Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr lis 20, 2019 20:28



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 U bram nieba i piekła 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 02, 2007 10:22
Posty: 1324
Post U bram nieba i piekła
http://docs.google.com/View?docid=dcqzqv9g_9fpqrtrc8

Wydaje mi się, że świadectwo powyższe nie przekona ateistów, ale zastanawiam się czy jest dla nich całkowicie obojętne, czy skłania do zastanowienia, czy wywołuje jakieś głębsze refleksje?


Wt lip 08, 2008 10:59
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 12, 2008 18:56
Posty: 1927
Post 
To jest mniej więcej takie samo świadectwo, jak dowód "cudu" Jana Pawła II.
Cytuj:
Pewna kobieta nie mogła zajść w ciążę. Udała się na pielgrzymkę do watykanu i uczestniczyła we mszy Papieża Polaka. Po piętnastu latach zaszła w ciążę...
To świadectwo powinno stać się scenariuszem brazylijskiego filmu. Ma w sobie tyle dramatycznych zwrotów akcji że asz dech zapiera. A swoją drogą, czy jak ja napiszę, że poraził mnie prąd, a ja poleciałem na zielone Śłońce i spotkałem tam Lorda Vadera, to też będzie to dobre świadectwo? Świadkowie potwierdzą, że poraził mnie prąd...

Ja uważam, że szukanie sobie na siłę cudów i świadectw na to, że Bóg istnieje jest tylko objawem słabej wiary. Czy jeżeli potwierdzi się jakiś cud, to zaczniesz lepiej wierzyć? Muzułmanie nie potrzebują cudów, aby wierzyć. Czy jeżeli nie np. nie było cudów w wazsym kościele, to co? Wszyscy ludzie by od niego odeszli?

_________________
...lecz kiedy Jedyny opuścił swych czcicieli, jego Słowo pozostało...

...i nadejdzie dzień, kiedy powróci Jedyny. I znów rozlegnie się dźwięk Sarenetha...


Wt lip 08, 2008 11:19
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr lip 05, 2006 16:42
Posty: 4717
Post 
Prawdę mówiąc takie świadectwa są dla mnie mocno niestrawne za dużo propagandy...

Cytuj:
Całym sercem i całą duszą wdzięczna jestem w imieniu Jezusa Chrystusa Papieżowi, Jego zastępcy na ziemi, kapłanom i osobom konsekrowanym Kościoła Rzymsko-katolickiego.
Ślepo słucham ich wszystkich, gdyż takie było właśnie polecenie naszego Pana Jezusa Chrystusa, gdy pozwolił mi powrócić do ziemskiego życia.

Ach więc sam Jezus każe bezmyślnie słuchać swoich kapłanów nieważne co robią czy mówią niewątpliwie myślenie zabija szczerą wiarę zaprawdę by być dobrym chrześcijaninem trzeba na zawsze wyrzucić szatana logiki
ze swego umysłu bowiem prowadzi on tylko do wątpliwości i grzechu.


Wt lip 08, 2008 12:09
Zobacz profil

Dołączył(a): N gru 23, 2007 19:50
Posty: 23
Post 
Czy w naszych czasach cudowne uzdrowienia są dokonywane z udziałem ducha Bożego?
Czy zdolność dokonywania cudów może pochodzić z innego źródła niż od prawdziwego Boga?
Mojżesz i Aaron zjawili się przed faraonem z prośbą, żeby zezwolił Izraelitom udać się na pustynię w celu złożenia ofiar Bogu. Na dowód poparcia Bożego Mojżesz kazał Aaronowi rzucić laskę, która zamieniła się w wielkiego węża. Cudu tego dokonano mocą Bożą. Wówczas jednak uprawiający magię kapłani egipscy rzucili swoje laski i one także stały się wielkimi wężami (Wyjścia 7:8-12). Czyją mocą dokonali tego cudu? (Por. Powt. Pr. 18:10-12).
W naszych czasach cudownych uzdrowień dokonuje się nekiedy podczas nabożeństw odprawianych przez duchownych chrześcijaństwa. Wśród religii niechrześcijańskich spotyka się kapłanów wudu, guślarzy, znachorów i innych uzdrowicieli; często posługują się oni magią i wróżbiarstwem. Niektórzy uzdrowiciele mówią, że ich działalność nie ma nic wspólnego z religią. Czy we wszystkich tych wypadkach uzdrawiająca moc pochodzi od prawdziwego Boga?
Mat. 24:24: "Powstaną fałszywi Chrystusowie oraz fałszywi prorocy i będą czynić wielkie znaki i dziwy ["cuda", Bw], żeby — jeśli to możliwe — wprowadzić w błąd nawet wybranych".
Mat. 7:15-23: "Miejcie się na baczności przed fałszywymi prorokami (...) Wielu mi powie w owym dniu: 'Panie, Panie, czyśmy w twoim imieniu nie prorokowali i w twoim imieniu nie wypędzali demonów, i w twoim imieniu nie dokonywali wielu potężnych dzieł ["cudów", BT, Bw, Bp]?' Ale ja wtedy im wyznam: Nigdy was nie znałem! Odstąpcie ode mnie, czyniciele bezprawia".
Czy z Marka 16:17, 18 nie wynika, że zdolność uzdrawiania chorych miała być znakiem wyróżniającym wierzących?
Marka 16:17, 18 (Bw): "Takie znaki będą towarzyszyły tym, którzy uwierzyli: w imieniu moim demony wyganiać będą, nowymi językami mówić będą, węże brać będą, a choćby coś trującego wypili, nie zaszkodzi im. Na chorych ręce kłaść będą, a ci wyzdrowieją".
Wersety te można znaleźć w niektórych rękopisach biblijnych oraz w tłumaczeniach z V i VI wieku. Nie ma ich jednak w starszych rękopisach greckich ani w Kodeksie synajskim i Kodeksie watykańskim 1209 z IV wieku. Doktor Brooke F. Westcott, autorytet w dziedzinie manuskryptów biblijnych, oświadczył, że "te wersety (...) nie wchodziły w skład pierwotnego sprawozdania, lecz są dodatkiem" (An Introduction to the Study of the Gospels, Londyn 1881, s. 338). Żyjący w V wieku tłumacz Biblii Hieronim powiedział, że "prawie żaden grecki manuskrypt nie zawiera tego fragmentu" (J. W. Burgon, The Last Twelve Verses of the Gospel According to S. Mark, Londyn 1871, s. 53). W New Catholic Encyclopedia czytamy: "Ich słownictwo i styl różnią się tak uderzająco od reszty Ewangelii, że wydaje się wprost nieprawdopodobne, aby zredagował je [wersety 9-20] sam Marek" (1967, t. 9, s. 240). Nigdzie nie ma wzmianki o tym, by pierwsi chrześcijanie pili truciznę lub brali do rąk węże w celu udowodnienia, że są wierzący.
Czy to takie ważne, w jaki sposób dochodzi do uzdrowienia?
2 Tes. 2:9, 10: "Obecność owego czyniciela bezprawia odpowiada działaniu Szatana z wszelkim potężnym dziełem ["wszelkiego rodzaju cudami", JB] oraz kłamliwymi znakami i proroczymi cudami, i z wszelkim nieprawym zwodzeniem wobec tych, którzy giną, otrzymując zapłatę za to, że nie przyjęli miłości do prawdy, by dostąpić wybawienia".
Łuk. 9:24, 25: "Bo kto by chciał wybawić swą duszę ["życie", BT, Bp, Romaniuk], ten ją straci, ale kto by stracił swą duszę ze względu na mnie, ten ją wybawi. Właściwie jakiż pożytek odniesie człowiek, jeśli pozyska cały świat, lecz straci samego siebie lub dozna szkody?"
Czy styl życia członków organizacji, do których należą „uzdrowiciele”, stanowi dowód, że mają oni ducha Bożego?
Czy wyróżnia ich jako zbiorowość przejawianie takich owoców ducha, jak miłość, wielkoduszna cierpliwość, łagodność i panowanie nad sobą? (Gal. 5:22, 23).
Czy naprawdę "nie są częścią świata" ani nie angażują się w żadne jego sprawy polityczne? Czy w czasie wojny nie splamili się krwią? Czy cieszą się dobrą opinią, stroniąc od niemoralności tak powszechnej w dzisiejszym świecie? (Jana 17:16; Izaj. 2:4; 1 Tes. 4:3-8).
Czy zdolność cudownego uzdrawiania jest dziś znakiem rozpoznawczym prawdziwych chrześcijan?
Jana 13:35: "Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będzie wśród was miłość". (Tak powiedział Jezus. Jeżeli naprawdę mu wierzymy, to znakiem prawdziwego chrystianizmu będzie dla nas miłość, a nie cudowne uzdrawianie).
Dzieje 1:8: "Otrzymacie moc, gdy zstąpi na was duch święty, i będziecie moimi świadkami (...) aż do najodleglejszego miejsca na ziemi". (Na krótko przed opuszczeniem apostołów i powrotem do nieba Jezus powiedział im, że właśnie to dzieło, a nie uzdrawianie, jest ich podstawowym zadaniem. Mateusza 24:14; 28:19, 20).
1 Kor. 12:28-30: "Bóg tych umieścił w zborze: po pierwsze apostołów, po drugie proroków, po trzecie nauczycieli; potem potężne dzieła, potem dary uzdrawiania, pomocne usługi, zdolności kierowania, różne języki. Czyż wszyscy są apostołami? Czyż wszyscy są prorokami? Czyż wszyscy są nauczycielami? Czyż wszyscy dokonują potężnych dzieł? Czyż wszyscy mają dary uzdrawiania?" (Tak więc Biblia wyraźnie uczy, że nie wszyscy prawdziwi chrześcijanie mieli otrzymać dar uzdrawiania).
Jaka jest nadzieja na rzeczywiste uzdrowienie z wszelkich chorób?
Obj. 21:1-4: "Ujrzałem nowe niebo i nową ziemię; bo poprzednie niebo i poprzednia ziemia przeminęły (...) 'I [Bóg] otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminęło'".
Izaj. 25:8: "Pochłonie on śmierć na zawsze i Wszechwładny Pan, otrze łzy z każdego oblicza” ( Obj. 22:1, 2).
Izaj. 33:24: "Żaden mieszkaniec nie powie: 'Jestem chory'".

_________________
Benek


Śr lip 09, 2008 7:42
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lip 25, 2007 18:37
Posty: 33
Post 
zawsze wierzę w takie swiadectwa jak Glorii Polo bo dlaczego inteligentny człowiek miałby wszystko wymyślić?.
Jej opowieść jest niesamowita ale im dalej czytasz tym bardziej wydaje się ładną bajką napisaną przez jakiegoś księdza.
wszystkie świadectwa po śmierci klinicznej są podobne i ja im wierzę.
jednak wejście spowrotem do ciała a potem pod narkozą ponowne wyjście i ucieczka przed demonami do miejsca podobnego do ulu gdzie w jakieś breii topią się ludzie to już przesada

"W tym stanie dotarłam do swego rodzaju grzęzawiska, gdzie wiele osób tkwiło po szyję w bagnie i jęczało. Pojęłam, że to bagno złożone było z nasienia, które wytrysnęło w grzesznych związkach i podczas seksualnych zboczeń, za które my ludzie na ziemi jesteśmy odpowiedzialni. Podczas każdego wytrysku uwalniają się miliony sperm. I jedynie stosunek płciowy, który dokonuje się w związku sakramentalnym, jest pobłogosławiony przez Boga, gdyż On Sam obecny jest przy tym akcie i jest trzecią osobą w tym związku małżeńskim"

śmieszne...

_________________
Obrazek


Śr lip 09, 2008 13:03
Zobacz profil
zbanowany na stałe

Dołączył(a): Pt sie 24, 2007 7:05
Posty: 1600
Post 
Jeśli lubicie takie historie,polecam dział Neurogroove na stronie hyperreal... po bieluniu, benzydaminie czy dxm ludzie też miewają grubsze loty.

Amatorzy narkozy też się,swoją drogą, czasem tam wypowiadają.

_________________
O ile Roland się orientował, religia krzyża jako kolejna nauczała, że miłość i morderstwo są ze sobą nierozerwalnie związane, a koniec końców Bóg i tak zawsze pije krew.


Śr lip 09, 2008 13:51
Zobacz profil

Dołączył(a): N mar 25, 2007 18:09
Posty: 2474
Post 
Monika 001 napisał(a):
Wydaje mi się, że świadectwo powyższe nie przekona ateistów, ale zastanawiam się czy jest dla nich całkowicie obojętne, czy skłania do zastanowienia, czy wywołuje jakieś głębsze refleksje?
Tak Moniko takie coś rzeczywiście skłania do myślenia i myślę też ,że po to właśnie jest. Skłania mnie to do głębokiej refleksji ,czy czytać to czy nie .Mam ogromne zachamowania i trudności przed przeczytaniem takiego czegoś ,jest to tak ogromna bomba emocjonalna ,że poprostu się boję .A czy ty nie boisz się czytać takich rzeczy ,przecież po przeczytaniu takich rzeczy nikt nie pozostanie wobec tego obojętny :cry:


Śr lip 09, 2008 14:18
Zobacz profil
Post 
Tak naprawdę tego typu świadectwa, służą utwierdzeniu autorytetu Kościoła wśród wiernych, a tym samym mają wymierne odbicie w pieniądzu.

Pomyślcie na zdrowy rozsądek, gdyby wam się coś przywidziało, jakaś Maryja, i coś tam z wami gadała, np dała jakieś skazówki dla papieża.
Czy duchowni potraktowali by was poważnie ? Czy od razu nagłośnili by sprawę ? Wcale nie. I całkiem niewykluczone, że skierowano by was na leczenie.

Załóżcie, że idziecie do księdza, i mówicie, że Maryja przekazała Wam we śnie nowinę, którą macie przekazać wyłącznie do uszu Papieża, który ma się stawić jak najszybciej.

Nikt nie potraktuje tego typu objawień poważnie. Nawet duchowni. Bo tak naprawdę, objawienia są tylko narzędziem, i są odpowiednio dobierane, do manipulacji ludźmi.


Cz lip 10, 2008 0:54

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 39992
Post 
Bo tak naprawdę objawienia zanim nie wydadzą owocu w postaci nawróceń, ozywienia wiary, uzdrowień, nie są kwalifikowane jako objawienia.
Relacja owej pani nie jest objawieniem - tylko jej osobistym przeżyciem.
Ja osobiście nie mam zbyt wielkiego przekonania do takich przekazów.


Cz lip 10, 2008 13:12
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr lip 05, 2006 16:42
Posty: 4717
Post 
Gdyby dociekać w co wierzą chrześcijanie na podstawie takich świadectw można by dojść do zaskakujących wniosków...


Cz lip 10, 2008 16:32
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz gru 27, 2007 15:17
Posty: 1233
Lokalizacja: Nowy Sącz
Post 
Wiele cudów jest dość schematycznych, dlatego ja opieram się na najważniejszym: na cudzie życia. Tak naprawdę to on nadał sens całej reszcie w tym cudowi zmartwychwstania.

_________________
"Nauka robi 95 kroków. Pozostałe 5 trzeba przejść na klęczkach."
Zenon Ziółkowski

http://blog.wiara.pl/nomines/ zapraszam :)


N lip 13, 2008 17:00
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 02, 2007 10:22
Posty: 1324
Post 
Aztec napisał(a):
Pomyślcie na zdrowy rozsądek, gdyby wam się coś przywidziało, jakaś Maryja, i coś tam z wami gadała, np dała jakieś skazówki dla papieża.
Czy duchowni potraktowali by was poważnie ? Czy od razu nagłośnili by sprawę ? Wcale nie. I całkiem niewykluczone, że skierowano by was na leczenie.

Załóżcie, że idziecie do księdza, i mówicie, że Maryja przekazała Wam we śnie nowinę, którą macie przekazać wyłącznie do uszu Papieża, który ma się stawić jak najszybciej.

Nikt nie potraktuje tego typu objawień poważnie. Nawet duchowni. Bo tak naprawdę, objawienia są tylko narzędziem, i są odpowiednio dobierane, do manipulacji ludźmi.


Po pierwsze sprawy objawień są przedmiotem badań i Kościół podchodzi do nich bardzo ostrożnie, ale również wiele objawień potwierdza. Nie są one żadną manipulacją. Ale nie o tym ten temat.
Natomiast świadectwo tej pani to jej osobiste doświadczenie, może nie mieścić się w twoim kanonie rozumienia, ale nie możesz z pewnością stwierdzić, że nie prawdziwe.


Cz lip 24, 2008 14:51
Zobacz profil

Dołączył(a): N cze 25, 2006 11:10
Posty: 129
Post 
Piekła nie ma.
"Na poczatku Bog stworzył Niebo i Ziemie..."
A gdzie piekło???


Cz lip 24, 2008 23:59
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 02, 2007 10:22
Posty: 1324
Post 
Orion napisał(a):
Piekła nie ma.
"Na poczatku Bog stworzył Niebo i Ziemie..."
A gdzie piekło???


Np tu:
„Idźcie precz, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i aniołom jego... I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego” (Mt 25,41.46).


Pt lip 25, 2008 7:29
Zobacz profil

Dołączył(a): N cze 25, 2006 11:10
Posty: 129
Post 
hmm a gdzie w tym fragmencie piekło?
My mamy sie rozwijac a nie odpowiadac za swoje czyny po smierci.


Pt lip 25, 2008 9:19
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL