Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn cze 01, 2020 14:54



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 324 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22  Następna strona
 Autorytet Kościoła 
Autor Wiadomość
Post Re: Autorytet Kościoła
IśćzaJezusem napisał(a):
A to nie są tytuły?
A czy ja piszę, że nie są? Widzę próby robienia (autocenzura) z logiki.
Cytuj:
Może
A może poszli do lasu…
Cytuj:
Żadnych oskarżeń tutaj nie wytaczałam
Wytaczasz. Po co bowiem była ta uwaga o „naśladowaniu faryzeuszów”?,
Cytuj:
moim zdaniem na podstawie Pisma Świętego
To Twoim zdaniem, czy na podstawie Pisma Świętego?
Cytuj:
powinien wyglądać
No dobra. I to jest pewien ideał i dobrze, jeśli pasterze do niego dążą. Ale co to ma do samego istnienia hierarchii?


Cz paź 24, 2019 11:38

Dołączył(a): Pt paź 04, 2019 11:42
Posty: 119
Post Re: Autorytet Kościoła
IrciaLilith napisał(a):
IśćzaJezusem
Ciekawa przeróbka nicku ;)

Ok, czyli dla Ciebie wiara to przekonania na poziomie pewności odnośnie tego czego nie doświadczyło się osobiście oraz wszelkie oczekiwania i nadzieje odnośnie przyszłości. Dobrze rozumiem?

Na czym opierasz swoją wiarę? Jakie masz podstawowe założenia?
Mi pozostało tylko jedno stwierdzenie, którego nie potrafię jeszcze podważyć- zachodzi doświadczanie, a to kto/co i kogo/czego doświadcza to już kwestia konceptów, tym samym w Twojej definicji wiary nie wierzę w nic... Bo to że zachodzi doświadczanie wiem z doświadczenia, a do reszty przecież nie mam pewności.

A czym dla Ciebie jest wiedza? Na czym opierasz to co uważasz za wiedzę?


Niektórych rzeczy się jeszcze nie doświadczyło, a niektórych już tak. To nie jest na zasadzie, że nigdy się tego nie doświadczy... Jezus powiedział do siostry Łazarza: J 11:40: "Rzekł jej Jezus: Czyż ci nie powiedziałem, że, jeśli uwierzysz, oglądać będziesz chwałę Bożą?"
Najpierw trzeba uwierzyć w to co Bóg obiecał, a później to się dzieje...Czyli najpierw idzie wiara a następnie to następuje. Jezus nikomu nie mówił: jesteś zbawiony, a teraz w to uwierz tylko uwierz, a będziesz zbawiony.... Najpierw trzeba uwierzyć w to co Jezus mówi, co jest napisane w Biblii a później to ,,działa". Tak wygląda moja wiara...nie wymyślam sobie czegoś ot tak i w to wierzę, tylko np. czytam w Biblii słowa Pana Jezusa i wierzę w sercu, że to jest prawda i to działa :) czasem może nie od razu, jakiś czas jak to określiłaś jest przekonanie na poziomie pewności, że to jest słowo Boże i w odpowiednim czasie Bóg to wykonuje... Niektórych rzeczy nie da się sprawdzić tutaj, po prostu w to wierzę. Wiara ze słuchania, a słuchanie od Słowa Bożego tak jest napisane.
Trochę chaotycznie może to opisałam, ale.... W NT opisana jest wiara Abrahama. Bóg dał mu obietnice ale długi czas nie widział jej wypełnienia i mimo to nie zwątpił ale wierzył, że to co Bóg powiedział to się wykona i dzięki temu zyskał chlubne świadectwo przed Bogiem.
Hbr 11:6: "Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu; kto bowiem przystępuje do Boga, musi uwierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy go szukają."

Inny aspekt, jak pokazać wiarę? To, że postępuje w określony sposób ukazuje to, że wierzę że np. tak trzeba. Staram się wypełniać przykazania Boże bo wierzę, że to mu się podoba. Modlę się bo wierzę, że Bóg mnie słyszy. Mam okazję coś ukraść bo nikt nie widzi - nie robię tego bo wierzę że Bóg to widzi...


Cz paź 24, 2019 11:42
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt paź 04, 2019 11:42
Posty: 119
Post Re: Autorytet Kościoła
zefciu napisał(a):
Wytaczasz. Po co bowiem była ta uwaga o „naśladowaniu faryzeuszów”?,
Cytuj:
moim zdaniem na podstawie Pisma Świętego

No dobra. I to jest pewien ideał i dobrze, jeśli pasterze do niego dążą. Ale co to ma do samego istnienia hierarchii?


Skoro dostrzegasz, że ktoś naśladuje faryzeuszy to znaczy, że źle robi...Nie podałam żadnych nazwisk, konkretnych ludzi gdzieś tylko napisałam, że osoby na takich pozycjach powinny wystrzegać się tego, żeby nie naśladować faryzeuszy... Zresztą i do naszego osobistego życia można to odnieść, np. ja też wyciągam z tego jakąś naukę dla siebie...
Tak jest napisane w Biblii- sam Jezus tak powiedział...i niektórzy tez poczuli się urażeni

Co ma do istnienia, że powinna istnieć na takich zasadach


Cz paź 24, 2019 11:46
Zobacz profil
Post Re: Autorytet Kościoła
IśćzaJezusem napisał(a):
Nie podałam żadnych nazwisk, konkretnych ludzi
Tym bardziej podłe są takie oskarżenia.
Cytuj:
gdzieś tylko napisałam, że osoby na takich pozycjach powinny wystrzegać się tego, żeby nie naśladować faryzeuszy
Ale to jest oczywistość. Zatem nie wiem, jaki ma sens pisanie tego. Dyskutujemy nie o tym, czy pasterze powinni naśladować faryzeuszy (bo tutaj się wszyscy zgadzamy), ale o rzekomym braku hierarchii w pierwotnym Kościele.
Cytuj:
niektórzy tez poczuli się urażeni
Słuchaj! Taka tania erystyka daleko Cię nie zaprowadzi. W końcu polecą osty. Nie poczułem się urażony. Po prostu zwracam Ci uwagę, że gadasz nie na temat.
Cytuj:
Co ma do istnienia, że powinna istnieć na takich zasadach
A to samo po polsku?


Cz paź 24, 2019 11:50

Dołączył(a): Pt paź 04, 2019 11:42
Posty: 119
Post Re: Autorytet Kościoła
zefciu napisał(a):
IśćzaJezusem napisał(a):
Nie podałam żadnych nazwisk, konkretnych ludzi
Tym bardziej podłe są takie oskarżenia.
Cytuj:
gdzieś tylko napisałam, że osoby na takich pozycjach powinny wystrzegać się tego, żeby nie naśladować faryzeuszy
Ale to jest oczywistość. Zatem nie wiem, jaki ma sens pisanie tego. Dyskutujemy nie o tym, czy pasterze powinni naśladować faryzeuszy (bo tutaj się wszyscy zgadzamy), ale o rzekomym braku hierarchii w pierwotnym Kościele.
Cytuj:
niektórzy tez poczuli się urażeni
Słuchaj! Taka tania erystyka daleko Cię nie zaprowadzi. W końcu polecą osty. Nie poczułem się urażony. Po prostu zwracam Ci uwagę, że gadasz nie na temat.
Cytuj:
Co ma do istnienia, że powinna istnieć na takich zasadach
A to samo po polsku?


Nazwa wątku nie wskazuje na to, że dyskutujemy wyłącznie na temat czy była hierarchia czy nie było... Akurat dyskusje tutaj toczą się w oparciu o różne płaszczyzny a nie tylko na jedne konkretny temat. Może Ty akurat dyskutujesz o tym, a ja napisałam swoje zdanie na temat tego jak powinna wyglądać ta hierarchia, w jaki sposób powinni funkcjonować jej członkowie itd. Nie wiem gdzie dostrzegasz podłość oskarżeń i wgl gdzie widzisz te oskarżenia.... Jak powiem, że niektórzy prezydenci prowadzeniem swojej władzy naśladują dyktatorów też obrażam kogoś i wytaczam ciężkie zarzuty? Czy to po prostu jest dostrzeżenie faktu i skomentowanie go?


Cz paź 24, 2019 12:13
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4604
Post Re: Autorytet Kościoła
IśćzaJezusem czyli w praktyce, fundamentem jest dla Ciebie przekonanie, że Biblia mówi prawdę, a wręcz że przyjęta przez Ciebie interpretacja Biblii jest prawdziwa. Powiedzmy, że nie mam problemu z uznaniem, że Biblia jest nośnikiem Prawdy, drogą do poznania Boga o tyle problemem jest to dlaczego uznajesz, że interpretujesz tekst Biblii we właściwy sposób? Ja mimo opierania się na bardzo bezpośrednim wsparciu w interpretacji stale mam wątpliwości czy mój umysł odpowiednio do tego podchodzi, bo jestem coraz bardziej świadoma ogromu błędów poznawczych, zniekształceń myślenia, wpływu przedzałożeń... Umysł to cenne narzędzie, ale tylko narzędzie. Jako umysł traktuję nie tylko rozum, systemy intelektualne, ale także systemy emocjonalne, empatię, uczucia.

Mam wrażenie, że dla katolików centralnym założeniem jest przekonanie, że to co głosi KK jest dobrym przybliżeniem Prawdy, że interpretacja będąca wynikiem długotrwałych badań i ustaleń jest słuszna. Że Kościół rozumiany jako instytucja, zbiór doktryn, teologia i prawa kościelne stanowią autorytet na którym można się oprzeć i którego nie ma sensu podważać. Jeśli się mylę to proszę mnie poprawić. Kościół zaś swój autorytet opiera na Biblii oraz Tradycji.

Ja tymczasem zwyczajnie podważam wszystko ( sens podważania też- wynik- czasem jest to totalnie bez sensu, ale innej drogi aby się o tym przekonać nie znam), uważam, że Prawda poradzi sobie z moim uporem do podważania i testowania wszelkich założeń. Brak fundamentów mi nie przeszkadza, bo mam konkretny punkt centralny i tym samym modele religijne i światopoglądowe nie są dla mnie autorytetem a modelami porównawczymi i testowymi, bo przecież nie wierzę to, że mój model jest doskonały, zresztą to tylko model...

A Ty, IśćzaJezusem na czym opierasz przekonanie, że Twoja interpretacja Biblii jest słuszna, że nie jest niedoskonała i pełna błędów?

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Cz paź 24, 2019 12:41
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz lut 23, 2017 0:53
Posty: 629
Post Re: Autorytet Kościoła
alekmichał napisał(a):
Św. Paweł mówi, że „Każdy bowiem arcykapłan z ludzi brany, dla ludzi bywa ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy. Może on współczuć z tymi, którzy nie wiedzą i błądzą, ponieważ sam podlega słabości. I ze względu na nią powinien jak za lud, tak i za samego siebie składać ofiary za grzechy. I nikt sam sobie nie bierze tej godności, lecz tylko ten, kto jest powołany przez Boga jak Aaron. (Hebr 5, 1).

Najważniejszym i najszlachetniejszym zadaniem kapłana w Kościele rzymsko-katolickim jest sprawowanie ofiary Mszy św. „Albowiem każdy najwyższy kapłan z ludzi wzięty, dla ludzi bywa postanowiony w tym, co do Boga należy, aby składał dary i ofiary za grzechy”.
Bóg dając ludziom zbawienie daje jednocześnie specjalną posługę w Kościele, aby to zbawienie można było osiągnąć. Dlatego Paweł może napisać: „w imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo” oraz, że Bóg „przez nas udziela napomnień”. Mówi: „w imię Chrystusa pojednajcie się z Bogiem” (2 Kor 5, 20).
Sprawcą zbawienia jest Bóg, zbawienie przychodzi jednak do ludzi przez apostołów, którym została zlecona posługa jednania. Dlatego w Kościele jest ustanowiona przez Chrystusa posługa (ministerium) tych, którzy przez Boga wybrani i upodobnieni do Niego przez święcenia reprezentują Go i czynią Go obecnym w słowie i znakach sakramentalnych. Obecny w Kościele Chrystus potrzebuje widzialnych reprezentantów, którzy będą działać w Jego imieniu.

Kapłan katolicki przez święcenia kapłańskie otrzymuje udział we władzy Najwyższego Kapłana. Tylko on ma władzę sprawowania ofiary Mszy św., odpuszczania grzechów, błogosławienia i poświęcania. Ksiądz więc posiada pełnomocnictwa, jakich zwykły wierny nie posiada. Tylko do Apostołów, a nie do wszystkich uczniów, powiedział Chrystus: „To czyńcie na moją pamiątkę” (Łk 22, 19).

Władzę odpuszczania grzechów przekazał Chrystus Apostołom i ich następcom po zmartwychwstaniu: „A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20, 21-23).

To co Pan Jezus powiedział do Św. Piotra, ABY PASŁ Jego owieczki jest utrzymane i ma swoją ciągłość w Kościele rzymsko-katolickim.

Wśród apostołów nie było żadnego zamiaru władzy/rządzenia/panowania nad wiernymi nie było:
"(12) Co do Apollosa - brata, [pragnę donieść, iż] bardzo go prosiłem, żeby do was przybył z braćmi. Lecz w tej chwili nie okazał żadnej chęci. Przybędzie, kiedy się nadarzy sposobność."(1Kor16: 12)
UBG:
"(12) A co do brata Apollosa, to bardzo go prosiłem, aby poszedł do was z braćmi. Lecz w ogóle nie chciał teraz iść. Pójdzie jednak w odpowiednim dla niego czasie."(1Kor16: 12)

Jak widać nigdy nie było rządzenia wiernymi, czasami postępowali wbrew woli apostołom, więc jak tu mówić o koniecznym posłuszeństwie apostołom/biskupom czy podporządkowywaniu się decyzji jakiejś hierarchi?

Starsi/biskupowie/prezbiterzy/pasterze są z postanowienia Boga (Ef4: 11 i inne), byli powoływani w celu wskazywania właściwej drogi Bożej, pilnując przed błędnymi naukami, często wzorując się na Słowie Bożym. Ich rolą jest wprowadzanie we własnym życiu nauki Chrystusowej i wskazywanie innym wierzącym jak należy postępować w Chrystusie.
Również zakresem ich działania był tylko zbór lokalny. Nie czytamy w Biblii by Bóg powołał starszych "całego Kościoła" lub wyznaczył prezbiterów/pasterzy nadzorujących jakieś większe okręgi. Nie czytamy by funkcją starszych/biskupów było administrowanie wiernych, kierowanie innymi chrześcijanami i wydawanie im konkrentych poleceń, powyżej werset (1Kor16: 12) wyraźnie wskazuje, że nawet apostołowie takiej "władzy" nie otrzymali.

Starsi nie mieli panować nad wiernymi, tylko być dla nich wzorem. Upadła natura człowieka ma skłonności do wybierania sobie władcy i podporządkowywaniu się komuś innemu, Jezus przestrzegał przed tym - w Kościele Bożym "nie tak ma być wśród jego członków":

"(42) Ale Jezus przywołał ich do siebie i powiedział: Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, panują nad nimi, a ich wielcy sprawują nad nimi swą władzę. (43) Lecz nie tak ma być wśród was, ale kto między wami chce być wielki, niech będzie waszym sługą. (44) A kto z was chce być pierwszy, niech będzie sługą wszystkich. (45) Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, ale aby służyć i aby dać swe życie na okup za wielu." (Mk10)

Sam Jezus mówił o byciu "niewolnikiem" innych. Więc w jaki sposób biskup teraz żąda podporządkownia się jemu - tak wygląda służenie? W jaki sposób sługa/niewolnik (jak to przebiegle przekręca KK swoją funkcję) kieruje życiem swojego pana według twojego rozumienia jakie sugerujesz?
Wychodzą kompletne bzdury.

W Piśmie nawet nie ma uzasadnienia na kierowanie zborem tylko przez jednego starszego/biskupa i centralizowania władzy, a co dopiero mówić o jednej osobie kierującej całym Kościołem i to nieomylnie? Każdy ma swoją funkcję w Kościele dla wspólnego budowania: "(28) I tak ustanowił Bóg w Kościele najprzód apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli, a następnie tych, co mają dar czynienia cudów, wspierania pomocą, rządzenia oraz przemawiania rozmaitymi językami."(1Kor12), każdy ma Ducha świętego który go prowadzi i w jakiś sposób udziela się Kościołowi - i to jest prawidłowo rozumiane kapłaństwo powszechne, a nie podział jeszcze na urzędowe, gdzie funkcje rozdzielania wiernych i kapłanów wyznaczyli sobie ludzie.

Nawet kierowanie Kościołem poprzez dawanie władzy jednej osobie(papież) jest niebezpieczne i nauczane jest o tym w Piśmie:
"(14) Gdy nie ma umiejętnego kierownictwa, naród upada; lecz gdzie jest wielu doradców, tam jest bezpieczeństwo. "(Ps11)

Kościół Boży przede wszystkim jest zjednoczony w Chrystusie Duchowo, a nie według ciała, według jakiegoś zakresu terenu, czy scetralizowany poprzez fizyczną lokalizację(stolicę) jak Watykan - to wszystko ludzkie wymysły i działanie na własną rękę.

Właśnie dlatego, że nie ma odgórnego kierownictwa w Kościele a jego Głową jest Chrystus, nie da się tej "ryby zepsuć od głowy", jak to miało miejsce u wielu biskupów czy papieży. Dlatego Kościół jest chroniony przed dyktaturą czy błędnymi naukami przez jego "kamień węgięlny". I jeśli by nawet Galacjanie zaczęli obrzezywać pogan, Koryntianie upijać się podczas Wieczerzy Pańskiej, to nie wpłynie to na znajomość Pana u Efezjan, ponieważ Kościół nie ma scetralizowanej władzy, która mogłaby jakiś błąd w doktrynie narzucić metodami administracyjnymi.


Cz paź 24, 2019 12:56
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 20, 2009 9:38
Posty: 1252
Post Re: Autorytet Kościoła
Wprawdzie dopiero w VI wieku pojawilo sie slowo "hierarchia" oznaczajace caly Kosciol jako spolecznosc zyjaca zwiazkami uporzadkowanymi we wspolnocie swietych (czyli chrzescijan) ale juz przeciez w Listach Pawla, Dziejach Apostolskich jest mowa o starszych jako kolegium itd.

O strukturach hierarchicznych jest takze mowa w Didache, , 1 Liscie Klemensa, w listach Ignacego z Antiochii do Magnezjan i Trallan.
Papiez Korneliusz w liscie do Fabiana, biskupa Antiochii wspomina o istnieniu w gminie rzymskiej biskupa, 24 prezbiterow, 7 diakonow, 7 subdiakonow, 42 akolitow, 52 egzorcystow oraz lektorow i ostiariuszy.

Hipolit w "Tradycji Apostolskiej" pisze o ordynacji biskupa, prezbitera i diakona, o ustanowieniu wyznawcow, wdow, lektorow, dziewic, subdiakonow i egzorcystow.

"Tradycja Apostolska" wyraznie odroznia biskupstwo, prezbiterat i diakonat od innych poslug.

Acha, dzieki za umoralniajace kazania i cytaty z Biblii.

Tematem tego watku jest jednak autorytet i co sie z tym wiaze hierarchia w Kosciele.


Cz paź 24, 2019 12:59
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt paź 04, 2019 11:42
Posty: 119
Post Re: Autorytet Kościoła
IrciaLilith napisał(a):
IśćzaJezusem czyli w praktyce, fundamentem jest dla Ciebie przekonanie, że Biblia mówi prawdę, a wręcz że przyjęta przez Ciebie interpretacja Biblii jest prawdziwa. Powiedzmy, że nie mam problemu z uznaniem, że Biblia jest nośnikiem Prawdy, drogą do poznania Boga o tyle problemem jest to dlaczego uznajesz, że interpretujesz tekst Biblii we właściwy sposób?

Mam wrażenie, że dla katolików centralnym założeniem jest przekonanie, że to co głosi KK jest dobrym przybliżeniem Kościół zaś swój autorytet opiera na Biblii oraz Tradycji.

A Ty, IśćzaJezusem na czym opierasz przekonanie, że Twoja interpretacja Biblii jest słuszna, że nie jest niedoskonała i pełna błędów?


Nie opierałabym swojej wiary na tradycji...Tradycja się zmienia, jedni ludzie coś dodają drudzy ujmują, a Bóg jest niezmienny. Tak, uważam że Biblia mówi prawdę. To, że ja na dany moment czegoś nie rozumiem albo źle rozumiem nie podważy Bożych prawd. Jeśli Bóg coś ustalił w dany sposób i ja bym się upierała, że niee bo ja to myślę tak to to wcale nie sprawi, że będzie tak jak ja myślę i uważam, tylko tak jak to Bóg określił. Nie twierdzę, że od a do z interpretuję Biblię we właściwy sposób- są teksty, których do końca nie rozumiem, nie wiem jeszcze jak to odnieść do duchowego życia, ale wraz z upływem czasu Bóg odkrywa coraz to nowe fragmenty. Są podstawowe rzeczy, które są jasno napisane i ciężko ich nie zrozumieć np. że Jezus tak ukochał ludzi, że poszedł za nich na krzyż, abyśmy mogli być zbawieni itd. Po zmartwychwstaniu został zesłany na ziemię Duch Święty, o którym Jezus powiedział, że nauczy was i przypomni co do was mówiłem. To, że ja np. dzisiaj czegoś nie rozumiem to jutro czytając Bóg może dać mi właściwe zrozumienie jeśli podchodzę do tego ze szczerym sercem. Napisane jest, że Bóg ze szczerym postępuje szczerze..

A na czym opieram przekonanie, że nie jest pełna niedoskonałości i błędów... Na tym, że niejednokrotnie przekonałam się, że to ,,działa". Był taki moment w życiu, że poznałam Boga, który zmienił moje życie, dał mi zbawienie i teraz mam z nim społeczność. To nie jest relacja jednostronna, że ja wygłaszam monologi i czekam aż spadnie ogień z nieba czy coś nadzwyczajnego się dzieje. Bóg prowadzi, przemawia, pociesza i nie jeden raz doświadczyłam tego, że słowo zapisane w Piśmie Świętym ma moc.


Cz paź 24, 2019 13:50
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4604
Post Re: Autorytet Kościoła
Cieszę się, że masz relację z Bogiem, tylko na jakiej podstawie uważasz, że już masz zbawienie? Od czego i jak Cię zbawił?
Aha, jaką formę komunikacji wybraliście?
U mnie to wizje, bo słowa mają zbyt wiele ograniczeń i zbyt szerokie pole do nadinterpretacji. System obrazu, dźwięku i odczuć też nie jest wolny od tego problemu, ale jest jak dla mnie najbardziej optymalny, choć ptoblematyczny gdybym chciała to komuś przekazać, bo muszę to ubrać w słowa...

Moja relacja z Bogiem cały czas zmienia moje życie i poglądy, motywuje do nieustannego rozwoju, uczy zupełnie innego wielostronnego podchodzenia do wszystkiego. Im bardziej coś wydaje się oczywiste tym bardziej gdy przyjrzysz się sprawie dokładnie okazuje się, że jest tam mnóstwo pytań...

Ja nie potrafię powiedzieć, że poznałam Boga, bo przecież proces poznawania trwa i im więcej poznaję tym bardziej jestem świadoma ogromu niewiedzy i tego jakim niedoskonałym szkicem jest to co uznaję za tymczasową wiedzę...

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Cz paź 24, 2019 14:54
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt paź 04, 2019 11:42
Posty: 119
Post Re: Autorytet Kościoła
IrciaLilith napisał(a):
Cieszę się, że masz relację z Bogiem, tylko na jakiej podstawie uważasz, że już masz zbawienie? Od czego i jak Cię zbawił?
Aha, jaką formę komunikacji wybraliście?
U mnie to wizje, bo słowa mają zbyt wiele ograniczeń i zbyt szerokie pole do nadinterpretacji. System obrazu, dźwięku i odczuć też nie jest wolny od tego problemu, ale jest jak dla mnie najbardziej optymalny, choć ptoblematyczny gdybym chciała to komuś przekazać, bo muszę to ubrać w słowa...

Moja relacja z Bogiem cały czas zmienia moje życie i poglądy, motywuje do nieustannego rozwoju, uczy zupełnie innego wielostronnego podchodzenia do wszystkiego. Im bardziej coś wydaje się oczywiste tym bardziej gdy przyjrzysz się sprawie dokładnie okazuje się, że jest tam mnóstwo pytań...

Ja nie potrafię powiedzieć, że poznałam Boga, bo przecież proces poznawania trwa i im więcej poznaję tym bardziej jestem świadoma ogromu niewiedzy i tego jakim niedoskonałym szkicem jest to co uznaję za tymczasową wiedzę...


Pisząc poznałam nie miałam na myśli jednego wydarzenia na którym się skończyło. Bardziej coś na zasadzie poznania kogoś- dowiadujesz się, że ktoś istnieje, wchodzisz z nim w relacje, w której nieustannie poznajesz go. Tak samo i z Bogiem. Zawsze wiedziała, że Bóg istnieje itd. tylko było to dla mnie takie odległe, byłam świadoma, że jest ale nie był do końca realny w moim życiu, a bynajmniej tak mi się wydawało. I myślałam, że to całe chrześcijaństwo to trochę nudne i jak będę już starszą osobą to wtedy będę pobożna i wgl, bo to jest trochę nudne ;) ale zawsze jak byłam mała to się modliłam i przepraszałam Boga za swoje grzechy przed spaniem na wszelki wypadek, że jakbym umarła to żeby nie ttrafić do piekła.... pewne wydarzenia w życiu sprawiły, że to się zmieniło i w jednej chwili zrozumiałam, że Bóg jest blisko, kocha mnie i Jezus umarł za mnie, za moje grzechy. Nie da się tego wyjaśnić słowami, bo to Bóg zmienia serce i daje się ,,poznać". To co wydawało mi się wcześniej nudne, okazało się że wcale takim nie jest, bo życie z Bogiem jest cudowne :D
Jaki sposób komunikacji? Różnorodny, czasem przez różne sytuacje i okoliczności widzę Bożą rękę w swoim życiu i odpowiedzi na moje prośby. Innym razem czytając Biblię znajduję tam odpowiedzi na pytania, które zadawałam Bogu albo tematy nad którymi się zastanawiałam. Czasem po prostu przychodzi do serca myśl i nabieram nowego spojrzenia na dany temat. Innym razem będąc w społeczności dzieci Bożych Bóg przemawia do serca przez kazanie, pieśń czy słowo prorocze.
Od czego zbawił? Zapłatą za grzech jest śmierć, a Jezus wziął na siebie karę za moje grzechy i dał mi usprawiedliwienie przez swoją świętą krew. Przez śmierć na krzyżu otworzył drogę do Ojca, dzięki czemu mogę mieć pewność, że jeśli będę trwać przy Bogu to w przyszłości będę z Nim w Niebie :)


Cz paź 24, 2019 15:20
Zobacz profil
Post Re: Autorytet Kościoła
Przeemek napisał(a):

Nawet kierowanie Kościołem poprzez dawanie władzy jednej osobie(papież) jest niebezpieczne i nauczane jest o tym w Piśmie:
"(14) Gdy nie ma umiejętnego kierownictwa, naród upada; lecz gdzie jest wielu doradców, tam jest bezpieczeństwo. "(Ps11)

Kościół Boży przede wszystkim jest zjednoczony w Chrystusie Duchowo, a nie według ciała, według jakiegoś zakresu terenu, czy scetralizowany poprzez fizyczną lokalizację(stolicę) jak Watykan - to wszystko ludzkie wymysły i działanie na własną rękę.

Właśnie dlatego, że nie ma odgórnego kierownictwa w Kościele a jego Głową jest Chrystus, nie da się tej "ryby zepsuć od głowy", jak to miało miejsce u wielu biskupów czy papieży. Dlatego Kościół jest chroniony przed dyktaturą czy błędnymi naukami przez jego "kamień węgięlny". I jeśli by nawet Galacjanie zaczęli obrzezywać pogan, Koryntianie upijać się podczas Wieczerzy Pańskiej, to nie wpłynie to na znajomość Pana u Efezjan, ponieważ Kościół nie ma scetralizowanej władzy, która mogłaby jakiś błąd w doktrynie narzucić metodami administracyjnymi.


To są twoje prywatne interpretacje, niestety błędne. Jesteś głosicielem samego siebie, a nie Chrystusa. Masz oczy do patrzenia i nie widzisz połączenia pomiędzy Św. Piotrem i papieżem. Kompletnie nie rozumiesz Kościoła rzymsko-katolickiego, a twoim problemem jest nienawiść, próba zepsucia i podzielenia Kościoła. Nie wiem gdzie tu widzisz jakąś dyktaturę i kto wlewa w ciebie taką zatwardziałość w stosunku do kapłanów i papieża?
Przyjacielska rada, zastanów się, kto chce podziału w Kościele Chrystusa i kto do tego dąży?

Chłopie, gdyby nie było Kościoła z hierarchią, zauważ ilu byłoby głosicieli takich jak ty? Ile interpretacji dogmatów wiary, ile interpretacji Pisma, ile podziałów i walk o pierwsze miejsca. Ilu zlekceważyłoby naszą Matkę, a ilu odrzuciłoby Eucharystię, albo Trójcę Świętą? Nie chce mi się nawet myśleć o tym, w jak szybkim tempie następowałaby degradacja duszy i ducha człowieka.


Cz paź 24, 2019 15:26
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 22, 2009 8:40
Posty: 1733
Post Re: Autorytet Kościoła
alekmichał
Cytuj:
Kompletnie nie rozumiesz Kościoła rzymsko-katolickiego, a twoim problemem jest nienawiść, próba zepsucia i podzielenia Kościoła.

Nie sądzcie, abyście nie byli sądzeni. Stosujesz tanie chwyty erystyczne, przypisując innym negatywne cechy i uczucia. Też mi za bardzo nie odpowiadają argumenty Przeemeka i jego rozumienie Kościoła, ale erystyka to nie jest merytoryczny sposób dyskusji.


Cz paź 24, 2019 18:37
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz lis 01, 2018 13:16
Posty: 888
Post Re: Autorytet Kościoła
@ alekmichał
Zapewne wiesz co się obecnie dzieje w KK w związku z tzw. Synodem Amazońskim? Będziesz oddawał cześć boginii natury wraz z papieżem?

_________________
Wiem, komu zaufałem.


Cz paź 24, 2019 19:17
Zobacz profil
Post Re: Autorytet Kościoła
proteom napisał(a):
alekmichał
Cytuj:
Kompletnie nie rozumiesz Kościoła rzymsko-katolickiego, a twoim problemem jest nienawiść, próba zepsucia i podzielenia Kościoła.

Nie sądzcie, abyście nie byli sądzeni. Stosujesz tanie chwyty erystyczne, przypisując innym negatywne cechy i uczucia. Też mi za bardzo nie odpowiadają argumenty Przeemeka i jego rozumienie Kościoła, ale erystyka to nie jest merytoryczny sposób dyskusji.


Tak zgadza się. "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni"
Wyjaśnij proszę, jakie cechy i uczucia ma Przemek odnosząc się do jego wypowiedzi nt Kościoła katolickiego?


Cz paź 24, 2019 23:14
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 324 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL