Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn maja 25, 2020 6:13



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Nareszcie wypłata! – społeczeństwo konsumentów 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 1149
Post Nareszcie wypłata! – społeczeństwo konsumentów
Od pewnego czasu próbuję rozkminić, dlaczego osoby zarabiające dobrze czy nawet bardzo dobrze jak na polskie warunki niecierpliwie wypatrują wypłaty na koncie. Moja pierwsza myśl była taka, że na pewno chodzi o spłatę kredytu na mieszkanie. Jeśli ktoś parę tysiaków musi wybulić na ratę kredytu, a w międzyczasie łoży na wykończeniówkę, to dość zrozumiałe, że może być biedny jak mysz kościelna.

Ale okazuje się, że większość tych osób, o których myślę, wcale nie ma żadnych kredytów, żadnych domów nie stawia, mieszkania nie remontuje, dzieci również nie mają i mieszkają razem z partnerami, co sprawia, że choćby koszty utrzymania mieszkania są znacznie mniejsze, część z tych osób ma już własne mieszkania zakupione przez rodziców albo za gotówkę, czyli w zasadzie do zapłaty zostaje tylko czynsz plus ew. garaż.

Długo mi to nie dawało spokoju, żeby dojść do tego, na co ci ludzie wydają pieniądze, że im ledwo starcza od pierwszego do pierwszego, a głupio mi było tak wprost zapytać, no bo wiadomo, że dżentelmeni i dżentelwomenki o pieniądzach nie dyskutują. Pieniądze rzecz intymna. Przy okazji innej rozmowy na pewnym forum przeczytałam u jednego z forumowiczów, że przyczyną tego zjawiska jest zwyczajnie szerokie życie, imprezki, luksusowe wycieczki, jadanie w knajpach, siłownia, ciuchy, kosmetyki, usługi typu fryzjer, kosmetyczka itp. No ale jakoś ciężko mi było sobie wyobrazić, żeby na te wszystkie rzeczy wydawać aż taką forsę, mówimy o kilku tysiącach złotych miesięcznie.

Dzisiaj jednak udało mi się wreszcie uzyskać wyjaśnienie u źródła. Osoby, o których mowa, same się wygadały przy okazji rozmowy na inny temat i okazuje się, że ten forumowicz miał rację. Ludzie naprawdę potrafią wydawać kwoty idące w tysiące na jadanie co weekend w „fancy restaurants”, obrzydliwie drogie diety pudełkowe, ekskluzywne ciuchy, najnowocześniejszy sprzęt elektroniczny, abonament na strony typu Netflix, HBO, kino, koncerty, wycieczki, domówki, regularne wizyty u dietetyka i suplementy diety itp.

Jesteśmy świadkami kształtowania się społeczeństwa, które z zasady nie oszczędza, nie odkłada sobie tych „nadmiarowych” tysięcy na czarną godzinę, nie inwestuje, nie czuje potrzeby, żeby gromadzić pieniądze, a wręcz przeciwnie, ma nieodpartą potrzebę, żeby wydawać wszystko na bieżąco i nie na przedmioty, które będą posiadać, tylko na doświadczenia, przeżycia, usługi, szeroko pojęte korzystanie z życia.

Element prestiżu pozostaje. Tak jak niegdyś człowiek chciał mieć np. drogi samochód albo wypasiony dom, żeby sąsiad zieleniał z zazdrości, tak teraz chce jadać w drogich restauracjach albo jeździć na drogie wycieczki, żeby podnieść swój społeczny status. Miarą bogactwa już nie jest wielkość majątku, tylko lekkość wydawania pieniędzy. Człowiek, który jest sknerowaty, prowadzi oszczędny tryb życia, stara się nie szastać pieniędzmi na lewo i prawo, uchodzi za biedaka. Jest biedny, bo co z tego, że ma hajsy, skoro nie ma życia? Pieniądze same w sobie nie mają żadnej wartości, nabierają je w chwili konsumpcji. Kto nie konsumuje, ten de facto nie dysponuje pieniądzem, tylko jego symbolem.

Co myślicie o tym fenomenie? Czy też go zauważacie? I jak go oceniacie: pozytywnie czy negatywnie? Czy można powiedzieć, że konsumenci żyją, są bardziej, skoro przedkładają „być” nad „mieć”? A może to rozrzutne życie wcale nie jest żadnym „być” tylko „być posiadanym”, a właśnie oszczędne życie jest prawdziwym „być”, ponieważ człowiek, który nie ma przymusu konsumowania, jest człowiekiem wolnym?

_________________
"Kochaj, ale prawdziwie! – a wszystkie inne cnoty dołączą się same" L. Feuerbach


Pt gru 06, 2019 19:16
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 23, 2019 4:23
Posty: 310
Post Re: Nareszcie wypłata! – społeczeństwo konsumentów
Jak się ma więcej, to się więcej wydaje.
Jest tyle fajnych rzeczy do kupienia, że czasami aż żal nie kupić.


So gru 07, 2019 0:47
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 1149
Post Re: Nareszcie wypłata! – społeczeństwo konsumentów
Nad napisał(a):
Jak się ma więcej, to się więcej wydaje.

To jest naturalne. Jednak czy zachodzi zależność, jak się ma więcej, to się wydaje wszystko, co się ma? Np. jeśli ktoś ma 2000 i starcza mu na podstawowe potrzeby, to wydaje 2000, a jak ktoś ma 5000 i starcza mu również na "odrobinę luksusu", to wydaje 5000?
Cytuj:
Jest tyle fajnych rzeczy do kupienia, że czasami aż żal nie kupić.

Jeśli żadna z tych rzeczy nie zaspokaja we względnie trwały sposób żadnej z naszych potrzeb, to czy rzeczywiście, żal jej nie kupić? Zakładam, że nie zaspokaja, bo gdyby tak było, po wybraniu jednej z takich rzeczy, nie mielibyśmy potrzeby nabywać kolejnej i tak bez końca.

_________________
"Kochaj, ale prawdziwie! – a wszystkie inne cnoty dołączą się same" L. Feuerbach


So gru 07, 2019 11:12
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sty 31, 2018 23:46
Posty: 1643
Post Re: Nareszcie wypłata! – społeczeństwo konsumentów
towarzyski_pelikan napisał(a):
Cytuj:
Jest tyle fajnych rzeczy do kupienia, że czasami aż żal nie kupić.
Jeśli żadna z tych rzeczy nie zaspokaja we względnie trwały sposób żadnej z naszych potrzeb, to czy rzeczywiście, żal jej nie kupić? Zakładam, że nie zaspokaja, bo gdyby tak było, po wybraniu jednej z takich rzeczy, nie mielibyśmy potrzeby nabywać kolejnej i tak bez końca.

Czytając filozofów, zgłębiając teologie można mieć wrażenie, że bardzo, bardzo daleko nam do naszych przodków zamieszkujących jaskinię. W moim odczuciu kierujemy się tymi samymi zasadami: gromadzimy więcej niż potrzebujemy (będą ciężkie czasy i przyda się), kreujemy swój status społeczny swoim majątkiem (a przynajmniej tak się większości wydaje; bo majątek= władza, władza=majątek, a kto przy władzy, majątku ten nie zginie). Nic więc dziwnego, ze tak wielu koniecznie chce pokazać, ze ma więcej. Pokazać się jak nie przed innymi, to choć przed sobą. Przecież nam się należę, zasłużyliśmy na to, ona/on już to ma, znany człowiek (często tylko z tego że jest znany) nam to poleca, musimy to mieć jak głoszą reklamy. Nadal jesteśmy jaskiniowcami :D

_________________
Metodyści
Polska Rada Ekumeniczna


N gru 08, 2019 11:35
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 1149
Post Re: Nareszcie wypłata! – społeczeństwo konsumentów
A może kto się chce życiem nasycić na zapas, ten nigdy się nim prawdziwie nie nasyci? Kto chce mieć wszystko, de facto nie będzie miał niczego? Kto pragnie spróbować wszystkiego, niczego prawdziwie nie pozna i nie zrozumie?

_________________
"Kochaj, ale prawdziwie! – a wszystkie inne cnoty dołączą się same" L. Feuerbach


N gru 08, 2019 15:37
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sty 31, 2018 23:46
Posty: 1643
Post Re: Nareszcie wypłata! – społeczeństwo konsumentów
I uważasz, ze to zjawisko tak masowe? Na zapas? Raczej tu i teraz!
Podałaś kwoty 2000, 5000. A co powiesz na kwoty 25tys i zero oszczędności?
Współczesny świat daje bardzo wiele możliwości szybkiego wydania pieniędzy.

_________________
Metodyści
Polska Rada Ekumeniczna


N gru 08, 2019 21:55
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 07, 2012 19:28
Posty: 3307
Post Re: Nareszcie wypłata! – społeczeństwo konsumentów
towarzyski_pelikan napisał(a):
Człowiek, który jest sknerowaty, prowadzi oszczędny tryb życia, stara się nie szastać pieniędzmi na lewo i prawo, uchodzi za biedaka. Jest biedny, bo co z tego, że ma hajsy, skoro nie ma życia? Pieniądze same w sobie nie mają żadnej wartości, nabierają je w chwili konsumpcji. Kto nie konsumuje, ten de facto nie dysponuje pieniądzem, tylko jego symbolem.


Na forum audiofilskim chodziła pewna ''legenda'', ponoć prawdziwa o facecie który chodził skromnie czy nawet biednie ubrany, na wszystkim oszczędzał, sprawiał wrażenie człowieka ubogiego i bez kasy, a w domu miał hi-end sprzęt audio kosztujący majątek.


Pn gru 09, 2019 12:43
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 23, 2019 4:23
Posty: 310
Post Re: Nareszcie wypłata! – społeczeństwo konsumentów
Towarzyski Pelikan

Cytuj:
Jeśli żadna z tych rzeczy nie zaspokaja we względnie trwały sposób żadnej z naszych potrzeb, to czy rzeczywiście, żal jej nie kupić? Zakładam, że nie zaspokaja, bo gdyby tak było, po wybraniu jednej z takich rzeczy, nie mielibyśmy potrzeby nabywać kolejnej i tak bez końca.


Nie musi zaspokajać na stałe. jak ktoś idzie do restauracji na dobre jedzonko to zdaje sobie sprawę że na drugi dzień dalej będzie głodny to nie znaczy że nie będzie cieszył się posiłkiem.

Rzecz w tym, że teraz jest tyle różnych rzeczy do spróbowania, do doświadczenia, że 5000 zł bardzo łatwo jest przepykać miesięcznie, restauracje, galerie, imprezy, używki, wszystko kusi i jak ktoś zarabia więcej to ma mniejszy hamulec żeby nie ulec tym pokusom.

Żeby mieć trzeba być, a żeby być trzeba mieć


Pn gru 09, 2019 19:52
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 1149
Post Re: Nareszcie wypłata! – społeczeństwo konsumentów
Kozioł napisał(a):
I uważasz, ze to zjawisko tak masowe? Na zapas? Raczej tu i teraz!

Tylko że pojemność doświadczenia jest ograniczona. Jeśli ktoś chce upchnąć jak najwięcej wrażeń tu i teraz, to właściwie żadnym z tych doświadczeń się nie uraczy. Żeby się czymś prawdziwie uraczyć, delektować, trzeba dać temu czas i uczynić wyjątkowym. Np. ładne ubranie kupione raz na rok bardziej cieszy niż ładne ubranie kupowane co tydzień. Mandarynki jedzone raz w roku przed świętami lepiej smakują niż mandarynki jedzone codziennie. Ludzie nie zdają sobie sprawy, ze tym przesyceniem odbierają wartość tym swoim doświadczeniom. Chcą wycisnąć życie jak cytrynę, a wyciskają co najwyżej kilka kropelek.
Cytuj:
Podałaś kwoty 2000, 5000. A co powiesz na kwoty 25tys i zero oszczędności?
Współczesny świat daje bardzo wiele możliwości szybkiego wydania pieniędzy.

Ale czy szybkie wydawanie pieniędzy kogoś rzeczywiście uszczęśliwia? Mnie nawet nie chodzi o to, że się nie ma oszczędności, można mieć w życiu farta albo być optymistą i mieć z tyłu głowy "jakoś to będzie", ale o fakt, że ktoś w ogóle ma ciśnienie, żeby te pieniądze wydawać.

Ja nie jestem osobą, która przesadnie oszczędza, licząc każdą złotówkę. Wchodząc do sklepu nie kieruje się tym, żeby towar był najtańszy, pozwalam sobie na "odrobinę luksusu", ogólnie rzecz biorąc, swobodnie obchodzę się z pieniędzmi, ale z wypłaty zawsze mi zostaje mniej więcej ta sama kwota. Od kilku miesięcy prowadzę rejestr wydatków w excelu, starannie wpisuje do tabelki wszystkie kwoty z paragonów, żeby się zorientować, ile w ogóle wydaję miesięcznie i na co. No i wychodzi mi bardzo zbliżona kwota, czasem trochę więcej z powodu jakichś doraźnych wydatków, ale innym razem mniej, bo np. mniej wydałam na bilety, tak że ogólnie mi się bilans wyrównuje.
Oszczędności same mi się robią, wystarczy, że nie wydaję pieniędzy z wielkich zmysłów.

_________________
"Kochaj, ale prawdziwie! – a wszystkie inne cnoty dołączą się same" L. Feuerbach


Pn gru 09, 2019 20:01
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 1149
Post Re: Nareszcie wypłata! – społeczeństwo konsumentów
equuleuss napisał(a):
Na forum audiofilskim chodziła pewna ''legenda'', ponoć prawdziwa o facecie który chodził skromnie czy nawet biednie ubrany, na wszystkim oszczędzał, sprawiał wrażenie człowieka ubogiego i bez kasy, a w domu miał hi-end sprzęt audio kosztujący majątek.

A to jeszcze inna kwestia. To właśnie różni np. Polaków i Norwegów czy Niemców. Na ulicy rozpoznam na kilometr cudzoziemca z Zachodu/Północy po tym, że ogólnie wygląda biednie, nie przykłada wielkiej wagi do zewnętrznej otoczki, a podejrzewam, że ma swoje hobby, obszar zainteresowań, coś co jest dla niego wartościowe, w co nie boi się zainwestować grubych hajsów. Np. ktoś żyje skromnie, ale stać go na podróże po świecie. Fajna rzecz. A Polaka poznasz po tym, że on musi pieniądze pokazać na zewnątrz. Jak ma hajs, to musi mieć drogie ciuchy, jadać w drogich restauracjach, jeździć drogimi samochodami etc. Polak wciąż inwestuje w dużej mierze w swoją reputację, otoczkę, a nie w siebie.
Nad napisał(a):
Nie musi zaspokajać na stałe. jak ktoś idzie do restauracji na dobre jedzonko to zdaje sobie sprawę że na drugi dzień dalej będzie głodny to nie znaczy że nie będzie cieszył się posiłkiem.

Rzecz w tym, że teraz jest tyle różnych rzeczy do spróbowania, do doświadczenia, że 5000 zł bardzo łatwo jest przepykać miesięcznie, restauracje, galerie, imprezy, używki, wszystko kusi i jak ktoś zarabia więcej to ma mniejszy hamulec żeby nie ulec tym pokusom.

Żeby mieć trzeba być, a żeby być trzeba mieć

Tylko że to wszystko traci swój smak właśnie przez to, że jest tego za dużo. To jest jak z tą zależnością, że każda kolejna zarobiona złotówka mniej cieszy, bo ma mniejszą wartość. Tak samo jest z korzystaniem z tej przebogatej oferty rynkowej. Dla osoby, która ciągle, na bieżąco się pławi w luksusie, luksus przestaje być luksusem. Takim życiem łatwo się znudzić...

_________________
"Kochaj, ale prawdziwie! – a wszystkie inne cnoty dołączą się same" L. Feuerbach


Pn gru 09, 2019 20:13
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 23, 2019 4:23
Posty: 310
Post Re: Nareszcie wypłata! – społeczeństwo konsumentów
Od przybytku głowa nie boli, jeśli przejedzą mi się jakieś huczne imprezy, to zawsze mogę sobie zafundować wyciszający weekend w spa. To i to kosztuje. Bogacze różnicują sobie te rozrywki, dzięki temu utrzymują balans na ciągłym wypasie.


Pn gru 09, 2019 22:36
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sty 31, 2018 23:46
Posty: 1643
Post Re: Nareszcie wypłata! – społeczeństwo konsumentów
towarzyski_pelikan napisał(a):
Tylko że to wszystko traci swój smak właśnie przez to, że jest tego za dużo. To jest jak z tą zależnością, że każda kolejna zarobiona złotówka mniej cieszy, bo ma mniejszą wartość.
Złotowka może nie ale tysiączek juz tak albo 100tys, a może milion. wszystko zalezy od skali.
towarzyski_pelikan napisał(a):
Tak samo jest z korzystaniem z tej przebogatej oferty rynkowej. Dla osoby, która ciągle, na bieżąco się pławi w luksusie, luksus przestaje być luksusem. Takim życiem łatwo się znudzić...
Zmienia sie tylko pojęcie luksusu. Dla jeednych luksus to tudzień w Sopocie, dla innych w Turcji, dla jeszcze innych ekskluzywnym resort w Katarze, a sa tacy, którzy sobie wyspy ... kupują.
Kiedyś symbolem luksusu były ... banany i marlboro :D

_________________
Metodyści
Polska Rada Ekumeniczna


Pn gru 09, 2019 22:49
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 1149
Post Re: Nareszcie wypłata! – społeczeństwo konsumentów
Nad napisał(a):
Od przybytku głowa nie boli, jeśli przejedzą mi się jakieś huczne imprezy, to zawsze mogę sobie zafundować wyciszający weekend w spa. To i to kosztuje. Bogacze różnicują sobie te rozrywki, dzięki temu utrzymują balans na ciągłym wypasie.

Już sam fakt, że ktoś żeby się rozerwać potrzebuje hucznych imprez, a żeby się odpręży potrzebuje zafundować sobie weekend w SPA, świadczy nie tylko o znudzeniu życiem, ale o kompletnym wyjałowieniu psychiki. Normalny, zdrowy człowiek potrafi się rozerwać czytaniem książki, grą w grę czy oglądaniem filmu, a wyciszyć się podczas spaceru po parku czy lesie albo kąpielą w wannie.

Dostrzegam tu analogię do pornografizacji kultury. Kiedyś ludzi pobudzały seksualnie znacznie słabsze bodźce niż teraz. Tak samo jest ze wszystkim innym.

Najpierw zabrali ludziom naturalne zdolności rozrywania się czy odprężania, a potem sprzedają im te ukradzione zdolności w luksusowych usługach.
Kozioł napisał(a):
Złotowka może nie ale tysiączek juz tak albo 100tys, a może milion. wszystko zalezy od skali.

Obawiam się, że 100 tysięcy dla milionera to mniej niż 100 zł dla biedaka. Nie mam teraz pod ręką danych, ale czytałam coś tam kiedyś, że po przekroczeniu pewnego pułapu finansowego dodatkowe pieniądze już przestają uszczęśliwiać (w optymistycznej wersji) albo unieszczęśliwiają ( w pesymistycznej).
Cytuj:
Zmienia sie tylko pojęcie luksusu. Dla jeednych luksus to tudzień w Sopocie, dla innych w Turcji, dla jeszcze innych ekskluzywnym resort w Katarze, a sa tacy, którzy sobie wyspy ... kupują.
Kiedyś symbolem luksusu były ... banany i marlboro

No właśnie, czyli im bogatszy, tym ma większe wymagania, czyli de facto jest wewnętrznie biedniejszy. A jak już kupi wszystkie wysypy, całą Ziemię, to co zrobi? Rzuci się na kosmos?

_________________
"Kochaj, ale prawdziwie! – a wszystkie inne cnoty dołączą się same" L. Feuerbach


Pn gru 09, 2019 23:14
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sty 31, 2018 23:46
Posty: 1643
Post Re: Nareszcie wypłata! – społeczeństwo konsumentów
towarzyski_pelikan napisał(a):
No właśnie, czyli im bogatszy, tym ma większe wymagania, czyli de facto jest wewnętrznie biedniejszy.
To nie jest prawda. Biedny nie oznacza wewnętrznie bogatszy, a bogaty nie oznacza wewnętrznie biedny. Zaryzykuje stwierdzenie, że w zdecydowanej większości wielkich filozofom chleba i wina nie brakowało, a jeżeli byli w niedostatku, to z własnego wyboru.
Tak samo apostołowie jakoś z biedy nie słynęli.
Cała kultura powstała dzięki pieniądzom i dla tych, co mieli pieniądze - mieli potrzebę piękna i wpierw napełniając brzuchy mogli nadmiar, zbytek na sztukę, kulturę przeznaczać. Człowiek głodny rozgląda się za strawa, a jak rozgląda się za czymś innym, to głodny nie jest. Jest nawet taka zasada: wpierw nakarm, napój, odziej, a potem dopiero o Bogu rozmawiaj :D

_________________
Metodyści
Polska Rada Ekumeniczna


Pn gru 09, 2019 23:56
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 23, 2019 4:23
Posty: 310
Post Re: Nareszcie wypłata! – społeczeństwo konsumentów
Towarzyski Pelikan

Cytuj:
Już sam fakt, że ktoś żeby się rozerwać potrzebuje hucznych imprez, a żeby się odpręży potrzebuje zafundować sobie weekend w SPA, świadczy nie tylko o znudzeniu życiem, ale o kompletnym wyjałowieniu psychiki. Normalny, zdrowy człowiek potrafi się rozerwać czytaniem książki, grą w grę czy oglądaniem filmu, a wyciszyć się podczas spaceru po parku czy lesie albo kąpielą w wannie.

Dostrzegam tu analogię do pornografizacji kultury. Kiedyś ludzi pobudzały seksualnie znacznie słabsze bodźce niż teraz. Tak samo jest ze wszystkim innym.

Najpierw zabrali ludziom naturalne zdolności rozrywania się czy odprężania, a potem sprzedają im te ukradzione zdolności w luksusowych usługach.


To prawda. Ale można się przed tym uchronić.


Wt gru 10, 2019 2:42
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL