Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N lip 12, 2020 7:24



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 63 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
 Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 1149
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
zefciu napisał(a):
Tzn. naprawdę nie słyszałaś nigdy polityka republikańskiego chwalącego Rand? Albo polskich nacjonalistów zachwycających się rosyjskimi porządkami? Czy szukasz czegoś więcej.

Jedna jaskółka wiosny nie czyni, żeby mówić o tym, że prawica niesie ze sobą zagrożenie randyzmem albo tyranią, musielibyśmy udowodnić, że istnieje taki ogólny trend, a nie że jakieś jednostki utożsamiające się z prawicą mają takie upodobania. Na upartego znalazłabym również i "lewaka", który popiera Rand albo zachwyca się rosyjskimi porządkami. Rozmawiajmy poważnie.
Cytuj:
Chrześcijańska prostolinijność nie musi być przejawem niskiej inteligencji.

A co do tego ma prostolinijność. Osoby prostolinijne akurat nie mają kłopotu z rozumieniem takich przekazów, tylko właśnie Ci górnolotni "inteligenci" z wielkich ośrodków miejskich.
Cytuj:
Zresztą – rozumiem, że ktoś może od czasu do czasu powiedzieć coś niefortunnego, co zostanie źle zrozumiane przez opinię publiczną. Ale JKM uczynił z tego swój polityczny modus operandi. JKM celowo gada rzeczy, które mają budzić kontrowersje.

Owszem, prowokuje do myślenia. Wielokrotnie mówił, że nie ma zamiaru się zniżać do poziomu "debila". To irytujące, że nie możesz powiedzieć nic ironicznie, przenośnie, czasem pieprznie, bo osoby, które nie rozumieją ironii, metafor, sa analfabetami funkcjonalnymi, w mig przyprawią Ci gębę przemocowca, fana Hiltera itd. Sama się z tym problemem zmagam, więc znam ból Korwina.
Cytuj:
Widocznie wiedział, skoro zastosował :)

Nie wiedział, po prostu zaryzykował. I swoją drogą, takie tresowanie mężczyzn do przesadnej ostrożności działa na niekorzyść tej ich gotowości do podjęcia ryzyka, którą kobiety tak u nich cenią.
Cytuj:
Naprawdę? To może jeszcze, jak wychodzę z domu mam sobie napisać na czole, że nie chcę po ryju, bo w końcu są tacy, co lubią się ponaparzać czasem.

Nie. Na odwrót - gdybyś chciał po ryju, to musiałbyś sobie coś takiego napisać na czole, bo większość nie chce dostawać po ryju ;)
Cytuj:
Czyli nikogo takiego nie było.

Nie ma takiego wynikania. Z faktu, że nie wiem, kto mi zarąbał 10 zł nie wynika, że nikt ich nie zarąbał.
equuleuus napisał(a):
Tylko że zaloty, zdobywanie lub próba pocałunku nie ma nic wspólnego z gwałceniem chociaż troszkę kobiety. Nie ma sensu usprawiedliwiać tej koszmarnej wypowiedzi.

On tak sobie to ostro nazwał, więc jeśli komuś się nie podoba ta wypowiedź, to ze względu na jej formę, a nie treść, którą niesie. On w tej wypowiedzi nawiązał właśnie do retoryki lewicy, która w takich zalotach dostrzega kulturę gwałtu.

_________________
"Kochaj, ale prawdziwie! – a wszystkie inne cnoty dołączą się same" L. Feuerbach


Pt lut 21, 2020 13:23
Zobacz profil
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
towarzyski_pelikan napisał(a):
Jedna jaskółka wiosny nie czyni, żeby mówić o tym, że prawica niesie ze sobą zagrożenie randyzmem albo tyranią, musielibyśmy udowodnić, że istnieje taki ogólny trend
Proszę zatem wskazać, jak sobie wyobrażasz taki dowód. Przypominam, że znajdujemy się w założonym przez Ciebie wątku poświęconym niedokładnie określonemu prądowi myślowemu wyznawanemu przez niedokładnie określoną grupę ludzi.
Cytuj:
Na upartego znalazłabym również i "lewaka", który popiera Rand albo zachwyca się rosyjskimi porządkami.
No to takie wskaż i uzasadnij, że to „lewak” w jakimkolwiek rozumieniu.
Cytuj:
A co do tego ma prostolinijność.
Mówiąc o chrześcijańskiej prostolinijności mam na myśli „tak, tak; nie, nie”. JKM daleko do tego ideału. Każda jego wypowiedź jest analizowana przez sztab hermeneutów, którzy wyjaśniają, że miał na myśli coś innego.
Cytuj:
Owszem, prowokuje do myślenia.
Kogo? Przestałem czytać cokolwiek pisanego przez JKM w momencie, w którym sobie uświadomiłem, że zanim przeczytam, już wiem (z prawie 100% pewnością), jakie zdanie będzie miał JKM w danej sprawie.
Cytuj:
Nie wiedział
Skąd wiesz?
Cytuj:
Nie. Na odwrót - gdybyś chciał po ryju, to musiałbyś sobie coś takiego napisać na czole, bo większość nie chce dostawać po ryju ;)
I większość kobiet nie chce być napastowana. Nawet Ty chcesz być „napastowana” tylko przez faceta, którego sobie wybrałaś. Co jest oczywiście normalne. Dziwi jedynie to, że tak głęboko wierzysz w autentyczność gry, w którą grasz.
Cytuj:
Nie ma takiego wynikania. Z faktu, że nie wiem, kto mi zarąbał 10 zł nie wynika, że nikt ich nie zarąbał.
Wynika, że nie masz pojęcia, czy Ci zarąbał, czy może wypadły Ci przypadkiem do kibla, czy może w ogóle całą historię zmyśliłaś.
Cytuj:
On w tej wypowiedzi nawiązał właśnie do retoryki lewicy, która w takich zalotach dostrzega kulturę gwałtu.
Wszystko zależy od kontekstu. Kradzież pocałunku kobiecie, która nie wyraziła żadnego zainteresowania z pewnością jest formą molestowania.


Pt lut 21, 2020 13:41
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 07, 2012 19:28
Posty: 3314
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
towarzyski_pelikan napisał(a):
On tak sobie to ostro nazwał, więc jeśli komuś się nie podoba ta wypowiedź, to ze względu na jej formę, a nie treść, którą niesie. On w tej wypowiedzi nawiązał właśnie do retoryki lewicy, która w takich zalotach dostrzega kulturę gwałtu.


Nie sądzę że lewica dostrzega w zwykłych zalotach kulturę gwałtu, chyba że te zaloty przekraczają pewne granice, a poza tym, kobiety są różne i każda z nich ma prawo mieć pewną granicę której nie pozwala przekraczać, i tak dla jednej klepnięcie w pupę będzie formą zalotów a dla innej będzie to poważnym naruszeniem jej nietykalności osobistej. I ma do tego prawo. Bo gwałci się i molestuje właśnie kobiety, najczęściej.

Pan Korwin ubarwił również swoją wypowiedź o kolejne stwierdzenie że kiedy kobieta mówi - ''nie'' to myśli - ''tak''. A to można by już podciągnąć pod zachętę wręcz do gwałtu, nie respektowanie kobiety i brak poszanowania jej godności osobistej a także jej prawa do pewnego rodzaju nietykalności, brak poważnego traktowania kobiety.

Dziwi to że Ty jako kobieta inteligentna i myśląca, popierasz człowieka który głosi jakieś szowinistyczne i nawet mizoginistyczne poglądy chociażby tego typu że kobiety są głupszym rodzajem ludzkim poprzez to że są mniej inteligentne od mężczyzn. A to że dodał iż są mądre życiowo, to można podciągnąć pod to że są sprytne życiowo, a to mogłoby oznaczać że szukają dzianego partnera i na tym polega ich ta życiowa mądrość, bo skoro są mniej inteligentne to pozostaje im ten spryt. Przecież same do niczego nie dojdą.


Pt lut 21, 2020 13:48
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 1149
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
zefciu napisał(a):
Proszę zatem wskazać, jak sobie wyobrażasz taki dowód. Przypominam, że znajdujemy się w założonym przez Ciebie wątku poświęconym niedokładnie określonemu prądowi myślowemu wyznawanemu przez niedokładnie określoną grupę ludzi.

Wyobrażam sobie to tak, że dokonasz jakiegoś uogólnienia na podstawie Twoich doświadczeń z prawicą. Np. wskażesz, że jakieś partie prawicowe w swoich programach albo działaniach zdradzają tendencje bądź obserwujesz w mediach prawicowych albo społecznościowych takie tendencje. Chodzi o to, byś napisał coś więcej niż "znam prawaka, który...".
Cytuj:
No to takie wskaż i uzasadnij, że to „lewak” w jakimkolwiek rozumieniu.

Jak przy okazji wpadnę na takie zjawisko, nie omieszkam się podzielić.
Cytuj:
Mówiąc o chrześcijańskiej prostolinijności mam na myśli „tak, tak; nie, nie”. JKM daleko do tego ideału. Każda jego wypowiedź jest analizowana przez sztab hermeneutów, którzy wyjaśniają, że miał na myśli coś innego.

W tym rozumieniu niechrześcijańska jest poezja czy w ogóle kultura wyższa.
Cytuj:
Kogo?

Mnie zmusił do myślenia w wielu kwestiach. I wiem, że nie mnie jedyną.
Cytuj:
Skąd wiesz?

Bo o tym nie rozmawialiśmy, a prawdopodobieństwo, że jest jasnowidzem oceniam jako niskie.
Cytuj:
I większość kobiet nie chce być napastowana. Nawet Ty chcesz być „napastowana” tylko przez faceta, którego sobie wybrałaś. Co jest oczywiście normalne.

To ciekawe, co piszesz, bo lewica często podkreśla, że najwięcej gwałtów zdarza się w rodzinie. A więc gwałtu należy oczekiwać przede wszystkim od męża/partnera.
Cytuj:
Dziwi jedynie to, że tak głęboko wierzysz w autentyczność gry, w którą grasz.

Nie rozumiem, co masz na myśli?
Cytuj:
Wynika, że nie masz pojęcia, czy Ci zarąbał, czy może wypadły Ci przypadkiem do kibla, czy może w ogóle całą historię zmyśliłaś.

Dlatego napisałam, że to tylko hipoteza, może tak być.
Cytuj:
Wszystko zależy od kontekstu. Kradzież pocałunku kobiecie, która nie wyraziła żadnego zainteresowania z pewnością jest formą molestowania.

Udanie się z mężczyzną na randkę jest już formą wyrażenia zainteresowania, tym bardziej zawarcie z kimś związku.
equuleuss napisał(a):
Nie sądzę że lewica dostrzega w zwykłych zalotach kulturę gwałtu, chyba że te zaloty przekraczają pewne granice, a poza tym, kobiety są różne i każda z nich ma prawo mieć pewną granicę której nie pozwala przekraczać, i tak dla jednej klepnięcie w pupę będzie formą zalotów a dla innej będzie to poważnym naruszeniem jej nietykalności osobistej. I ma do tego prawo. Bo gwałci się i molestuje właśnie kobiety, najczęściej.

Niektóre czują się przy tym zgwałcone podtrzymaniem drzwi albo pomocą z podniesieniem walizki. I rozumiem, że mają do tego prawo wyznaczać granice tam, gdzie im się podoba. Problem zaczyna się tam, gdzie chcą swoje prywatne upodobania przenosić na sferę publiczną, pragnąć ustawowo znieść seksizm, w tym ten życzliwy.
Cytuj:
Pan Korwin ubarwił również swoją wypowiedź o kolejne stwierdzenie że kiedy kobieta mówi - ''nie'' to myśli - ''tak''. A to można by już podciągnąć pod zachętę wręcz do gwałtu, nie respektowanie kobiety i brak poszanowania jej godności osobistej a także jej prawa do pewnego rodzaju nietykalności, brak poważnego traktowania kobiety.

Owszem, jeśli bardzo się chce w Korwinie widzieć prymitwnego gwałciciela, to można pociągnąć interpretację w tę stronę. A ja to rozumiem w sposób niepoprawny politycznie jako nawiązanie do tego, że kobiety często nie mówią, co myślą, tylko wymagają, żeby facet się domyślił.
Cytuj:
Dziwi to że Ty jako kobieta inteligentna i myśląca, popierasz człowieka który głosi jakieś szowinistyczne i nawet mizoginistyczne poglądy chociażby tego typu że kobiety są głupszym rodzajem ludzkim poprzez to że są mniej inteligentne od mężczyzn. A to że dodał iż są mądre życiowo, to można podciągnąć pod to że są sprytne życiowo, a to mogłoby oznaczać że szukają dzianego partnera i na tym polega ich ta życiowa mądrość, bo skoro są mniej inteligentne to pozostaje im ten spryt. Przecież same do niczego nie dojdą.

JKM bardzo często wyjaśniał swoje stanowisko i nie wynika z niego, że kobiety uważa za sprytniejsze tylko rozsądniejsze, bo np. nie biegają za kimś z tego powodu, ze ma ładne nogi. Jego wypowiedzi na temat niższej inteligencji kobiet dotyczą tylko IQ. Czy naprawdę uważasz, że IQ jest jakimś wyznacznikiem mądrości czy nawet szeroko rozumianej inteligencji?

_________________
"Kochaj, ale prawdziwie! – a wszystkie inne cnoty dołączą się same" L. Feuerbach


Pt lut 21, 2020 14:38
Zobacz profil
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
towarzyski_pelikan napisał(a):
obserwujesz w mediach prawicowych albo społecznościowych takie tendencje.
Obserwuję i dziwię się, że Ty nie obserwujesz. Ponawiam jednak pytanie – co konkretnie Cię przekona, że tak jest.
Cytuj:
Jak przy okazji wpadnę na takie zjawisko, nie omieszkam się podzielić.
Czyli póki co zakładamy, że takich lewaków nie ma.
Cytuj:
W tym rozumieniu niechrześcijańska jest poezja czy w ogóle kultura wyższa.
Dajżesz spokój. Czym innym jest poezja, a czym innym publiczne walenie chamskich tekstów dla zdobycia rozgłosu.
Cytuj:
Bo o tym nie rozmawialiśmy, a prawdopodobieństwo, że jest jasnowidzem oceniam jako niskie.
Intuicja to jeszcze nie jest jasnowidzenie.
Cytuj:
To ciekawe, co piszesz, bo lewica często podkreśla, że najwięcej gwałtów zdarza się w rodzinie. A więc gwałtu należy oczekiwać przede wszystkim od męża/partnera.
A to jest inna sprawa i odnosi się do tego, jak się traktuje małżonka – czy po partnersku, czy jako własność.
Cytuj:
Nie rozumiem, co masz na myśli?
No przecież napisałem – nikt nikogo nie gwałci i nikt nikogo do niczego nie zmusza. Ustaliłaś facetowi reguły gry i tych reguł się facet grzecznie trzyma. Dostarcza Ci emocji, których potrzebujesz, ale nie wykracza poza granice. Jak w sporcie kontaktowym – mamy określone, co wolno, a czego nie wolno. Rozgrywka rugby wygląda dla niewtajemniczonej osoby jak brutalna nawalanka, ale nią nie jest. Dlatego mówię, że gracie w grę.
Cytuj:
Udanie się z mężczyzną na randkę jest już formą wyrażenia zainteresowania, tym bardziej zawarcie z kimś związku.
Toteż nie twierdzę i nikt nie twierdzi, że należy zawsze pytać o zgodę przed każdym pocałunkiem. Takie rzeczy tylko w dystopijnych bajkach „prawicy”.


Pt lut 21, 2020 14:49
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 1149
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
zefciu napisał(a):
Obserwuję i dziwię się, że Ty nie obserwujesz. Ponawiam jednak pytanie – co konkretnie Cię przekona, że tak jest.

Konkretne przykłady, nie musisz mi wklejać postów z facebooka albo całych wypowiedzi prasowych, wystarcza mały referacik albo krótkie omówienie w punktach. Nie powiedziałam, ze w ogóle nie obserwuje takich zachowań, ale jestem zdziwiona, że Ty je postrzegasz w takim natężeniu, żeby mówić o tendencji.
Cytuj:
Czyli póki co zakładamy, że takich lewaków nie ma.

Nie ma dowodów na to, ze są.
Cytuj:
Dajżesz spokój. Czym innym jest poezja, a czym innym publiczne walenie chamskich tekstów dla zdobycia rozgłosu.

Jedno i drugie łamie zasadę "tak, tak", "nie, "nie", więc w tym aspekcie nie ma żadnej różnicy.
Cytuj:
Intuicja to jeszcze nie jest jasnowidzenie.

Intuicję trudno nazwać wiedzą. To raczej forma domysłu, przeczucia. Kierowanie się intuicją wiąże się zawsze z ryzykiem.
Cytuj:
A to jest inna sprawa i odnosi się do tego, jak się traktuje małżonka – czy po partnersku, czy jako własność.

I jak to odróżnić w kontekście gier damsko-męskich?
Cytuj:
No przecież napisałem – nikt nikogo nie gwałci i nikt nikogo do niczego nie zmusza. Ustaliłaś facetowi reguły gry i tych reguł się facet grzecznie trzyma. Dostarcza Ci emocji, których potrzebujesz, ale nie wykracza poza granice. Jak w sporcie kontaktowym – mamy określone, co wolno, a czego nie wolno. Rozgrywka rugby wygląda dla niewtajemniczonej osoby jak brutalna nawalanka, ale nią nie jest. Dlatego mówię, że gracie w grę.

Ta analogia ma pewną wadę. Człowiek biorąc udział w sporcie, z góry zgadza się na reguły gry, być może podpisuje jakieś zgody, że robi to na swoje ryzyko, a dopiero jak formalnościom stanie się zadość, dochodzi do kontaktu. W przypadku relacji damsko-męskich te zasady nie są z góry ustalone, tylko się ustalają w trakcie, na początku znajomości ludzie docierają się, działają po omacku, często kierują się swoim dotychczasowym doświadczeniem, np. Jacek spotykał się z Magdą, która zgodę na pocałunek wyrażała w ten sposób, że siadała blisko Jacka. Jacek wiedział po tym, że może przystąpić do dzieła. Później zaczął się spotykać z Iwoną, która miała inne zasady, tzn. fakt, że koło niego usiadła o niczym nie świadczył, po prostu dla niej nie było w tym nic erotycznego. Jacek jednak na podstawie doświadczeń z Magdą postanowił pocałować Iwonę, która według niego sygnalizowała taką chęć, w następstwie czego dostał plaskacza.
Cytuj:
Toteż nie twierdzę i nikt nie twierdzi, że należy zawsze pytać o zgodę przed każdym pocałunkiem. Takie rzeczy tylko w dystopijnych bajkach „prawicy”.

A ten wyżej przedstawiony przeze mnie przykład pocałunku z Jackiem i Iwoną spełnia definicję molestowania według standardów lewicowych?

_________________
"Kochaj, ale prawdziwie! – a wszystkie inne cnoty dołączą się same" L. Feuerbach


Pt lut 21, 2020 15:29
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 07, 2012 19:28
Posty: 3314
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
towarzyski_pelikan napisał(a):
To ciekawe, co piszesz, bo lewica często podkreśla, że najwięcej gwałtów zdarza się w rodzinie.


Bo tak się zdarza. Dość często gwałciciel jest znany ofierze. To może być chłopak / partner / mąż / ktoś z rodziny / przyjaciel / znajomy. Są kobiety gwałcone / molestowane przez męża / partnera / przez kogoś z rodziny. Zaprzeczanie temu w myśl jakiejś kolejnej ideolo byłoby kopaniem tych ofiar.

Cytuj:
Niektóre czują się przy tym zgwałcone podtrzymaniem drzwi albo pomocą z podniesieniem walizki.


Chyba jednak nie chodzi im o to że czują się przez to gwałcone, ale chcą być bardziej docenione że też mogą sobie ponieść walizkę i nie potrzeba im do tego silnego męskiego ramienia a może chcą być po prostu traktowane na równi z facetami. Jeśli tego chcą i potrzebują to ich wola.

Cytuj:
Problem zaczyna się tam, gdzie chcą swoje prywatne upodobania przenosić na sferę publiczną, pragnąć ustawowo znieść seksizm, w tym ten życzliwy.


A czy istnieje seksizm życzliwy? Ogólnie żaden seksizm nie będzie miał zbyt pozytywnego wydźwięku, także ten skierowany w stronę mężczyzn. Seksizm życzliwy to taki że facet ma traktować kobietę jak księżniczkę, być robotem do niesienia walizek, odkręcania słoików, wiercenia w ścianach i tym podobnych rzeczy w których może być pożyteczny poprzez swoją ''prymitywną siłę fizyczną?'' Albo sprawiać że kobieta ma czuć się noszona na rękach, adorowana, kochana, wypieszczona, zaopatrzona materialnie?

Cytuj:
A ja to rozumiem w sposób niepoprawny politycznie jako nawiązanie do tego, że kobiety często nie mówią, co myślą, tylko wymagają, żeby facet się domyślił


Ale to Twoja własna interpretacja w celu usprawiedliwienia. Kiedy ktoś twierdzi że kobieta kiedy mówi - ''nie'' to mówi - ''tak'', jest dość jednoznaczne w formie. Ciekawe co powiesz kiedy jakiś gość zacznie się do Ciebie dostawiać z zamiarem seksualnym a kiedy Ty powiesz - nie - a nawet będziesz krzyczeć - nie - to on stwierdzi że jak kobieta mówi - nie - to znaczy że mówi - tak - i facet po prostu cię zgwałci a nawet nie uzna tego za gwałt, bo przecież krzyczałaś że - nie - a to znaczy że chciałaś tego.

Cytuj:
JKM bardzo często wyjaśniał swoje stanowisko i nie wynika z niego, że kobiety uważa za sprytniejsze tylko rozsądniejsze, bo np. nie biegają za kimś z tego powodu, ze ma ładne nogi.


No a te piszczące i mdlejące fanki na koncertach Biebera? Może też powiedzieć że kobiety biegają za kimś kto ma portfel wypchany kartami kredytowymi. Albo pije, bije, ale one i tak za takim polecą i będą kochać. Czyli można to tak w dwie strony uzasadniać.

Cytuj:
Jego wypowiedzi na temat niższej inteligencji kobiet dotyczą tylko IQ. Czy naprawdę uważasz, że IQ jest jakimś wyznacznikiem mądrości czy nawet szeroko rozumianej inteligencji?


Tylko? A znasz jakiś inny sposób na wyznacznik inteligencji? Do mensy przyjmują tylko tych z wysokim IQ. Bo tak się mierzy poziom inteligencji. I nie mieszajmy, chodzi tutaj o inteligencję. Czyli wynikałoby z tego że kobiety są mniej zdolne od mężczyzn, mniej zdolne umysłowo i mniej zdolne do logicznego myślenia. Mniej zdolne do nauki, tym samym mniej zdolne do zdobywania osiągnięć.


Pt lut 21, 2020 16:40
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 08, 2017 22:17
Posty: 2255
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
zefciu napisał(a):
Jak już mówiłem wielokrotnie różnym osobom, które tak „argumentują” – nikogo nie obchodzi, co jest „według Ciebie”?

A dlaczego ma mnie obchodzi to że kogoś nie obchodzi to co mówię?
Cytuj:
No ale to nie jest dowód, że każdy „otwarty” jest agentem komunistycznym. Bo niby czemu?

Wskazuje tylko na pewne podobieństwa. Jest pewna agentura która działa na szkodę Kościoła i tyle. Pewnie niektórzy jak Np. środowisko TP jest przekonane że czyni dobrze. Tylko że tak nie jest. Zresztą, u was też jest nie lepiej. Takich patriarcha Moskwy z lat 60, 70 tych był zwykłym komunistą. I cóż dobrego z tego przyszło
Cytuj:
ja o pomysłach piszę. Jeśli np. lewica postuluje, żeby karać gwałcicili, a prawica twierdzi, że nie ma po co, bo zawsze się trochę gwałci, to jakie stanowisko ma zająć Kościół?

Bardziej szkodliwa społecznie od gwałtu jest aborcja. I co teraz?
Cytuj:
To jest odpowiedź na mój argument? Uważasz, że Kościół powinien wspierać prawicę nawet jeśli głosi to co wymieniłem?

A głosi tak? Co mnie obchodzą jakieś wyjątki?

_________________
"In Te, Domine, speravi; non confundar in aeternum"


Pt lut 21, 2020 17:10
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 1149
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
equuleuss napisał(a):
Bo tak się zdarza. Dość często gwałciciel jest znany ofierze. To może być chłopak / partner / mąż / ktoś z rodziny / przyjaciel / znajomy. Są kobiety gwałcone / molestowane przez męża / partnera / przez kogoś z rodziny. Zaprzeczanie temu w myśl jakiejś kolejnej ideolo byłoby kopaniem tych ofiar.

Wcale nie mam zamiaru temu zaprzeczać. Jednak zgodzisz się, że ten fakt utrudnia w ogóle ustalenie granicy pomiędzy molestowaniem a grą damsko-męską? Że ta granica jest płynna, a w związku z tym można ją nawet nie mając złych zamiarów, przekroczyć? Bo to, że jakiś obcy koleś zacznie mnie obmacywać, dość łatwo uznać za molestowanie, ale to, że będzie to robił mój partner, jest kwestią sporną, bo pewne granicy między nami zostały zniesione.
Cytuj:
Chyba jednak nie chodzi im o to że czują się przez to gwałcone, ale chcą być bardziej docenione że też mogą sobie ponieść walizkę i nie potrzeba im do tego silnego męskiego ramienia a może chcą być po prostu traktowane na równi z facetami. Jeśli tego chcą i potrzebują to ich wola.

Hm, ok. Jeśli ich ego jest dla nich ważniejsze niż dobro wspólne, jakim jest dżentelmeńska postawa u mężczyzn, to mogą sobie tak robić. Ja mogę tylko takim kobietom podziękować za to, że dzięki nim cieszę się jak głupia, jak znajdzie się w pociągu facet, który sam z siebie mi pomoże z walizką, bo większość się do tego nie kwapi.

Niedawno, sama dziewczynie pomagałam wnieść walizkę, bo żaden z panów nawet nie drgnął (w przedziale było 3), widząc, jak kobiecina uginała się pod ciężarem... No ale co się dziwić, skoro jeden z drugim dowie się od feministki, że jego propozycja pomocy z walizką jest seksistowska.
Cytuj:
A czy istnieje seksizm życzliwy? Ogólnie żaden seksizm nie będzie miał zbyt pozytywnego wydźwięku, także ten skierowany w stronę mężczyzn.

Tak, nazwanie czegoś seksizmem automatycznie sprawia, ze najbardziej szlachetny gest nabierze negatywnego znaczenia.
Cytuj:
Seksizm życzliwy to taki że facet ma traktować kobietę jak księżniczkę, być robotem do niesienia walizek, odkręcania słoików, wiercenia w ścianach i tym podobnych rzeczy w których może być pożyteczny poprzez swoją ''prymitywną siłę fizyczną?'' Albo sprawiać że kobieta ma czuć się noszona na rękach, adorowana, kochana, wypieszczona, zaopatrzona materialnie?

Był czas, że mężczyźni czuli dumę, że mogą kobietę traktować jak księżniczkę, dzisiaj to już seksizm. To co kiedyś było naturalnym odruchem w związku z posiadaniem pewnej przewagi nad drugą płcią (np. siła fizyczna), dzisiaj jest wielką łachą. Egoizm zbiera swoje ponure żniwo.
Cytuj:
Ale to Twoja własna interpretacja w celu usprawiedliwienia. Kiedy ktoś twierdzi że kobieta kiedy mówi - ''nie'' to mówi - ''tak'', jest dość jednoznaczne w formie. Ciekawe co powiesz kiedy jakiś gość zacznie się do Ciebie dostawiać z zamiarem seksualnym a kiedy Ty powiesz - nie - a nawet będziesz krzyczeć - nie - to on stwierdzi że jak kobieta mówi - nie - to znaczy że mówi - tak - i facet po prostu cię zgwałci a nawet nie uzna tego za gwałt, bo przecież krzyczałaś że - nie - a to znaczy że chciałaś tego.

Wydaje mi się, że moja interpretacja jest mimo wszystko bardziej realistyczna. Naprawdę trzeba mieć do czynienia z socjopatą albo jednostką w inny sposób upośledzoną w kontaktach społecznych, żeby nie odróżniać kobiecego krygowania się ("nie" znaczące "tak") od jednoznacznego "nie".
Cytuj:
No a te piszczące i mdlejące fanki na koncertach Biebera? .

Nastolatkowie ogólnie nie są zbyt mądrzy ;)
Cytuj:
Może też powiedzieć że kobiety biegają za kimś kto ma portfel wypchany kartami kredytowymi. .

To akurat rozsądne, choć wyrachowane.
Cytuj:
Albo pije, bije, ale one i tak za takim polecą i będą kochać. Czyli można to tak w dwie strony uzasadniać.

Tutaj masz rację, jednak ogólnie rzecz biorąc kobiety jako ogół są bardziej racjonalne w doborze partnera niż mężczyźni.
Cytuj:
Tylko? A znasz jakiś inny sposób na wyznacznik inteligencji?

W jednej z wcześniejszych wypowiedzi zwróciłaś się do mnie w ten sposób:
Cytuj:
Dziwi to że Ty jako kobieta inteligentna i myśląca,

Na jakiej podstawie przypisujesz mi inteligencję, skoro nie masz pojęcia, jakie mam IQ?
Cytuj:
Do mensy przyjmują tylko tych z wysokim IQ. Bo tak się mierzy poziom inteligencji. I nie mieszajmy, chodzi tutaj o inteligencję. Czyli wynikałoby z tego że kobiety są mniej zdolne od mężczyzn, mniej zdolne umysłowo i mniej zdolne do logicznego myślenia. Mniej zdolne do nauki, tym samym mniej zdolne do zdobywania osiągnięć.

Mniej zdolne w czym? W szachach, w programowaniu, w logarytmach, w myśleniu przestrzennym itd. Kto powiedział, że ww. umiejętności są jakoś ważniejsze, bardziej cenne, wartościowe niż zdolność do rozumienia drugiego człowieka, zdolności lingwistyczne, zdolność do robienia kilku rzeczy na raz, zdolności manualne, cierpliwość, opiekuńczość?

To jest właśnie propaganda nowoczesnych feministek, żeby te wszystkie cechy, w których kobiety mają przewagę, uczynić tymi gorszymi, mniej wartościowymi, żeby wmówić kobietom, że muszą na siłę przejąć męskie zdolności, męskie zainteresowania, męskie rozumienie sukcesu etc.

_________________
"Kochaj, ale prawdziwie! – a wszystkie inne cnoty dołączą się same" L. Feuerbach


Pt lut 21, 2020 17:53
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 07, 2012 19:28
Posty: 3314
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
towarzyski_pelikan napisał(a):
Jednak zgodzisz się, że ten fakt utrudnia w ogóle ustalenie granicy pomiędzy molestowaniem a grą damsko-męską? Że ta granica jest płynna


Nie zgodzę się co do tego że jest płynna, raczej każda kobieta czuje kiedy ta granica jest przekraczana, tylko że zależy to także od tego na ile pozwoli mężczyźnie ją przekraczać i jak zareaguje. Dziewczynki były i w sumie nadal są wychowywane do swoistej uległości, zwłaszcza wobec mężczyzny. Może teraz to się zmienia. To wpływa także na to że kobieta pozwoli na więcej bo ma być uległa, posłuszna, nie konfliktowa, ma być miła, uprzejma, empatyczna i ma się uśmiechać.

A mężczyzna nie ma takich oporów, jasno postawi granicę, w przeciwnym razie zachowa się ostro lub jego pięść wyląduje na twarzy pozwalającego sobie na zbyt wiele delikwenta.

Cytuj:
Bo to, że jakiś obcy koleś zacznie mnie obmacywać, dość łatwo uznać za molestowanie, ale to, że będzie to robił mój partner, jest kwestią sporną, bo pewne granicy między nami zostały zniesione.


Lew-Starowicz powiedział kiedyś że jeśli w trakcie kobieta powie - nie, przestań - to mężczyzna ma przestać, nawet gdyby dochodził. Bo jeśli będzie kontynuował dalej, nie zważając na to o co prosi kobieta, to będzie to już gwałt. W sumie ma rację. Bywa i tak że partner lub mąż bierze sobie partnerkę / żonę siłą, po prostu, nie patrząc na to że ona nie chce i nie ma ochoty na współżycie, a on nie zwraca na to uwagi i robi swoje. Żony alkoholików także są gwałcone. Zawsze to jest dramat kobiety. Kobieta będzie czuć że mężczyzna przekroczył jakąś granicę, ale to zależy od niej co z tym zrobi.

Nawet jeśli granice zostały zniesione pomiędzy Tobą a partnerem, to jako kobieta wyczujesz że coś zostało przekroczone w pewnym momencie, coś z czym Ty nie poczujesz się komfortowo.

Cytuj:
Niedawno, sama dziewczynie pomagałam wnieść walizkę, bo żaden z panów nawet nie drgnął (w przedziale było 3), widząc, jak kobiecina uginała się pod ciężarem... No ale co się dziwić, skoro jeden z drugim dowie się od feministki, że jego propozycja pomocy z walizką jest seksistowska.


Nie sądzę że to tylko dlatego. Może facetom z tym po prostu wygodnie. Nie muszą się starać. Naprawdę sądzisz że mężczyznę aż tak obchodziłoby co feministka powie? A co powiesz na kulturę islamu, tam nie ma dżentelmeńskiej postawy wobec kobiet i nie ma tam feminizmu. Czyli brak takiej postawy mężczyzn wobec kobiet nie wypływa tylko i wyłącznie z feminizmu, ale może wypływać wręcz odwrotnie.

Cytuj:
Tak, nazwanie czegoś seksizmem automatycznie sprawia, ze najbardziej szlachetny gest nabierze negatywnego znaczenia.


Tylko że moje pytanie dotyczyło tego zagadnienia czy istnieje ''seksizm życzliwy''. Myślę że raczej nie, seksizm jakikolwiek by był i w jakąkolwiek stronę był wymierzony zawsze będzie miał negatywny wydźwięk.

Cytuj:
Był czas, że mężczyźni czuli dumę, że mogą kobietę traktować jak księżniczkę, dzisiaj to już seksizm.


A czy kobiety mają taką potrzebę aby być księżniczkami? I co w ogóle to oznacza? Bo zwykłe poniesienie walizki czy to że ktoś otworzy drzwi przed kimś i potrzyma to nie jest jeszcze gest księcia wobec księżniczki, ale zwyczajny gest życzliwości i uprzejmości wobec siebie, zwany czasem także - savoir vivre. Jak mężczyzna będzie słabszy to i kobieta może mu pomóc nieść walizkę.

Gdzie w tym świecie jest miejsce na księżniczkowanie? I jaki byłby tego cel? Spójrz na Księgę Rodzaju, czy Ewa została stworzona jako księżniczka i jako księżniczka dana Adamowi? Czy raczej jest określona jest jako - pomoc. To kto ma być dla kogo tą pomocą? To kobiety chciałyby tylko leżeć i pachnieć a chłop niech tam tyra aby zarabiać na jej cuchy i kosmetyki a on niech jeszcze je na rękach nosi?

Ta kobieta z przedziału mogła po prostu poprosić o pomoc, zaapelować do tych panów, pomogliby jej, tak sądzę.

Cytuj:
To co kiedyś było naturalnym odruchem w związku z posiadaniem pewnej przewagi nad drugą płcią (np. siła fizyczna), dzisiaj jest wielką łachą. Egoizm zbiera swoje ponure żniwo.


Przewaga nad drugą płcią, to już brzmi nieciekawie. A siła fizyczna mężczyzny może obrócić się dość łatwo przeciwko kobiecie, zauważ ile przez to zła wypływa na świat, przemoc, wojny, gwałty, niesprawiedliwość, poniżanie, upokorzenia.

Cytuj:
Wydaje mi się, że moja interpretacja jest mimo wszystko bardziej realistyczna.


Myślę ze jednak nie jest.

Cytuj:
Naprawdę trzeba mieć do czynienia z socjopatą albo jednostką w inny sposób upośledzoną w kontaktach społecznych, żeby nie odróżniać kobiecego krygowania się ("nie" znaczące "tak") od jednoznacznego "nie".


Nie, nie trzeba być socjopatą a niektórzy mogą to wykorzystać. Poza tym, nie wiem dlaczego nie przeszkadza Ci to że jako kobieta jesteś oceniana jako istota pozbawiona zmysłu logiki i nie traktowana poważnie. Co ogólnie znaczy jakieś kobiece krygowanie, nie rozumiem tego, istnieje konkret czyli ''tak'' lub ''nie'' i to - tak - oznacza dokładanie - tak - a to - nie - oznacza dokładnie - nie - i nie ma tematu poza granicami które wyznaczają dokładnie te słowa, powinno być to jasne.

Cytuj:
To akurat rozsądne, choć wyrachowane.


Dlaczego rozsądne? Zawsze to będzie kasa tego mężczyzny a nie Twoja. A chyba jest lepiej i większa jest z tego satysfakcja kiedy sama dochodzisz do sukcesu, kiedy sama do czegoś dojdziesz w życiu. Ty tylko będziesz tą która korzysta z jego kasy, samochodu, majątku, z jego pozycji społecznej i prestiżu.

Cytuj:
zwróciłaś się


Transseksualizm sprawia że identyfikuję się z byciem mężczyzną.

Cytuj:
Na jakiej podstawie przypisujesz mi inteligencję, skoro nie masz pojęcia, jakie mam IQ?


Nie trafiłem? Pomimo tego że opisujesz siebie jako typową kobiecą kobietkę, jest w Tobie coś ''męskiego''.

Cytuj:
Mniej zdolne w czym? W szachach, w programowaniu, w logarytmach, w myśleniu przestrzennym itd. Kto powiedział, że ww. umiejętności są jakoś ważniejsze, bardziej cenne, wartościowe niż zdolność do rozumienia drugiego człowieka, zdolności lingwistyczne, zdolność do robienia kilku rzeczy na raz, zdolności manualne, cierpliwość, opiekuńczość?


Tylko że te wyżej wymienione na początku zdolności i właściwości, zazwyczaj przypisane biologicznie do męskiego mózgu wpływają na IQ, mają wpływ na zdolność logicznego myślenia, ogólnie na sposób postrzegania i myślenia, intelekt.

Natomiast to co wymieniasz jako cechy kobiece są bardziej związane z relacjami. Ja posiadam te cechy męskiego mózgu ale nie posiadam tych co wymieniasz jako kobiece. Kilku rzeczy na raz też nie jestem w stanie robić, mogę skupić swoją uwagę na jednej konkretnej rzeczy, robienie kilu na raz sprawia że się gubię i irytuję. Tylko że zdolności manualne mają także mężczyźni - majsterkowanie, artyści. I zmysł opiekuńczości także, wobec kobiety, słabszych.


So lut 22, 2020 10:42
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 1149
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
equuleuss napisał(a):
Nie zgodzę się co do tego że jest płynna, raczej każda kobieta czuje kiedy ta granica jest przekraczana, tylko że zależy to także od tego na ile pozwoli mężczyźnie ją przekraczać i jak zareaguje. Dziewczynki były i w sumie nadal są wychowywane do swoistej uległości, zwłaszcza wobec mężczyzny. Może teraz to się zmienia. To wpływa także na to że kobieta pozwoli na więcej bo ma być uległa, posłuszna, nie konfliktowa, ma być miła, uprzejma, empatyczna i ma się uśmiechać.

A mężczyzna nie ma takich oporów, jasno postawi granicę, w przeciwnym razie zachowa się ostro lub jego pięść wyląduje na twarzy pozwalającego sobie na zbyt wiele delikwenta.

Mnie się wydaje, że to jest bardziej skomplikowane, tzn. kobieca psychika. To nie jest tak, ze kobiety doskonale wiedzą, czego chcą, znają swoje granice, ale wstydzą się o nich mówić, tylko bardzo często same nie wiedzą czego chcą, badają to w praniu, testują, zgodzą się na to, na tamto i z czasem jakieś granice mogą się stworzyć. Kobieca uległość nie jest po prostu kwestią wychowania, tylko natury.

Kobiece umysły są tak skonstruowane z powodu ich roli biologicznej. Ta uległość ma kobiecie pomóc w zapewnieniu opieki nad dzieckiem. Jordan Peterson w wykładzie, w którym tłumaczył różnice pomiędzy męskim a kobiecym mózgiem, określił niemowlę mianem "małego despoty". Małe dziecko wymaga nieustannej troski, uwagi, całkowitego oddania. Kobieta tak jest zaprogramowana, że jak tylko słyszy płacz dziecka, od razu w dyrdy leci się nim zająć. Ma w samą biologię wdrukowane poświęcenie, ofiarność, stawianie dobra drugiej osoby ponad własne.

I ten mechanizm kobiety przekładają na swoje relacje damsko--męskie z tego względu, że mózg mają jeden, mają jedną naturę i nie da się po prostu w relacji z mężczyzną zarzucić swojej macierzyńskości. Oczywiście, niesie to mnóstwo niebezpieczeństw, ponieważ ta cecha u kobiet czyni je potencjalnymi ofiarami różnych psychopatów, którzy chętnie tę ich wrodzoną uległość wykorzystają, nie licząc się z dobrem kobiety.
Cytuj:
Nawet jeśli granice zostały zniesione pomiędzy Tobą a partnerem, to jako kobieta wyczujesz że coś zostało przekroczone w pewnym momencie, coś z czym Ty nie poczujesz się komfortowo.

Nawet jeśli ja to poczuję, to niekoniecznie wyczuje to partner. Mężczyźni mają nieco prostsze mózgi od kobiet. Jeśli np. ich kobieta zawsze na coś się zgadzała, nigdy nie miała z czymś problemu, a później zmieni zdanie, odmieni się jej, to może być zdezorientowany i pomyśleć, że "pewnie się ze mną droczy". I żeby nie było, że próbuję usprawiedliwiać gwałt albo molestowanie, jedyne co robię, to próbuję zrozumieć też drugą stronę. Świat nie jest czarno-biały i to co kobiety mogą odbierać u mężczyzn za jakieś gwałcicielskie zapędy może być po prostu niską wrażliwością na pewne niuanse.
Cytuj:
Nie sądzę że to tylko dlatego. Może facetom z tym po prostu wygodnie. Nie muszą się starać. Naprawdę sądzisz że mężczyznę aż tak obchodziłoby co feministka powie? A co powiesz na kulturę islamu, tam nie ma dżentelmeńskiej postawy wobec kobiet i nie ma tam feminizmu. Czyli brak takiej postawy mężczyzn wobec kobiet nie wypływa tylko i wyłącznie z feminizmu, ale może wypływać wręcz odwrotnie.

Myślę, że największą rolę odgrywa przede wszystkim wychowanie, ktoś tym mężczyznom nie wpoił zasad kultury osobistej, a feministyczne idee mogą tylko ten efekt wzmocnić.

I jeszcze jedno, sam feminizm nie jest zły, jest dobry. Złe jest to, co współczesne feministki często z feminizmu robią, a robią ideologię, która obraca się przeciwko kobietom.
Cytuj:
Tylko że moje pytanie dotyczyło tego zagadnienia czy istnieje ''seksizm życzliwy''. Myślę że raczej nie, seksizm jakikolwiek by był i w jakąkolwiek stronę był wymierzony zawsze będzie miał negatywny wydźwięk.

Problem w tym, ze to co nazywa się "seksizmem życzliwym" często seksizmem jest tylko z nazwy. Bo do seksizmu życzliwego zalicza się m.in. podtrzymywanie kobiecie drzwi, całowanie w dłoń albo pomoc w niesieniu walizki. Feministki są przekonane, że to jakaś zmowa mężczyzn, którzy w ten sposób chcą je poniżyć, a w rzeczywistości ci mężczyźni wcale takich intencji nie mają. Po prostu tak zostali wychowani, takie wartości im wpojono, czują, że tak należy.
Cytuj:
A czy kobiety mają taką potrzebę aby być księżniczkami? I co w ogóle to oznacza? Bo zwykłe poniesienie walizki czy to że ktoś otworzy drzwi przed kimś i potrzyma to nie jest jeszcze gest księcia wobec księżniczki, ale zwyczajny gest życzliwości i uprzejmości wobec siebie, zwany czasem także - savoir vivre. Jak mężczyzna będzie słabszy to i kobieta może mu pomóc nieść walizkę.

Gdzie w tym świecie jest miejsce na księżniczkowanie? I jaki byłby tego cel? Spójrz na Księgę Rodzaju, czy Ewa została stworzona jako księżniczka i jako księżniczka dana Adamowi? Czy raczej jest określona jest jako - pomoc. To kto ma być dla kogo tą pomocą? To kobiety chciałyby tylko leżeć i pachnieć a chłop niech tam tyra aby zarabiać na jej cuchy i kosmetyki a on niech jeszcze je na rękach nosi?

Kobieta się czuje jak księżniczka, kiedy mężczyzna się o nią troszczy, jest wobec niej delikatny, uwzględnia jej potrzeby, wrażliwość, nie traktuje jej jak faceta. Przy mężczyźnie księciu kobieta dopiero się czuje kobietą, on ją jako kobietę stwarza. I na odwrót - przy kobiecie księżniczce facet dopiero się czuje jak mężczyzna, ona go jako mężczyznę stwarza.

Taka relacja nie jest tylko partnerska, ale ma w sobie tę erotyczną nierówność, komplementarność. Gdyby Bogu chodziło o to, żeby Ewa była partnerką Adama, stworzyłyby mu drugiego faceta, a nie kobietę.
Cytuj:
Ta kobieta z przedziału mogła po prostu poprosić o pomoc, zaapelować do tych panów, pomogliby jej, tak sądzę.

Była na to zbyt nieśmiała.
Cytuj:
Przewaga nad drugą płcią, to już brzmi nieciekawie.

Jak dla mnie w samym brzmieniu tej frazy nic nieciekawego nie ma. Sportowiec ma przewagę nad kanapowym ziemniakiem, bo ma lepszą formę, kondycję, lepszą sylwetkę, utalentowana piosenkarka ma przewagę nad fałszującym człowiekiem, bo potrafi wzbudzić w słuchaczu poczucie piękna etc.

Tylko nagle jak się mówi o przewadze mężczyzny nad kobietą, od razu się pojawiają u niektórych nieciekawe skojarzenia, a wszystko przez wpływ ideologii feministycznej, która skłóca kobiety z mężczyznami.
Cytuj:
A siła fizyczna mężczyzny może obrócić się dość łatwo przeciwko kobiecie, zauważ ile przez to zła wypływa na świat, przemoc, wojny, gwałty, niesprawiedliwość, poniżanie, upokorzenia.

Jakakolwiek przewaga nad kimkolwiek może się łatwo obrócić przeciwko tym, którzy tej przewagi nie mają. Jeśli ktoś ma przewagę inteligencji może np. ją wykorzystać do manipulowania tymi mniej inteligentnymi, jeśli ktoś ma przewagę materialną, może w ten sposób zdobyć władzę nad biednymi etc. Ale to już nie jest problem samej przewagi, tylko jej nadużywania.
Cytuj:
Poza tym, nie wiem dlaczego nie przeszkadza Ci to że jako kobieta jesteś oceniana jako istota pozbawiona zmysłu logiki i nie traktowana poważnie.

A kto mnie w ten sposób ocenia?
Cytuj:
Co ogólnie znaczy jakieś kobiece krygowanie, nie rozumiem tego, istnieje konkret czyli ''tak'' lub ''nie'' i to - tak - oznacza dokładanie - tak - a to - nie - oznacza dokładnie - nie - i nie ma tematu poza granicami które wyznaczają dokładnie te słowa, powinno być to jasne

Wierzę, że w męskim świecie tak to wygląda, ale w kobiecym świecie jest to bardziej złożone. Podam przykład z życia:

Ojciec pyta się matce "Mam zrobić zakupy?" Matka jest z jakiegoś powodu rozdrażniona i pyta "Co ty znowu chcesz?" Ojciec słysząc ten rozdrażniony ton sam staje się rozdrażniony i tym razem podnosząc głos z wyraźnie wyczuwalną irytacją pyta "Pytam, czy mam zrobić zakupy!!!". "Nie, nie rób!" odpowiada matka wkurzona na maksa. "Jak nie to nie" - odpowiada ojciec, bierze papierosy z półki i idzie do pokoju. "Pewnie, najlepiej siąść z dupą na kanapie i palić"

Jak widzisz na tym przykładzie: matka powiedziała "nie" i to bardzo wyraźnie, ale tak naprawdę miała na myśli "tak". Po prostu chciała, żeby jej mąż sam się domyślił, żeby głupio nie pytał, czy zrobić zakupy, kiedy ona nie miała w co ręce włożyć, tylko wziął siatki i poszedł. Ale facet się nie domyśli...

To jest przykład nie sypialniany, ale w kontekście erotycznym kobiety często mają pewne opory, wstydzą się albo udają, ze się wstydzą i chcą, żeby mężczyzna ten opór przełamywał. Dzięki temu czują się na swój sposób rozgrzeszone, bo to nie było tak, ze one na coś nalegały, tylko "wąż je zwiódł". Ta męska natarczywość jest pretekstem do wyzwolenia ich skrytych pragnień, potrzeb, chroniąc jednocześnie ich niewinność.
Cytuj:
Dlaczego rozsądne? Zawsze to będzie kasa tego mężczyzny a nie Twoja. A chyba jest lepiej i większa jest z tego satysfakcja kiedy sama dochodzisz do sukcesu, kiedy sama do czegoś dojdziesz w życiu. Ty tylko będziesz tą która korzysta z jego kasy, samochodu, majątku, z jego pozycji społecznej i prestiżu.

To ze się bierze bogatego faceta nie znaczy, ze samemu nie można zarabiać. Znam kobiety, które same są niezależne finansowo, ale dzięki nadwyżce bogatych partnerów stać je na drogie podróże kilka razy do roku. Można korzystać, a jednocześnie mieć furtkę.
Cytuj:
Transseksualizm sprawia że identyfikuję się z byciem mężczyzną.

Przepraszam, zapomniałam, to z przyzwyczajenia ;)
Cytuj:
Nie trafiłem? Pomimo tego że opisujesz siebie jako typową kobiecą kobietkę, jest w Tobie coś ''męskiego''.

Nie wiem, jakie mam IQ, ale przypuszczam, że najwyżej przeciętne biorąc pod uwagę jaki ból mi sprawiało rozwiązywanie internetowych testów IQ. Jestem przy tym strasznie kiepska z matematyki, mam problemy z myśleniem abstrakcyjnym, przestrzennym, z pewnością nie zrobiłabym kariery jako programista albo szachista. A więc w świetle definicji inteligencji jako IQ jestem mało lub średnio inteligentna.

I teraz nasuwa się pytanie - co z tego? Mając niskie lub średnie IQ nie jestem pozbawiona uzdolnień, potrafię myśleć logicznie, mam mnóstwo własnych przemyśleń na różne tematy, odnoszę sukcesy w życiu zawodowym, poprawnie funkcjonuje w społeczeństwie.

Czy według Ciebie, zakładając roboczo, że mam niskie/średnie IQ, jestem mniej wartościowa od któregoś członka Mensy?
Cytuj:
Tylko że te wyżej wymienione na początku zdolności i właściwości, zazwyczaj przypisane biologicznie do męskiego mózgu wpływają na IQ, mają wpływ na zdolność logicznego myślenia, ogólnie na sposób postrzegania i myślenia, intelekt.

Osobiście uważam, że IQ jako wyznacznik inteligencji jest przeceniany. To znaczy, oczywistym jest fakt, że IQ jest świetnym narzędziem do badania konkretnych zdolności ludzkiego umysłu, ale nie sprawdza się w żaden sposób jako miernik inteligencji ogólnej. Ten test wbrew pozorom nie sprawdza nawet zdolności logicznego myślenia, funkcjonowania intelektu, tylko bada zdolność abstrakcyjnego myślenia. A więc za pomocą tego testu może z powodzeniem zbadać, czy ktoś ma zadatki na zdolnego matematyka, informatyka, ścisłowca etc. A to są tylko małe wycinki działalności umysłowej człowieka.
Cytuj:
Natomiast to co wymieniasz jako cechy kobiece są bardziej związane z relacjami. Ja posiadam te cechy męskiego mózgu ale nie posiadam tych co wymieniasz jako kobiece. Kilku rzeczy na raz też nie jestem w stanie robić, mogę skupić swoją uwagę na jednej konkretnej rzeczy, robienie kilu na raz sprawia że się gubię i irytuję. Tylko że zdolności manualne mają także mężczyźni - majsterkowanie, artyści. I zmysł opiekuńczości także, wobec kobiety, słabszych.

Mnie się wydaje, że przesadzasz z męskością swojego mózgu, raczej jesteś osobą androgyniczną, o męsko-kobiecej umysłowości, być może z jakąś przewagą męskości, ale z pewnością nie masz umysłowości jednoznacznie męskiej.

_________________
"Kochaj, ale prawdziwie! – a wszystkie inne cnoty dołączą się same" L. Feuerbach


So lut 22, 2020 13:39
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 07, 2012 19:28
Posty: 3314
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
towarzyski_pelikan napisał(a):
To nie jest tak, ze kobiety doskonale wiedzą, czego chcą, znają swoje granice, ale wstydzą się o nich mówić, tylko bardzo często same nie wiedzą czego chcą, badają to w praniu, testują, zgodzą się na to, na tamto i z czasem jakieś granice mogą się stworzyć.


Czyli to potwierdza że kobietą nie jestem. Wiem czego chcę, nie testuję, otwarcie i konkretnie mówię jak jest, potrzebuję konkretów, daję je i oczekuję konkretów i nie zgadzam się na to czy tamto. Konkretnie, jasno i na temat, prosto. Nawet nie bardzo rozumiem o czym piszesz w kontekście tej skomplikowanej psychiki kobiecej, to jakiś kosmos, to już mechanika kwantowa jest bardziej zrozumiała i logiczna.

Cytuj:
Kobieca uległość nie jest po prostu kwestią wychowania, tylko natury.


Czyli kolejne potwierdzenie że kobietą nie jestem i nie posiadam kobiecej natury lecz męską. Nie posiadam tej uległości, ogólnie coś takiego jak ''uległość kobieca'' nie jest obecne w mojej psyche.

Cytuj:
Kobiece umysły są tak skonstruowane z powodu ich roli biologicznej.


Czyli mój umysł jest skonstruowany na sposób męski. Wiele rzeczy to potwierdza, nawet coraz bardziej.

Cytuj:
Jordan Peterson w wykładzie, w którym tłumaczył różnice pomiędzy męskim a kobiecym mózgiem, określił niemowlę mianem "małego despoty". Małe dziecko wymaga nieustannej troski, uwagi, całkowitego oddania. Kobieta tak jest zaprogramowana, że jak tylko słyszy płacz dziecka, od razu w dyrdy leci się nim zająć.


Mój umysł odbiera to na takiej zasadzie - mały despota - trzeba go też nieco krótko trzymać, nie pozwalać na wszystko. Mały despota wydziera się, oho, głos to ma po tatusiu. Mały despota - rywalizacja z małym despotą o uwagę mamy / żony. Bo teraz ona poświęca mu swój czas. Nie lecę jak programator, lecz nawet ten płacz mnie nie budzi, lub jeśli obudzi to przecież lepiej aby kobieta wstała aby zająć się dzieckiem, jest matką.

A jeśli wstaję i zajmuję się dzieckiem to dlatego że robię to także dla tej kobiety, dla ukochanej żony, aby ona mogła mieć chwilę odpoczynku. Ale tak nieporadnie zajmuję się dzieckiem że w końcu ona musi to zrobić.

Cytuj:
Ma w samą biologię wdrukowane poświęcenie, ofiarność, stawianie dobra drugiej osoby ponad własne.


A w moją jest wdrukowana walka, zdrowa rywalizacja, akcja, poświęcenie na zasadzie bycia wojownikiem. Mężczyzna też jest zdolny do tego aby postawić dobro drugiej osoby ponad własne.

Cytuj:
I ten mechanizm kobiety przekładają na swoje relacje damsko--męskie z tego względu, że mózg mają jeden, mają jedną naturę


Ja nie mam tego mózgu i tej natury.

Cytuj:
Jeśli np. ich kobieta zawsze na coś się zgadzała, nigdy nie miała z czymś problemu, a później zmieni zdanie, odmieni się jej, to może być zdezorientowany i pomyśleć, że "pewnie się ze mną droczy".


To fakt, nie wiem o co chodzi.

Cytuj:
niską wrażliwością na pewne niuanse


To też fakt.

Cytuj:
Złe jest to, co współczesne feministki często z feminizmu robią, a robią ideologię, która obraca się przeciwko kobietom.


Robią nie tyko ideologię ale karykaturę zdrowego feminizmu. Ośmieszają. W sumie większość mężczyzn jest dość konserwatywna w swoich poglądach i cóż, ja także. Kobieta powinna być kobietą i kobietą pozostać, powinna być kobieca, to jest w niej pociągające. Kobiecość, jest przez to też nieco tajemnicza, niezrozumiała, taka do odkrywania, zdobywania, podbijania. Nawet strój kobiety, to co podkreśla jej kobiecość. I nie będę pisał że lubię gejów w sensie tego że są razem jako para, facet z facetem. Dwóch facetów razem wywołuje u mnie takie odczucia jak u normalnego zdrowego hetero faceta. I irytuje mnie że kobiety rozpływają się śłitaśnie nad parą gejowską, oj, jaka to miłość i jakie to śliczne. Ok, wystarczy.

Cytuj:
Bo do seksizmu życzliwego zalicza się m.in. podtrzymywanie kobiecie drzwi, całowanie w dłoń albo pomoc w niesieniu walizki.


No to ja jestem takim seksistą życzliwym, szarmanckim w stosunku do kobiety.

Cytuj:
czują, że tak należy


Dokładnie to.

Cytuj:
Kobieta się czuje jak księżniczka, kiedy mężczyzna się o nią troszczy, jest wobec niej delikatny, uwzględnia jej potrzeby, wrażliwość, nie traktuje jej jak faceta.


I ja tak traktuję kobietę.

Cytuj:
Taka relacja nie jest tylko partnerska, ale ma w sobie tę erotyczną nierówność, komplementarność. Gdyby Bogu chodziło o to, żeby Ewa była partnerką Adama, stworzyłyby mu drugiego faceta, a nie kobietę.


A ja jestem jak Adam który dostał chromosomy Ewy. Wszystko by pasowało tylko te chromosomy.

Cytuj:
Tylko nagle jak się mówi o przewadze mężczyzny nad kobietą, od razu się pojawiają u niektórych nieciekawe skojarzenia, a wszystko przez wpływ ideologii feministycznej, która skłóca kobiety z mężczyznami.


Ok, kobiety mają w pewnych sprawach przewagę nad mężczyznami. A może nie używajmy słowa - przewaga - ale po prostu posiadają taki a taki zestaw cech, szczególnie cech psychicznych / zdolności przynależnych do określonej płci / osoby. Samo słowo - przewaga - jakby uruchamia rywalizowanie.

Cytuj:
A kto mnie w ten sposób ocenia?


Pan Korwin? Dlaczego usprawiedliwiasz jego wypowiedzi? Ok, może mieć pewne poglądy które Ty podzielasz, ale to co on mówi publicznie w pewnych tekstach jest nie do przyjęcia. Postaw granicę.

Cytuj:
Jak widzisz na tym przykładzie: matka powiedziała "nie" i to bardzo wyraźnie, ale tak naprawdę miała na myśli "tak".


Hm, a wiesz że ja tam tego nie czaję? Nie dostrzegam że ona miała na myśli tak, jak dla mnie nie to nie. Nie wydedukowałbym z tej sytuacji tego co Ty.

Cytuj:
Ale facet się nie domyśli...


To teraz wytłumacz jak można się domyślić...

Cytuj:
Można korzystać, a jednocześnie mieć furtkę.


Kobiety...

Cytuj:
Czy według Ciebie, zakładając roboczo, że mam niskie/średnie IQ, jestem mniej wartościowa od któregoś członka Mensy?


Sharon Stone swoje IQ z Mensy rodem zainwestowała w aktorstwo, w filmach, hm, hm, hm... to już Angelina Jolie gra w lepszych produkcjach i lepsze ma role bo ''babka z jajami'' z niej, prywatnie pilotuje też samolot czy helikopter. No ale Sharon zasłynęła sceną z Nagiego Instynktu. Kiedy tak nogi sobie przekłada. Ot co. Nieznany też jest fenomen układu nóg pani Jaworowicz.

Tylko że pan Korwin przypisuje całemu kobiecemu rodowi niższe IQ, z racji urodzenia się w płci kobiecej. Może i tak jest, skoro rolą kobiety, biologiczną, społeczną i kulturową jest rodzić dzieci i zajmować się nimi i domem. Wysokie IQ nie jest do tego wymagane, raczej te cechy dotyczące relacyjności które wcześniej wymieniłaś.

Cytuj:
Mnie się wydaje, że przesadzasz z męskością swojego mózgu, raczej jesteś osobą androgyniczną, o męsko-kobiecej umysłowości, być może z jakąś przewagą męskości, ale z pewnością nie masz umysłowości jednoznacznie męskiej.


Androgynia zakłada powiedzmy pół na pół, a we mnie nie ma kobiecych cech, są te które przypisuje się mężczyznom i męskiemu umysłowi, męskiemu mózgowi i męskiej osobowości. Nie znajduję w sobie kobiecych cech. Nawet wygląd mam męski. Gdyby podać mi testosteron w HRT to za jakiś czas byłby tutaj po prostu facet. Bo pod działaniem estrogenu to trudno być tak na 100% męskim. Jestem transseksualistą, trans-menem, silnie.


So lut 22, 2020 16:58
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 1149
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
equuleuss napisał(a):
Pan Korwin? Dlaczego usprawiedliwiasz jego wypowiedzi? Ok, może mieć pewne poglądy które Ty podzielasz, ale to co on mówi publicznie w pewnych tekstach jest nie do przyjęcia. Postaw granicę.

Pan Korwin nie wypowiada się bezpośrednio na mój temat, bo mówi tylko o tym, że kobiety są średnio mniej inteligentne od mężczyzn, a że średnia kobieta nie istnieje, to Korwin wypowiada się na temat jakiegoś idealnego bytu, a nie konkretnej jednostki. Ale nawet gdyby powiedział mi, że ja jestem mniej inteligentna od niego np. na podstawie partii szachów, którą bym z nim z pewnością przepierniczyła, to nawet wtedy nie czułabym się obrażona, wiedząc, że on poprzez inteligencję ma na myśli właśnie te cechy, które czynią kogoś dobrym szachistą.

Akurat ja z Korwinem nie zgadzam się w wielu kwestiach gospodarczych, a te jego niby kontrowersyjne teksty uważam często za bardzo trafne, czasem wręcz genialne. Z takimi nietuzinkowymi myślami spotykam się zwykle u pisarzy, a nie u polityków, co czyni go w moich oczach tym bardziej intelektualnie interesującym.
Cytuj:
To teraz wytłumacz jak można się domyślić...

Wystarczy obserwować i wyciągać wnioski. Ja np. kiedyś na serio brałam sobie "nie" ze strony mojej matki, a teraz już potrafię odróżnić "nie" znaczące "nie" od "nie" znaczącego "tak". Wczytuję się w kontekst, emocje, ton głosu, wiem, że ona oczekuje, że będę się rożnych rzeczy domyślać.
Cytuj:
Tylko że pan Korwin przypisuje całemu kobiecemu rodowi niższe IQ, z racji urodzenia się w płci kobiecej.

No właśnie nie przypisuje, to są manipulacje mediów, które przeinaczają jego wypowiedzi.
Cytuj:
Może i tak jest, skoro rolą kobiety, biologiczną, społeczną i kulturową jest rodzić dzieci i zajmować się nimi i domem. Wysokie IQ nie jest do tego wymagane, raczej te cechy dotyczące relacyjności które wcześniej wymieniłaś.

Wszystkie nasze cechy łącznie z IQ są wartościowe o tyle, o ile są do czegokolwiek przydatne. Gdyby nie to, że dzięki IQ my jako ludzkość możemy się rozwijać np. technologicznie, to samo IQ nie miałoby żadnego znaczenia.

Mamy obecnie do czynienia z jakąś fetyszyzacją IQ, tzn. wiele osób uważa, że IQ jest jakimś wyznacznikiem bycia wartościowym człowiekiem i jak tylko ktoś zasugeruje, że mają niskie IQ, to czują się obrażeni. Ile osób obraża się na stwierdzenie, że są niscy, nie mają słuchu muzycznego, nie potrafią stać na głowie etc.? Czemu się nie obrażają, przecież wysoki wzrost, słuch muzyczny, stanie na głowie czynią ich pod jakimś względem bardziej uzdolnionymi?
Cytuj:
Androgynia zakłada powiedzmy pół na pół, a we mnie nie ma kobiecych cech, są te które przypisuje się mężczyznom i męskiemu umysłowi, męskiemu mózgowi i męskiej osobowości. Nie znajduję w sobie kobiecych cech. Nawet wygląd mam męski. Gdyby podać mi testosteron w HRT to za jakiś czas byłby tutaj po prostu facet. Bo pod działaniem estrogenu to trudno być tak na 100% męskim. Jestem transseksualistą, trans-menem, silnie.

Nie chcę psychologizować, ale moim zdaniem to jest klasyczny przypadek mechanizmu wyparcia. W ostatniej wypowiedzi twardo przeciwstawiłaś się wszystkim cechom, które przypisałam kobietom, nawet tym, które przebijają przez Twoje posty. Widocznie z jakiegoś powodu chcesz się identyfikować z płcią męską, dzięki temu pozbywasz się jakichś konfliktów wewnętrznych.

Piszę to wszystko z autopsji. Co prawda u mnie to było z innych przyczyn, nie jestem transseksualistką, ale był czas, kiedy wypierałam się swojej kobiecości, po prostu postrzegałam płeć żeńską jako gorszą, słabszą, brzydziło mnie wszystko co kobiece. Naśladowałam męski sposób bycia, udawałam przed sobą bardziej hardą, zdecydowaną, oschłą niż jestem w rzeczywistości. Jak rozwiązywałam psychotesty internetowe na płeć mózgu, celowo odpowiadałam tak, żeby mi wyszło, ze mam męski mozg. I ja w to swoje kłamstwo uwierzyłam. Jak uwierzyłam, że mam męski gender, to nie ukrywam, nagle stałam się jakaś taka bardziej męska, ale do czasu, aż wypierana kobiecość zaczęła domagac się ekspresji, kiedy zaczęłam cierpieć, że nie mogę zrobić tego lub owego, bo to babskie, a więc niespójne z moją tożsamością.

W ogóle wzięło mi się to chyba stąd, że ja zawsze odbiegałam w jakimś aspekcie od kobiecego gendera. Nie malowałam się, nie lubiłam się stroić, chodzić na zakupy ciuchowe, nigdy nie malowałam paznokci, nie chodziłam do kosmetyczki, nie interesowały mnie tematy kulinarno-kosmetyczne poruszane przez koleżanki, niespecjalnie lubiłam plotkować o tym, że Basia zerwała z Krzysiem, bo poznała Bartka, a potem jednak wrociła do Krzysia. Czułam się kobietą gorszego sortu, niedodziałaną, czułam się kobietą, ale wiedziałam, że odbiegam od ideału kobiety. I żeby ten cholerny konflikt zażegnać, postanowiłam poczucie gorszości zamienić na poczucie inności. Skoro jako kobieta się nie sprawdzam, to przyjmę męski gender. My ludzie mamy taki mechanizm psychologoiczny, że jak pojawia się konflikt wewnętrzny, dążymy do jego zniesienia, pragniemy spójności wewnętrznej. I ja mu uległam, ale to nigdy nie działa na dłuższą metę.

Ostatecznie zrozumiałam, ze płeć to kontinuum, że nie ma twardego podziału na kobiecość i męskość, ze to się wszystko przeplata i że fakt, że nie maluję się albo nie interesuje typowo kobiecymi tematami, nie czyni mnie wcale kimś niekobiecym. Przyjrzałam się sobie i odkryłam w sobie mnóstwo cech kobiecych, które wcześniej ignorowałam, bo kobiecość sprowadzałam do jakichś pierdół, które być może są bardziej kulturowe niż wrodzone.

_________________
"Kochaj, ale prawdziwie! – a wszystkie inne cnoty dołączą się same" L. Feuerbach


N lut 23, 2020 8:34
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 40746
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
Do tych najbardziej "trafnych i genialnych" można zaliczyć, tą - Dzieci chore umysłowo do szkół wprowadza sie celowo, aby obniżyć poziom edukacji. Nie może być tak, że my godzimy się na bredzenie idioty. Posyłanie idioty do szkoły to jest katorga dla tego debila., debata w Wyższej Szkole Handlu i Usług w Poznaniu, 15.04.2016r.....zaiste genialne :diabel:


N lut 23, 2020 8:55
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 1149
Post Re: Katolicyzm otwarty - analiza zjawiska
Alus napisał(a):
Do tych najbardziej "trafnych i genialnych" można zaliczyć, tą - Dzieci chore umysłowo do szkół wprowadza sie celowo, aby obniżyć poziom edukacji. Nie może być tak, że my godzimy się na bredzenie idioty. Posyłanie idioty do szkoły to jest katorga dla tego debila., debata w Wyższej Szkole Handlu i Usług w Poznaniu, 15.04.2016r.....zaiste genialne :diabel:

Pytanie, co Ciebie tak razi w tej wypowiedzi? Forma czy treść? Forma jest z pewnością rażąca, posługiwanie się obraźliwymi terminami jak debil, ale nie wiem, czy słyszałaś takie plotki, że Janusz Korwin Mikke sam być może jest w pewnym sensie "debilem", ponieważ jest wielce prawdopodobne, że cierpi na Zespół Aspergera, a to schorzenie objawia się m.in. tym, że taka osoba nie potrafi do końca zachować się w sytuacji społecznej, łamie normy społeczne. Oczywiście, nie wiem, czy to prawda, ale istnieje takie prawdopodobieństwo.

Tyle co do formy, a treść? Czy nie jest prawdą, że mieszanie ludzi bardzo zdolnych z mniej zdolnymi obniża poziom edukacji? Moim zdaniem tak... Sama to odczułam na własnej skórze, kiedy np. na lekcjach polskiego inne dzieci dopiero zaczęły sylabizować, a ja już potrafiłam czytać w tempie licealistki, w tym czasie, w którym mogłam się rozwijać, nudziłam się jak mops. A teraz sobie wyobraź, że z powodu osób wyraźnie zapóźnionych w rozwoju, większość osób w klasie musi się tak nudzić jak ja na lekcjach polskiego. Nie sądzisz, że to zmarnowany potencjał? Że klasy powinny być tak urządzone, że osoby na podobnym poziomie uczą się razem? Tak jest lepiej dla tych zdolniejszych i lepiej dla tych mniej zdolnych, bo porównywanie się z osobami, które znacznie nas przewyższają, jest bolesne, wprawia w kompleksy.

_________________
"Kochaj, ale prawdziwie! – a wszystkie inne cnoty dołączą się same" L. Feuerbach


N lut 23, 2020 9:17
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 63 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL