Jak postrzegasz byt określany pod pojęciem 'Bóg' ???
Jak postrzegasz byt określany pod pojęciem 'Bóg' ???
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Serafinie przepraszam ale to nie było moje zdanie, to zacytowany PugCondoin. Po prostu w niewłaściwym czasie nacisnąłem jakiś klawisz i tekst dopiero pisany poleciał. [b]Wesołe jest życie staruszka[/b]
|
Wt sie 10, 2004 10:46 |
|
|
|
 |
Serafin
Dołączył(a): Śr maja 21, 2003 16:12 Posty: 656
|
Teofilu, doskonale wiem, iż to nie jest tekst Twojego autorstwa.
|
Wt sie 10, 2004 11:34 |
|
 |
PugCondoin
Dołączył(a): So lis 29, 2003 12:52 Posty: 1364
|
Wybacz Serafinie, ale to tylko odpowiedź na dokładnie takim samym językiem zadane oceny ... nie sa bardziej obraźliwe niż źródło które je wywołało ...
Cytuj: "Wy żyjecie dla śmierci" - NIE... "życie zmienia się, ale się nie kończy" - przechodzimy do życia wiecznego, o którym Ty mówisz:"nie chcę żyć wiecznie". Kto zatem żyje dla śmierci? Twoje "chciejstwo" zadecydować może tylko o miejscu, gdzie przyjdzie Ci "żyć" wiecznie i to wszystko. Twój wybór - "Kto nie chce widzieć, temu nie pomogą także okulary".
Alusie, celem moje obecnego życia nie jest wieczne życie po śmierci, twoim najwyrażniej tak ... mogę więc swobodnie powiedzieć, że żyjesz teraz głównie z myślą o tym jak cudownie będzie Ci się żyło po śmierci ...
Nie obraź się, ale to doskonale ilustruje powód dla którego uważam religię za czynnik degenerujący i negatywnie wpływający na ludzi ...
|
Wt sie 10, 2004 17:15 |
|
|
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Pug
Ktos mądry powiedział, że życie to podróż.
Podróż może być piękna, cudowna, dać nam wiele radości, zadowolenia i po ludzku rzecz biorąc, każdy stara się aby tak było.
Ale podróż zawsze gdzieś się kończy i podróżując trzeba mieć na względzie punkt docelowy, co wcale nie uszczupla radości podróżowania.
"Już? Tak prędko? Co to było?
Coś strwonione? Pierzchło skrycie?
Czy nie młodość swą przeżyło?
Ach, więc to już było...życie?
Leopold Staff
To, że nie potrafisz, nie chcesz dostrzec, punktu docelowego, wcale nie oznacza, że tam nie dotrzesz.
|
Wt sie 10, 2004 18:28 |
|
 |
PugCondoin
Dołączył(a): So lis 29, 2003 12:52 Posty: 1364
|
Punktem docelowym życia nie jest śmierć. Śmierć to zwyczajnie koniec podróży ...To co chcę zobaczyć i co chcę przeżyć podczas mojej podróży, dokąd chcę dotrzeć wybieram sam i sam płacę za swoją podróż. Podróżuję tak długo jak się da a potem zobaczymy co będzie dalej ... ![Uśmiech krzywy ;]](./images/smilies/icon_krzywy.gif)
|
Wt sie 10, 2004 19:18 |
|
|
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
To co jest zatem "dalej", według Ciebie Pugu, 
|
Wt sie 10, 2004 21:45 |
|
 |
PugCondoin
Dołączył(a): So lis 29, 2003 12:52 Posty: 1364
|
Nie wiem ... i twierdzę, że każdy kto mówi, że wie jest kłamcą ... ![Uśmiech krzywy ;]](./images/smilies/icon_krzywy.gif)
|
Śr sie 11, 2004 17:19 |
|
 |
Gość
|
PugCondoin napisał(a): Nie wiem ... i twierdzę, że każdy kto mówi, że wie jest kłamcą ... ;] A wcześniej napisałeś: Cytuj: Alusie, celem moje obecnego życia nie jest wieczne życie po śmierci, twoim najwyrażniej tak ... mogę więc swobodnie powiedzieć, że żyjesz teraz głównie z myślą o tym jak cudownie będzie Ci się żyło po śmierci ... Nie obraź się, ale to doskonale ilustruje powód dla którego uważam religię za czynnik degenerujący i negatywnie wpływający na ludzi Pug, nie obraź się, ale Twoja filozofia wcale pozytywnie na ludzi wpływać nie może. Przeciwnie, gdyby takich jak Ty była większość, dochodziłoby do powszechnego kanibalizmu, albo conajmniej wzajemnego masowego mordowania się. Czytałeś może jakieś dzieło Alfreda von Rosenberga, przeczytaj. Właśnie Hitler i jego wielbiciele opierając się na filozofii Rosenberga głosili ową slynną zasadę: "Das Leben ist ein Kampf. Wer leben will, musst kaempfen" czyli "Życie to walka, kto chce żyć, musi walczyć". A co jest poza przestrzenią czasu? Nikt nie twierdzi, że wie. Bo wierzyć a wiedzieć to jednak dość odległe od siebie pojęcia. Myśmy Pugu, uwierzyli słowom Jezusa z Nazaretu, którego uznajemy za Syna Bożego, współistotnego Bogu Ojcu. A Ty, czy Ci się to podoba, czy też nie, będziesz żył wiecznie: zbawiony, czy też odtrącony. To jednak, w którym przedziale życia - zbawienia czy potępienia - poza przestrzenią czasu żył będziesz zależy tylko od Ciebie. Do Pana Boga nie można nikogo prowadzić w kajdankach, tak jak Ty chcesz na siłę wyrwać tych, którzy do Niego podążają. Jakbyś się dobrze rozejrzał znajdziesz wielu podobnych Tobie, których możesz sobie dobrać do towarzystwa. Powiadasz, Cytuj: celem moje obecnego życia nie jest wieczne życie po śmierci , Sęk w tym, że nie Ty sobie ten cel wyznaczasz. Dla rozładowania atmosfery opowiem Ci pouczającą anegdotę:
Pewnego razu spotkało się dwóch przyjaciół;
- I co u Ciebie słychać? - zapytał jeden.
- Niech szlag trafi to całe wyznaczanie sobie celów w życiu.
- Dlaczego?!
- Bo sobie wyobraź, że postawiłem sobie taki doraźny cel, aby sobie ulżyć i bąka puścić a narobiłem do spodni.
Życzę zdrowia.
|
Cz sie 12, 2004 8:15 |
|
 |
Serafin
Dołączył(a): Śr maja 21, 2003 16:12 Posty: 656
|
PugCondoin napisał(a): Nie wiem ... i twierdzę, że każdy kto mówi, że wie jest kłamcą ... ![Uśmiech krzywy ;]](./images/smilies/icon_krzywy.gif) A św. Paweł napisał: Cytuj: Głosimy, jak zostało napisane, to, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują. Nam zaś objawił to Bóg przez Ducha. Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego. 1Kor 2,9-10
My też nie twierdzimy, że to wiemy, bośmy sami do tego doszli. Zostało nam to objawione. Św. Paweł wyraźnie wskazuje, iż Bożej rzeczywistości nie można poznać ludzkimi zmysłami, bo to rzeczywistość duchowa.
Ale to do Ciebie - skrajnego racjonalisty - i tak nie dotrze. Jak będzie naprawdę, nikt z nas nie wie. Jest jednak pewna różnica między nami. Ty się tego albo nie dowiesz nigdy (bowiem poznanie kończy się z chwilą śmierci wg Ciebie) albo dowiesz się za późno, bowiem nie będziesz mógł być przyjęty przez Boga, którego odrzuciłeś. Nam natomiast pozostaje nadzieja na to, iż otrzymamy to, w co wierzymy.
|
Cz sie 12, 2004 9:37 |
|
 |
PugCondoin
Dołączył(a): So lis 29, 2003 12:52 Posty: 1364
|
Cytuj: Pug, nie obraź się, ale Twoja filozofia wcale pozytywnie na ludzi wpływać nie może. Przeciwnie, gdyby takich jak Ty była większość, dochodziłoby do powszechnego kanibalizmu, albo conajmniej wzajemnego masowego mordowania się. Czytałeś może jakieś dzieło Alfreda von Rosenberga, przeczytaj. Właśnie Hitler i jego wielbiciele opierając się na filozofii Rosenberga głosili ową slynną zasadę: "Das Leben ist ein Kampf. Wer leben will, musst kaempfen" czyli "Życie to walka, kto chce żyć, musi walczyć". A co jest poza przestrzenią czasu? Nikt nie twierdzi, że wie. Bo wierzyć a wiedzieć to jednak dość odległe od siebie pojęcia. Myśmy Pugu, uwierzyli słowom Jezusa z Nazaretu, którego uznajemy za Syna Bożego, współistotnego Bogu Ojcu. A Ty, czy Ci się to podoba, czy też nie, będziesz żył wiecznie: zbawiony, czy też odtrącony. To jednak, w którym przedziale życia - zbawienia czy potępienia - poza przestrzenią czasu żył będziesz zależy tylko od Ciebie. Do Pana Boga nie można nikogo prowadzić w kajdankach, tak jak Ty chcesz na siłę wyrwać tych, którzy do Niego podążają. Jakbyś się dobrze rozejrzał znajdziesz wielu podobnych Tobie, których możesz sobie dobrać do towarzystwa. Dlaczego ? Co kanibalistycznego jest w tym o czym piszę? Życie to jest swoista walka, i nie wierzę byś się z tym nie zgadzał. Jednak każdy może walczyć na swój sposób, a siła fizyczna, to tylko jedna z mniej skutecznych broni ... Teofilu, całe masy ludzi na przestrzeni wieków ufali temu czy innemu "Jezusowi z Nazaretu". "Mądrości" jakie Ci posłańcy głośili wahały się od składania ofiar by słońce mogło posuwać się po niebie, przez oddawanie czci leśnym duszkom, czy wizje wszechobecnej miłości i równości (zawsze mi się to kojarzy z komunizmem) ... Tak niewielu głosiło zwyczajną potrzebę kierowania się własnym rozumem, potrzebę szukania wiedzy czy próbowania zrozumienia świata w którym się żyje ... Ciągle łatwizna intelektualna, ciągle obiecanki na po śmierci, ciągle nakazy i zakazy zamiast rozumu ... Cytuj: My też nie twierdzimy, że to wiemy, bośmy sami do tego doszli. Zostało nam to objawione. Św. Paweł wyraźnie wskazuje, iż Bożej rzeczywistości nie można poznać ludzkimi zmysłami, bo to rzeczywistość duchowa. Ale to do Ciebie - skrajnego racjonalisty - i tak nie dotrze. Jak będzie naprawdę, nikt z nas nie wie. Jest jednak pewna różnica między nami. Ty się tego albo nie dowiesz nigdy (bowiem poznanie kończy się z chwilą śmierci wg Ciebie) albo dowiesz się za późno, bowiem nie będziesz mógł być przyjęty przez Boga, którego odrzuciłeś. Nam natomiast pozostaje nadzieja na to, iż otrzymamy to, w co wierzymy.
Jeżeli ja się nie dowiem nigdy, to nikt się nie dowie ... ![Uśmiech krzywy ;]](./images/smilies/icon_krzywy.gif) nigdy nie mówiłem, że poznanie kończy się po śmierci, mówiłem, że jest to jedna z możliwości, którą zachowując uczciwość intelektualną musimy brać pod uwagę, choćby inne wizje były przyjemniejsze ...
Istnieje wiele możliwości ... wybierając tylko pomiędzy śmiercią totalną a "Bogiem" dowodzisz małej wyobraźni ... pomyśl nawet zakładając, że wszystkie nasze cechy wynikają tylko z konfiguracji materii jaka składa się na jakiś ośrodek naszego mózgu, to przecież zakładając nieskończoność czasu, kiedyś może się zdarzyć, że ta sama materia ponownie znajdzie się w tej samej konfiguracji i znowu ożyjemy ... 
|
Cz sie 12, 2004 17:11 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
|
Cz sie 12, 2004 21:36 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
|
Cz sie 12, 2004 21:39 |
|
 |
PugCondoin
Dołączył(a): So lis 29, 2003 12:52 Posty: 1364
|
Cytuj: Takiego chamstwa i przemięszania pojęć jak w tym fragmencie to już naprawdę dawno nie widziałem
Tia Ddv ... inne punkty widzenia mogą boleć ... moim zdaniem te porównania są całkowicie na miejscu ... jak długo nie kierujesz się własną oceną sytuacji tak długo bez względu na merytorykę tak naprawdę oddajesz cześć "leśnym duszkom" ...
|
Pt sie 13, 2004 17:16 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Proponuję zamknąć temat.
|
Pt sie 13, 2004 18:08 |
|
 |
PugCondoin
Dołączył(a): So lis 29, 2003 12:52 Posty: 1364
|
Jeżeli nie masz ochoty na dalszą dyskusję po prostu nie odpowiadaj, nie jesteś tutaj sam ...
|
Pt sie 13, 2004 18:31 |
|
|
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|