Quantcast
Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So sie 30, 2025 19:09



Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 46 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
 pomóżcie 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): So wrz 24, 2011 15:36
Posty: 18
Post Re: pomóżcie
To wcale nie jest takie proste... wybierac miedzy a pomiedzy... Kosciół tak bardzo skrupulatnie podchodzi do pewnych spraw??? dwoje ludzi sie, kocha, nie zdradza, chce zyc normalnie ... po katolicku, ochrzcic dziecko, chodzic do koscioła... ale zyjac tylko w slubie cywilnym... bo innego nie damy rady wziasc, chociaz bardzo bysmy tego chcieli... Ani ja ani on nigdy nie bedziemy mogli przysta[ic do komuni świetej, bo nie otrzymamy rozgrzeszenia... dziwi mnie to bardzo... bo zona a wlasciwie byla zona,mojego chlopaka zdradzajac swojego meza, a teraz robiac co chce z kazdym pierwszym napotkanym facetem ... normalnie chodzi do kosciola, bez problemu dostaje rozgrzeszenie... moze przyjmowac komunie swieta??? czy jezeli ktos zyje z rozwodnikiem i Tych dwoje ludzi na prawde sie kocha, to oznacza ze musza byc złymi ludxmi i podlegac takiej karze??? To jest niesprawiedliwe... a kosciół powinnien popatrzec na to w troszke inny sposób... MAM NADZIEJE ZE BOG KIEDYS MI TO WYBACZY... I ON JEDEN ZROZUMIE ...


N wrz 25, 2011 13:54
Zobacz profil

Dołączył(a): N wrz 25, 2011 17:41
Posty: 1
Post Re: pomóżcie
wzielam slub cywilny, ale za pol roku bedzie slub koscielny. czy mozemy wg. kosciola i wiary przystepowac do komuni ?


N wrz 25, 2011 17:50
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So paź 23, 2010 23:17
Posty: 8674
Post Re: pomóżcie
Nie. Chyba, że się wstrzymacie od seksu.

asienko0, jeśli jego była żona będzie w jakimkolwiek związku, to w żadnym wypadku nie będzie mogła dostać rozgrzeszenia.

Nierozerwalność związku małżeńskiego w Kościele Katolickim m.in. skłania do większej pracy nad swoim związkiem. I to jest zwykle dobre, jeśli oboje poważnie do tego podchodzą. Zezwolenie na rozwody odebrałoby tę zaletę. Chociaż prawie w każdym rozwiązaniu można znaleźć jakieś wady, szczególnie w wyjątkowych sytuacjach. Można chyba jednak być pewnym, że KK nie zmieni nauki.

_________________
Don't tell me there's no hope at all
Together we stand, divided we fall

~ Pink Floyd, "Hey you"


N wrz 25, 2011 18:17
Zobacz profil

Dołączył(a): So wrz 24, 2011 15:36
Posty: 18
Post Re: pomóżcie
ona nie jest w zadnym zwiazku, ale sypia z byle kim... i dostaje rozgrzeszenie ... mam paru znajomych w podobnej sytuacji i niestety takie sa realia... nie chodzi o zwiazek, czy mieszkanie z kims pod jednym dachem... zdrada jest wybaczalna, seks przed slubem tez... bez problemu dostanisz rozgrzeszenie... !!! i to wlasnie jest niesprawiedliwe:(


N wrz 25, 2011 18:57
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz maja 03, 2007 9:16
Posty: 3755
Post Re: pomóżcie
asienka0, rozumiem, że to jest dla Ciebie bardzo trudna sytuacja. Ale czemu służy żalenie się na to co robi ta druga osoba? Choćby była ona najbardziej grzeszną osobą na świecie, choćby z zewnątrz by się jej "upiekło", to i tak będzie osądzona sprawiedliwie, więc myśl teraz o sobie. Inni nie mogą być usprawiedliwieniem naszych czynów.

Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!
Mt 7:13-14

Piszesz, że niesprawiedliwe jest, że zdradzając można dostać rozgrzeszenie, a żyjąc z rozwodnikiem nie... zauważ, że tu nie chodzi o ciężar grzechu, bo nawet najcięższy może być odpuszczony. Tu chodzi o wolę odejścia od grzechu. Jeśli ktoś popełnił wielkie zło, ale chce to zmienić, już nie grzeszyć, to jak najbardziej może dostać rozgrzeszenie. Jeśli natomiast popełnił duże zło, ale jednocześnie twierdzi, że dalej będzie je popełniał i nie zmieni tego grzesznego stanu, to nie może dostać rozgrzeszenia - nie dlatego, że dany pojedynczy konkretny czyn jest gorszy, ale dlatego, że nie chce od niego odejść. Tak jest w sytuacji życia z rozwodnikiem - ten stan jest stały i brak woli jego odmiany. W tym jest rzecz.

A czy żona tamtego mężczyzny szczerze żałuje i postanawia silnie poprawę, czy cynicznie oszukuje spowiednika dla pozorów, to już nie nasza sprawa osądzać - Bóg to zrobi. My możemy tylko mówić o złu konkretnych czynów (zgodnie z tym co przekazał nam Bóg przez swój Kościół), a nie osądzać intencje i duszę.

Kościół jednoznacznie wypowiada się na temat małżeństwa i jego nierozerwalności. Ten mężczyzna dalej jest jej mężem. To nie jest tak, że Kościół robi to na złość ludziom w trudnych sytuacjach. Kościół otrzymał tę prawdę Bożą i ma obowiązek ją głosić - choćby wszyscy na świecie robili inaczej, choćby wszyscy bardzo pragnęli żyć inaczej.

Nie można związywać się z osobą, która była w związku małżeńskim, a odeszła/została porzucona:
Każdy, kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo; i kto oddaloną przez męża bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo.
Łk 16,18

Gdy małżonkowie się z jakichś skrajnych powodów rozstaną (są w separacji), nie mogą ponownie wchodzić w związek małżeński:
Żona niech nie odchodzi od swego męża. Gdyby zaś odeszła, niech pozostanie samotną albo niech się pojedna ze swym mężem. Mąż również niech nie oddala żony.
1Kor 7:10-11

katoliczka10 napisał(a):
wzielam slub cywilny, ale za pol roku bedzie slub koscielny. czy mozemy wg. kosciola i wiary przystepowac do komuni ?


Porozmawiaj ze swoim spowiednikiem/kapłanem... na pewno odpowie na Twoje pytanie i rozjaśni sytuację.

_________________
Piotr Milewski


N wrz 25, 2011 20:36
Zobacz profil WWW

Dołączył(a): Wt wrz 01, 2009 14:28
Posty: 1680
Post Re: pomóżcie
Nie chcę być złym doradcą ani polecać tak zwanego "pójścia na łatwiznę"... ale jeśli koleś w wieku 26 lat był już 3 lata po rozwodzie, i w ciągu tego małżeństwa które tak krótko trwało żona wielokrotnie go zdradzała, zapewne mieli też inne problemy... to ja bym się poważnie zastanowiła, czy to małżeństwo było w ogóle ważnie zawarte. Bo skoro tak szybko się rozpadło to są duże szanse, że coś nie grało od początku. Proponuję się tym zainteresować, być może są podstawy do stwierdzenia nieważności małżeństwa. I to by znaczyło że facet to nie rozwodnik, tylko wolny.

_________________
"Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł." (1 Kor 10, 12)


Pn wrz 26, 2011 15:01
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz gru 24, 2009 22:41
Posty: 219
Post Re: pomóżcie
Cytuj:
Mam taki dylemat. Jak wytłumaczyć , że seks przed ślubem nie jest niczym dobrym ani w porządku? starałam się uzmysłowić to przyjaciółce ale skończyło się na wielkiej awanturze i prawie zerwaniu przyjaźni... przywołam chyba wszystkie możliwe argumenty ale przegrałam... modlę się co dzień, żeby tak się nie stało, bo chyba nic więcej nie umiem zrobić. pomóżcie


Jeżeli ta przyjaciółka jest wierząca, to warto powiedzieć jej ,że Bóg jest konsekwentny i jeśli chce mieć pewność zbawienia to nie może na "krzywą buzie" liczyć na Boże miłosierdzie i robić ze swojego stwórcy takiego "frajera" który na pewno bezproblemowo wszystko przebaczy tylko niech zacznie sumiennie starać wypełniać Boże prawo.Proponuje powiedzieć o właśnie grzechu przeciw Duchowi Św (ogólnie mówiąc nie wybaczalnym,proponuje poczytać trochę na ten temat),który polega na dobrowolnym grzeszeniu ,licząc ,że Pan Bóg na pewno wybaczy.

To moje zdanie, może Ci się przyda. Powodzenia .

_________________
...Tyś jest Piotrem Opoką, a na tej opoce wybuduje kościół mój,a bramy piekielnego nie przemogą...
( w języku Aramejskim ewangelista użył słowa "kepha"(opoka),w dwóch miejscach)
_______________________________________________________


Pn wrz 26, 2011 21:06
Zobacz profil

Dołączył(a): So wrz 24, 2011 15:36
Posty: 18
Post Re: pomóżcie
wychodzi na to ze mam zrezygnowac z tej milosci ...:/ nie zrobie tego, nie moge... nie potrafie... on jest moim sercem, jezeli go starce, strace sama siebie... przeciez nie mozna zyc bez serca...


Śr paź 12, 2011 17:58
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 25, 2010 10:57
Posty: 464
Post Re: pomóżcie
asienka0 napisał(a):
ona nie jest w zadnym zwiazku, ale sypia z byle kim... i dostaje rozgrzeszenie ... mam paru znajomych w podobnej sytuacji i niestety takie sa realia... nie chodzi o zwiazek, czy mieszkanie z kims pod jednym dachem... zdrada jest wybaczalna, seks przed slubem tez... bez problemu dostanisz rozgrzeszenie... !!! i to wlasnie jest niesprawiedliwe:(

Zgadzam się. Strasznie frustrujące jest, że Kościół podchodzi do niektórych spraw w taki mechaniczny sposób, że w efekcie łatwiej do wymogów Kościoła dopasować się tym, którzy boże prawo mają w nosie, niż tym, którzy naprawdę próbują żyć uczciwie.

Kościołowi brak dzisiaj wrażliwości albo wręcz zwykłego zdrowego rozsądku.

_________________
Come and see the truth through lies you've been fed.
Weigh the worlds at hand, now which direction will you take?


So paź 15, 2011 20:12
Zobacz profil

Dołączył(a): So wrz 24, 2011 15:36
Posty: 18
Post Re: pomóżcie
ja na prawde go kocham i nie wyobrazam sobie zycia bez niego... czy to tak trudno zrozumiec? niektóre prawa wymyslił kosciół nie BOG ... kOSCIÓŁ TO INSTYTUCJA BARDZO KONSERWATYWNA... mam czasem wrazenie ze w ogole nie rozumie co znaczy miłosc... co znaczy kochac... mam byc przez całe zycie nieszczesliwa, albo isc do zakonu? zeby zapomniec? skoro biore slub cywilny i przysiegam, partnerowi... jaka jest róznica czy te slowa wypowiadam przed urzednikiem czy ksiedzem....? slubuje partnerowi i Bogu... prawda?


N paź 16, 2011 11:39
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt wrz 01, 2009 14:28
Posty: 1680
Post Re: pomóżcie
asienka0 napisał(a):
wychodzi na to ze mam zrezygnowac z tej milosci ...:/ nie zrobie tego, nie moge... nie potrafie... on jest moim sercem, jezeli go starce, strace sama siebie... przeciez nie mozna zyc bez serca...

Przeczytałaś moją wypowiedź?
Cytuj:
slubuje partnerowi i Bogu... prawda?

Owszem. Ale jeśli partner ślubował już komu innemu to znaczy, że jest już zajęty i nawet święty Boże nie pomoże. Jeśli ślubował ważnie...

_________________
"Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł." (1 Kor 10, 12)


N paź 16, 2011 11:43
Zobacz profil

Dołączył(a): So wrz 24, 2011 15:36
Posty: 18
Post Re: pomóżcie
przeczytalam.... ale to nie zmienia faktu ze go kocham!


N paź 16, 2011 12:08
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt wrz 01, 2009 14:28
Posty: 1680
Post Re: pomóżcie
Przeczytaj jeszcze raz:
Cytuj:
jeśli koleś w wieku 26 lat był już 3 lata po rozwodzie, i w ciągu tego małżeństwa które tak krótko trwało żona wielokrotnie go zdradzała, zapewne mieli też inne problemy... to ja bym się poważnie zastanowiła, czy to małżeństwo było w ogóle ważnie zawarte. Bo skoro tak szybko się rozpadło to są duże szanse, że coś nie grało od początku. Proponuję się tym zainteresować, być może są podstawy do stwierdzenia nieważności małżeństwa. I to by znaczyło że facet to nie rozwodnik, tylko wolny.

Czyli inaczej mówiąc: być może (BYĆ MOŻE) to małżeństwo nigdy nie istniało i Twój wybranek nie jest rozwodnikiem tylko KAWALEREM i możesz za niego wyjść. To, czy tak jest musi ocenić sąd biskupi Twojej diecezji. Jasne?

Możesz zajrzeć do tych artykułów i zobaczyć co to jest nieważność małżeństwa i w jakich przypadkach może być stwierdzona:
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TA ... noscm.html
http://www.kosciol.pl/uniewaznienie_malzenstwa

_________________
"Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł." (1 Kor 10, 12)


Pn paź 17, 2011 8:41
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz maja 03, 2007 9:16
Posty: 3755
Post Re: pomóżcie
asienka0 napisał(a):
niektóre prawa wymyslił kosciół nie BOG ...


Nie można związywać się z osobą, która była w związku małżeńskim, a odeszła/została porzucona:
Każdy, kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo; i kto oddaloną przez męża bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo.
Łk 16,18

Gdy małżonkowie się z jakichś skrajnych powodów rozstaną (są w separacji), nie mogą ponownie wchodzić w związek małżeński:
Żona niech nie odchodzi od swego męża. Gdyby zaś odeszła, niech pozostanie samotną albo niech się pojedna ze swym mężem. Mąż również niech nie oddala żony.
1Kor 7:10-11

Jeśli to małżeństwo, które on zawarł było zawarte ważnie, to nic nie zmieni faktu, że jest dalej mężem tamtej kobiety. Możemy zaklinać rzeczywistość, mówić "ale przecież ja go kocham", zwalać winę na Kościół, a nawet wykreślać fragmenty Pisma Świętego natchnionego przez Boga, ale to nic nie zmieni.

Nikt z nas nie twierdzi, że go nie kochasz, że nieprawdą jest, że nie wyobrażasz sobie życia bez niego, że jest Ci z tym łatwo. Jednak nie każdy związek, nawet taki, w którym jest mowa o miłości, jest dobry. Z pewnością takim nie do zaakceptowania związkiem jest relacja kobiety z żonatym mężczyzną. Bo małżeństwo ważnie zawarte jest nierozerwalne. Nawet jeśli jest to trudne.

_________________
Piotr Milewski


Pn paź 17, 2011 21:08
Zobacz profil WWW

Dołączył(a): So wrz 24, 2011 15:36
Posty: 18
Post Re: pomóżcie
Dziekuje Silvia ... wychodzi na to, ze masz racje, bo to małzenstwo mozna uniewaznic... poczytałam wiele na ten temat iteraz juz wiem, ze nie ma rzeczy niemozliwych:)


Wt paź 18, 2011 18:54
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.   [ Posty: 46 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL