Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr wrz 18, 2019 14:29



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 464 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25 ... 31  Następna strona
 Dyskusja z ateistą - czy jest możliwa 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lip 08, 2011 13:30
Posty: 1518
Post Re: Dyskusja z ateistą - czy jest możliwa
Cytuj:
Religijność jest wpisana w naturę ludzką.

Jest to chyba produkt uboczny procesów psychicznych Homo sapiens.

Cytuj:
Bóg nie ma problemu z osądzeniem ich czynów, ale uznał, że ta wiedza nie jest nam potrzebna do zbawienia się.


Do zbawienia może nie w takim stopniu,ale do poprawy relacji międzyludzkich już chyba tak.Życie byłoby o wiele znośniejsze :)

_________________
Zdrowego rozsądku życzę...


Cz sty 12, 2012 0:55
Zobacz profil

Dołączył(a): N lis 20, 2005 21:06
Posty: 2184
Post Re: Dyskusja z ateistą - czy jest możliwa
Pilaster !

Cytuj:
Podobnie jak powstanie Ziemi, Słońca, Galaktyki i całego Wszechświata. Dlaczego od tego momentu danbog nie zacznie narracji?

Zresztą już pisałem, życie powstało bez udziału białek.

Wykręty danboga już nawet nie są śmieszne. Są żałosne.


Dobrze Pilastrze , niech Ci będzie , że człowiek nie składa się między innymi z białek , więc powstanie białek nie jest w żaden sposób związane z powstaniem człowieka .
UWAGA : Prosze nie cytować tego wszkole - grozi otrzymaniem "pały" .

Cytuj:
Tak samo jak danbog - religiant, którego zabobony, przesądy i dogmaty są jeszcze bardziej od komunistycznych śmieszne i absurdalne


Przyjmuje do wiadomości twoją nieuzasadnioną opinie .

Cytuj:
I tego niech się danbog trzyma. A nie, nie mając pojęcia, wypowiada się na tematy o których nie ma owego pojęcia No chyba, że jest to obowiązek religijny, żeby za każdym razem powtarzać humanistyczne wyznanie wiary, co danbog czyni


Wybacz , ale historia mnie nie interesuje .
Napisałem Ci to na początku nazej rozmowy .
Jaki mechanizm kierował postępowaniem indian niema wpływu na absurdalność twojego toku rozumowania [ podobnie jak kolor ich odzienia ] .

Cytuj:
Danbog nawet tego nie wie, ze w ciągu stu lat, przewinęłoby się z 4-5 indiańskich pokoleń. I żeby w ciągu stu lat zredukować indiańską populację o 20 mln, trzeba by zabić nie 20 mln, a ponad 100 mln Indian.

Co w warunkach XVI wiecznej Ameryki jest fizycznie niemożliwe, zresztą wymordowanie 20 (a nawet 10) mln również.

Słusznie danbog pisze, ze nie ma pojęcia, no ale ma przecież obowiazek głosić swoją religię, zatem głosi, choćby kosztem okrycia się totalną śmiesznością


Cytuj:
Skoro według dogmatów religii wyznawanej przez danboga mord trwal przez stulecie (a nie przez kilka lat, jak to było z ludobójstwami dokonywanymi w XX wieku przez lewicę), to aby zredukować populację o 20 mln, trzeba wymordowac ponad 100 mln.

No ale to za trudne rozumowanie jak dla humanisty


Wymordowanie 20 tyś jest jak wykazałem obliczeniowo wręcz łatwe .

Popełniłem natomiast błąd nie biorąc pod uwagę tępa wzrostu populacji .
Przyjmijmy więc jak obliczyłeś :

"otrzymujemy rozwiązanie
s = 1 071 796 zamordowanych Indian rocznie
".

Zakładając obecność 750 konkwistatorów [ czyli uwzględniając że 1/3 wszystkich konkwistatorów gineła co roku , oraz że 1/3 wszystkich konkwistatorów wracała do Europy ] otrzymujemy wartość 1430 zabitych indian rocznie na jednego konkwistatora .
1430 zabitych w ciągu 365 dni oznacza 4 osoby dzienie .
Czy to oznacza fizyczną niemożliwość ?

Moim zdaniem ośmieszasz się po raz kolejny :/ .

Ponadto pisałem Ci wcześniej , że NIE BRONIE TEZY , ZE KONKWISTA BYŁA JEDYNYM POWODEM UMIERALNOŚCI . Tego zaś niechcesz przyjąć do wiadomości .
Wolisz wypisywać brednie "ad personam" .
Ale może i dobrze - tylko się ośmieszasz w ten sposób .

Cytuj:
Nędza ich moralnosci wynikała z negatywnej selekcji. Do Ameryki wybierały się z Europy największe męty, uciekinierzy przed katem, załogi powyciagane z więzień. Stąd też profil morralny takiej populacji daleko odbiegał od hiszpanskiej średniej


Dlaczego negatywnej ?
Przecież jeśli wysyła się ludzi ponieważ "Ludy niechrześcijańskie okupują nieprawnie swe ziemie, należy więc im je odebrać, oddając do dyspozycji papieża." to wybiera się takich którzy złamią opór niepranie okupujących swe ziemie .
Zatem była to selekcja pozytywna do zamierzonego celu .

Cytuj:
Oczywiście jest to kompletna bzdura, wyssana z palca. Równie dobrze mógłby danbog napisać że 40%, albo nawet i 400%, czemu nie?

4% amerykańskich duchownych to jakieś 5-6 tys osób. Tymczasem liczba skazanych za owo "molestowanie" to najwyżej 1% tej liczby. Czyli jest to zawyzone stukrotnie


Napisz więc list do władź USA z prośbą oo leczenie Johna Jay’a który tę wartość podaje , oraz osób które potwierdziły jego wyniki w innych badaniach .

Cytuj:
Dlaczego kosmitów? Wystarczą świeccy humanisci


Wersja z kosmitami była by bardziej "odjechana" , więc lepiej pasująca do reszty twoich wywodów .

Cytuj:
Niektórych denerwuje to, że się, dla kasy sławy i poczucia "słuszności" rzuca oskarżenia całkowicie zmyślone


Skąd wiesz , że są zmyslone ?

Cytuj:
Skoro sa klechy, to muszą być i paragrafy. Nie da się z "pedofilii", to może z ochrony środowiska naturalnego?

Sądze , że ponad prawem o środowisku naturalnym też stać nie powinni .

Cytuj:
Zatem przenoszenie pomówionych na inną parafię nie jest w żadnym razie "pomaganiem i ukrywaniem" w wypadku, gdyby faktycznie byli winni.


Ależ jest .
Poszkodowanym opowiada się bajki jak to dewiant został przykładnie ukarany , że w zimnym klasztorze na gołej podłodze o chlebie i wodzie na grochu klęczy dniami i nocami pokutę czyniąc i prosi [ osoby mocno wierzące - bo takie zazwyczaj wybierają kościelnie pedofile ] by odstąpiły od swych oskarżeń dla dobra wizerunku matki jaką jest kościół .
A zboczek w tym czasie inne dzieci obrabia .


Cytuj:
Oczywiście jest to typowe dla danboga łgarstwo. Gdzie niby w tym dokumencie jest takie postanowienie?

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,676

Cytuj:
Policja, prokuratura i sądy są przeciwnego zdania. No ale przeciez klechy muszą być winne z definicji. Nie tylko wtedy, kiedy nie udowodniono im winy, ale nawet w tedy, gdyby udowodnili swoją niewinność


Skąd masz takie dane [ 90 % oskarżeń to zmyślenia ] ?

Cytuj:
Powiedzieć policji i prokuraturze się wstydzili. Ale powiedzieć danbogowi się nie wstydzili


Nie pilastrze , nie jesteś taki głupi by nie rozumieć co piszę - więc zapewne żartujesz pragnąc bym nabrał zwyczaju precyzyjnego wyrażania się .
A więc :
Większość spraw o molestowanie seksualne nie jest ujawniana , ze względów kulturowych , ponieważ poszkodowane w nich osoby są najcześciej katolikami wychowanymi w szczególnym tabu dotyczącym seksualności , czy cielesności w ogóle .
W związku z tym czego doświadczyli czyją się nieczyści , skalani , ułomni , gorsi itd ...
Niechcą się publicznie obnosić [ przynawać ] do tego .
Dotyczy to zresztą wszystkich ofiar gwałtu .

Cytuj:
Wiara nie pozwoliła im powiedzieć policji i prokuraturze. Ale pozwoliła im powiedzieć danbogowi


Danbog jest człowiekiem mądrym , w odróżnieniu od Pilastra , więc nikt mu nie musi mówić jak funkcjonuje psychika ofiar gwałtu .

Rozumiem , że jak by taki gwałt przydarzył się Pilastrowi , to biegał by on po mieście i chwalił się jak go ksiądż "wyobracał" . Pewnie napisał byś książkę [ albo scenariusz filmowy ] z co pikantniejszymi szczegółami .

Cytuj:
Działania kościoła uniemożliwiły im powiedzenie policji i prokuraturze. Ale nie przeszkodziły w powiedzeniu danbogowi


Ci którzy powiedzieli Policji i prokuraturze , powiedzieli także jakie praktyki stosowano wobec nich , by ich zniechęcić do ujawniania prawdy .
Ilu dało się tymi praktykami złamać ?

Pozdrawiam .

_________________
-p => [ p => q ]


Cz sty 12, 2012 3:32
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N mar 28, 2004 8:38
Posty: 4714
Post Re: Dyskusja z ateistą - czy jest możliwa
Necromancer napisał(a):
Na świecie żyje prawie miliard ludzi, którzy odrzucają jakąkolwiek religię.


ROTFL !!! :D :D :D

Niech Necromancer napisze, ze 10 miliardów. Będzie to miało tyle samo sensu, ale będzie lepiej brzmiało :)


danbog

Cytuj:
człowiek nie składa się między innymi z białek , więc powstanie białek nie jest w żaden sposób związane z powstaniem człowieka


Oprócz białek czlowiek składa się np z fosforanu wapnia. Zatem, aby rozstrzygnąć zagadnienie pochodzenia człowieka, trzeba wyjaśnić pochodzenie fosforanów. I juz, i to wystarczy :biggrin:

Cytuj:
Przyjmijmy więc jak obliczyłeś :

"otrzymujemy rozwiązanie
s = 1 071 796 zamordowanych Indian rocznie ".

Zakładając obecność 750 konkwistatorów [ czyli uwzględniając że 1/3 wszystkich konkwistatorów gineła co roku , oraz że 1/3 wszystkich konkwistatorów wracała do Europy ] otrzymujemy wartość 1430 zabitych indian rocznie na jednego konkwistatora .
1430 zabitych w ciągu 365 dni oznacza 4 osoby dzienie .
Czy to oznacza fizyczną niemożliwość ?


Tak, bo zakłada,że codziennie, dzień w dzień przez sto lat, Indianie udają się grzecznie czwórkami to wyznaczonego konkwistadora, aby ten ich zgładził. :biggrin:


Gdyby nawet z początku byli Indianie faktycznie na tyle nieświadomi i łatwowierni, to szybko by się nauczyli, zeby się jednak nie zgłaszać. Im dalej w las, tym więcej drzew. :)

Cytuj:
Cytuj:
Nędza ich moralnosci wynikała z negatywnej selekcji. Do Ameryki wybierały się z Europy największe męty, uciekinierzy przed katem, załogi powyciagane z więzień. Stąd też profil morralny takiej populacji daleko odbiegał od hiszpanskiej średniej



Dlaczego negatywnej ?
Przecież jeśli wysyła się ludzi ponieważ "Ludy niechrześcijańskie okupują nieprawnie swe ziemie, należy więc im je odebrać, oddając do dyspozycji papieża." to wybiera się takich którzy złamią opór niepranie okupujących swe ziemie .
Zatem była to selekcja pozytywna do zamierzonego celu .


Uwaga, uwaga! Zdaniem danboga, konkwistadorzy udawali sę na podbój Ameryki, aby ...zdobyć ziemie do dyspozycji papieża :D :D

A przynajmniej był to ich główny motyw. :D

Niech zatem danbog łaskawie poda, ile ze zdobytych ziem zostało oddane do dyspozycji papieża :D :D

Cytuj:
Napisz więc list do władź USA z prośbą oo leczenie Johna Jay’a który tę wartość podaje , oraz osób które potwierdziły jego wyniki w innych badaniach .


Przecież nie było żadnych badań, tylko liczby wzięte z sufitu. A ci, którzy je podają nie czynią tego z choroby, tylko zupłęnie świadomie - w celu osiągnięcia określonych korzyści finansowych i politycznych. Ci co je papugują, również. No chyba, że robią to z głupoty, w przypadku humanistów nigdy nie wiadomo.

Cytuj:
Cytuj:
Niektórych denerwuje to, że się, dla kasy sławy i poczucia "słuszności" rzuca oskarżenia całkowicie zmyślone


Skąd wiesz , że są zmyslone ?


Stąd, że w ślad za lawiną oskarżeń nie sypie się lawina wyroków. Wynika z tego, ze oskarżenia sa w miażdżącej większosci całkowicie bezpodstawne

Cytuj:
Cytuj:
Zatem przenoszenie pomówionych na inną parafię nie jest w żadnym razie "pomaganiem i ukrywaniem" w wypadku, gdyby faktycznie byli winni.



Ależ jest .
Poszkodowanym opowiada się bajki jak to dewiant został przykładnie ukarany , że w zimnym klasztorze na gołej podłodze o chlebie i wodzie na grochu klęczy dniami i nocami pokutę czyniąc


Brednie. Kodeksy przewidują za "obcowanie płciowe z nieletnim" kary więzienia, a nie pokuty o chlebie i wodzie :(
Cytuj:
Cytuj:
Oczywiście jest to typowe dla danboga łgarstwo. Gdzie niby w tym dokumencie jest takie postanowienie?


http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,676


Czyli danbog przyznaje, że w CS nie ma żadnych sankcji za ujawnienie przestępstw seksualncyh ksiezy kompetentnym władzom świeckim. Czyli że danbog zełgał. Znów :-(

Cytuj:
Większość spraw o molestowanie seksualne nie jest ujawniana , ze względów kulturowych , ponieważ poszkodowane w nich osoby są najcześciej katolikami wychowanymi w szczególnym tabu dotyczącym seksualności , czy cielesności w ogóle .
W związku z tym czego doświadczyli czyją się nieczyści , skalani , ułomni , gorsi itd ...
Niechcą się publicznie obnosić [ przynawać ] do tego .
Dotyczy to zresztą wszystkich ofiar gwałtu .


Skoro takie sprawy nie są ujawniane, to skąd danbog i media o nich wiedzą?

Wygląda na to, że takie sprawy nie są ujawniane policji i prokuraturze, dopóki sprawcę można ścigać i sądzić. Ale natychmiast, kiedy tylko mija okres przedawnienia, wszystkie tabu, traumy, wyparcia i zaparcia mijają jak ręką odjął i ci sami, kórzy dotąd wstydzili się powiedzieć cokolwiek policji, lecą w wywalonym jęzorem do danbogów, brukowców i programów dla gawiedzi. :mrgreen:

_________________
Brothers, what we do in life, echoes in eternity

Jest inaczej - Blog człowieka leniwego


Cz sty 12, 2012 9:13
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 29, 2006 12:06
Posty: 4608
Post Re: Dyskusja z ateistą - czy jest możliwa
Kris65 napisał(a):
Cytuj:
Religijność jest wpisana w naturę ludzką.
Jest to chyba produkt uboczny procesów psychicznych Homo sapiens.

Nie tyle religijność co rytualizacja zachowań.
Bogowie nie mają tu nic do rzeczy, a religia jest tu właśnie produktem ubocznym (hiperrytualizacja).

_________________
"Diabolus enim et alii daemones a Deo quidem natura creati sunt boni, sed ipsi per se facti sunt mali"
Obrazek
"Inter faeces et urinam nascimur".


Cz sty 12, 2012 9:47
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz paź 19, 2006 7:51
Posty: 744
Post Re: Dyskusja z ateistą - czy jest możliwa
O, jest @filippiarz, jest szansa, że temat nie utonie w bagnie. Każdy twój post to +10 do reputacji wątku.

@pilaster
Mógłbyś proszę przestać trollować w moim temacie? Idź robić syf komuś innemu.

_________________
ateista


Cz sty 12, 2012 11:31
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N mar 28, 2004 8:38
Posty: 4714
Post Re: Dyskusja z ateistą - czy jest możliwa
Necromancer napisał(a):
@pilaster
Mógłbyś proszę przestać trollować w moim temacie? Idź robić syf komuś innemu.


Jak zwykle kiedy Necromacer w głupocie swojej walnie jakąś totalną bzdurę (miliard niewierzących tym razem), to radby jakoś po leninowsku pozbyć się tego, kto tą brednie wskaże palcem. :)

Gość, który nie odróżnia miliona od miliarda chciałby ustalać standardy dyskusji :D

_________________
Brothers, what we do in life, echoes in eternity

Jest inaczej - Blog człowieka leniwego


Cz sty 12, 2012 11:37
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt cze 03, 2011 8:17
Posty: 2578
Post Re: Dyskusja z ateistą - czy jest możliwa
Jasne tylko powyciągać kałachy


Cz sty 12, 2012 12:13
Zobacz profil
Post Re: Dyskusja z ateistą - czy jest możliwa
filippiarz napisał(a):
Kris65 napisał(a):
Cytuj:
Religijność jest wpisana w naturę ludzką.
Jest to chyba produkt uboczny procesów psychicznych Homo sapiens.

Nie tyle religijność co rytualizacja zachowań.
Bogowie nie mają tu nic do rzeczy, a religia jest tu właśnie produktem ubocznym (hiperrytualizacja).

Powiedzieli co wiedzieli, wiedza na poziomie piaskownicy, bez jakiejkolwiek podbudowy naukowej. Ateiści... Człowiek religijny nie musi być wierzący, a więc bogowie mogą być właśnie w religijności czymś ubocznym. Jeśli ktoś nie zna podstaw biologii, niech nie ośmiesza się twórczością ludową dotyczącą psychiki człowieka.
Jeśli autor wątku przyznaje punktację za plecenie głupot ja pasuję. Jeśli bardziej właściwą formą erudycja inaczej to mi wyjdzie na to samo.


Ostatnio edytowano Cz sty 12, 2012 12:27 przez Anonim (konto usunięte), łącznie edytowano 1 raz



Cz sty 12, 2012 12:22
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 27, 2009 14:07
Posty: 8168
Post Re: Dyskusja z ateistą - czy jest możliwa
pilaster napisał(a):
Necromancer napisał(a):
Na świecie żyje prawie miliard ludzi, którzy odrzucają jakąkolwiek religię.


ROTFL !!! :D :D :D

Niech Necromancer napisze, ze 10 miliardów. Będzie to miało tyle samo sensu, ale będzie lepiej brzmiało :)
Niepotrzebnie nabijasz się z Necromancera.
On tą liczbę zaniżył bardzo nieznacznie:
http://www.adherents.com/Religions_By_Adherents.html
http://en.wikipedia.org/wiki/Irreligion_by_country


Necromancer napisał(a):
Moim zdaniem słownikowy ateizm jest zupełnie bezsensu.
Nie mówiąc już o tym, że taki słownikowy ateista może być wyznawcą różnych religii
np większości wersji buddyzmu, pewnych odmian hinduizmu, mógłby być scjentologiem itp.
To zależy też od definicji ateizmu.
"Ateizm – odrzucenie teizmu[1] lub stanowisko, że bogowie nie istnieją[2].
W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie bóstw[3]."
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ateizm
Nonteiści spełniają warunek definicji [1] i [3], ale nie spełniają [2],
ponieważ nie negują tego, że jacyś bogowie mogą jednak istnieć
(chociaż i ten pogląd może podzielać wielu ateistów, np. agnostycznych, którzy żadnej religii nie praktykują).
Necromancer napisał(a):
A to kłóci się z semantyką terminu, w każdym razie w naszym kręgu kulturowym.
Nie trzeba jednak z tego powodu redefiniować pojęcia ateizmu,
a wystarczy posługiwać się innymi - posiadającymi zakresy znaczeniowe lepiej odpowiadające danym poglądom.
Necromancer napisał(a):
Można dalej rozciągnąć to na osobowe istoty nadprzyrodzone
typu anioły, wróżki, demony itp. Zostaną bezosobowe siły nadprzyrodzone.
Tyle, że co najmniej od czasów rewolucji naukowej nie widać powodów, aby w takowe wierzyć.
I takie podejście nazwać możnaby sceptycyzmem, racjonalizmem lub nawet scjentyzmem.
Necromancer napisał(a):
Poza tym, nawet jeśli wyjdziemy od tego, że a-teizm
to tylko odrzucenie wiary w istnienie osobowych bogów, pozostają bogowie bezosobowi.
Ateizm jest odrzuceniem wszelkich bogów - nie tylko osobowych.
Necromancer napisał(a):
Więc ateista mógłby być deistą, a z tym mało kto się zgodzi.
Deizm jest wierzeniem w Boga osobowego.
Bardziej pasowałby tutaj pandeizm, ale nadal byłaby to wiara w Boga.
Necromancer napisał(a):
Można sobie wyobrazić scjentologa albo innego realianina, który w osobowego Boga nie wierzy,
ale odrzuca również naukę. I co? Nazwać go ateistą?
Odrzucanie nauki lub wiara w duchy to nie powód,
by ktoś nie mógłby nazywać się ateistą,
tak samo jak grzeszenie nie sprawia, że grzeszący katolik nie może nazywać się katolikiem.
Tego typu herezje naśladowców Donata i Nowacjana (nazywających siebie katharoi - czyści)
już dawno zostały potępione przez Kościół Katolicki
(o czym chyba wielu zapomniało lub o tych orzeczeniach wie, tylko ich nie uznaje).

pilaster napisał(a):
Tymczasem ateizm to nie jeszcze jeden rodzaj wiary, tak jak np świecki humanizm, ale własnie - brak wiary.
Niestety - pilaster jest fanatycznym przedstawicielem poglądu,
że żeby ateista był ateistą, musi nie wierzyć w nic.
Nie, nie musi.
pilaster napisał(a):
Osobnicy kompletnie irracjonalni, jak danbog, dajmy na to, z samej natury rzeczy nie mogą być ateistami.
Z samej natury nie ma to (w zasadzie) nic do rzeczy.
Irracjonaliści mogą być ateistami jak i teistami.
pilaster napisał(a):
Chrześcijanie to jedynie pewien podzbiór osób wierzących i to podzbiór zdecydowanie mniejszościowy.
Jeśli 33 % to podzbiór zdecydowanie mniejszościowy, to tak.
pilaster napisał(a):
Zresztą nawet w obrębie chrześcijaństwa, istnieje co najmniej kilka wersji "kanonicznej Biblii",
z dodanymi lub usuniętymi niektórymi księgami.
Dotyczy to bardzo nielicznej grupy prawosławnych ("dodane") oraz liczniejszych protestantów ("usunięte"),
jednak znacznie większe rozbieżności doktrynalne mogą powstawać (i powstają)
z powodu różnicy w tłumaczeniach tego samego tekstu Pisma,
niż różnic między księgami różnych kanonów.
Większe różnice mogą występować między interpretacjami ksiąg kanonicznych.
pilaster napisał(a):
Zaś "bezwzględne uznawanie autorytetu Biblii" jest w Krk w ogóle uważane za herezję
Heretykowi pilastrowi ortodoksja z heterodoksją się pomyliły.
Nadzieja w tym, aby jego zwodnicze tezy nie były brane na poważnie.
pilaster napisał(a):
i nosi chyba nazwę bibliolatrii.
Biblioratia, to co innego niż posiadanie prawowiernej czci dla Biblii.


14.
"W ten oto sposób, postępując jakby królewską drogą za Bożą nauką naszych świętych Ojców
i za Tradycją Kościoła katolickiego - wiemy przecież,
że w nim przebywa Duch Święty - orzekamy z całą dokładnością i z troską o wiarę,
że przedmiotem kultu powinny być nie tylko wizerunki drogocennego i ożywiającego Krzyża,
lecz tak samo czcigodne i święte obrazy malowane, ułożone w mozaikę lub wykonane innym sposobem,
które umieszcza się ze czcią w świętych kościołach Bożych, na naczyniach liturgicznych
i na szatach, na ścianach czy na desce, w domach czy przy drogach."
16.
"(...) Oddaje im się hołd przez ofiarowanie kadzidła i zapalanie świateł,
podobnie jak to się czyni przed wizerunkiem drogocennego i ożywiającego Krzyża,
przed świętymi Ewangeliami i innymi przedmiotami kultu,
jak to było w pobożnym zwyczaju u przodków."
19.
"Ci zaś, którzy ośmielają się myśleć albo nauczać inaczej,
albo, naśladując przeklętych heretyków, lekceważyć Tradycję Kościoła
i wymyślać nowości, albo odrzucać coś z tego, co zostało powierzone Kościołowi,
jak Ewangelia, wizerunek Krzyża albo malowane obrazy czy święte relikwie męczenników;
albo jeżeli ktoś podstępnie i nikczemnie zamierza usunąć jakiś element prawomocnej Tradycji Kościoła katolickiego;
albo kto używa świętych naczyń lub godnych poszanowania klasztorów do celów pospolitych i w sposób niegodny,
zarządzamy, że ci wszyscy, którzy tak postąpią, jeżeli są biskupami lub duchownymi zostaną pozbawieni swoich urzędów,
gdy są mnichami lub osobami świeckimi będą wyłączeni ze wspólnoty wiernych.
(II Sobór Nicejski, 787 r.)


Kan. III.
"Wizerunek Pana naszego Jezusa Chrystusa powinien być otaczany czcią i adoracją
tak samo jak księgi świętych ewangelii i figura drogocennego krzyża;
podobnie niech będą czczone obrazy Niepokalanej Matki Jego, Bożej Rodzicielki Marii
oraz wszystkich świętych i aniołów

Postanawiamy, że święty obraz Pana naszego Jezusa Chrystusa, Wyzwoliciela i Zbawiciela wszystkich,
powinien być otaczany taką samą czcią jak księga świętych ewangelii.
(...) Kto zajmuje w tej sprawie inne stanowisko
niech będzie odłączony od Ojca i Syna i Ducha Świętego."

Kan. XI
"Jeśli więc ktoś odważy się przeciwstawiać temu wielkiemu i świętemu Soborowi,
niech będzie przeklęty i odsunięty od wspólnoty wiary oraz chrześcijańskiego kultu."
(IV Sobór Konstantynopolitański, 869-870 r.)

pilaster napisał(a):
Zatem twierdzenie że wierzący "musi uznawać autorytet Biblii",
nawet jeżeli się zawęzi "wierzących" do samych chrześcijan,
jest co najmniej bałamutne, a przy omawianiu całości zjawiska religii - całkowicie fałszywe.
"Augustyn opierał swą teologię na autorytecie Chrystusa, wyrażającym się w Piśmie Świętym i w Kościele."
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/mistrzowie/sw_augus.html

"Akwinata wskazuje różne typy teologicznej argumentacji:
ze względu na autorytet Pisma Świętego,
ze względu na autorytet doktorów Kościoła i zgodnie z autorytetem filozofów.
Oczywiście, nie wszystkie autorytety mają w oczach Tomasza tę samą wartość."
http://www.angelus.pl/index.php?option= ... Itemid=810

"Jednym z najważniejszych momentów jest, być może, pojawienie się filozofii Kanta.
Tak zwany przez Kanta "człowiek dojrzały" chce sam decydować o wszystkim, a więc także o sprawach Wiary,
bez brania pod uwagę autorytetu Kościoła, a nawet odrzucając autorytet Biblii. "
http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/kompendium/37-kompendium/19416-upadek-filozofii-przyczyn-upadku-teologii

"Chcąc wiedzieć jakim autorytetem jest dla nas Jezus zapytajmy się jakim autorytetem obdarzamy jego Słowo."
http://www.olsztyn.kapucyni.eu/2011/10/ ... lowo-boze/

"Otwarte Pismo Święte świadczy o tym, że słowo Boże jest żywe i stanowi niezachwiany autorytet.
Księga staje się symbolem prawdziwości Bożego Słowa, jak i obiecanego przez nie życia."
http://www.diecezja.legnica.pl/symbolika-herbu-biskupa-Marka-Mendyka
http://swmaksymilian.luban.pl/2009/01/31/swiecenia-biskupie-ksiedza-biskupa-marka-mendyka/

"Teraz wszakże potrzeba, aby – w tym samym Duchu Świętym – dokonywał się jakby odwrotny proces,
tzn. aby czytane przez nas Pismo stawało się dla nas żywym Słowem Boga,
by objawiało swoją siłę i Autorytet. "
http://www.diecezja.zam-lub.pl/index.php?art=611&start=1260&irek=1632

"Rozdział pierwszy został poświęcony autorytetowi źródeł nauczania.
Pięć kolejnych punktów traktuje o roli autorytetu Pisma Świętego, tradycji,
nauczania kościelnego, wspólnoty kościelnej oraz sumienia."
(Autorytet w Kościele. Dialog katolicko-anglikański na forum światowym)
http://www.wydawnictwokul.lublin.pl/sklep/product_info.php?products_id=55
http://www.wydawnictwokul.lublin.pl/sklep/images/Katalog_2010-2011.pdf

"Wiele ataków na wiarę chrześcijańską i w ogóle powątpiewania w autorytet Biblii
ma swe źródło właśnie w rzekomej sprzeczności teorii ewolucji, z tym co naucza Kościół."
http://www.przk.pl/nr/temat_tygodnia/nauka_i_wiara.html

"Św. Teresa uchodzi za mistrzynię chrześcijańskiej modlitwy.
Jej modlitewne doświadczenie można zamknąć w kategorii przyjaźni.
Odpowiada ona Teresie zarówno z uwagi na osobiste okrycia w tym względzie, jak i autorytet Pisma Świętego."
http://www.karmel.pl/lektorium/publikacje/baza.php?id=34

"Pismo Święte i Tradycja są określane jako podstawowe źródła wiary,
posiadają najwyższy autorytet i nie podlegają zmianie.
Zarówno Tradycja, jak i Biblia zawierają ten sam, jeden, depozyt wiary (całość prawd wiary),
który został powierzony Kościołowi wraz z zadaniem jego autentycznej interpretacji."
http://www.kerygma.pl/main.php?op=6&go=31&to=36

" Księga zaś kanoniczna jest to taka księga, której Boskie pochodzenie i autorytet pisma natchnionego
Kościół nauczający stwierdził i jako taką podał swoim wiernym,
aby stanowiła dla nich nieomylną księgę wiary i obyczajów.
Natchnienie, zatem księgi Pisma świętego zależy wyłącznie i bezpośrednio od Boga.
Kanoniczność zaś jest uzależniona bezpośrednio od Kościoła Nauczającego,
który działa autorytatywnie w imieniu Chrystusa
(Konstytucja Soboru Watykańskiego II O objawieniu Bożym nr. 10). "
http://pelplin.biblista.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=69&Itemid=61

"Wizje św. Małgorzaty Marii Alacoque
nie są dogmatem wiary opartym na autorytecie Pisma Świętego, ale objawieniem prywatnym.
Przyjęcie go nie jest więc obowiązkiem"
http://www.mydlniki.diecezja.pl/index.php?strona=tresc&m=4

"Naukę Chrystusa podjęli apostołowie i ją głosili (mandat misyjny – Mt 28,19-20).
Były więc w pierwotnym Kościele trzy autorytety: Stary Testament, Jezus i apostołowie.
Po wniebowstąpieniu Jezusa przekazywano ustnie Jego słowa (tradycja)."
http://www.katechetyka.diecezja.opole.pl/lex/kanon.htm

"Po trzecie, już sama forma zapowiedzi powinna zaniepokoić słuchaczy.
Biskup bowiem uzależniał autorytet Pisma Świętego od sprawdzenia się jego przepowiedni:
„Jeśli się to nie stanie jak powiedziałem, możecie przestać wierzyć Pismu Świętemu i robić sobie, co się wam podoba”.
W tym momencie powinien być już wykluczony z Kościoła za głoszenie oczywistego błędu w dziedzinie wiary."
http://www.apologetyka.katolik.pl/dyskusje-z-chrzescijanskimi-pogladami/objawienia-prywatne/172/677-zakwestionowane-objawienia

"Dla chrześcijanina najważniejszym autorytetem w kwestii zbawienia jest Pismo Święte.
W Kościele katolickim pomocą do zrozumienia Biblii jest Magisterium Kościoła, a więc Urząd Nauczycielski.
Nauczanie przezeń jest traktowane w kategoriach służby Słowu Bożemu."
http://adonai.pl/biblia/?id=2 (Biblia księgą Bosko-ludzką)

"Tak więc, konfrontacja z władzą wykonawczą oraz powstanie środowisk liberalnych i ich prasy stało się faktem.
Wszystkie te grupy były zainteresowane "odkatolicyzowaniem narodu"
oraz "wykorzenieniem wiary z ludu" poprzez "szydzenie" z Eucharystii,
"wyśmiewanie" prawd wiecznych, "negowanie" autorytetu Pisma Świętego,
nazywanie katolicyzmu "sektą" i rzucanie obelg pod adresem arcybiskupa i księży.
Dlatego żądano, aby dyskusja polityczna była "poważna", "racjonalna" i "umiarkowana"."
(Prof. Patricio Bernedo, Pontificia Universidad Católica de Chile, tłum. ks. dr Piotr Roszak)
http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=102478

pilaster napisał(a):
Acro napisał(a):
Definicji samolotu nie wyczerpuje stwierdzenie "sam lata", samochodu "sam chodzi".


A ateisty nie wyczerpuje a - theoi, czyli "bez boga"
Co zatem wg pilastra wyczerpuje określenie "bez boga"?
//bez bogów właściwie
pilaster napisał(a):
Według acro ateistą jest zatem każdy, kto nie jest żydem, chrześcijaninem, czy muzułmaninem :)
Acro już wcześniej wyjaśnił, że pilaster dokonał manipulacji.
pilaster napisał(a):
Miliardy ateistów (chyba nawet większosc ludzkości jest ateistami w takim razie) :)
Pomóżmy pilastrowi policzyć.
7 mld - liczba ludzi żyjących obecnie na świecie
Z czego:
2,1 mld - liczba chrześcijan
1,5 mld - liczba muzułmanów
3,4 mld - reszta (łącznie z 900 milionami hinduistów
i kilkunastoma milionami wyznawców judaizmu - dla zaokrąglenia)
Przyjmując nawet, że całe 3,4 mld ludzi,
których określiłem mianem reszta (niemuzułmanów i niechrześcijan),
nie wierzyłoby w Tego Boga, to 3 religie abrahamowe i tak stanowiłyby większość.
pilaster napisał(a):
Cytuj:
wiara w telepatię, astrologię itp to nawet nie musi oznaczać wiary w jakiekolwiek bóstwa, także nieosobowe czy nieingerujące


No to co? Czy to czyni wierzącego ateistą?
Ateistą czyni niewiara w bogów.
Wiara w niebogów nie czyni nikogo nieateistą tylko dlatego, że pilaster tak chce.

pilaster napisał(a):
A szamiani wierzący w duchy przodków zsyłające na nich MOC? są ateistami, czy nie?
Już wcześniej wyjasniiono:
jeśli nie uznają swoich przodków za bogów, ani mocy za Boga, to są ateistami.
Pilaster do spółki z Dawkinsem nie chcieliby przyjąć tego do wiadomości,
ale to już problem rewizjonistów, a nie faktów.

danbog napisał(a):
Cytuj:
Owszem. Uważali się jednak za ateistów, tak samo bezpodstawnie jak danbog, czy necromancer

Cechą każdej religii jest szaleństwo . Równie dobrze mogli uważać się za piłki futbolowe .
Nie zmienia to faktu , że nie byli piłkami , ani ateistami .
Ggdyby ci komuniści nazywali się nieateistami,
to ich niewiara w bogów przyporządkowuje ich do grona ateistów (nawet jeśliby się to komuś nie podobało).

_________________
The first to plead is adjudged to be upright,
until the next comes and cross-examines him.

(Proverbs 18:17)

Słuszna decyzja podjęta z niesłusznych powodów może nie być słuszna.
(Weatherby Swann)

Ciemny lut to skupi.
(Bardzo Wielki Elektronik)


Cz sty 12, 2012 12:25
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N mar 28, 2004 8:38
Posty: 4714
Post Re: Dyskusja z ateistą - czy jest możliwa
Elbrus napisał(a):
pilaster napisał(a):
Necromancer napisał(a):
Na świecie żyje prawie miliard ludzi, którzy odrzucają jakąkolwiek religię.


ROTFL !!! :D :D :D

Niech Necromancer napisze, ze 10 miliardów. Będzie to miało tyle samo sensu, ale będzie lepiej brzmiało :)
Niepotrzebnie nabijasz się z Necromancera.
On tą liczbę zaniżył bardzo nieznacznie:
http://www.adherents.com/Religions_By_Adherents.html
http://en.wikipedia.org/wiki/Irreligion_by_country.


Faktycznie, nie zauważyłem, że chodzi nie o "niewierzacych", ale o "niereligjnych"

Niemniej i tak te dane są bardzo podejrzane. Miliard ludzi nie odprawiających jakichkolwiek obrzędów?

Gdzieżby oni byli?


Cytuj:
pilaster napisał(a):
Tymczasem ateizm to nie jeszcze jeden rodzaj wiary, tak jak np świecki humanizm, ale własnie - brak wiary.
Niestety - pilaster jest fanatycznym przedstawicielem poglądu,
że żeby ateista był ateistą, musi nie wierzyć w nic.
Nie, nie musi.


Owszem, musi. Inaczej definicja staje się niespójna, niekonsekwentna i właściwie bezużyteczna. Proszę o jednoznaczne wytyczenie granicy pomiędzy np "duchem opiekuńczym rzeki", w którego istnienie wiara miałaby wg Elbrusa nie wykluczać ateizmu, a "bogiem rzeki", w którego wiara, jak rozumiem juz się z ateizmem konfliktuje :)

Cytuj:
pilaster napisał(a):
Acro napisał(a):
Definicji samolotu nie wyczerpuje stwierdzenie "sam lata", samochodu "sam chodzi".


A ateisty nie wyczerpuje a - theoi, czyli "bez boga"
Co zatem wg pilastra wyczerpuje określenie "bez boga"?
//bez bogów właściwie


Zatem jak? Jest balon samolotem, czy nie jest? Wszak sam lata. :)

Cytuj:
pilaster napisał(a):
A szamiani wierzący w duchy przodków zsyłające na nich MOC? są ateistami, czy nie?
Już wcześniej wyjasniiono:
jeśli nie uznają swoich przodków za bogów, ani mocy za Boga, to są ateistami.
Pilaster do spółki z Dawkinsem nie chcieliby przyjąć tego do wiadomości,
ale to już problem rewizjonistów, a nie faktów.


Definicja Dawkinsa jest spójna, jednoznaczna i logiczna. Czego nie można powiedzieć o żadnej alternatywie :-(

_________________
Brothers, what we do in life, echoes in eternity

Jest inaczej - Blog człowieka leniwego


Cz sty 12, 2012 13:26
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 27, 2009 14:07
Posty: 8168
Post Re: Dyskusja z ateistą - czy jest możliwa
pilaster napisał(a):
Niemniej i tak te dane są bardzo podejrzane.
Miliard ludzi nie odprawiających jakichkolwiek obrzędów?

Gdzieżby oni byli?
Możnaby do tej liczby dołożyć również wielu chrześcijan,
którzy wprawdzie formalnie należą do jakiegoś Kościoła,
jednak nie dość, że nie praktykują (co choćby w statystykach KK jest widoczne),
to jeszcze nie indentyfikują się z jakąś konkretną deonominacją.
pilaster napisał(a):
Cytuj:
pilaster napisał(a):
Tymczasem ateizm to nie jeszcze jeden rodzaj wiary, tak jak np świecki humanizm, ale własnie - brak wiary.
Niestety - pilaster jest fanatycznym przedstawicielem poglądu,
że żeby ateista był ateistą, musi nie wierzyć w nic.
Nie, nie musi.


Owszem, musi. Inaczej definicja staje się niespójna, niekonsekwentna i właściwie bezużyteczna.
To definicja jest niewłaściwie używana na określenie tylko wybranej przez siebie części niewierzących
(bo wykluczyć można np. agnostycznych, albo ludzi z wykształceniem poniżej średniego,
albo bezdomnych, albo głosujących na PiS, albo lewaków, albo ekologów itd. - wszystko uznaniowo).
pilaster napisał(a):
Proszę o jednoznaczne wytyczenie granicy pomiędzy np "duchem opiekuńczym rzeki",
w którego istnienie wiara miałaby wg Elbrusa nie wykluczać ateizmu,
a "bogiem rzeki", w którego wiara, jak rozumiem juz się z ateizmem konfliktuje :)
Granica leży w podejściu (nie)wierzącego (wyjaśniałem to już w tym miejscu).
Jeśli ktoś nie wierzy w bogów, z wyjątkiem ducha rzeki, którego za boga uznaje, to nie jest ateistą.
Jeśli np. wierzy w Jedynego Boga i wierzy jednocześnie w ducha rzeki, którego jednak za boga nie uznaje,
to nie jest on politeistą, tylko monoteistą.
pilaster napisał(a):
Definicja Dawkinsa jest spójna, jednoznaczna i logiczna.
Czego nie można powiedzieć o żadnej alternatywie :-(
Dawkins promuje także równie nieuzasadnioną definicję,
jakoby monoteiści byli ateistami, bo wierzą tylko w 1 Boga więcej.
Takie podejście jest równie spójne
co twierdzenie dziewczyny, że jest dziewicą, tylko o jeden stosunek więcej.

_________________
The first to plead is adjudged to be upright,
until the next comes and cross-examines him.

(Proverbs 18:17)

Słuszna decyzja podjęta z niesłusznych powodów może nie być słuszna.
(Weatherby Swann)

Ciemny lut to skupi.
(Bardzo Wielki Elektronik)


Ostatnio edytowano Cz sty 12, 2012 13:53 przez Elbrus, łącznie edytowano 1 raz



Cz sty 12, 2012 13:47
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz paź 19, 2006 7:51
Posty: 744
Post Re: Dyskusja z ateistą - czy jest możliwa
Elbrus napisał(a):
To zależy też od definicji ateizmu.

Mi nie chodzi o to, że definicja jest błędna czy nieadekwatna. Ateizm jako światopogląd albo integralna część światopoglądu to coś więcej niż słownikowa definicja. Stoi zanim pewna historia, całkiem spora literatura, związane z nim są określone wartości. Inni za mnie już lepiej to wyjaśnili: http://scienceblogs.com/pharyngula/2011 ... theist.php
Elbrus napisał(a):
Deizm jest wierzeniem w Boga osobowego.

Nie wiem co tam twierdzą teraz deiści, ale tradycyjnie deizm to była wiara w bezosobowego Boga.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Deizm
Pierwsza Przyczyna nie musi być osobą. Opinie na ten temat były jednak faktycznie różne.

_________________
ateista


Cz sty 12, 2012 13:53
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 27, 2009 14:07
Posty: 8168
Post Re: Dyskusja z ateistą - czy jest możliwa
Necromancer napisał(a):
Ateizm jako światopogląd albo integralna część światopoglądu to coś więcej niż słownikowa definicja.
Stoi zanim pewna historia, całkiem spora literatura, związane z nim są określone wartości.
Chrześcijanie byli nazywani ateistami.
Necromancer napisał(a):
Nie wiem co tam twierdzą teraz deiści, ale tradycyjnie deizm to była wiara w bezosobowego Boga.
Jak widać definicje się zmieniają
(pomijając już to, że dosłownie teizm i deizm znaczą to samo, bo ich źródłosłów bierze się tylko z innych języków).

_________________
The first to plead is adjudged to be upright,
until the next comes and cross-examines him.

(Proverbs 18:17)

Słuszna decyzja podjęta z niesłusznych powodów może nie być słuszna.
(Weatherby Swann)

Ciemny lut to skupi.
(Bardzo Wielki Elektronik)


Ostatnio edytowano Cz sty 12, 2012 14:02 przez Elbrus, łącznie edytowano 1 raz



Cz sty 12, 2012 13:57
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz paź 19, 2006 7:51
Posty: 744
Post Re: Dyskusja z ateistą - czy jest możliwa
Elbrus napisał(a):
Chrześcijanie byli nazywani ateistami.

Używano tego jako epitetu w znaczeniu: bezbożnik.

_________________
ateista


Cz sty 12, 2012 13:59
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 27, 2009 14:07
Posty: 8168
Post Re: Dyskusja z ateistą - czy jest możliwa
.

_________________
The first to plead is adjudged to be upright,
until the next comes and cross-examines him.

(Proverbs 18:17)

Słuszna decyzja podjęta z niesłusznych powodów może nie być słuszna.
(Weatherby Swann)

Ciemny lut to skupi.
(Bardzo Wielki Elektronik)


Cz sty 12, 2012 14:03
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 464 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25 ... 31  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL