Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn wrz 20, 2021 4:16



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 213 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 ... 15  Następna strona
 Dowód "kontyngencjalny" na istnienie Boga. 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N gru 08, 2013 21:26
Posty: 7266
Post Re: Dowód "kontyngencjalny" na istnienie Boga.
Andy, zrozum, że takie zachowanie można odczytać jako dość prymitywną manipulację – ach, przeczyta Bocheńskiego i już nie zapomni, myśl mu się nagnie, będzie myślał tak, jak ja.

Albo cytujesz, a więc podajesz treść w opakowaniu neutralnego kontekstu, argumentujesz w dyskusji po prostu – albo robisz jakieś podchody "masońskie".

_________________
Ergo Proxy, znany również jako Lurker.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro


Pn maja 07, 2018 13:56
Zobacz profil
Post Re: Dowód "kontyngencjalny" na istnienie Boga.
Andy72 napisał(a):
Podałem fragment książki Bocheńskiego.
Ano właśnie. Ałturytetu. Drugiego Nieomylnego Pana Boga na Niebiesiech. Dlatego tenże ksiądz Bocheński ma rację w tym, co mówi. Bo nieomylny jest.


Pn maja 07, 2018 13:57

Dołączył(a): N sie 07, 2011 18:17
Posty: 8264
Post Re: Dowód "kontyngencjalny" na istnienie Boga.
To dłuższy cytat , podałem link

_________________
Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa.Gal 6:14


Pn maja 07, 2018 13:58
Zobacz profil
Post Re: Dowód "kontyngencjalny" na istnienie Boga.
Andy72 napisał(a):
To dłuższy cytat , podałem link
Jeśli zrozumiałeś to, co tam napisano, i potrafisz to obronić w dyskusji, to zrób to. Jeśli nie, to ten cytat jest wart tyle co papier toaletowy. Po użyciu.


Pn maja 07, 2018 14:00

Dołączył(a): N sie 07, 2011 18:17
Posty: 8264
Post Re: Dowód "kontyngencjalny" na istnienie Boga.
Po co będę powtarzał jak każdy może przeczytać?

_________________
Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa.Gal 6:14


Pn maja 07, 2018 14:01
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N gru 08, 2013 21:26
Posty: 7266
Post Re: Dowód "kontyngencjalny" na istnienie Boga.
O przepraszam najmocniej, pozajączkowało mi się jak stąd do Bangladeszu. Było: podałem, przeczytałem: polecam.

Kurczę, zaczynam już czytać polszczyznę ideograficznie, łapię jedno słowo z frazy i ona mi się automatycznie rozwija w mózgownicy, tak że czytać jej całej "nie ma po co". Duchy wołają na Archipelag. :)

_________________
Ergo Proxy, znany również jako Lurker.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro


Pn maja 07, 2018 14:02
Zobacz profil
Post Re: Dowód "kontyngencjalny" na istnienie Boga.
Andy72 napisał(a):
Po co będę powtarzał jak każdy może przeczytać?
A po co mamy z tobą rozmawiać i w ogóle zwracać uwagę na to, co skrobiesz, jak ty sam nie masz nic do powiedzenia własnymi słowami i pewnie nawet nie rozumiesz tego, co innym polecasz czytać? Bo ci się nie chce rozumieć, myśleć i argumentować? Forum dyskusyjne to jednak coś innego niż słup ogłoszeniowy. Na którym każdy wiesza cokolwiek i który każdy pies może sobie obsikiwać.

Mówiąc krótko: ksiądz Bocheński to był neotomista, czyli kontynuator filozofii Tomasza z Akwinu, w zmodernizowanej wersji. Ani trochę nie dziwi, że okres pomiędzy Tomaszem a neotomizmem nazywa okresem upadku filozofii. Jego pseudoargumentacja w tym rozdzialiku jest żałosna.


Pn maja 07, 2018 14:11
Post Re: Dowód "kontyngencjalny" na istnienie Boga.
Andy72 napisał(a):
To może niech się wypowie ktoś mądrzejszy od nas:
http://100-zabobonow.blogspot.com/2008/04/filozofianowozytna.html
Ten ktoś, rzekomo mądrzejszy od nas, dopuszcza się w tym tekście całego szeregu paskudnych manipulacji, z pozycji apologetycznie katolickich, żeby nie było wątpliwości. Twierdząc, że zwalcza zabobony, m.in. na temat filozofii nowożytnej, w istocie wciska czytającym ciemnotę -- ni mniej ni więcej, tylko własny zabobon. Szereg głupstw, manipulacji, insynuacji i zwyczajnych oszczerstw, jakie padają w tym tekście, dyskwalifikuje Bocheńskiego nie tylko jako historyka filozofii.


Pn maja 07, 2018 18:12
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lut 25, 2007 1:31
Posty: 2142
Post Re: Dowód "kontyngencjalny" na istnienie Boga.
akruk napisał(a):
rzekomo ... paskudnych manipulacji ... wciska ciemnotę ... głupstw, manipulacji, insynuacji i zwyczajnych oszczerstw.... pseudoargumentacja ... żałosna.

Musze przyznac, ze bardzo rzeczowa wypowiedz. Rzadko mozna sie spotkac z tak celnymi argumentami. Litosci.


Pn maja 07, 2018 18:53
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N gru 08, 2013 21:26
Posty: 7266
Post Re: Dowód "kontyngencjalny" na istnienie Boga.
Ale już sam tytuł – 100 zabobonów – jest manipulacją i nie trzeba się być orłem intelektu, żeby to zauważyć.

Do głowy mi w ogóle nie przyszło, że to Bocheński (nazwisko znam, ale nie wiem, skąd....). Sądziłem, że to coś w rodzaju żółtych napisów na Tubie, jakiś Zeitgeist, tylko w drugą stronę.

_________________
Ergo Proxy, znany również jako Lurker.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro


Pn maja 07, 2018 19:10
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lut 25, 2007 1:31
Posty: 2142
Post Re: Dowód "kontyngencjalny" na istnienie Boga.
ErgoProxy napisał(a):
Ale już sam tytuł – 100 zabobonów – jest manipulacją

Zgoda - jest. Podoba mi sie Twoj argument. Jest w porzadku.


Pn maja 07, 2018 19:16
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 08, 2017 22:17
Posty: 2687
Post Re: Dowód "kontyngencjalny" na istnienie Boga.
akruk napisał(a):
Owszem. Wydawało ci się, że ateistą?


Nie tyle ateistą. Co wydawało mi się że poglądy Kanta ciężko zdefinować

_________________
"In Te, Domine, speravi; non confundar in aeternum"


Pn maja 07, 2018 20:13
Zobacz profil
Post Re: Dowód "kontyngencjalny" na istnienie Boga.
robaczek2 napisał(a):
akruk napisał(a):
rzekomo ... paskudnych manipulacji ... wciska ciemnotę ... głupstw, manipulacji, insynuacji i zwyczajnych oszczerstw.... pseudoargumentacja ... żałosna.
Musze przyznac, ze bardzo rzeczowa wypowiedz. Rzadko mozna sie spotkac z tak celnymi argumentami. Litosci.
Andy, który powołał się na ten tekst, nie ma zamiaru bronić go w dyskusji, posłużyć się argumentami tam użytymi i ich bronić. Innych chętnych też nie widzę. A może ty sam, robaczku? Możesz mi wyjaśnić, po co miałbym marnować czas i dokonywać szczegółowej analizy manipulacji, insynuacji i oszczerstw Bocheńskiego w tym paszkwilu, rozbierać go akapit po akapicie, tezę po tezie, skoro literalnie nikt tutaj nie zamierza stanąć po stronie tego tekstu i go bronić w dyskusji? Z jakiego powodu miałbym poświęcać czas i dokonywać szczegółowego rozbioru każdych bredni, jakie ktokolwiek kiedykolwiek napisał? Bo chętnych, powtarzam, do stanięcia po stronie tych bredni w dyskusji jakoś nie ma. Póki się nie zgłoszą, nie mam żadnej motywacji, żebym choć jedną tezę tego paszkwilu rozbierał tu publicznie na części.


Pn maja 07, 2018 20:54
Post Re: Dowód "kontyngencjalny" na istnienie Boga.
Quinque napisał(a):
Nie tyle ateistą. Co wydawało mi się że poglądy Kanta ciężko zdefinować
Wychował się w rodzinie chrześcijańskiej, uczył się w szkole wyznaniowej, nigdy nie odżegnywał się od chrześcijaństwa ani od wiary w Boga. Wręcz przeciwnie, bronił wiary w Boga, cytował Biblię (rzadko, ale jednak) i ją wychwalał jako "największą korzyść, jaka kiedykolwiek spotkała rasę ludzką" (jedna z luźnych kart jego spuścizny w Królewcu). Owszem, u Kanta nie widać eksponowania chrześcijańskich akcentów teizmu i jakiejś szczególnej obrony elementów odróżniających chrześcijaństwo od innych teizmów -- bo też nie był teologiem, ale filozofem, więc oczywiste, że akcentował Boga jako Absolut. Nie widzę natomiast solidnego powodu, żeby nie uważać go za liberalnego chrześcijanina, a już na pewno życzliwego sympatyka.


Pn maja 07, 2018 21:30

Dołączył(a): N lut 05, 2012 16:34
Posty: 858
Post Re: Dowód "kontyngencjalny" na istnienie Boga.
Przepraszam, za moją dłuższą nieobecność. Widzę, że w międzyczasie sporo się w temacie wydarzyło, jednak w większości nie na temat (Nietzsche i hitleryzm, Kant i jego stosunek do chrześcijaństwa). Pragnę wrócić do miejsca w którym skończyłem i podyskutować nad innymi cechami bytu koniecznego. Omawialiśmy już następujące punkty:
Causa sui/istota konieczna/Bóg jest:
1. Jest wieczny;
2. Jest konieczne by istniał sam z siebie (nie jest uwarunkowany w istnieniu);
3. Jest zawsze;
4. Istota konieczna jest jedna.
5. Istota konieczna jest niezłożona (całkowicie prosta lub po Leibniziańsku: niepodzielną monadą).

Kolejny punkt, który chciałbym omówić brzmi następująco:
6. Czy w bycie koniecznym zespół cech jest realnie tożsamy z jego istnieniem?
Jak wskazują liczni filozofowie, istnienie danego bytu, a zespół jego cech, to realnie różne rzeczy. Wskazywał na to pierwszy (w sposób wyraźny i dobitny) Tomasz z Akwinu, aczkolwiek pewne ślady można znaleźć już u Mariusza Wiktoryna, Plotyna a nawet Arystotelesa. Później powtarzał to Kant ("istnienie nie jest predykatem"), a jeszcze później Heidegger, który mówił, że samo "bycie" bytu, jest czymś innym niż byt jako taki. Mamy więc:
A) z jednej strony - zespół cech
B) z drugiej strony - istnienie danego jestestwa.
- Co robi istnienie w stosunku do zespołu cech? - Urealnia je.
- Co robi zespół cech (możemy to też nazwać "istota") w stosunku do istnienia? - Ukonkretnia je i ogranicza.

W żadnym otaczającym nas jestestwie nie jest tak, że dana treść jest koniecznie powiązana z istnieniem. Złożenie z istoty i istnienia jest przygodne, uwarunkowane. Skoro więc istota bytu (zespół treści) nie jest odpowiedzialna za jego istnienie (lecz na odwrót - to istnienie warunkuje, daną treść), to należy z logiczną koniecznością wyciągnąć wniosek, że treść jest niejako "zawieszona" na istnieniu i, że nie pochodzi ono z samej istoty bytu. Musi więc pochodzić z zewnątrz (od czegoś innego). Tak też jest z wszystkimi bytami uwarunkowanymi (przygodnymi, niekoniecznymi).

W przypadku jednak czegoś koniecznego, nie może być mowy o tym, że coś z zewnątrz musiałoby jej udzielać istnienia. Należy więc wyciągnąć wniosek, że istota konieczna JEST samym swym Byciem, swym istnieniem, a jej atrybuty to tylko różnego rodzaju przejawy jej istnienia. Nie mogą zaś być czymś realnie różnym. Wniosek: W Istocie Koniecznej istnienie utożsamia się z istotą. Właściwą naturą tego bytu jest jej istnienie, jest TYM, KTÓRY JEST (Wj 3, 14).

_________________
Cogito ergo credo. / Dei servitus vera libertas.


Cz maja 31, 2018 15:04
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 213 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 ... 15  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL