Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt mar 31, 2020 8:42



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3
 Granica katolik - niekatolik 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 22, 2009 8:40
Posty: 1699
Post Re: Granica katolik - niekatolik
IrciaLilith napisał(a):
I to wszystko? To dlaczego się wcześniej nie mogłam doprosić a wszelkie listy jakie znajdywałam i prezentowałam były krytykowane jako niepełne lub zawierające to co dogmatem nie jest i nikt nie potrafił pełnej listy podać.... ja tam poczekam, bo za chwilę padnie, że jest coś jeszcze jako dogmat...
Np. O niepokalanym poczęciu NMP z 1853 tak na pierwszy rzut oka...

Tylko, po co Tobie ta lista?
Dla mnie granica jest prosta: pełna akceptacja nauczania zawartego w KKK.


Wt cze 18, 2019 5:51
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 40336
Post Re: Granica katolik - niekatolik
proteom napisał(a):
IrciaLilith napisał(a):
I to wszystko? To dlaczego się wcześniej nie mogłam doprosić a wszelkie listy jakie znajdywałam i prezentowałam były krytykowane jako niepełne lub zawierające to co dogmatem nie jest i nikt nie potrafił pełnej listy podać.... ja tam poczekam, bo za chwilę padnie, że jest coś jeszcze jako dogmat...
Np. O niepokalanym poczęciu NMP z 1853 tak na pierwszy rzut oka...

Tylko, po co Tobie ta lista?
Dla mnie granica jest prosta: pełna akceptacja nauczania zawartego w KKK.

Już o dogmatach rozmawialiśmy gdy ktoś wrzucił długaśną listę krążącą w necie wielu postanowień, dekretów, uregulowań i określił mianem "dogmaty KK".
Wskazywane było, że dogmaty wiary zawiera Credo Nicejsko Konstantynopolitańskie, nadto dochodzą 4 dogmaty Maryjne i dogmat o nieomylności papieża.
Nie znajomość dogmatów jest kryterium uznania kto jest katolikiem, a kto pozostaje poza KK, bo przez wieki niepiśmienni wierzący nie mieli pojęcia czym jest dogmat, czyli z marszu należałoby uznać, że nie byli katolikami.
Aktualnie znam ludzi deklarujących sie jako katolicy, a nie znających treści Dekalogu i zdziwionych znajomością u innych.


Wt cze 18, 2019 7:19
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4231
Post Re: Granica katolik - niekatolik
Stąd też wątek o tej granicy między byciem katolikiem w różnych aspektach a nie byciem.
Zerknij ile się aspektów pojawiło.
Fascynuje mnie ta różnorodnoć poglądów w tej kwestii. Dla jednego liczy się jeden aspekt dla drugiego to bez znaczenia, jeden mówi- podstawa to wiara w dogmaty, inny że akceptacja KKK, chciaż mało to to przeczytał, a o zrozumieniu nie wspominam...
Mimo to wspólnota funkcjonuje i wyraźnie dla katolików przynależność formalna nie jest kluczowa.

Ja z sobą przynajmniej nie mam problemu, jedynie z pierwszego punktu jednostronnie niby należę, ale na szczęście nikt zdrowo myślący mnie za katoliczkę wbrew mej woli nie uzna, skoro formalnie i praktycznie oraz światopoglądowo nie jestem.

Ale sprawa wierzących niepraktykujących i praktykujacych niewierzących oraz skala niewiedzy ludzi za katolików się uważajacych i w pełni akceptowanych jako katolicy przez większość wspólnoty jest z mojej perspektywy mega ciekawa.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Wt cze 18, 2019 8:48
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 40336
Post Re: Granica katolik - niekatolik
IrciaLilith napisał(a):
Stąd też wątek o tej granicy między byciem katolikiem w różnych aspektach a nie byciem.
Zerknij ile się aspektów pojawiło.
Fascynuje mnie ta różnorodnoć poglądów w tej kwestii. Dla jednego liczy się jeden aspekt dla drugiego to bez znaczenia, jeden mówi- podstawa to wiara w dogmaty, inny że akceptacja KKK, chciaż mało to to przeczytał, a o zrozumieniu nie wspominam...
Mimo to wspólnota funkcjonuje i wyraźnie dla katolików przynależność formalna nie jest kluczowa.

Ja z sobą przynajmniej nie mam problemu, jedynie z pierwszego punktu jednostronnie niby należę, ale na szczęście nikt zdrowo myślący mnie za katoliczkę wbrew mej woli nie uzna, skoro formalnie i praktycznie oraz światopoglądowo nie jestem.

Ale sprawa wierzących niepraktykujących i praktykujacych niewierzących oraz skala niewiedzy ludzi za katolików się uważajacych i w pełni akceptowanych jako katolicy przez większość wspólnoty jest z mojej perspektywy mega ciekawa.

Nie istnieje jednoznaczne kryterium bycia/nie bycia katolikiem.
"Jesteśmy tacy jak umiemy kochać", co precyzuje Jezus w Ewangelii św Mateusza "cokolwiek uczyniłeś..." i św Paweł w Hymnie o miłości"....choćbym posiadł wszelka wiedzę i wszelką (możliwą) wiarę, a miłości bym nie miał byłbym niczym.


Wt cze 18, 2019 9:45
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sty 31, 2018 23:46
Posty: 1576
Post Re: Granica katolik - niekatolik
IrciaLilith napisał(a):
Ja z sobą przynajmniej nie mam problemu, jedynie z pierwszego punktu jednostronnie niby należę, ale na szczęście nikt zdrowo myślący mnie za katoliczkę wbrew mej woli nie uzna, skoro formalnie i praktycznie oraz światopoglądowo nie jestem.
Jeżeli byłas ochrzczona o KK, to gdy hipotetycznie wrócisz do katolicyzmu okaże sie, że powracasz jako katoliczka, tylko taka zagubiona.
IrciaLilith napisał(a):
Ale sprawa wierzących niepraktykujących i praktykujacych niewierzących oraz skala niewiedzy ludzi za katolików się uważajacych i w pełni akceptowanych jako katolicy przez większość wspólnoty jest z mojej perspektywy mega ciekawa.
Tu jest sprawa wiary. Tego żaden człowiek nie zmierzy. Jeżeli ktoś jest "praktykujący niewierzący" to żywiona jest nadzieja, że gdzieś w nim jest ziarno wiary , moze jeszcze wiara zakiełkuje. A gdyby nawet było to dla niego zagrywką socjologiczną, tylko teatrzykiem, to z powodu jednego chwastu nikt nie będzie kosy chwytał (a mniej brutalnych metod nie ma).

"Wierzący niepraktykujący".
Dam przykład z mojego podwórka, bo bardziej jaskrawy. U metodystów nie ma obowiązku uczestniczenia w żadnych nabożeństwach (choć są regularne) a sami metodyści są gościnni i wszystkich chrześcijan, czy ciekawskich witają z otwartymi ramionami.
Mój poprzedni pastor nie raz wspominał, że gdy był jeszcze probatorem jego promotor spytał się co zrobić z tymi "martwymi duszami", co 10 lat i więcej w Zborze nie widział. "Jak to co? Wykreślić!" młoda głowa odpowiedziała.Promotor na to: a co gdy po tych 10, czy 20 latach przyjdą? Co mam powiedzieć wtedy? Że są wykreśleni i muszą się zapisać, czy może "witajcie w domu"?

_________________
Metodyści
Polska Rada Ekumeniczna


Wt cze 18, 2019 10:10
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 07, 2014 13:31
Posty: 2499
Post Re: Granica katolik - niekatolik
Alus napisał(a):
... Nie istnieje jednoznaczne kryterium bycia/nie bycia katolikiem. ...

I tak i nie.
Nie ma rzeczywiście ludzkiego kryterium, które dałoby się przyłożyć do człowieka i ocenić.
A boskim kryterium dowiemy się w czasie przejścia.

Podałem swoje kryterium i zasadniczym jego elementem jest dążenie do Boga.

Wydaje mi się, że problem bycia katolikiem miesza się z przynależnością (zwłaszcza formalną) do Kościoła. I jest to problem dla niewierzących. Katolik po prostu stara się. Wciąż zmienia swoje życie. Grzeszy, błądzi, upada, ale idzie ku bożemu światłu.
Droga jest długa. Wszak zaczyna się od niewiary. Nikt nie rodzi się katolikiem. Staje się nim w czasie. Staje się nim do końca życia. To proces kończący się zjednoczeniem z Bogiem w niebie (acz znaczenia tego czasownika nie potrafię wyjaśnić, lecz nadzieję mam, że dowiem się, gdy to się stanie).
----------
Wierzący niepraktykujący to oksymoron.
Niewierzący praktykujący, to wierzący szukający, wątpiący. Czyli tak na prawdę wierzący, myślący, aktywnie dążący do Boga, lecz świadomość mający, że ludzkim rozumem Boga nie ogarnie.


Wt cze 18, 2019 10:18
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sty 31, 2018 23:46
Posty: 1576
Post Re: Granica katolik - niekatolik
andej napisał(a):
Wydaje mi się, że problem bycia katolikiem miesza się z przynależnością (zwłaszcza formalną) do Kościoła. I jest to problem dla niewierzących. Katolik po prostu stara się. Wciąż zmienia swoje życie. Grzeszy, błądzi, upada, ale idzie ku bożemu światłu.
Droga jest długa. Wszak zaczyna się od niewiary. Nikt nie rodzi się katolikiem. Staje się nim w czasie. Staje się nim do końca życia. To proces kończący się zjednoczeniem z Bogiem w niebie (acz znaczenia tego czasownika nie potrafię wyjaśnić, lecz nadzieję mam, że dowiem się, gdy to się stanie).
Wysokie wymagania stawiasz. A ludzie chcą po prostu żyć, coś do garnka włożyć, dzieciaki odziać, aż tak bardzo nie martwić się o jutro i mieć jakąś nadzieję.
I takiemu człowiekowi powiesz: nie jesteś (jeszcze) katolikiem? Wyrwiesz kawałek tożsamości, kotwicy z serca?

_________________
Metodyści
Polska Rada Ekumeniczna


Wt cze 18, 2019 10:32
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sty 31, 2018 23:46
Posty: 1576
Post Re: Granica katolik - niekatolik
Kozioł napisał(a):
"Jak to co? Wykreślić!"

Dla wyjaśnienia: wykreślić nie z Kościoła, a z listy członków zboru.

_________________
Metodyści
Polska Rada Ekumeniczna


Wt cze 18, 2019 10:35
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4231
Post Re: Granica katolik - niekatolik
Kryterium praktykowania miłości bliźniego oraz dażenia do Boga jest moim zdaniem warunkiem koniecznym aby nie tylko formalnie ale faktycznie być katolikiem, ale nie jest to warunek wystarczający, bo powiedzmy, że ja- niechrześcijanka i Kozioł- protestant zapewne przynajmniej się staramy to kryterium spełnić.
Nie dyskutujemy o kryteriach chrześcijaństwa a katolicyzmu, choć bycie chrześcijaninem jest warunkiem koniecznym i niewystarczającym aby być katolikiem.

Warto rozróżnić warunki konieczne od wystarczających.

Moim zdaniem warto rozważać to minimum na poziomach:
- formalnym ( poziom przynależności do instytucji wchodzacych w skład Koscioła katolickiego)
- duchowym teologicznym ( chrzest, ponoć niezmywalny co sprawia, że na tym poziomie i tak jestem... )
- duchowym ( subiektywna duchowa więź )
- praktycznym ( rytuały, praktykowanie)
- samookreśleniowym
- akceptowalnym przez większość wspólnoty (obejmuje na pewno poziom formalny, ale nie jest to wystarczające)
- światopoglądowym
- moralnym ( dążenie do realizacji moralności zeiazanej z kstolicyzmem)
- informacyjnym ( sorki, ale moim zdaniem jeśli dorosły nieupośledzony umysłowo nie zna Dekalogu to chrześcijaninem nie jest, a bez Credo katolikiem, dogmaty i KKK darujmy, bo nam prawie nikt nie zostanie)
-faktycznym( samookreśleniowy, akceptacja wspólnoty plus praktyczny i pewnie coś jeszcze)
-boskim( ten jest być może najważniejszy, mimo, że nie ustalimy stanowiska Boga, być może przynależność religijną ma gdzieś i liczy się tylko relacja z Nim i z innymi istotami)

Do tego proponuję nie traktować tego zero jednakowo poza formalnym i duchowym teologicznym, ale raczej od zera do 100%, gdzie można ustalić robocze i płynne minimum, np minimum praktyczne jako spowiedź i komunia raz w roku, czyli powiedzmy 1% i zaliczone, choć oczywiście poniżej oczekiwań ;)

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Wt cze 18, 2019 12:32
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 18, 2009 9:51
Posty: 3317
Post Re: Granica katolik - niekatolik
andej napisał(a):
Wierzący niepraktykujący to oksymoron.


Z prawie całym postem się zgodzę, ale z powyższym zdaniem już nie. Zwłaszcza w kontekście tego:

Cytuj:
Niewierzący praktykujący, to wierzący szukający, wątpiący. Czyli tak na prawdę wierzący, myślący, aktywnie dążący do Boga, lecz świadomość mający, że ludzkim rozumem Boga nie ogarnie.


Wątpliwości można mieć tak co do treści Wiary jak do praktyk Wiary. Nie zawsze brak praktykowania wynika w prostej linii z lenistwa. U jednego może tak być, u innego będzie brak poczucia, nazwijmy to, atmosfery sakralnej, łączności duchowej. U trzeciego to jakiś miks wątpliwości co do wiary i co do praktyk, gdzie poczucie łączności z Bogiem jeszcze jest, ale z Kościołem już nie. U czwartego jeszcze jakieś konkretne urazy do osób w Kościele, od księdza po jakąś "zewnętrznie pobożną" osobę w pierwszej ławce. Różnie bywa, ocenianie tego wszystkiego jako "oksymoron" to za mocne uproszenie sprawy.

_________________
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
...

(Koh 3:1nn)


Wt cze 18, 2019 15:21
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 07, 2014 13:31
Posty: 2499
Post Re: Granica katolik - niekatolik
Kozioł napisał(a):
andej napisał(a):
... I takiemu człowiekowi powiesz: nie jesteś (jeszcze) katolikiem? ...

Ma do Ciebie wielką prośbę: przeczytaj jeszcze raz.
Czy znajdziesz tam podstawę to takich wniosków? Wszak wyraźnie zaznaczałem, że mniej ważny jest osiągany aktualnie poziom, niż czynienie starań, aby ten poziom podnosić.
Ponadto, wydaje mi się, że zdaniem "A ludzie chcą po prostu żyć, coś do garnka włożyć, dzieciaki odziać," sugerujesz, iż cel uświęca środki. Albo, że jedynym sposobem przeżycia jest odrzucenie Boga na rzecz mamony (minimalnej choćby).
Jeślim jednak nie zrozumiał intencji, to będę wdzięczny za wyjaśnienie.


Śr cze 19, 2019 13:20
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt cze 08, 2018 20:10
Posty: 295
Post Re: Granica katolik - niekatolik
Katolik, ateista, agnostyk. Te rzeczowniki nas nie określają. To tylko etykietki.
W moim rozumieniu nie da się "być katolikiem". Chyba że używamy takiego pojęcia jako skrótu myślowego.
To, czym jesteśmy, pozostaje niezmienne.

_________________
Pokój wam.


So mar 07, 2020 16:55
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4231
Post Re: Granica katolik - niekatolik
Dokładnie tak, to czym/kim jesteśmy jest niezmienne.

Możemy ew mieć światopogląd taki a taki w danej dziedzinie. Wyznawać taką a taką religię. Mieć takie a takie przekonania, założenia, hierarchię wartości. Wykonywać takie a takie czynności.

Dla ułatwienia niektóre zestawy cech nazwano np katolicyzm. Pytanie opiera się na ustaleniu jakie to przekonania, założenia, postawy, czynności, poglądy itd są warunkami koniecznymi, jakie wystarczającymi a jakie wykluczającymi do tego aby ktoś mógł mówić, że posiada tożsamość katolicką. Wiemy jakie cechy są warunkami koniecznymi a jakie wykluczającymi aby uznać, że ktoś ma tożsamość matka, w sprawie tożsamości kobieta lub mężczyzna pojawiły się kontrowersje, itd.

Powiedzmy, że wiara w reinkarnację jest warunkiem wykluczającym do uznania, że ktoś ma tożsamość katolicką nawet gdy sam siebie uważa za katolika co jest warunkiem koniecznym, ale nie wystarczającym moim zdaniem.

Najprościej byłoby gdyby istniał jakiś warunek wystarczający i nie było warunków wykluczających, ale nic na to nie wskazuje. Zgodności chyba też w tej sprawie nie ma.

Ja osobiście dla własnej wygody uznaję, że każdy kto się uznaje za katolika ma taką tożsamość, czyli o nazwaniu maski decyduje noszący, wiedząc do jakich absurdów to prowadzi, ale skoro ktoś lubi nosić maski i je nazywać to prostu uznaję jego prawo do nazywania swojej maski. Co z tego że daje mi to katolików ateistów, materialistów czy niepraktykujących rytualne i/lub życiowo.

Po prostu jestem i bawię maskami jak przez internetowy komunikator gdzie obie strony nakładają maski, całe mnóstwo masek...
Polecam dla jaj je zdjąć i w końcu zobaczyć siebie , na szczęście proces zdejmowania uczy dystansu bo inaczej mogłoby nie być tak zabawnie. Oczywiście potem można dalej bawić się maskami, ale odzobaczyć Siebie się nie da :)

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Śr mar 18, 2020 18:05
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL