Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt lut 18, 2020 14:37



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 22 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Szok, żal i smutek 
Autor Wiadomość
Post Szok, żal i smutek
Wczoraj wieczorem zmarł brat Roger założyciel Wspólnoty z Taize

Zmarł ?....nie, został zamordowany......dlaczego?

W jednym roku odeszli od nas Jan Paweł II i brat Roger....dwaj wspaniali ludzie, którzy w swoim zyciu kierowali się Ewangelią milości i pojednania.

O ile pierwsza śmierć była naturalna i pełna godności, o tyle druga jest zupełnie niezrozumiała i przedwczesna.....
Bo jak zrozumieć, ze człowiek który nikomu nie wadził, nikogo nie krzywdził....dla wszystkich był pełen miłości, ginie od noża?

Sekretarz generealny Dni Młodzieży ks. Koch, napisał:
"Żałoba jest wielka, jednak przeważa nadzieja zmartwychwstania"

Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie........

Bracie Roger....odszedłeś, ale pozostaniesz w sercach wielu.....

[*] [*] [*]


Śr sie 17, 2005 6:55
Post 

[*]


Śr sie 17, 2005 7:21
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post 
Cytuj:
Podczas wieczornych modlitw 16 sierpnia został zaatakowany nożem i zmarł wskutek odniesionych ran.


A ja pomyslałam że piękna śmierć... Inna - ale równie piękna...

I - gdzieś w komentarzach przeczytałam, że odchodzą wszyscy wielcy, wierzący w Boga - Matka Teresa, JP II, brat Roger. Czas na kolejnych... Od czasów Apostołów nigdy ich nie zabrakło - bardziej lub mniej widocznych, choćby w skali mikro...

Czas dojrzewania do świadectwa się kończy? Trzeba dojrzeć?

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Śr sie 17, 2005 11:54
Zobacz profil
Post 
Cytuj:
A ja pomyslałam że piękna śmierć... Inna - ale równie piękna...


Piękna?....nie widze piekna w morderstwie i bezsensownej śmierci.

Co może byc pieknego w śmierci ?...szczególnie w takiej śmierci?


Śr sie 17, 2005 12:20
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post 
Chciałabym umrzeć w czasie modlitwy.
A czy "naturalnie", czy "sztucznie" - dla tego faktu nie ma znaczenia...

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Śr sie 17, 2005 12:36
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post 
I notka z GW...

Cytuj:
Podczas audiencji generalnej w Castel Gandolfo Benedykt XVI powiedział w środę, że jest głęboko poruszony wiadomością o śmierci brata Rogera. Modląc się za duszę zmarłego wyraźnie wstrząśnięty papież dodał, że właśnie we wtorek otrzymał list od brata Rogera, który informując o tym, że nie będzie mógł przyjechać na Światowe Dni Młodzieży do Kolonii zapewnił, że będzie tam obecny duchem.


Bez komentarza...

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Śr sie 17, 2005 12:55
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt mar 29, 2005 12:51
Posty: 106
Post 
świety człowiek, prawdziwy chrześcijanin, bliski mojemu sercu za tą działaność ekumeniczną.
a śmierć brutalna ale szcześliwie brat Roger zapewne jest już u Boga :)


Śr sie 17, 2005 22:50
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn mar 07, 2005 20:57
Posty: 338
Post 
Pragnę tylko przypomnieć nieomylną i niezmienną naukę katolicką, bez żadnego komentarza ze swej strony:

"Zawsze wierzy, wyznaje i naucza Święty Kościół Rzymski, że nikt z tych, którzy pozostają poza Kościołem katolickim, nie tylko poganie, ale też żydzi, heretycy i schizmatycy, nie osiągną żywota wiecznego, ale pójdą w ogień wieczny zgotowany diabłu i jego aniołom, jeśli się przed śmiercią z Nim nie połączą.
Takie wielkie ma znaczenie jedność ciała Kościoła, że tylko w tej jedności pozostającym pomagają do zbawienia sakramenty kościelne oraz im tylko wieczną nagrodę wysługują posty, jałmużny i inne uczynki pobożności, oraz praktyki chrześcijańskiego życia.
Nikt nie może być zbawiony, choćby jego jałmużny były wielkie i choćby przelał krew za Chrystusa, jeśli nie pozostanie w łonie Kościoła katolickiego i w jedności z nim".

Sobór Florencki. 1442 r.

-------------------------

"W tak wielkiej zaś różnorodności występnych opinii My, dobrze pamiętając o Naszym Apostolskim obowiązku i zatroskani o naszą najświętszą religię, a także o zdrową naukę i zbawienie dusz ludzkich nam powierzonych oraz o dobro samej społeczności ludzkiej, postanowiliśmy raz jeszcze głos zabrać w imieniu Stolicy Apostolskiej. A przeto wszystkie i każda z osobna przewrotną opinię i naukę oddzielnie wymieniając w tym Piśmie, Naszą powagą Apostolską je odrzucamy, piętnujemy i potępiamy, a chcemy oraz polecamy, by one przez wszystkich katolickiego Kościoła synów uznane były za odrzucone, napiętnowane i potępione.

16. Ludzie mogą znaleźć drogę do wiecznego zbawienia i osiągnąć to wieczne zbawienie przez praktykowanie jakiejkolwiek religii.

17. Należy mieć przynajmniej zasadną nadzieję co do zbawienia wiecznego tych wszystkich, którzy w żaden sposób nie przynależą do prawdziwego Kościoła Chrystusowego.

18. Protestantyzm nie jest niczym innym, jak tylko jedną z różnych form tej samej prawdziwie chrześcijańskiej religii, w której tak samo można się podobać Bogu, jak i w Kościele katolickim".

Pius IX, Encyklika Quanta Cura oraz Syllabus Errorum

_________________
http://nowyruchliturgiczny.blogspot.com/


Cz sie 18, 2005 18:20
Zobacz profil WWW
Post 
Uffff

Jak dobrze , ze Bóg nie jest zwiazany zadnymi dokumentami......nawet tymi pisanymi przez ludzi należących do Jego Kościoła

Mam takie pytanie?
Kto nosi wieksze znamiona swietości?
Człowiek, który całe życie kierował sie Ewangelia miłości, czy ktos kto zionie nienawiscia do innych, trzymajac sie spisanych ludzka reka praw ?

Chciałbym równiez przypomnieć, ze kard. Ratzinger, podczas pogrzebu JPII, osobiscie komunikował brata Roger......


Cz sie 18, 2005 19:00
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post 
http://www.taize.ch/temp/pl_article2467.html

Cytuj:
W Biblii znajdujemy takie słowa : Cenna jest w oczach Pana śmierć Jego przyjaciół. Śmierć brata Rogera jest cenna, wiele kosztuje przede wszystkim nas, naprawdę wiele. Śmierć to jakby wyrwanie kogoś z życia, a tak gwałtowna śmierć w wyniku przemocy, tym bardziej budzi takie uczucia. I nawet, jeśli przyczyną smierci było działanie osoby niezrównoważonej, pozostaje w nas uczucie krzywdy i niesprawiedliwości, które może prowadzić nawet do utraty nadziei.

Na przemoc można odpowiedzieć tylko pokojem. Brat Roger niestrudzenie o tym przypominał. Pokój wymaga zaangażowania całego człowieka, jego wnętrza i tego, co zewnętrzne. Odwołuje się do całej naszej osoby. W ten wieczór przekażmy sobie pokój i zróbmy wszystko, co możemy, aby w każdym z nas pozostała nadzieja.

Słowa Biblii mówią, że ta śmierć kosztuje nie tylko nas. Kosztuje także Boga. Bóg jest obecny w naszym smutku. Współcierpi z nami. Tak właśnie Bóg odczuwa śmierć swoich przyjaciół, jak mówią słowa Biblii.

Brat Roger z pewnością był przyjacielem Boga.Od samego początku robił wszystko, byśmy zrozumieli, że Bóg kocha nas miłością nieskończoną, miłością, która nie wyklucza nikogo, akceptuje nas takimi, jakimi jesteśmy, miłością bez granic.

I nawet jeśli jest prawdą, że ta smierć przynosi smutek, który dotyka nawet samego Boga, chcielibyśmy uczynić co tylko możliwe, aby wyrazić Mu wdzięczność za wszystko, czym była obecność brata Rogera pośród nas.


Komentarza chyba nie trzeba...

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Pt sie 19, 2005 16:31
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So maja 14, 2005 8:30
Posty: 964
Post 
Od siebie dodam że w modlitwę o duszę brata Roger włącza się również Kościół Prawosławny w Polsce. Oto oficjalne pismo:


"
Odszedł Brat Roger


„Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we
Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie” (J. 11,25)



Śmierć wpisana jest w życie człowieka. Towarzyszy ludzkości od momentu rajskiego upadku. Pomimo że mamy jej świadomość to jej nadejście jest czasem niespodziewanym i wstrząsającym. Pogrążamy się w bólu i zapominamy o jej prawach. Zdarza się tak wówczas, gdy odchodzi od nas człowiek, który siał wokół siebie miłość, uczył dobroci i pojednania, był otwartym dla wszystkich.

Zdarzyło się tak dzisiaj.

Tragiczna śmierć nieodżałowanego ś.p. Brata Rogera z Taize wstrząsnęła nami. Straciliśmy Brata i Orędownika Pojednania. Łączymy się w bólu i modlitwie z wszystkimi, którzy Go opłakują. Stawiamy świecę by oświetlała Jego drogę z ziemi do nieba. Ufamy, że Najmiłościwszy Bóg spotkał Go i wprowadził do wiecznej szczęśliwości.

Bracia i Siostry Bóg jest Miłosierny i Wszechwiedzący. Jeśli dopuścił do tej tragedii to tylko po to byśmy aktywniej zaangażowali się w dzieło Brata Rogera. Jego nauka o miłości do każdego człowieka i akceptacja każdego bez względu na jego wyznanie czy religię jest testamentem, który pozostawił. Najlepszym wyrazem szacunku jaki możemy Mu okazać jest wypełnienie tego testamentu.

Składam wyrazy najszczerszego współczucia Braciom z Taize i wszystkim, którym drogie jest imię Brata Rogera. Niechaj Trójjedyny Bóg uczyni Go uczestnikiem rajskiego żywota.

+ Sawa
Prawosławny Metropolita Warszawski i całej Polski"



Módlmy się tym bardziej...


Pt sie 19, 2005 21:24
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post 
I coś specjalnie dla Ultramontanina ;)

Cytuj:
Benedykt XVI cytował fragmenty listu założyciela Wspólnoty w Taizé, który zapowiedział, że jak tylko będzie mógł, przybędzie do Rzymu, aby spotkać się z Papieżem. - Zapewniam Cię, Ojcze Święty, o mojej jedności z Tobą i modlitwach całej Wspólnoty z Taizé w Twojej intencji - napisał Brat Roger.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... 72056.html

Ale prosiłabym o niedyskutowanie tutaj o mozliwościach zbawienia niekatolików - jest już taki temat np w Ekumenizmie...

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


So sie 20, 2005 8:32
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn mar 07, 2005 20:57
Posty: 338
Post 
Benedykt XVI o Rogerze:

http://www.kosciol.pl/article.php/20050817160132637

„Dzisiaj rano otrzymałem bardzo smutną wiadomość. Podczas wczorajszych nieszporów nasz drogi brat Roger, który założył Wspólnotę z Taizé, został zamordowany przez niezrównoważoną psychicznie kobietę. Ta bardzo smutna wiadomośc bardzo mnie dotknęła. (...) W tym momencie smutku możemy powierzyć Bożej dobroci duszę tego wiernego sługi i wiemy, że z tego smutku (...) narodzi się radość, która wypływa z wejścia do niebiańskiej ojczyzny. Musimy pamiętać, że jesteśmy pracownikami Winnicy Pańskiej, a Pan towarzyszy i udziela nam w końcu swojej radości” - mówił papież.

Wszelkie wnioski odnośnie zbawienia niewierzących proszę pisać w temacie wskazanym przez jo_tkę i uszanować charakter tego tematu - który jest wspomnieniem o zmarłym bracie
baranek

_________________
http://nowyruchliturgiczny.blogspot.com/


So sie 20, 2005 11:09
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post 
Bardzo mi przykro - ale ten temat nie zostanie odblokowany, dopóki strony dyskutujące nie zdecydują się szanować uczuć i/lub godności drugiego człowieka

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


So sie 20, 2005 13:43
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post 
Wznawiając - proszę o uszanowanie tych, którzy chcą wspominać wielkiego człowieka...

Cytuj:
Czy to było męczeństwo? Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. W sensie ścisłym oczywiście nie. Niepoczytalna Rumunka – jak sama twierdzi – nie chciała zabić. Kupiła nóż, by zmusić sędziwego mnicha do wysłuchania jej ostrzeżeń przed spiskiem masonów. Ale on zaczął się ruszać. Nóż trafił w jego szyję. I on umarł. Przypadek, absurdalny w swoim bezsensie – powiedziałby człowiek niewierzący. Ale wierzący zada sobie pytanie: czy rzeczywiście przypadek? Czy morderczyni była tylko szalona, czy może też opętana... A jeśli to drugie, to trudno nie zauważyć, że czas ataku został wybrany perfekcyjnie. Tuż przed Światowymi Dniami Młodzieży w Kolonii, by ta tragedia mogła je przyćmić. Nie udało się! Na krwi męczenników i sprawiedliwych zbudowany jest bowiem Kościół. I tak było też tym razem: ostatnie dni w Niemczech pokazały, że nad spotkaniem z młodymi dwóch papieży – Jana Pawła II i Benedykta XVI – czuwał też ekumeniczny patron brat Roger.

Właśnie skutki tego mordu, ale też kontekst, w jakim został on dokonany, skłaniają do przyjęcia, że było to męczeństwo. Bo celem zabójstwa było takie uderzenie w pasterza, by rozproszyły się owce. W pasterza w białych szatach. W tym kontekście przypomina się III Tajemnica Fatimska, w której Maryja mówi o zamachu na biskupa w bieli (papieża) i prześladowaniu, mordowaniu duszpasterzy. Interpretacja tej tajemnicy przedstawiona w 2000 roku, jak mówił kard. Tarcisio Bertone, nie jest ostateczna. Wydarzenia związane z objawieniami w Fatimie mogą dziać się nadal. A jeśli tak, to zamordowanie brata Rogera może być rozpatrywane z tej perspektywy – jako część starcia między dobrem a złem...


http://wiadomosci.onet.pl/1243539,240,kioskart.html

To tylko fragment artykułu z Ozonu... Myślę, że warto przeczytać :)

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Cz sie 25, 2005 18:52
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 22 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL