi przewagę.
Co ja poradzę, że posiadam argumenty. Jakbym nie posiadał po raz kolejny ogłosiłaby Pani "zwycięstwo", jak posiadam, to ogłasza Pani, że kieruję się "instynktem dominacji" i zapewne jest to złe. To kiedy jest dobrze - jak dyskutant odpowiada czy jak nie odpowiada?


Liza napisał(a):
Natomiast ja, widząc owe instynktowne zachowanie muszę zachować się jak chrześcijanin ( jak człowiek), czyli zadziałać wbrew instynktowi.
Pokazała już Pani tę umiejętność wymyślając technikę takiego weryfikowania danych naukowych, które wykluczają naukowca, który ośmieli się wykazać cokolwiek sprzecznego z Biblią (a jest tego sporo!). To już nawet nie działanie "wbrew instynktowi", ale nawet "wbrew rozumowi" - to też powinien czynić każdy chrześcijanin?
Oby tak dalej...


Liza napisał(a):
No i mamy: Boga i ewolucję. Nauka wskazuje mi cechę zwierzęcą, Bóg podaje rozwiązanie pozwalające na szacunek do drugiego człowieka. Małpy to potrafią?
Nie tylko małpy. Szacunek dla cudzego życia objawiający się działaniami altruistycznymi a nawet z działaniami, gdzie życiem ryzykuje ratownik były dokładnie opisane - np. delfiny w konfrontacji z rekinami ratujące się nawzajem (albo ludzi). Nawet omawiana Washoe działała w taki sposób. Pani oczywiście nic nie przeczytała, ale na wszelki wypadek wszystko neguje. To normalne u osób, które odrzucają rzeczywistość na rzecz urojeń.


Liza napisał(a):
{o panu Gduli} Nie dopuszczam bowiem myśli, by tak inteligentny człowiek nie posiadł umiejętności czytania ze zrozumieniem
Ten człowiek jak najbardziej czyta ze zrozumieniem. Potem preparuje wybrane fragmenty, odkształca i przeprawia tak, aby po zmianach pasowały do założonych z góry tez. Z tego powodu określam go mianem oszust, gdyż takie zachowanie wypełnia w całości znamiona czynu znanego jako oszustwo.


Liza napisał(a):
Jeśli nazywasz jednak cywilizowanym społeczestwem takie, które wyżej cenią prawa zwierząt niż ludzi to ja nazywam to barbarzyństwem i postępowaniem gorszym od zwierząt.
Oszukańcze dopisywanie do moich wypowiedzi elementów, których nigdy nie twierdziłem. Widzę, że kończą się Pani argumenty, skoro ucieka się Pani do oszustw i przeinaczeń. Gdzie pisałem o tym, że zwierzęta mają mieć większe prawa od ludzi?
Żądam sprostowania.


Seweryn napisał(a):
1)Więc kiedy goryla zaatakuje człowiek to goryl ma prawo zabić człowieka w samoobronie bo to gwarantuje mu prawo.
2)Wielkie małpy mają prawo do życia w naturalnym środowisku. Rozumiem że te które żyją poza nim nie korzystają z tego prawa. Pytanie dlaczego?
3)Eksperymenty prowadzone na małpach nie są celowe więc nie są torturą zabronioną prawem.
Pan Seweryn oczywiście popisał się "mądrością ludową", więc wyjaśniam:
1. Sytuacja "przykładowa" niby pasująca do punktu pierwszego regulowana jest przez Światową Deklarację Praw Zwierząt uchwaloną przez UNESCO w dniu 15.10.1978 w Paryżu oraz Ustawę o Ochronie Zwierząt (Dz.U.97.111.724 z p. zm.). Kwestię logiki atakowania małpy przynajmniej czterokrotnie silniejszej od człowieka pozostawiam do rozpatrzenia uwzględniając "rozsądek" Pana Seweryna. Ogólnie - głupota nie jest ścigana prawem, w zamian za niego karze rzeczywistość.
2. Pan Seweryn nie potrafi czytać tekstów jednozdaniowych, ale przypomnę, może zacznie czytać: "Te zaś, które żyją poza nim, muszą mieć zapewnione komfortowe warunki, kontakt z innymi przedstawicielami gatunku oraz wolność od komercyjnej eksploatacji".
Wyjaśnię, że chodzi o te, które zostały siłą wyrwane ze środowiska naturalnego - same nie przychodzą.
3. To już istne kuriozum - eksperyment naukowy nie jest celowy (ludzie - rewelacja!). A więc jaki jest? Przypadkowy? Dzieje się to zapewne tak: Naukowiec wchodzi do laboratorium, potyka się o grabie i krzyczy: "Oj, niechcący po potknięciu przeprowadziłem eksperyment dotyczący reakcji organizmu małpy na wstrzyknięcie specyfiku oznaczonego jako FP109. Chyba zanotuję wyniki, skoro już się tak przydarzyło".

Powyższe "spostrzeżenia legislacyjne" pana Seweryna a zwłaszcza dotyczące punktu trzeciego dają do myślenia w temacie "sprawność intelektualna głęboko wierzących". Dziękuję.

_________________
Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia.
Stanisław Jerzy Lec


Wt sie 30, 2011 18:28
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt lip 30, 2010 10:45
Posty: 358
Post Re: Czy można jednocześnie wierzyć w Boga i ewolucję?
Witam!
JAK GIGANT NAUKI, SŁOŃCE EWOLUCJONIZMU EMANUJE SWOJĄ WSZECHWIEDZĄ

Jak pisze wirtualny kompan Rutusa, Belvedere na forum swinia.fora.pl w temacie Odpowiedz na "argument z niedoskonałości projektu" pod datą Wysłany: Śro 16:51, 27 Kwi 2011 i pod adresem:
http://www.sfinia.fora.pl/genesis,36/od ... tml#143191
Belvedere; Pan Rutus jest Gigantem, synem boga i ziemianki, niczym nie musi się podpierać, to na nim można się wesprzeć.

Z tego należałoby wysunąć wniosek, że jednak są prawie ateiści, którzy choć negują działanie w przyrodzie czynników nadnaturalnych, ale sami wirtualnie nie mają nic naprzeciwko jeśli się ich wywyższa ponad ludzi uwielbiając ich jako półbożków.

Czyli innymi słowy wolno składać hymny pochwalne jak nadczłowiekowi panu Rutusowi, ale już nie wolno sławić wielkości wszechmocy Pana Boga jako prawdziwego Stwórcy Wszechświata i życia na Ziemi, bo tylko to drugie jest niezgodne z dogmatyczną zasadą naturalizmu metodologicznego.

A OTO PRZYKŁAD JAK W PRZEŁOŻENIU NA PRAKTYKĘ WYGLĄDA TA GIGANTYCZNA WSZECHWIEDZA PANA RUTUSA.

W dniu 28-12-2010 17:32 wysyła rozpaczliwy email na forum Racjonalista.pl zamieszczony pod adresem; http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,384633
RUTUS; Wszystkie osoby orientujące się dobrze w tematyce biologia oraz fizyka mogą spróbować rozwiązać problem wiarygodności naukowej opracowania dostępnego pod tym adresem:
anty-ewolucjonizm.com/
Będę wdzięczny za wszelkie konstruktywne uwagi i komentarze. Osobiście twierdzę, że jest to stek bzdur, ale potrzebuję konkretnych wskazań tak, aby bezspornie wykazać wady merytoryczne.
Z góry dziękuję za pomoc.

W dniu 29-12-2010 07:34 –pan Rutus dalej pisze:
RUTUS: Wedle autora tego opracowania argumentami naukowymi są wyniki obliczeń przez niego serwowanych, z których "jasno wynika" niemożność ewoluowania tego czy tamtego.
Ja twierdzę, że zastosowana metoda jest błędna (to nie oznacza, że rachunkowo te obliczenia są niepoprawne, bo rachunkowo są poprawne, ale metodologicznie metoda jest zastosowana błędnie, gdyż nie jest adekwatna do zjawisk, jakie się nią próbuje opisać). Ten argument jednak nie jest argumentem dla adwersarza, gdyż twierdzi on, że skoro nie znam i nie jestem w stanie przedstawić metody poprawnej, to oznacza, że jego metoda jest poprawna.

W dniu 30-12-2010 08:54 pan RUTUS dalej pisze:
RUTUS; Wcale nie mam zamiaru przekonywać do czegokolwiek pana Andrzeja Gduli.
Mam natomiast zamiar wykazać (nie przed nim, tylko przed jego wyznawcami, którymi manipuluje i których oszukuje), że jego opracowanie, które reklamuje, jako posiadające walory naukowe, naukowym nie jest.
Mam pewność, że metoda obliczeniowa stosowana przez niego jest niewłaściwie dobrana, a więc błędna (i stąd takie a nie inne wyniki obliczeń). niestety, nie posiadam dostatecznej wiedzy fachowej, aby wskazać sedno tego błędu. Stąd moja prośba.

I W TAKI OTO SPOSÓB EMANUJE SWOJĄ GIGANTYCZNĄ WIEDZĘ PAN RUTUS
Ale widocznie pan Rutus ostatnio dostał wreszcie jakieś ściągi od użytkowników forum Racjonalista skoro się tak ostatnio popisuje dzieleniem na pół telomerów i jak zwykle gołosłownymi atakami na moje opracowanie Przewrotne Oblicze Ewolucjonizmu adres http://www.anty-ewolucjonizm.com/
Skutek tego jest taki, że licznik czytelników tej strony stale rośnie. A czytelnicy za wyjątkiem wirtualnej kompani pana Rutusa przekonują się do niekompetencji i nierzetelności jego opinii.

Pozdrawiam A.A.


Wt sie 30, 2011 19:28
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr sty 26, 2011 17:43
Posty: 110
Post Re: Czy można jednocześnie wierzyć w Boga i ewolucję?
Nie da się wierzyć w Boga i Ewolucje. Główny dowód na nie istnienie Boga to to, że nie da się udowodnić, że istnieje i jest też to dowód na istnienie. Ewolucja jest teorią, którą popierają jakieś tam badania wykopaliska może modele matematyczne.
Jakoś wiara nie przeszkadza w przyjmowaniu naukowych faktów i teorii i stwierdzeniu, że jest to prawda i tak było. Szkoda że niektórzy tego nie rozumieją.
Osobiście uważam, że Bóg wszystko zapoczątkował ustalił prawa rządzące naszym światem a my ludzie jedynie je odkrywamy i badamy.

Jeżeli ktoś jest w stanie powiedzieć jak powstało życie na ziemi i co je zapoczątkowało to proszę wyjawić to ;]

Kiedyś rzeczywiście były problemy z przyjęciem do wiadomości tego, że ludzie i małpki miały wspólnego przodka, ale wynikało to z tego, że ludzie na wsi nie byli odpowiednio kształceni zresztą w miastach też a to znacząco wpływa na zrozumienie pewnych faktów.

Cytuj:
Te zaś, które żyją poza nim, muszą mieć zapewnione komfortowe warunki, kontakt z innymi przedstawicielami gatunku oraz wolność od komercyjnej eksploatacji".

Do komercyjnej eksploatacji zalicza się eksperymenty, które są prowadzone i nie jednokrotnie kończące się śmiercią. Nie popisał się Pan prawa dotyczą wszystkich czy może tylko dla wybranych osobników czyni się wyjątki?

Cytuj:
Dokładniej "faryzeusze" byli zamkniętą kastą (w zasadzie stronnictwem religijnym). Jeśli mamy ich porównać do czegoś współczesnego, to najbliższa będzie masoneria. Też znienawidzona przez "lud", który zazdrości im wpływów. Z tym, że wpływy "faryzeuszy" były rzeczywiste a nie hipotetyczne i ich grupa rzeczywiście miała siłę polityczną. Stąd zazdrość i próba dowartościowania się kosztem tej znienawidzonej grupy. Pisząc "bogaci" (przepraszam za nieprecyzyjność) miałem bardziej na myśli "wpływowi" oraz "znaczący", co automatycznie w społeczeństwie korzystającym z pieniądza przekłada się prędzej czy później na realny stan posiadania.
Dodatkowo owi "faryzeusze" (w zasadzie peruszim) byli przeciwnikami religijnymi, głosili odmienną doktrynę, co zwiększało chęci "dokopania" im w podaniach i przekazach najpierw mówionych, później pisanych. Jak widać wymowa ogólna mojego stwierdzenia tylko zyskała.


Największa Teoria spiskowa ostatnich dwóch tysięcy lat :D

Cytuj:
Dopiero po odrzuceniu sztywnych ram religijnych człowiek może zacząć wykorzystywać własną etykę nie ograniczoną wymyślonymi zasadami religii. Inaczej - dopiero wtedy staje się istotą etyczną a nie maszynką do przestrzegania norm religijnych.


oj panie ale żeś pan nawymyślał :D

„Etyka (z stgr. ἦθος ethos – "zwyczaj") – dział filozofii, zajmujący się badaniem moralności i tworzeniem systemów myślowych, z których można wyprowadzać zasady moralne. Etyka bywa też nazywana filozofią moralną.

Etyki nie należy mylić z moralnością. Moralność to z formalnego punktu widzenia zbiór dyrektyw w formie zdań rozkazujących w rodzaju: "Nie zabijaj", których słuszności nie da się dowieść ani zaprzeczyć, gdyż zdania rozkazujące nie są zdaniami w sensie logicznym. Celem etyki jest dochodzenie do źródeł powstawania moralności, badanie efektów jakie moralność lub jej brak wywiera na ludzi oraz szukanie podstawowych przesłanek filozoficznych, na podstawie których dałoby się w racjonalny sposób tworzyć zbiory nakazów moralnych. Poglądy etyczne przybierają zwykle formę teorii, na którą składa się zespół pojęć i wynikających z nich twierdzeń, na podstawie, których można formułować zbiory nakazów moralnych. Teorie etyczne mogą być zarówno próbą udowadniania słuszności funkcjonujących powszechnie nakazów moralnych, jak i mogą stać w ostrej opozycji do powszechnej moralności, kwestionując zasadność części bądź nawet wszystkich aktualnie obowiązujących w danym społeczeństwie nakazów."

Dodatkowo najbardziej znani etycy: (nie wszyscy)
Sokrates Anaksymenes i Epikur
Platon, św. Augustyn
Arystoteles

Z tego co wiem oni byli osobami wierzącymi i żyjącymi w jakichś systemach religijnych.

Oczywiście rozumiem, że stworzył pan swoje własne zasady etyczne i ma pan gdzieś ogólno przyjęte?

Cytuj:
Wcale nie siedzą "na drzewach". Są to zwierzęta naziemne, nawet nie mają ogonów. Tworzą społeczności, używają narzędzi, potrafią się komunikować, mają uczucia. To nie one są "upośledzone" tylko my rozwinęliśmy się w sposób niebywale wybujały. Kurt Vonnegut pisał o "przerośniętych mózgach", które prowadzą do zdziczenia uczuć.

Jeden podstawowy błąd np. orangutany spędzają niemal całe życie na drzewach.

Część małp posiada ogony a takie jak np. małpki pigmejski nawet nie schodzą z drzew i spędzają całe życie tam.
Proszę nie wypisywać głupot.
Obrazek
Jakoś ogonek posiada małpka chyba że to kijek z tyłka jej wystaje :D

Cytuj:
człowiek wierzący nie potrafi wyjść poza zakres myślenia narzucony przez system religijny, w którym został wychowany.

nic bardziej mylnego a laczej jest to fałszywe twierdzenie jak najbardziej subiektywne.


Cytuj:
3)Eksperymenty prowadzone na małpach nie są celowe więc nie są torturą zabronioną prawem.

Rustus to chyba była drwina.

Zluzuj chłopie twoja nauka i tak nie opisuje realnie całego świata nigdy nie będzie. Zawsze będzie coś, czego nie odkryła i zbadała. A jeśli uważasz że jest inaczej znaczy że klapki na oczach masz i żyjesz w ograniczonym świecie :P

sam Einstein "wierzył w rodzaj ogólnego duchowego porządku świata, który wyraża się m.in. w zdolności ludzi do dostrzegania tego porządku i formułowania go w postaci praw nauki. Jednocześnie był przeciwnikiem mechanistycznego i dialektycznego materializmu całkowicie rugującego z życia ludzi pierwiastek duchowości"

"Nie myślę, że z konieczności nauka i religia są naturalnymi oponentami. W rzeczy samej, myślę, że jest bardzo bliski związek między nimi. Co więcej, myślę, że nauka bez religii jest kulawa, i odwrotnie, religia bez nauki jest ślepa. Obie są ważne i powinny współpracować "ręka w rękę
Albert Einstein"

Z tego co mi wiadomo jest on uważany za geniusza.


Wt sie 30, 2011 21:51
Zobacz profil
Post Re: Czy można jednocześnie wierzyć w Boga i ewolucję?
Rutus napisał(a):
Jedno [/b]zdanie aż dwie głupoty:
1. Skoro postrzegali świat "intelektem", to skąd tu "widzenie Boga" - jak widzieli Boga i jak go opisywali intelektem, skoro Bóg jest nieopisywalny?
2. Kto stwierdził, że im się "wydawało"? W jaki sposób określono to "wydawanie się"? I skąd pewność, że to współczesnym się nie "wydaje" (co jest równie prawdopodobne)?

Użyłam skrótu myślowego pisząc 'widzieli'. Odsłonił to Jezus w przypowieści o faryzeuszu i celniku.
Cytuj:
Kwestię "skarbie" pominę.

Napisałam wielką literą i świadomie. Czekałam na reakcję. ;) Gubię się: czy powinnam pisać Pan Rutus czy Pan Rutus. Ja proszę o proste: Liza. Nie odpowiem na post z Panią Lizą, ponieważ ćwiczę pokorę z wielkim trudem.
Cytuj:
Atak merytoryczny poniżej poziomu, Pani z całą pewnością znała poprawną odpowiedź, tylko liczyła na moje potknięcie.

Infantylne żądania zawsze wywołują u mnie uśmiech.
Cytuj:
Czego nie zauważa? Urojonych bóstw? "Cudów", których nie ma? Czy czegoś jeszcze? Czy może hipokryzji księży - a przepraszam, to akurat zauważa!

Ile tu emocji! To uzasadnia zagłuszenie rozsądku. Reakcja nastąpiła prawdopodobnie na poziomie ciała migdałowatego. ;) To przebiega szybko i ewolucyjnie tożsamo ze zwierzętami. Impuls poprzez siatkówkę podawany jest do wzgórza, ciała migdałowatego i mamy już napisane na kompie.
Cytuj:
Co ja poradzę, że posiadam argumenty. Jakbym nie posiadał po raz kolejny ogłosiłaby Pani "zwycięstwo", jak posiadam, to ogłasza Pani, że kieruję się "instynktem dominacji" i zapewne jest to złe. To kiedy jest dobrze - jak dyskutant odpowiada czy jak nie odpowiada?

Argumenty były kiepskiej jakości dlatego zauważyłam ów instynkt. I nie mogłam kontrargumentować. Wskazałam jednak motyw.
Cytuj:
Oby tak dalej...

To mój Panie podstawa kontaktów interpersonalnych. Są akceptowane przez chrześcijaństwo. Mamy tu zbieżność psychologii i Jezusowych przypowieści. To był Geniusz umiejętności postępowania z ludźmi.
Cytuj:
Nie tylko małpy. Szacunek dla cudzego życia objawiający się działaniami altruistycznymi a nawet z działaniami, gdzie życiem ryzykuje ratownik były dokładnie opisane - np. delfiny w konfrontacji z rekinami ratujące się nawzajem (albo ludzi). Nawet omawiana Washoe działała w taki sposób. Pani oczywiście nic nie przeczytała, ale na wszelki wypadek wszystko neguje.

Spróbuję się odnieść. Życie uczuciowe jest starsze (filogenetycznie i ontogenetycznie) od życia intelektualnego i wolicjonalnego (ostatnie dotyczy jedynie ludzi) i zachowuje pierwotność marzenia sennego. Nie mamy wpływu na uczucia. Człowiek może zmienić jego ekspresję poprzez próbę racjonalnej analizy. Na poziomie ciała migdałowatego mamy magazyn pamięci orientacji w strukturze społecznej grupy i popęd do rywalizacji i współpracy. On dotyczy najsilniejszych emocji. Taką sytacją mogła być przywołana przez Ciebie. Nic wyjątkowego. Nawet, gdyby reakcja zachodziła na poziomie kory mózgowej (analiza jednak sygnału byłaby wolniejsza) nie widzę w tym nic wyjątkowego. Kora pozwala na rozumne dostosowanie się do okoliczności.
Panie Rutusie. Teraz poczytaj o tym czego nie mogą zwierzęta. Tym razem nie posiłkuję się definicjami teologicznymi, ale prof. A.Kępińskiego, wybitnego psychiatry.
'Sumienie to układ samokontroli człowieka dotyczący najbardziej skomplikowanych relacji człowieka z otoczeniem i z sobą samym, relacji w aspekcie porządku moralnego. Sumienie jest najczulszą częścią autoportretu (obrazu własnej osoby). Sumienie działa hamująco na spontaniczność działania ludzkiego.'
Samopoznanie jest fundamentem życia duchowego. Działanie jest moralne dobre, kiedy wybory dokonywane przez wolność są zgodne z prawdziwym dobrem człowieka. Wolność musi być spojona moralnymi wartościami absolutnymi (absolut moralny to Dekalog) z odpowiedzialnością. Wybór dobra czyni człowiek wg jakiegoś kryterium: godziwości lub użyteczności. Wolności towarzyszy zawsze odpowiedzialność.
Wg kryteriów naukowych i na podstawie Objawienia sumienie dotyczy jedynie człowieka. Sumienie natomiast pochodzi od duszy nieśmiertelnej o czym wcześniej pisałam.
Panie Rutusie mądrzej czasem pomilczeć lub zapytać ( to też rozmowa i prowadzi rozmowę właśnie ta osoba, która zadaje pytania) niż iść w zaparte i udowadniać, że małpy mają ludzkie cechy. Nie, to ludzie posiadają wiele cech wspólnych światu organicznemu.
Mamy tu znów Stwórcę, który sam ukształtowal człowieka na swój obraz i zawarte w nim (człowieku) prawa natury.
Cytuj:
To normalne u osób, które odrzucają rzeczywistość na rzecz urojeń.

Rutusie. Nie lubię jak ktoś nie mając uprawnień bawi się w domorosłego psychiatrę. Znów silne emocje wyłączyły rozum? Zadziałała biologia. Ryzykujesz, że opiszę taką postawę lub osobowość i będzie Ci przykro.
Cytuj:
Liza napisał(a):
{o panu Gduli} Nie dopuszczam bowiem myśli, by tak inteligentny człowiek nie posiadł umiejętności czytania ze zrozumieniem
Ten człowiek jak najbardziej czyta ze zrozumieniem. Potem preparuje wybrane fragmenty, odkształca i przeprawia tak, aby po zmianach pasowały do założonych z góry tez. Z tego powodu określam go mianem oszust, gdyż takie zachowanie wypełnia w całości znamiona czynu znanego jako oszustwo.

Ten tekst dotyczył Ciebie, nie pana Gduli. Nie zajmuję się plotkami. Posłużyłeś się kłamstwem, więc to skomentuję. Jednym z powodów, dla których zajmujesz się gdulą to antagonistyczny styl bycia, inny to niedojrzałość emocjonalna lub negatywne uczucia skutkujące wybiórczym postrzeganiem tego człowieka. Ja, w przeciwieństwie do Ciebie nie zdiagnozuję, bo byłoby to nieuprawnione.
Cytuj:
Widzę, że kończą się Pani argumenty, skoro ucieka się Pani do oszustw i przeinaczeń. Gdzie pisałem o tym, że zwierzęta mają mieć większe prawa od ludzi?
Żądam sprostowania.

Opisywałeś niezwykle ciekawie życie społeczne małp. Czytałam to z prawdziwą przyjemnością. Próbowałeś mi jednocześnie udowodnić, że między nimi i człowiekiem nie ma różnic jakościowych. Nie reagowałeś na sugestie o ludziach i właściwe wartościowanie. Mam zupełnie inny pogląd w tych sprawach. Zarzucanie mi urojeń religijnych, betonowego umysłu i braku wiedzy (przywoływany wyżej brak umiejętności argumentowania) jest niezasadne.
Nie mam problemu z przepraszaniem. Jeśli poczułeś, że Twój autoportret ucierpiał (może akurat zależy od oceny otoczenia?) to przepraszam.
Cytuj:
Powyższe "spostrzeżenia legislacyjne" pana Seweryna a zwłaszcza dotyczące punktu trzeciego dają do myślenia w temacie "sprawność intelektualna głęboko wierzących".

Ludzie, którzy nie pogodzili się ze swymi problemami lub ulegli złudzeniu, że je rozwiązali wyładowują się na innych, oceniają, są nietolerancyjni. Przyjemnie Ci?


Wt sie 30, 2011 23:53
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 3213 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 215  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL