Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt sie 17, 2018 13:58



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Natrętne myśli, pomóŻcie! 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Śr kwi 25, 2018 14:48
Posty: 8
Post Natrętne myśli, pomóŻcie!
Szczęść Boże,
Potrzebuje pomocy ,potrzebuje bo już nie daje rady.Wiec tak,odkąd pamiętam mam nerwice natręctw. Gdy miałam 6 lat zostawił nas ojciec na bardzo nieciekawym osiedlu ,bardzo to przezylam. Stałam się dzieckiem zamkniętym,wstydliwym ale tez bardzo wrażliwym.Mama wpadła w depresje patrzyłam jak cierpi i po kryjomu płakałam razem z nią.Ojciec nigdy nie powiedział ze mnie kocha, rzadko mnie odwiedzał.Straciłam poczucie bezpieczeństwa.Tak naprawdę nie mieliśmy z mamą żadnej rodziny,Moja babcia a jej mama ją zostawiła jak była dzieckiem. Mama mimo to mimo depresji i nerwicy robiła wszystko by zapewnić nam jak najlepsze warunki mi i siostrze. Całe życie zawsze o wszystkich sie martwilam.Staram się byc dobrym człowiekiem pomagać,lubię ludzi lubię zwierzęta dla wszystkich chciałam i chce jak najlepiej.Od małego mam hipohondrie boję się raka boję się wszystkiego od małego sprawdzam kilka razy kurki czy są zakrecone,podkładam rękę pod kran by oby na pewno woda nie leci,szarpie za klamkę itd. TO BYŁO NIC. Od 9 miesięcy męczą mnie NATRĘTNE myśli. Pamiętam ten dzień. Siedziałam w pracy i nagle ogarnął mnie lęk straszny lęk ze jestem chora. Musiałam ciągle powtarzac 'jesteś zdrowa,jesteś zdrowa ' za jakiś czas musiałam odmieniac 'zdrowa, zdrowy, zdrowi ' później mówiłam 'życzę żeby każdy byl zdrowy szczęśliwy i żył 100 lat ' żeby nie było wojen gwałtów morderstw i wypadków ' i nagle te myśli zamieniły się w zlozyczenia. Życzenie komuś choroby 'raka ' nagle taka mysl tylko ze ja jej nie chce te myśli są sprzeczne Ze mną,albo 'życzę śmierci ' nagle taka automatyczna. To jest straszne. Pewnego dnia przyszła śmierci nawet bratu,bratu którego kocham ponad życie i życie bym za niego oddała. Mam 25 lat mój brat 10 w życiu bym tak nie powiedziała ani nie pomyślała ani na innych ani na brata. To tak boli. Gdy nikt nie widzi to płacze, błagam Pana Pana Boga o błogosławieństwo. Mój dzień polega na ciągłym zaprzeczaniu,Bo te myśli mnie atakują. Czasami może sama je nasilam bo myślę o ich strasznej treści i one wtedy jeszcze bardziej przychodzą te same wiecznie..juz Nie mam siły. Gdy czuje lęk i ze ta mysl już przychodzi to życzę tego sobie bo wolę sobie niż komuś innemu. Czasami prosząc Boga z tego wszystkiego się przejezyczam albo wkrada się ta natretna mysl i płacze że jej nie chce i to samo błędne koło. Przysięgam ze nie chce niczyjej śmierci ani choroby. Boję się teraz żyć,boję się przyszłości, nic mnie nie cieszy. Rok temu było wszystko ok wtedy funkcjonowałam mimo natretow ale te myśli jeszcze takie to jest coś okropnego. Proszę o POMOC...proszę o Jakieś słowa bo już nie daje rady. Jestem załamana.Z tego stresu wyskakują mi na klatce piersiowej czerwone plamy które pieką nie wiem czy to na tle nierwicowym. Mogę mieć nerwicę i depresję genetycznie. Moja mama pradziadek i prababcia też coś miały ale nie wiem do końca jak to wyglądało. Tak bardzo bym chciała wiedzieć że poprostu nic się nie stanie. Boję sie też tych myśli ignorować bo jak z ignoruje to myślę ze dam wtedy przyzwolenie a ja absolutnie nie chce tych myśli.. Od 19 maja biorę hydroksyzyne i paroxinor...jest tak jakby trochę lepiej,nie czuje lęku tak jak kiedyś. Poprostu się boję,ze te myśli na kogoś czy na brata czy na kogokolwiek ze w końcu coś wywołałam a tego nie chce. Modlę się o błogosławieństwo,Ale jak to robię wkrada się myśl że chce dla kogos raka czy śmierci a to nie prawda i wtedy modlę się kolejny raz i kolejny aż będzie dobrze. Myśli mam też ze ja chce raka co oczywiście jest bzdurą.Moi problem jest taki ze bardzo dużo szukam w internecie w chodzę na różne fora religijne i nie tylko. Raz przeczytałam o takiej dziewczynie ktora pisała że ma problem bo myśli ma natrętne ze oddaje duszę "sz" ze kogoś tam oddaje duszę "sz" i bardzo cierpiala na początku się zasmialam a potem do mnie to przyszło. Przez 3 dni nie mogłam jesc .. trzęslam się cala. To było jeszcze przed lekami. Potem wyrzekanie ze wyrzekam się szatana ze nic nie oddaje itd. Potem oczytalam się o jakichś paktach cyrografach bo ktoś tez miał z tym problem. To była tragedia. Nie moglam spac. Aż mi się cos chyba przysnilo albo wyobrazilo już sama nie wiem że ktoś trzyma mój palec i ja tą rękę szybko zabralam..moj brat miał komunię 13-maja. Szukalam lokalu i dzwonilam. Pani kazała zadzwonić o 13 zapisałam na kartce. Mama zapytała się potem co to za 13?A ja powiedziałam że Pani prosila zadzwonić o tej godzinie. I zaraz myśli typu ze brat tyle będzie żył albo ja i teraz boję się o brata. Ciągle widzę liczbę 13. Jak patrzę w tel która godzina to zliczam wszystkie liczby czy jedt 13 jak jest to się boje. Tak samo jak jadę jako pasażer to zliczam rejestracje i to samo...bardzo się boję że coś z tego się sprawdzi. ja na prawdę nie chce niczyjej choroby nie chce niczyjej śmierci,nie jestem takim człowiekiem,wiem że to jest zle. Tylko tyle sie oczytałam o klatwach,zlozyczeniach ze poprostu nie wolno itd a jeszcze jak bliskim to już w ogóle tragedia. Tyle że ja to wiem że nie wolno i ja tego nie chcę. Te myśli odkad biorę leki są o wiele mniejsze. Czasami chyba sama je wywoluje ale nie dlatego ze je lubię czy coś tylko dlatego że nie mogę pogodzić się z ich treścią.


Wt cze 12, 2018 19:40
Zobacz profil

Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46
Posty: 863
Post Re: Natrętne myśli, pomóŻcie!
Proszę udać się do lekarza. To może być nerwica natręctw lub inne zaburzenie. Przyczyna może być somatyczna (hormony lub uraz nerwów).
Lekarz pierwszego kontaktu powinien zlecić podstawowe badania, ale myślę, że specjalista psychiatra udzieli tutaj profesjonalnej pomocy.

Nie wiem, z jakiego jesteś miasta. W każdym mieście znajduje się Poradnia Zdrowia Psychicznego, gdzie przyjmują psychiatrzy i psychologowie. Lekarz psychiatra zleci badania, wyda skierowanie do psychologa oraz ewentualnie do innych specjalistów (neurolog, endokrynolog). Do lekarza psychiatry nie potrzeba skierowania.

W razie zaostrzenia objawów można udać się na każdą Izbę Przyjęć szpitala, Stację Pogotowia Ratunkowego lub do jakiegokolwiek lekarza.

_________________
Jeśli Bóg zamyka przed Tobą drzwi otwiera okno !


Wt cze 12, 2018 21:01
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 25, 2018 14:48
Posty: 8
Post Re: Natrętne myśli, pomóŻcie!
Biorę leki od 19 maja. Lęku już nie mam ale myśli zostały nie wiem jak sobie z nimi poradzić. Boję się że na kogoś czy na brata coś sprowadze a nie chce. Wiem że powinnam je ignorować ale nie umiem bo ciągle tylko blogoslawie każdego..i taki jest moj dzien.


Pt cze 15, 2018 9:42
Zobacz profil

Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46
Posty: 863
Post Re: Natrętne myśli, pomóŻcie!
Myślenie magiczne... nie zawsze myśląc o czymś sprowadzasz na kogoś zło.

Co z pomocą psychologa?
Znalazłaś jakiegoś?

Psycholog uczy jak ignorować takie myśli. Czasem wystarczy odwracanie uwagi - zajęcie się intensywnie słuchaniem muzyki, czytaniem. Nie zawsze to wystarczy - psycholog pomoże Ci znaleźć odpowiedni sposób.

Możesz spisać sobie adresy ośrodków interwencji kryzysowej.

Jest darmowy numer dla osób w kryzysie emocjonalnym - 123 116. Działa on popołudniami - od 14:00 do 22:00 (nie jestem pewien tych godzin). Są także inne telefony. W razie kryzysu można tam poszukać pomocy.

_________________
Jeśli Bóg zamyka przed Tobą drzwi otwiera okno !


Pt cze 15, 2018 9:48
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 25, 2018 14:48
Posty: 8
Post Re: Natrętne myśli, pomóŻcie!
Mieszkam w Radomiu. Chciałabym najlepiej znaleźć księdza psychologa,ale tu chyba takiego nie ma. Teraz nawet ' proszę Jezu o błogosławieństwo dla brata a wkradla się myśl że chce śmierci dla brata co oczywiście jest bzdurą. I jak tu się nie bać?? Naczytalam się o zlozyczeniach i jakichs klątwach tylko ze ja ich nie chce.. już tego wszystkiego nie rozumiem. Nie chce tych myśli a one przychodzą..naprawde staram się szukać pomocy ale jeszcze takowej nie znalazłam. Nie wiem też czy mam bardzo ciężki grzech,chociaż o siebie się nie boję tylko o innych. Nie daje mi to poprostu spokoju. Czy takie wstrętne zlozeczenia tez występują w nerwicy? Psychiatra u którego byłam Powiedział że tak ale nic więcej nic mi nie rozjaśnil.


Pt cze 15, 2018 12:39
Zobacz profil

Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46
Posty: 863
Post Re: Natrętne myśli, pomóŻcie!
Specjalista psychiatra i psycholog wyjaśnią szczegółowo takie rzeczy.

Co do myśli - nie są one grzechem i nie spowodują szkody dla innych. Nie chcesz szkody dla innych, więc Twoje myśli nie mają mocy i władzy nad kimś innym. Według teologii klątwy i inne słowa, gesty i myśli mają wartość i władzę tylko wtedy, kiedy są intencjonalne. Ty ich nie chcesz i się z nimi nie zgadzasz, więc nie są one grzechem i nie mają władzy nad innymi. Nic nikomu przez Ciebie się nie stanie.

_________________
Jeśli Bóg zamyka przed Tobą drzwi otwiera okno !


Pt cze 15, 2018 12:45
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 25, 2018 14:48
Posty: 8
Post Re: Natrętne myśli, pomóŻcie!
Moja nerwica jest taka że co nie przeczytam o jakichś ludziach i ich problemach to potem ta nerwica próbuje mnie tym straszyć. Zdaje sobie sprawę z tym magicznym myśleniem w nerwicy tylko często lęk i strach wygrywa. Tak samo wiem że nie tylko ja mam takie zlozeczenia ale to tez mnie nie pociesza. Tak samo z tym szatanem o tym oddawaniu duszy czy kogoś tam przeczytałam o dziewczynie i potem mnie tym nerwica straszyla i czasami straszy...ale jeśli się wyrzekam itd to też nikomu ani mi się nie stanie? Bo to przeciez jest absurd. Przecie z chyba nie jestem opetana wiem że gdybym wtedy tego postu o tej dziewczynie nie przeczytała to w życiu bym się nie bała i wtedy myśli też by nie przyszly. Mam nadzieję ze nic sie nie stanie tak jak Pan mówi bo chyba bym umarla. Rozmawiałam też z księdzem Pierzchalskim ksiądz tak samo mi mówił no ale nerwica na razie wygrywa.


Pt cze 15, 2018 13:18
Zobacz profil

Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46
Posty: 863
Post Re: Natrętne myśli, pomóŻcie!
Nic absolutnie się nie stanie. To tylko, albo aż nerwica. Dobrze, że masz świadomość absurdu tej sytuacji - to objaw Twojej zdrowej części. Masz w sobie część zdrową - polegaj na niej.

_________________
Jeśli Bóg zamyka przed Tobą drzwi otwiera okno !


Pt cze 15, 2018 13:23
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 25, 2018 14:48
Posty: 8
Post Re: Natrętne myśli, pomóŻcie!
Dziękuję!! Poprawił mi Pan dzień ☺ jest mi trochę lepiej dziękuję bardzo za rozmowę i pomoc 😊


Pt cze 15, 2018 13:54
Zobacz profil

Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46
Posty: 863
Post Re: Natrętne myśli, pomóŻcie!
Polecam się :) Cieszę się, że mogłem pomóc.

A polecam psychologa - sam chodzę na terapię i to mnie uczy jak samemu rozwiązywać wiele problemów.

_________________
Jeśli Bóg zamyka przed Tobą drzwi otwiera okno !


Pt cze 15, 2018 22:08
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So wrz 05, 2015 19:48
Posty: 21
Lokalizacja: Ząbki, Mazowieckie
Post Re: Natrętne myśli, pomóŻcie!
A jak twoje natręctwa mają się do praktykowania wiary: modlitwa, Msza święta, spowiedź, itp.?


So cze 16, 2018 6:17
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 25, 2018 14:48
Posty: 8
Post Re: Natrętne myśli, pomóŻcie!
Staram się być dobrym człowiekiem,pomagać innym itd mam 25 lat dopiero tej wiary się uczę..szukam i chce poznawać. Od dłuższego czasu chodzę do kościoła tak często jak tylko mogę, modlę się codziennie po kilka razy już od dłuższego czasu. Nie jestem święta i popełniam błędy ale staram się być dobra. I spowiedzi dawno nie byłam. Podtrzymuje mnie strach że ksiądz mnie nie zrozumie boje sie poprostu iść. Mimo że ja się z tymi myślami nie zgadzam i ciągle z nimi walczę.


So cze 16, 2018 10:54
Zobacz profil

Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46
Posty: 863
Post Re: Natrętne myśli, pomóŻcie!
Za dużo pobożności też nie rodzi nic dobrego... ważne, żeby pracować i działać.

Nie bój się księdza - po prostu powiedz :)

_________________
Jeśli Bóg zamyka przed Tobą drzwi otwiera okno !


So cze 16, 2018 10:56
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 25, 2018 14:48
Posty: 8
Post Re: Natrętne myśli, pomóŻcie!
Nie wiem czy tak można ale najlepiej to chciałabym umówić się z księdzem na taką rozmowę poprostu wszystko bym mu opowiedziala i powiedziała. Tylko nie wiem czy tak można. Przeciez gdybym życzyła źle to ja bym się z tego cieszyła,mialabym w tym upodobanie a ja często płakałam cała się trzęslam teraz też mi się czasem zdarza tylko lęk mniejszy bo biorę leki. Mój brat jest dla mnie najważniejszy na świecie jak tylko się urodził oszalalam na jego punkcie i każdy mówił do mamy ale ta Majka ci pomaga albo do mnie ale ty co musisz kochać. A tu takie myśli to jest chore od roku do niego i do wszystkich. To sprawdzanie wszystkiego i hipohondria nie było takie źle mimo że męczyło ale od roku przeżywam koszmar ale mówię sobie ze ja tego nie chce że wielu ludzi tak ma i staram się to zrozumieć. :) chociaż lekko nie jest


So cze 16, 2018 11:33
Zobacz profil

Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46
Posty: 863
Post Re: Natrętne myśli, pomóŻcie!
Lekko nie jest. Jeszcze raz: myśli i chwilowe złorzeczenia nie mają negatywnego wpływu na innych.

Z księdzem warto umówić się. W Łodzi można umówić się z którymś Dominikaninem, albo pójść do Jezuitów we wtorek o 20:00 i iść na spacer z księdzem.

_________________
Jeśli Bóg zamyka przed Tobą drzwi otwiera okno !


So cze 16, 2018 11:37
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL