Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt cze 05, 2020 21:17



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 81 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
 Czemu służy światopogląd? 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 1149
Post Re: Czemu służy światopogląd?
Nad napisał(a):
1. Nie wycofuje się bo moje twierdzenie nie dotyczyło takiego intelektualnego uznawania. Ludziom czasem jest źle w danej sytuacji a nawet tego nie wiedzą albo wypierają to. .

W każdym razie nie sprowadzasz tego do czystej arbitralności, o to mi chodziło. Żeby mówić o optymalnym stanie, muszą zostać spełnione specyficzne warunki, niezależne od woli stwierdzającego, obiektywne.

I tutaj ja się z Tobą zgadzam, nie zgadzam się tylko co do samych tych warunków. Tzn. ja za optymalny stan uważam taki, w którym w pełni urzeczywistnia się potencjał człowieka. Cierpienie nie gra tu żadnej roli, tzn. cierpienie jeśli nieznośne, trwałe i bezsensowne może być czymś, co przeszkadza w osiągnięciu optymalnego stanu, ale samo cierpienie jako takie nie.
Cytuj:
2. każdy musi być dzieckiem nie jest to upośledzenie bo o tym czy coś jest upośledzeniem czy nie, stwierdzamy na podstawie porównania. Upośledzenie jest to coś co powoduje gorszą sytuację względem brak upośledzenia.

Nie twierdzę, że dzieciństwo jest upośledzeniem, tylko że jest złe, bo prowadzi do cierpienia tak samo jak upośledzenie psychiczne. Tzn. idąc Twoją logiką.

_________________
"Kochaj, ale prawdziwie! – a wszystkie inne cnoty dołączą się same" L. Feuerbach


Śr mar 04, 2020 22:02
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 23, 2019 4:23
Posty: 310
Post Re: Czemu służy światopogląd?
1. W jaki sposób potencjał człowieka w pełni się urzeczywistnia? Możesz podać przykład?

2. Jeżeli cierpienie nie jest złem to nie mam pytań, jesteś nieczuła :(
Wszystko co człowiek ma, A może raczej wszystko czego człowiek doświadcza to....... doświadczenia. Cierpienie to negatywne doświadczenia.

To jest prawdziwe zło a nie jakieś wyimaginowane, ideologiczne.

3. Zazwyczaj dzieciństwo nie oznacza cierpienia, z upośledzeniem też by mogło tak być ale bardzo często jest to obciążenie dla rodzicow którzy przykładowo boją się że ich dziecko sobie nie poradzi jak odejdą itp.
Taka osoba też cierpi ze względu na utrudnienia w życiu prywatnym, których nie mają osoby nieupośledzone.
Tu nie chodzi o teorie po prostu zazwyczaj tak w życiu już jest


Cz mar 05, 2020 4:27
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 1149
Post Re: Czemu służy światopogląd?
Nad napisał(a):
1. W jaki sposób potencjał człowieka w pełni się urzeczywistnia? Możesz podać przykład?

Kiedy jego życie ma najlepszą możliwą jakość, kiedy wszystkie jego realne potrzeby są zaspokojone, kiedy nie funkcjonuje poniżej swoich możliwości. To jest minimalna, względna optymalność.

Pełna optymalność zahacza o sam gatunek, człowieczeństwo - a więc w pełni swój potencjał realizuje ten człowiek, który posiada wszystkie potrzeby właściwe człowiekowi (np. piramida Maslowa) i je realizuje w sposób dla siebie satysfakcjonujący.

W takim sensie np. człowiek upośledzony umysłowo może osiągnąć względnie optymalny stan (jak na jego ograniczone możliwości), ale nie może osiągnąć w pełni optymalnego stanu.
Cytuj:
2. Jeżeli cierpienie nie jest złem to nie mam pytań, jesteś nieczuła :(
Wszystko co człowiek ma, A może raczej wszystko czego człowiek doświadcza to....... doświadczenia. Cierpienie to negatywne doświadczenia.

To jest prawdziwe zło a nie jakieś wyimaginowane, ideologiczne.

Nie mogę uznać za zło czegoś, co prowadzi do dobra, byłabym hipokrytką. Kocham np. piękną literaturę, muzykę, wzruszające filmy, przejmującą filozofię. To wszystko powstało z bólu, z cierpienia, często bardzo dotkliwego. Sama wiele zawdzięczam w swoim życiu osobistemu cierpieniu. Jeśli mam uznać je za złe, to musiałabym uznać za złe wszystko co najbardziej sobie w życiu cenię.

Gdybym naprawdę uważała, ze cierpienie jest złe, chciałabym wysadzić się wraz z całą planetą w powietrze, bo życie to cierpienie. Nie da się żyć nie cierpiąc.
Cytuj:
3. Zazwyczaj dzieciństwo nie oznacza cierpienia, z upośledzeniem też by mogło tak być ale bardzo często jest to obciążenie dla rodzicow którzy przykładowo boją się że ich dziecko sobie nie poradzi jak odejdą itp.
Taka osoba też cierpi ze względu na utrudnienia w życiu prywatnym, których nie mają osoby nieupośledzone.
Tu nie chodzi o teorie po prostu zazwyczaj tak w życiu już jest

Dzieciństwo nie oznacza cierpienia tylko ze względu na interpretację umysłową (intelektualną), którą przecież tak krytykujesz. Tak czysto patrząc bez żadnych filtrów umysłowych, sytuacja dziecka i osoby upośledzonej w tu i teraz jest identyczna. Jedno i drugie wymaga opieki. Ale jak się wybiega intelektualnie w przyszłość (a co jeśli?), to oczywiście to rodzi cierpienie. Kto żyje tu i teraz nie zastanawia się "co jeśli"? Kotka nie zastanawia się nad tym "co jeśli jej kociątko sobie nie poradzi?".

_________________
"Kochaj, ale prawdziwie! – a wszystkie inne cnoty dołączą się same" L. Feuerbach


Cz mar 05, 2020 9:35
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 23, 2019 4:23
Posty: 310
Post Re: Czemu służy światopogląd?
TP
Cytuj:
Kiedy jego życie ma najlepszą możliwą jakość, kiedy wszystkie jego realne potrzeby są zaspokojone, kiedy nie funkcjonuje poniżej swoich możliwości. To jest minimalna, względna optymalność.


O, widze, ze jakosc zycia mierzysz zaspokojeniem potrzeb - stan niezaspokojenia potrzeb - nieprzyjemnosc, cierpienie, niska jakosc zycia, stan zaspokojenia, przyjemnosc. W jednym i drugim przypadku w mozgu dzialaja osrodki kary i nagrody.

Fajnie, ze wspomnialas piramide Maslowa, to jest taki schemacik pokazujacy, ze ludziom nigdy malo i skupieni sa na potrzebach i przyjemnosciach.
Jest to taki ideal, jak ja to nazywam wolnoplynacego, wielopoziomowego szczescia, zadowolenia.
Jest to ideologia hedonizmu, ale na tyle wysublimowana, ze udalo sie ja podpiac pod latke humanizmu, rozwoju czlowieka itp. bajeczki ;)


Maslow tak jak i inni ludzie, wiedza, ze jak zaspokoja podstawowe potrzeby, to dalej cos bedzie nie tak, wiec przenosza swoja marchewke pietro wyzej.
Wyszlo im na to, ze aby z powodzeniem moc sie realizowac na plaszczyznie duchowosci, trzeba miec juz tego czarodzieja na wysokim levelu (sorry ale musialem tu wplatac moje skojarzenie z crpg), mnostwo historii pokazuje cos zgola przeciwnego.

Oczywiscie wielu ludzi prezentuje podobne podejscie, zwlaszcza w tych czasach gdzie latwiej o zaspokojenie potrzeb materialnych niz kiedys.
Zabezpieczyli sie na nizszych szczeblach i ciagle cos im nie styka, i tu sie pojawiaja rozni guru obiecujacy nieprzemijajace szczescie (marchewke z najwyzszego pietra), u ktorych wykupuja kursy duchowosci.

McDuchowosc to plaga naszych czasow.

Cytuj:
Nie mogę uznać za zło czegoś, co prowadzi do dobra, byłabym hipokrytką. Kocham np. piękną literaturę, muzykę, wzruszające filmy, przejmującą filozofię. To wszystko powstało z bólu, z cierpienia, często bardzo dotkliwego.


kochasz literature, muzyke itp. powstale przy udziale cierpienia, ale nie kochasz cierpiec ;)
Jako pozytyw przedstawiasz tu tak naprawde estetyczna satysfakcje itp. a nie cierpienie, takie jak gdyby np. ktos Cie krzywdzil.

Cierpienie moze byc tu jedynie zlem koniecznym, juz chyba wspominalem gdzies o tym, a poza tym, muzyka itp. to raczej sublimacja cierpienia, jego przezywanie w okreslony sposob ktore powoduje jego zmniejszenie.
Cierpienie i lek, sa degradujace, nie ma w nich nic wznioslego, to ich sublimacja moze dac jakis owoc niczym alchemia zamieniajaca bloto w zloto.

Cytuj:
Dzieciństwo nie oznacza cierpienia tylko ze względu na interpretację umysłową (intelektualną), którą przecież tak krytykujesz. Tak czysto patrząc bez żadnych filtrów umysłowych, sytuacja dziecka i osoby upośledzonej w tu i teraz jest identyczna. Jedno i drugie wymaga opieki. Ale jak się wybiega intelektualnie w przyszłość (a co jeśli?), to oczywiście to rodzi cierpienie. Kto żyje tu i teraz nie zastanawia się "co jeśli"? Kotka nie zastanawia się nad tym "co jeśli jej kociątko sobie nie poradzi?".


Tak jak napisalem wczesniej, choroba to kategoria - abstrakcja od samego poczatku, sluzaca do kategoryzowania okreslonych juz realnych stanow fizycznych i psychicznych. Wiec jej ujecie sila rzeczy musi byc rowniez konceptualne.


Pt mar 06, 2020 6:37
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 1149
Post Re: Czemu służy światopogląd?
Nad napisał(a):
O, widze, ze jakosc zycia mierzysz zaspokojeniem potrzeb - stan niezaspokojenia potrzeb - nieprzyjemnosc, cierpienie, niska jakosc zycia, stan zaspokojenia, przyjemnosc. W jednym i drugim przypadku w mozgu dzialaja osrodki kary i nagrody.

Oczywiście, że jakość życia mierzę zaspokojeniem potrzeb, myślałam, że to oczywiste. Tak samo jak oczywiste jest, że zaspokojenie potrzeb wpływa na poziom cierpienia.

Różnica między nami polega na tym, że według Ciebie stan optymalny to taki, w którym w ogóle się nie cierpi w danej chwili, a dla mnie stan optymalny to ogólny stan człowieka, w którym wszystkie potrzeby są zaspokojone, ale fakt, że ktoś od czasu do czasu cierpi nie wpływa na to, że jego stan przestaje być ogólnie optymalny.

np. w tej chwili jestem głodna i cierpię albo chociaż odczuwam dyskomfort (jeśli słowo cierpienie jest w tym momencie zbyt mocne), jednak wcale nie czuję się z tego powodu nieszczęśliwa, nadal kiedy ktoś mnie w tej chwili zapyta, czy jestem szczęśliwa/spełniona, odpowiem "tak".
Cytuj:
kochasz literature, muzyke itp. powstale przy udziale cierpienia, ale nie kochasz cierpiec ;)
Jako pozytyw przedstawiasz tu tak naprawde estetyczna satysfakcje itp. a nie cierpienie, takie jak gdyby np. ktos Cie krzywdzil.

Nigdzie nie powiedziałam, ze kocham cierpieć, tylko, że cierpienie nie jest złe: "Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców".
Cytuj:
Cierpienie moze byc tu jedynie zlem koniecznym, juz chyba wspominalem gdzies o tym, a poza tym, muzyka itp. to raczej sublimacja cierpienia, jego przezywanie w okreslony sposob ktore powoduje jego zmniejszenie.
Cierpienie i lek, sa degradujace, nie ma w nich nic wznioslego, to ich sublimacja moze dac jakis owoc niczym alchemia zamieniajaca bloto w zloto.

"Zło konieczne" to etykietka, którą stosujesz i do czego masz prawo. Ja nie czuję potrzeby, żeby nazywać cierpienie złem w świecie, w który cierpienie jest wpisane. Nie mam żadnego innego punktu odniesienia, żadnego innego świata, który byłby dla mnie wzorcem dobra bez cierpienia.
Cytuj:
Tak jak napisalem wczesniej, choroba to kategoria - abstrakcja od samego poczatku, sluzaca do kategoryzowania okreslonych juz realnych stanow fizycznych i psychicznych. Wiec jej ujecie sila rzeczy musi byc rowniez konceptualne.

Czyli sam przyznasz, że choroba sama w sobie nie powoduje cierpienia, tylko utożsamienie się z tym konceptem. Człowiek chory, który nie wie, nie mysli o tym, że jest chory wcale nie musi cierpieć, to samo dotyczy członków jego rodziny.

_________________
"Kochaj, ale prawdziwie! – a wszystkie inne cnoty dołączą się same" L. Feuerbach


Pt mar 06, 2020 11:03
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 23, 2019 4:23
Posty: 310
Post Re: Czemu służy światopogląd?
Pelikan
Cytuj:
Różnica między nami polega na tym, że według Ciebie stan optymalny to taki, w którym w ogóle się nie cierpi w danej chwili, a dla mnie stan optymalny to ogólny stan człowieka, w którym wszystkie potrzeby są zaspokojone, ale fakt, że ktoś od czasu do czasu cierpi nie wpływa na to, że jego stan przestaje być ogólnie optymalny.


Nic nie pisałem o stanie optymalnym, ale jeśli skoro o tym już mowa to stan optymalny nie oznacza dla mnie aby wszystkie potrzeby były zaspokojone, ani też życia usłanego rozami.

cierpienie jest złe, doświadczalnie, jak się człowiek źle czuje to znaczy, że cierpi. Nie trzeba żadnych łatek doklejać. Przy czym cierpienie wynika z określonych reakcji psychologicznych na bodziec, nie jest to ból. O czym napisałem w przykładach.

2. Cierpienie nie daje dobrych owoców. Przykładowo kogoś boli noga, cierpi z tego powodu, nie daje to żadnych dobrych owoców. A ktoś inny czuję ból robi co należy zrobić a jednocześnie doświadcza tego bólu w taki sposób że nie produkuje zbednego cierpienia.


3. Już pisałem cały czas podajesz przykłady na pozytyw cierpienia, takie w którym cierpienie jest dobre ze względu na coś. W taki sposób to można połączyć piernik z wiatrakiem i wszystko można tak pomieszać i obrócić na którąkolwiek stronę. Cierpienie dla samego cierpienia cenne nie jest, wręcz na odwrót.

4. Choroba psychiczna która nie wiąże się z cierpieniem, nie jest chorobą psychiczną, taka jest to kategoria. Przykładowo jesli, ktoś robi jakieś rytuały, ale nie przeszkadza mu to w życiu to nie będzie to klasyfikowane jako ocd. Formalnie jest ustalone, że rytuały muszą trwać ponad godzinę dziennie. To wszystko to jest rzecz umowna, koncepcje.


Pt mar 06, 2020 16:48
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 1149
Post Re: Czemu służy światopogląd?
Nad napisał(a):
Nic nie pisałem o stanie optymalnym, ale jeśli skoro o tym już mowa to stan optymalny nie oznacza dla mnie aby wszystkie potrzeby były zaspokojone, ani też życia usłanego rozami. .

Więc czym się według Ciebie charakteryzuje stan optymalny?
Cytuj:
cierpienie jest złe, doświadczalnie, jak się człowiek źle czuje to znaczy, że cierpi. Nie trzeba żadnych łatek doklejać. Przy czym cierpienie wynika z określonych reakcji psychologicznych na bodziec, nie jest to ból. O czym napisałem w przykładach.

Cytuj:
2. Cierpienie nie daje dobrych owoców. Przykładowo kogoś boli noga, cierpi z tego powodu, nie daje to żadnych dobrych owoców. A ktoś inny czuję ból robi co należy zrobić a jednocześnie doświadcza tego bólu w taki sposób że nie produkuje zbednego cierpienia.

Tutaj się nie dogadamy, bo inaczej definiujemy cierpienie. Ja definiuję cierpienie jako odczuwanie bólu. Czyli osoba, która chce uniknąć cierpienia bierze np. tabletkę przeciwbólową, żeby bólu nie czuć. Konsekwencje mogą być dramatyczne, bo ból wysyła do naszego organizmu informację, że coś jest nie tak. Osoba ma znieczuleniu może nie być świadoma, że coś złego się z nią dzieje.
Cytuj:
3. Już pisałem cały czas podajesz przykłady na pozytyw cierpienia, takie w którym cierpienie jest dobre ze względu na coś. W taki sposób to można połączyć piernik z wiatrakiem i wszystko można tak pomieszać i obrócić na którąkolwiek stronę. Cierpienie dla samego cierpienia cenne nie jest, wręcz na odwrót.

Nigdzie nie twierdziłam, że cierpienie jest dobre dla samego cierpienia. Kiedy ja piszę, ze coś jest "dobre" to w domyśle chodzi o "dobre dla człowieka". Cierpienie jest o tyle dobre, o ile służy człowiekowi. I jestem przekonana, że cierpienie bardzo często człowiekowi służy, kiedy natomiast już przestaje służyć, wówczas rzeczywiście jest złem. Zbędne, bezsensowne cierpienie jest złem.
Cytuj:
4. Choroba psychiczna która nie wiąże się z cierpieniem, nie jest chorobą psychiczną, taka jest to kategoria. Przykładowo jesli, ktoś robi jakieś rytuały, ale nie przeszkadza mu to w życiu to nie będzie to klasyfikowane jako ocd. Formalnie jest ustalone, że rytuały muszą trwać ponad godzinę dziennie. To wszystko to jest rzecz umowna, koncepcje.

Podrzucisz jakieś źródło o tej kategoryzacji chorób psychicznych, że musi się wiązać z cierpieniem?

_________________
"Kochaj, ale prawdziwie! – a wszystkie inne cnoty dołączą się same" L. Feuerbach


Pt mar 06, 2020 17:04
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 23, 2019 4:23
Posty: 310
Post Re: Czemu służy światopogląd?
Stan optymalny z pewnością powinien się charakteryzować znacznie większą niezależnością od spełnienia potrzeb niż przedstawia to schemat Maslova.
Ale nie chcę się za bardzo wypowiadać na temat stanu optymalnego, myślę że ludzie muszą odnaleźć swoją drogę i nie chce tu iść w kierunku totalitarnego określania co dobre dla wszystkich.

Odnośnie duchowości jeszcze, ludzie w dzisiejszych czasach często traktują to jako coś co miałoby urozmaicić czy ubogacić ich życie, myślę że to powinno być raczej na odwrót, prawdziwa duchowość nie może być taka instrumentalna to znaczy życie powinno być podporządkowane ścieżce duchowej a nie na odwrót.

Jak znajdę to podrzucę bo gdzieś czytałem że jest to charakterystyka choroby psychicznej i ma to dla mnie sens.
Przypuszczam że na tej zasadzie homoseksualizm został zaklasyfikowany jako coś zdrowego, ponieważ nie przekreśla to możliwości szczęścia, dobrostanu czy satysfakcjonującego życia człowieka.
Może inaczej, nie jest to utrapieniem. Może być w określonym środowisku, ale to już byłby wpływ środowiska a nie samego homoseksualizmu.


So mar 07, 2020 0:08
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 1149
Post Re: Czemu służy światopogląd?
Nad napisał(a):
Odnośnie duchowości jeszcze, ludzie w dzisiejszych czasach często traktują to jako coś co miałoby urozmaicić czy ubogacić ich życie, myślę że to powinno być raczej na odwrót, prawdziwa duchowość nie może być taka instrumentalna to znaczy życie powinno być podporządkowane ścieżce duchowej a nie na odwrót.

No ale ostatecznie to podporządkowanie ma przynieść człowiekowi korzyść, prawda? A nie chodzi o sztukę dla sztuki?

_________________
"Kochaj, ale prawdziwie! – a wszystkie inne cnoty dołączą się same" L. Feuerbach


So mar 07, 2020 9:45
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 23, 2019 4:23
Posty: 310
Post Re: Czemu służy światopogląd?
To trochę bardziej złożone, celem podróży jest zmiana podróżnika.

W chrześcijaństwie człowiek oddaje się woli Boga, Bóg staje się bliższy człowiekowi niż człowiek sam sobie.

W Dzogchen, ego musi również zejść na plan dalszy, tu się niczego nie rozwija (jakby sugerowały słowa "rozwój duchowy"), sprawa polega na pozbyciu się fałszywej tożsamości, poprzez którą umysł nie rozpoznaje swojej prawdziwej tożsamości, która jest tak blisko, że aż ciężko ją poznać, a jest nią nieuwarunkowana świadomość, podstawa wszystkich zjawisk. Cały rozwój duchowy polega na odkryciu tego co już się w sobie ma, a nie na rozwinięciu tego, ponieważ nie da się rozwinąć czegoś co jest doskonałe.

"Jeżeli uda ci się osiągnąć oświecenie, nie będziesz tym, którym teraz jesteś. Ty nie osiągniesz oświecenia. Ten, kto je osiągnie, nie będzie tobą takim, jakim siebie znasz." -
James Low


Oczywiście ego będzie próbowało się nasycić ideami o braku ego, "zajść od tyłu". Takie coś nazywa się duchowym materializmem.


Pn mar 09, 2020 7:56
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 1149
Post Re: Czemu służy światopogląd?
Nad napisał(a):
W Dzogchen, ego musi również zejść na plan dalszy, tu się niczego nie rozwija (jakby sugerowały słowa "rozwój duchowy"), sprawa polega na pozbyciu się fałszywej tożsamości, poprzez którą umysł nie rozpoznaje swojej prawdziwej tożsamości, która jest tak blisko, że aż ciężko ją poznać, a jest nią nieuwarunkowana świadomość, podstawa wszystkich zjawisk. Cały rozwój duchowy polega na odkryciu tego co już się w sobie ma, a nie na rozwinięciu tego, ponieważ nie da się rozwinąć czegoś co jest doskonałe.

"Jeżeli uda ci się osiągnąć oświecenie, nie będziesz tym, którym teraz jesteś. Ty nie osiągniesz oświecenia. Ten, kto je osiągnie, nie będzie tobą takim, jakim siebie znasz." -
James Low

Dla mnie to brzmi jak magiczne myślenie, coś jak "uwolnij potencjał swojego mózgu, zacznij używać go nie jak dotychczas w 2%, tylko w 100%", "odnajdź swoje wewnętrzne światło", "odkryj swoją prawdziwą naturę".

Mam awersję do takich redukcjonistycznych filozofii, które sprowadzają człowieka do jakiejś jednej natury, która poprzedza w ogóle jego jednostkowe istnienie i tą jego jednostkowość sprowadza do jakiegoś nic nieznaczącego pozoru.

Zawsze mi się wtedy nasuwa pytanie: skoro naturą wszystkiego jest ta nieuwarunkowana świadomość, to po co to wszystko istnieje w jednostkowej formie? Czemu ta nieuwarunkowana świadomość nie istnieje w czystej formie? Czemu tak się nieśmiało ukrywa za tymi rozmaitymi uwarunkowaniami? Na cóż to marnotrawstwo przyrody?

_________________
"Kochaj, ale prawdziwie! – a wszystkie inne cnoty dołączą się same" L. Feuerbach


Pn mar 09, 2020 19:00
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 23, 2019 4:23
Posty: 310
Post Re: Czemu służy światopogląd?
Pelikan
Cytuj:
Zawsze mi się wtedy nasuwa pytanie: skoro naturą wszystkiego jest ta nieuwarunkowana świadomość, to po co to wszystko istnieje w jednostkowej formie? Czemu ta nieuwarunkowana świadomość nie istnieje w czystej formie? Czemu tak się nieśmiało ukrywa za tymi rozmaitymi uwarunkowaniami? Na cóż to marnotrawstwo przyrody?


Nie ukrywa się - predzej "przenika to wszystko".
Tłumaczyłem to już metaforą okręgu.
Nieuwarunkowana natura nie potrzebuje żadnego punktu odniesienia. Relatywne, uwarunkowane zjawiska, przejawiają się relatywnie, względem siebie ich substratem jest ta nieuwarunkowana natura.

Czyste doświadczenie - nieuwarunkowana natura
Określone doświadczenia, np. koloru zielonego, dźwięku basowego, smaku kwaśnego itd. to już są kwestie relatywne.
W każdym z nich jest jednak ten pierwiastek czystego postrzegania, to jest ten pierwszy moment po nim następuje bodziec po nim następuje myśl "ja tego doświadczam" i te inne fabrykacje, które są tak jakby warstwami nakładanymi na jądro czystego doświadczenia.
Praktyka Dzogchen polega na rozpoznaniu tego niedualnego czystego doświadczenia w każdym doświadczeniu i nauczeniu się spoczywania w nim również podczas życia codziennego, bez wikłania się w fabrykacje dualnego, uwarunkowanego umysłu.


Ostatnio edytowano Pn mar 09, 2020 21:14 przez Nad, łącznie edytowano 1 raz



Pn mar 09, 2020 21:07
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 1149
Post Re: Czemu służy światopogląd?
Nawet jak przenika to wszystko, to czemu mam się do niej zredukować? Do tego substratu?

_________________
"Kochaj, ale prawdziwie! – a wszystkie inne cnoty dołączą się same" L. Feuerbach


Pn mar 09, 2020 21:14
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 23, 2019 4:23
Posty: 310
Post Re: Czemu służy światopogląd?
Tam jeszcze dodałem parę zdań po edycji. Twoje "ja" jest tylko chwilową manifestacją tej natury, wynikającą z relacji względem innych manifestacji (polokrag względem drugiego półokręgu) jest czysto okolicznościowe, zmieniające się z chwili na chwilę, nie ma w nim nic stałego (wbrew iluzji), poza tą przenikającą nieuwarunkowaną naturą/Absolutem/Bogiem.
Wystarczy to rozpoznać i utrzymywać to rozpoznanie.

Nie ma czegoś takiego że mówisz sobie jestem tym absolutem albo wyobrażasz to sobie, to w dalszym ciągu byłoby fabrykowanie, dalej byłby tu dualizm - ja jestem tym.

Kiedy iluzje opadają prawda wyłania się sama, tak jak widoczność pojawia się automatycznie kiedy przechodzi mgła.


Pn mar 09, 2020 21:19
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 1149
Post Re: Czemu służy światopogląd?
Nad napisał(a):
Praktyka Dzogchen polega na rozpoznaniu tego niedualnego czystego doświadczenia w każdym doświadczeniu i nauczeniu się spoczywania w nim również podczas życia codziennego, bez wikłania się w fabrykacje dualnego, uwarunkowanego umysłu.

A w praktyce co to oznacza? Brzmi bardzo abstrakcyjnie.

_________________
"Kochaj, ale prawdziwie! – a wszystkie inne cnoty dołączą się same" L. Feuerbach


Pn mar 09, 2020 21:49
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 81 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL