Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt paź 30, 2020 9:18



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ] 
 Samotność a powołanie 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): N lip 05, 2020 20:53
Posty: 2
Post Samotność a powołanie
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Jestem studentem i zmagam się z problemem samotności.Jakoś tak się moje życie układa , że nie miałem jeszcze dziewczyny.Kiedyś spotykałem się dosyć krótko z pewną dziewczyną , niestety nie przerodziło się to w związek , ponieważ dziewczyna bawiła się moimi uczuciami i zerwaliśmy kontakt.Przez długi czas prosiłem Boga o dziewczynę , lecz ostatnio moja relacja z Bogiem wzmocniła się i zacząłem po prostu słuchać zamiast prosić.Pojawiają się w mojej głowie myśli na temat drogi zakonnej i powołaniu jako brat zakonny( kapłaństwo chyba mnie nie pociąga w takim stopniu) w jakimś zakonie opiekującym się chorymi, ponieważ od zawsze pociągał mnie świat medycyny.Do tego stopnia ,że kiedyś myślałem poważnie o medycynie ,ale ostatecznie studiuje inny kierunek (paramedyczny) i nie marzę obecnie o byciu lekarzem.Jednocześnie nie mam marzeń dotyczących mojej przeszłości tzn nie widzę się jako mąż i ojciec i chyba nigdy jakoś nie wybiegałem w przyszłość myślami pod tym względem.Nie ukrywam , że chciałbym mieć wierzącą żonę i zbudować rodzinę opartą na Bogu i przykazaniach , ale w mojej głowie pojawia się jakaś myśl,że Bóg chce ode mnie czegoś innego ,niż od wszystkich ludzi.Nie chcę ,aby te myśli były ucieczką od normalnego życia rodzinnego i trudów z nim związanych w tym zlaicyzowanym świecie
Co powinienem zrobić bo czuje się pogubiony
Dziękuje z góry za wszelkie rady


N lip 05, 2020 21:09
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 20, 2009 9:38
Posty: 1727
Post Re: Samotność a powołanie
Mikerd napisał(a):
Jednocześnie nie mam marzeń dotyczących mojej przeszłości tzn nie widzę się jako mąż i ojciec i chyba nigdy jakoś nie wybiegałem w przyszłość myślami pod tym względem.
Nie ukrywam , że chciałbym mieć wierzącą żonę i zbudować rodzinę opartą na Bogu i przykazaniach

Skończ najpierw studia i wtedy pomyśl co dalej.
Najpierw piszesz, ze nie widzisz się jako mąż i ojciec i zaraz po kropce ze chciałbyś mieć wierzącą zonę.

Mikerd napisał(a):
Pojawiają się w mojej głowie myśli na temat drogi zakonnej i powołaniu jako brat zakonny( kapłaństwo chyba mnie nie pociąga w takim stopniu) w jakimś zakonie opiekującym się chorymi, ponieważ od zawsze pociągał mnie świat medycyny.


Nawiąż kontakt z zakonem bonifratrów lub kamilianow. To są typowe zakony laickie opiekujące się chorymi.
Kamilianie składają dodatkowy ślub, ze będą opiekować się chorymi nawet z narażeniem własnego życia.
Jak piszesz jakiś dłuższy tekst to używaj akapitów.

_________________
MODERATOR


Pn lip 06, 2020 12:03
Zobacz profil

Dołączył(a): N lis 24, 2019 8:25
Posty: 53
Post Re: Samotność a powołanie
Mikerd, masz czas. Możesz podjąc decyzję nawet za 20 lat. Te rozważania to trochę jak pokusa - na razie masz skończyć studia.

A samotność? Nie wyobrażasz sobie ile ludzi czuje się samotnymi w małżeństwiej lub w zakonie. Przez dwa lata było pięknie, ale już zaraz po ślubie odkrywają, że są być może nawet bardziej samotni niż wtedy kiedy nie znali tej drugiej połówki. Podobnie z zakonem - często ta samotność jest jeszcze przed ślubami wieczystymi.

Z tego co rozumiem, to nie znasz ani dziewczyny ani żadnego zakonu - duchowości i osób, które w nim są. Polecam skupić się na tu i teraz a wszelkie myśli o małżeństwie lub o zakonie traktować jako pokusę. Jeżeli Pan Bóg ma dla Ciebie jedną lub drugą drogę, to postawi Ci ją w odpowiednim momencie. Poznasz odpowiednią osobę w odpowiednim czasie - być może w pracy, być może na rekolekcjach, być może przy innej okazji. Co nagle to po diable ;-)

_________________
Chcesz mi odpowiedzieć albo czegoś się ode mnie dowiedzieć, wymienić się poglądami czy raczej mnie koniecznie przekonać?


So lip 25, 2020 13:48
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt sie 28, 2020 10:41
Posty: 2
Post Re: Samotność a powołanie
...lecz ostatnio moja relacja z Bogiem wzmocniła się i zacząłem po prostu słuchać zamiast prosić.Pojawiają się w mojej głowie myśli na temat drogi zakonnej i powołaniu jako brat zakonny( kapłaństwo chyba mnie nie pociąga w takim stopniu)...

Oho...to raczej nie była podpowiedź od Boga. 2 tysiące lat wiernych i poddanych nie zdało egzaminu, szykują się kolejne walki zbrojne, ilość cierpienia zwierząt hodowlanych starczyłoby już na autostradę do Słońca, coraz większe podziały społeczne, kłamstwo i oszustwo jako narzędzia propagandy, media praktykujące inżynierię społeczną, celowa dezinformacja jako ogłupianie społeczeństw. Drukowanie pieniędzy i niemoralne zadłużanie obywateli jeszcze nie narodzonych, ukrywanie informacji o prawdziwych przyczynach chorób cywilizacyjnych, zanieczyszczanie ziemi i oceanów ciągle normalną praktyką itd. Bóg na to patrzy i się ciągle zastanawia, dlaczego tworząc człowieka na Swoje podobieństwo, dzieląc się z nim swoim nieskończonym rozumem, człowiek ten odrzucił poznanie rozumowe i wybrał wiarę sprowadzając na siebie nieskończoną ilość cierpień?

Bóg nie chce, żebyś w Niego wierzył, chce żebyś Go rozpoznał w sobie samym, przekazując Ci mądrość i życiowe tajemnice. To On jest duchem ożywiającym każde ludzkie ciało i umysł, aż do przerwania połączenia z nimi, powodując ich zgon a samemu szykując się do następnego wcielenia. Myślisz, że on chce Twoich modłów? On ma wysrane w modły ludzi, ale chce, abyś był mądry, właściwie postępował i dawał dobry przykład innym, chce Ci pokazać życie wieczne już tu na ziemi oraz jedność wszystkich istot. Myślisz, że udobruchasz Go sobie wiarą, że on chce mieć kolejnego poddańca? Najpierw siebie ludziska niszczyli, teraz niszczą mu planetę, on ma dosyć wiernych osłów, chciałby w końcu rozumnych i wrażliwych o siebie i świat ludzi.


Co powinienem zrobić bo czuje się pogubiony.

Przeanalizuj powyższe.


Pt sie 28, 2020 15:41
Zobacz profil

Dołączył(a): N sie 16, 2020 13:03
Posty: 38
Post Re: Samotność a powołanie
Przede wszystkim znajdź kierownika duchowego. Dobrze również abyś należał do jakiejś wspólnoty.
Czytaj rano Pismo Święte. Prowadź dziennik duchowy.


Pt sie 28, 2020 16:43
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2018 19:14
Posty: 887
Post Re: Samotność a powołanie
Mikerd napisał(a):
Przez długi czas prosiłem Boga o dziewczynę , lecz ostatnio moja relacja z Bogiem wzmocniła się i zacząłem po prostu słuchać zamiast prosić.

Słuszna decyzja z tym słuchaniem Boga. Nie spiesz się, jesteś na początku drogi swojego życia, daj sobie czas, na poznawanie świata, innych ludzi, słuchanie - także siebie.
Czy słyszałeś o rekolekcjach ignacjańskich? Mogę o nich powiedzieć tylko tyle, że gdy życie postawiło mnie na rozstaju dróg, wówczas przypomniały mi się słowa, wypowiedziane w letni wieczór, podczas jednej z niekończących się rozmów z przyjaciółmi.
"Gdy będziesz na rozstaju dróg, jedź do jezuitów na rekolekcje".

Mikerd napisał(a):
Co powinienem zrobić bo czuje się pogubiony

Z pewnością nie działaj pochopnie. Idź swoim wytyczonym trybem, a temu co ponadto - pozwól się poprowadzić.

Głowa do góry. Nie jesteś jedynym, który w swoim życiu "stoi na rozstaju dróg".
Pozdrawiam.


Pt sie 28, 2020 17:29
Zobacz profil

Dołączył(a): N sie 16, 2020 13:03
Posty: 38
Post Re: Samotność a powołanie
Też przez to przechodzę ale wiem, że chcę naprawdę być konsekrowaną


Pt sie 28, 2020 18:27
Zobacz profil

Dołączył(a): N lip 05, 2020 20:53
Posty: 2
Post Re: Samotność a powołanie
NIEDZWIEDZ napisał(a):
Z tego co rozumiem, to nie znasz ani dziewczyny ani żadnego zakonu - duchowości i osób, które w nim są. Polecam skupić się na tu i teraz a wszelkie myśli o małżeństwie lub o zakonie traktować jako pokusę. Jeżeli Pan Bóg ma dla Ciebie jedną lub drugą drogę, to postawi Ci ją w odpowiednim momencie. Poznasz odpowiednią osobę w odpowiednim czasie - być może w pracy, być może na rekolekcjach, być może przy innej okazji. Co nagle to po diable ;-)


Bardzo cenna uwaga i dziękuję za nią , wziąłem sobie ją do serca i rzeczywiście podchodzę do tematu spokojniej
Obecnie trapi mnie inna sprawa : otóż zacząłem się zastanawiać , czy moje rozterki nie są związane z niepowodzeniami miłosnymi.
Nie wiem czy mam powołanie zakonne czy małżeńskie , lecz chciałbym poznać i zakochać się z wzajemnością w dziewczynie i stworzyć szczęśliwy związek (pragnę miłości i bliskości co chyba normalne) zanim zdecyduje się na małżeństwo lub inną drogę.
W innym wypadku obawiam się ,że mój wybór będzie nieprawdziwy , ponieważ gdy nigdy nie zaznam miłości to nie będę wiedział z czego rezygnuję..


Pn sie 31, 2020 19:31
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr lip 10, 2019 11:46
Posty: 204
Post Re: Samotność a powołanie
Mikerd napisał(a):
NIEDZWIEDZ napisał(a):
Z tego co rozumiem, to nie znasz ani dziewczyny ani żadnego zakonu - duchowości i osób, które w nim są. Polecam skupić się na tu i teraz a wszelkie myśli o małżeństwie lub o zakonie traktować jako pokusę. Jeżeli Pan Bóg ma dla Ciebie jedną lub drugą drogę, to postawi Ci ją w odpowiednim momencie. Poznasz odpowiednią osobę w odpowiednim czasie - być może w pracy, być może na rekolekcjach, być może przy innej okazji. Co nagle to po diable ;-)


Bardzo cenna uwaga i dziękuję za nią , wziąłem sobie ją do serca i rzeczywiście podchodzę do tematu spokojniej
Obecnie trapi mnie inna sprawa : otóż zacząłem się zastanawiać , czy moje rozterki nie są związane z niepowodzeniami miłosnymi.
Nie wiem czy mam powołanie zakonne czy małżeńskie , lecz chciałbym poznać i zakochać się z wzajemnością w dziewczynie i stworzyć szczęśliwy związek (pragnę miłości i bliskości co chyba normalne) zanim zdecyduje się na małżeństwo lub inną drogę.
W innym wypadku obawiam się ,że mój wybór będzie nieprawdziwy , ponieważ gdy nigdy nie zaznam miłości to nie będę wiedział z czego rezygnuję..

No jak chcesz uciec do zakonu bo sobie dziewczyny znaleźć nie potrafisz to jednak dość slaba opcja.
Zasadniczo małżenstwo wynika z natury meżczyzny i kobiety i kazdy poza pewnymi wyjatkami wskazanymo w Ewangeli ma do niego powolanie.
Myslę że u Ciebie problemem jest nieśmialośc i nad tym warto popracować.
No i P.S zakochanie to nie jest miłość-może być jej poczatkiem ale tak naprawdę nie musi.


So wrz 05, 2020 19:09
Zobacz profil
Post Re: Samotność a powołanie
@Mikard

Nie ma nic gorszego niż somotność w związku. Najpierw polub siebie. I naucz się planować sobie zajęcia. Nie szukaj na siłę ani powołania ani dziewczyny. Zacznij od siebie. Edukacja, zinteresowania. Zobacz czy to powołanie czy może urojenie. Małżeństwo albo zakon nie są jedynymi opcjami na życie. Nikt ci nie zwróci zmarnowanego czasu. Zainwestuj najpierw w siebie.


Śr paź 21, 2020 19:41
Post Re: Samotność a powołanie
@ mikerd

Chcesz przeżyć miłość? PrEz duże M? Nie skupiaj się na tym, bo może nigdy nie prze żyjesz I będziesz sfrustrowany. Zawody miłosne są dobre, bo zdobywasz doświadczenie I możesz przeanalizować nad czym pracować, albo na jakie dziewczyny nie marnować czasu. Czasami nie szukając znajdziesz. Przed wszystkimbądź wierny przekonaniom I szczery. Zaoszczędzisz Czas.


Śr paź 21, 2020 19:47
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 11 ] 

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL