Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt lip 17, 2018 18:33



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
 Zawsze wszystko wybaczaj i kochaj ludzi. A Bóg? 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): N sie 07, 2011 18:17
Posty: 6320
Post Re: Zawsze wszystko wybaczaj i kochaj ludzi. A Bóg?
Przeważnie nie wybaczamy sobie nie tego co zrobimy, ale tego jacy jesteśmy: "jestem taki beznadziejny", "co ze mnie za ofiara"

_________________
Dobro zwycięży


N maja 13, 2018 13:45
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt maja 11, 2018 4:50
Posty: 276
Post Re: Zawsze wszystko wybaczaj i kochaj ludzi. A Bóg?
Chwalić? Rozmawiamy o naturze ludzkiej i o wybaczaniu sobie. To należy mówić zgodnie z prawdą, a nie "lepiej tego nie powiem, bo Andy72 mnie zjedzie". Chcesz powiedzieć że jesteś świętym człowiekiem i za każdym razem jak kogoś zwyzywasz na tym forum, to po uświadomieniu sobie tego zaczynasz samobiczowanie, a następnie odmawiasz dziesiątek różańca?
Nie. Jak sądzę nawet nie zastanawiasz się nad tym, że tworząc irracjonalne insynuacje możesz kogoś urazić, a nieprzemyślane, krzywdzące wypowiedzi to również grzech.


N maja 13, 2018 13:46
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 03, 2015 12:30
Posty: 707
Post Re: Zawsze wszystko wybaczaj i kochaj ludzi. A Bóg?
Stubr napisał(a):
Co jest takiego w śmierci, że nieśmiertelna dusza przestaje mieć możliwość wyboru? Długość ludzkiego życia w porównaniu do nieskończoności trwania duszy to praktycznie nic - a to "nic" decyduje o tym czy człowiek będzie zbawiony czy potępiony.

Po śmierci ciało człowieka będzie przemienione przez Ducha Świętego, nie będzie takie samo jak teraz o czym świadczą słowa: Gdy bowiem powstaną z martwych, nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie w niebie (Mk 12, 25). Czy potrafi sobie @Subr wyobrazić, że przez wieczność nie będzie zależny od potrzeb biologicznych?
Druga sprawa, skoro po śmierci ciało człowieka trafiającego do nieba zostanie oczyszczone z niewoli grzechu, a więc będzie wolny od zła i słabości, jego świadomość będzie inna niż w ziemskim żywocie.

Twoje pytanie jest postawione z pozycji człowieka, który chce mieć możliwość wielokrotnej zmiany wyboru, bo w życiu chce próbować różnych rzeczy i zaczynać od nowa, a jeżeli rozważamy zagadnienia danej doktryny, właściwsze byłoby pytanie, dlaczego po śmierci dusza nie zmieni swych wyborów.

Stubr napisał(a):
Co się stanie, jeśli dusza w piekle zapragnie dobra i miłości, jeśli zapragnie zerwać ze złem? Człowiek ma wolną wolę - dlaczego przestaje mieć wolną wolę po śmierci?

Uważasz, że dusza po śmierci ciała nadal będzie funkcjonować w taki sam sposób jak w ziemskim żywocie, że będzie zmagała się z pokusami czynienia zła drugiemu i dylematami w innym wymiarze rzeczywistości? Mnie nie wydaje się, aby okoliczności przed śmiercią, jak i po śmierci były identyczne, przynajmniej tak wynika z chrześcijaństwa.

Stubr napisał(a):
"Nieograniczone miłosierdzie" nie powinno się ograniczać tylko do długości ludzkiego życia. Dobry ojciec może dawać klapsa (choć jeszcze lepszy użyje innych metod niż siła), ale nie torturuje dziecka by nauczyć go jak należy postępować.

Zgodnie z doktryną chrześcijańską, piekło jest osobistym wyborem człowieka. Dobry Ojciec ostrzega, ale nie wchodzi w wolność drugiego człowieka, nawet jeżeli ten wybiera zło.

Stubr napisał(a):
Zaś opisy piekła jasno wskazują że to nie jest nauka, gdyż nie służy poprawie. Piekło jest więc dręczeniem dla samego dręczenia, z którego nie wynika nic dobrego dla potępionych.

Z perspektywy Boga, @Stubra, @Mrs_Hadley owszem, ale potępiony w innym wymiarze rzeczywistości w której się znajdzie, ma prawo przez wzgląd na swoją decyzję, wiecznie trwać w złu i najwyraźniej jego wybór obejmuje motywację, która stoi w sprzeczności z możliwością zbawienia. Zatem piekło może być taką rzeczywistością, z której potępiony nie będzie chciał zrezygnować na wieczność, ponieważ przywiązanie do grzechu będzie stanowiło dla niego większą wartość niż Bóg. I będzie płacił cenę za swoje decyzje. To oczywiście luźna refleksja, ponieważ nie widzimy tego, co jest za kotarą śmierci, zatem punktem odniesienia jest doktryna.

Stubr napisał(a):
Wielu masowych morderców nie potrafiło wyliczyć wszystkich swoich morderstw, bo zwyczajnie zapominają o własnych ofiarach. Nie znajdziesz ani jednego przestępstwa, których przynajmniej jeden wykonawca w historii nie wzruszyłby ramionami i nie rzekłby zgodnie z własnymi przekonaniami "Zdarza się. Snu mi to z powiek nie spędza".

Tu chodzi o akt skruchy. Sumienie można poddać niewoli zła i staczać się w jego objęcia, ale szczera skrucha dowodzi, że człowiek pragnie dobra. Każdy grzech jest złem i nie ma znaczenia ile ludzi ktoś zabije. Bóg potępia zło, nie człowieka i nawet największemu przestępcy wybaczy, jeżeli ten przed śmiercią wyrazi żal doskonały. Wiem, że rozpętała się tu minidyskusja na ten temat, zatem odnoszę się do całości jako dodatek do Twojej wypowiedzi.

Cytuj:
Pablo Escobar potrafił palić pieniędzmi, jak córka powiedziała że jest jej zimno, a nie było innego opału. Błędnie myślisz, że człowiek zły jest niezdolny do miłości.

Netflix nie jest kanałem dokumentalnym, a seriale często są wyidealizowanym obrazem rzeczywistości, po drugie syn Pablo Escobara powiedział, że nie konsultowano się z rodziną w zakresie scenariusza. W rzeczywistości ta scena nie miała miejsca.

_________________
"Nauka jest kłótliwa i piękna. Jeśli chcesz mieć z nią coś do czynienia, mu­sisz pro­wadzić wie­cznie proces sądowy."
Isaac Newton


N maja 13, 2018 17:51
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt cze 15, 2018 20:09
Posty: 2
Post Re: Zawsze wszystko wybaczaj i kochaj ludzi. A Bóg?
Nie grzechem jest upadać lecz upaść i nie próbować się podnieść.
Życie to obóz, w którym mamy określony czas by nauczyć się żyć w zgodzie z Panem Bogiem.
Po śmierci może nie być już czasu na prostowanie zaległości. Tak czy inaczej z doświadczenia wiem, że wybaczając nawet najgorszą rzecz drugiemu człowiekowi poczujesz niesamowitą ulgę, Panu Bogu też na pewno będzie lżej :)


Pt cze 15, 2018 20:21
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt cze 08, 2018 20:10
Posty: 52
Post Re: Zawsze wszystko wybaczaj i kochaj ludzi. A Bóg?
A co jeśli ktoś nie żałuje, ale jest otwarty na to, by Bóg wzbudził w nim żal? :)
Co, jeśli ktoś jest zatwardziały (po prostu jakoś tak ma), ale jest otwarty na to, by Bóg otworzył jego serce? :)

_________________
Pokój wam.


Pt cze 15, 2018 20:58
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt maja 18, 2018 14:22
Posty: 223
Post Re: Zawsze wszystko wybaczaj i kochaj ludzi. A Bóg?
iluzja_madrosci napisał(a):
My mamy bezwzględnie wszystko wybaczać i kochać ludzi cokolwiek nam czy innym zrobili, a Bóg, jeśli zejdziemy na złą drogę nie wybaczy i zrzuci nas do piekła?

3 Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał rozliczyć się ze swymi sługami. 24 Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów. 25 Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby tak dług odzyskać. 26 Wtedy sługa upadł przed nim i prosił go: "Panie, miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam". 27 Pan ulitował się nad tym sługą, uwolnił go i dług mu darował. 28 Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: "Oddaj, coś winien!" 29 Jego współsługa upadł przed nim i prosił go: "Miej cierpliwość nade mną, a oddam tobie". 30 On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. 31 Współsłudzy jego widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. 32 Wtedy pan jego wezwał go przed siebie i rzekł mu: "Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. 33 Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?" 34 I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. 35

Jeśli ty wybaczysz swojemu bratu to i Bóg tobie wybaczy.
Jeśli ty nie wybaczysz swojemu Bratu to i Bóg tobie nie wybaczy.
Innymi słowy mówiąc jeśli chcesz spotkać miłosiernego Boga to sam bądź miłosierny. Jeśli będziesz surowy to i Bóg będzie surowy względem ciebie. To ty decydujesz o tym jakiego Boga spotkasz.

_________________
"Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą" (Lk 16,31)


Pn cze 18, 2018 8:42
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn cze 21, 2004 18:27
Posty: 5615
Post Re: Zawsze wszystko wybaczaj i kochaj ludzi. A Bóg?
Neuro napisał(a):
A co jeśli ktoś nie żałuje, ale jest otwarty na to, by Bóg wzbudził w nim żal? :)
Co, jeśli ktoś jest zatwardziały (po prostu jakoś tak ma), ale jest otwarty na to, by Bóg otworzył jego serce? :)
A co jeśli ktoś nie ćwiczy, ale jest otwarty na to, że może kiedyś się za siebie weźmie (jak mu cudownie chęć przyjdzie). Poprawi się kondycja i umięśnienie takiego osobnika od tej „otwartości”, czy się nie poprawi?

_________________
მიჯნურობა სხვა რამეა, არ სიძვისა დასადარი:
იგი სხვაა, სიძვა სხვაა, შუა უზის დიდი მზღვარი


Pn cze 18, 2018 9:56
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 572
Post Re: Zawsze wszystko wybaczaj i kochaj ludzi. A Bóg?
Ja nie żałuję niczego, niczego się nie wstydzę, nawet tego co uważam obecnie za totalne głupoty, absurdy i krzywdy, bo wiem że wówczas było to najlepsze na co było mnie stać, tak samo nie mam problemów z wybaczaniem komuś , bo uznaję że każdy zawsze robi wszystko najlepiej jak potrafi.
Natomiast to że nie żałuję, nie znaczy że nie czuję się odpowiedzialna za swoje czyny i że nie jestem gotowa ponosić ich konsekwencje, tak samo to że bez problemu wybaczam nie oznacza że ta osoba nie poniesie adekwatnych konsekwencji.
Problematyczne jest słowo 'adekwatnych' i mam tego pełną świadomość.
Ważne aby być gotowym zauważyć że się popełniło błąd, zrozumieć dlaczego tak się stało i dokonać odpowiednich zmian.
Problematyczne jest słowo 'odpowiednich' i mam tego pełną świadomość.
Na doświadczeniach własnych i cudzych staram się aby konsekwencje były jak najbardziej adekwatne a zmiany odpowiednie, co oczywiście jest procesem i mam nadzieję że idzie w dobrym kierunku, albo przynajmniej że dam radę zauważyć że idzie w kiepskim i to skorygować...
Według mnie problemem jest przekonanie o swojej nieomylności i bezbłędności, tuszowanie swoich błędów, szukanie winnych wszędzie byle nie zobaczyć tego co się samemu źle zrobiło. Niestety mechanizmy obronne ego oraz błędy poznawcze robią co mogą aby nasz obraz siebie i świata się nie zawalił.


Pn cze 18, 2018 14:40
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt cze 08, 2018 20:10
Posty: 52
Post Re: Zawsze wszystko wybaczaj i kochaj ludzi. A Bóg?
zefciu napisał(a):
Neuro napisał(a):
A co jeśli ktoś nie żałuje, ale jest otwarty na to, by Bóg wzbudził w nim żal? :)
Co, jeśli ktoś jest zatwardziały (po prostu jakoś tak ma), ale jest otwarty na to, by Bóg otworzył jego serce? :)
A co jeśli ktoś nie ćwiczy, ale jest otwarty na to, że może kiedyś się za siebie weźmie (jak mu cudownie chęć przyjdzie). Poprawi się kondycja i umięśnienie takiego osobnika od tej „otwartości”, czy się nie poprawi?
To zupełnie co innego...zatwardziałości się nie wybiera. Tzn. można ją wybrać w danej chwili czasu (na przykład jako eksperyment), ale ja mówię o zjawisku, które trwa w czasie. Zresztą spójrz sam na siebie i sam powiedz:

Po prostu jeśli jest w Tobie stłumiony gniew, to objawia się on własnie jako zatwardziałość. Jesteś dajmy na to otwarty, aby się uwolnić od wszelkich negatywnych emocji, które stoją Ci na drodze w przezywaniu Miłości...i wypatrujesz Łaski Boga, aby z nią współpracować. Czekasz na kierownictwo. Aż Bóg Cię poprowadzi. Ale póki co, tak naprawdę nie wiesz co robić.

"Nikt nie jest dobry, jedynie sam Bóg".
"Ja sam z siebie nic uczynić nie mogę".
"Nie czynię dobra, którego chcę, a czynię zło, którego nie chcę".
"Bóg utwardził serce Faraona".

Ja naprawdę świadomie mam tu bardzo niewiele do powiedzenia:

Po pierwsze, istnieję teraz tylko w chwili obecnej. Nie mam wpływu na przeszłość, ani na przyszłość.
Po drugie, mam świadomy wpływ jedynie na to, czemu obecnie poświęcam swoją uwagę.
Po trzecie, mam w danej chwili czasu określony poziom jasności umysłu.
Po czwarte, mój organizm (ciało-umysł) jest już z góry zaprogramowany. To jest taki labirynt. Ja mogę tylko skorzystac z zaproszenia Jezusa do czuwania - reszta jest w rękach Boga.

_________________
Pokój wam.


So lip 07, 2018 19:11
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt kwi 13, 2018 18:23
Posty: 121
Post Re: Zawsze wszystko wybaczaj i kochaj ludzi. A Bóg?
Neuro napisał(a):
Po pierwsze, istnieję teraz tylko w chwili obecnej. Nie mam wpływu na przeszłość, ani na przyszłość.

Zgadzam się, jesteś tu i teraz, przeszłość i przyszłość to pojęcie wirtualne, jutra, ani wczoraj nie ma. To wytwór umysłu.

Neuro napisał(a):
Po drugie, mam świadomy wpływ jedynie na to, czemu obecnie poświęcam swoją uwagę.

Mógłbyś doprecyzować, nie bardzo rozumiem, np. obserwuję gwiazdy, jaki mam na nie wpływ?
Neuro napisał(a):
Po trzecie, mam w danej chwili czasu określony poziom jasności umysłu.

Czyli mogę dopuścić taką ewentualność, że to co wypowiedziałeś w tym poście może być już nie aktualne?
Neuro napisał(a):
Po czwarte, mój organizm (ciało-umysł) jest już z góry zaprogramowany. To jest taki labirynt. Ja mogę tylko skorzystac z zaproszenia Jezusa do czuwania - reszta jest w rękach Boga.

Piszesz że zostałeś zaprogramowany, możesz wymienić programistów, którzy stworzyli ci ten labirynt i dali klucz do jego przejścia?


N lip 08, 2018 14:01
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt cze 08, 2018 20:10
Posty: 52
Post Re: Zawsze wszystko wybaczaj i kochaj ludzi. A Bóg?
nolda napisał(a):
Mógłbyś doprecyzować, nie bardzo rozumiem, np. obserwuję gwiazdy, jaki mam na nie wpływ?
Chodziło mi o poświęcenie uwagi czemuś w sobie. Jakiemuś obszarowi wewnątrz siebie samego.
nolda napisał(a):
Czyli mogę dopuścić taką ewentualność, że to co wypowiedziałeś w tym poście może być już nie aktualne?
Tak.
nolda napisał(a):
Piszesz że zostałeś zaprogramowany,
Moje ciało i umysł są zaprogramowane.
Cytuj:
możesz wymienić programistów,
Zaprogramowane uwarunkowaniami z przeszłości.
Cytuj:
którzy stworzyli ci ten labirynt i dali klucz do jego przejścia?
Nie mówiłbym o programistach ani o kluczu. Jedyne, co mogę zrobić, to podjąć dobrą decyzję w tej chwili - stać się portalem i pozwolić, aby Duch przez niego wpłynął, poprawiając od środka te wszystkie uwarunkowania. Uelastyczniając je i prostując.

[edytowano 1x... poprawiono cytowanie. M.]

_________________
Pokój wam.


Pn lip 09, 2018 17:30
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 16, 2016 17:40
Posty: 4419
Post Re: Zawsze wszystko wybaczaj i kochaj ludzi. A Bóg?
@Neuro
Dyskutujesz sam ze sobą? Proszę korzystać z podglądu przed wysłaniem, aby sprawdzić, czy właściwie zacytowałeś.

_________________
"Każda nienawiść, każda pięść wyciągnięta przeciw bratu – jest przegraną." /S. Wyszyński/
https://www.siepomaga.pl/mariolamarkiewicz


Pn lip 09, 2018 17:58
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL