Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr cze 20, 2018 6:55



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
 Kochanie się z chłopakiem, a spowiedź 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Pn lut 12, 2018 20:19
Posty: 9
Post Kochanie się z chłopakiem, a spowiedź
Witam.

Jestem młodą dziewczyną, od 3 lat mam chłopaka, z którym straciłam dziewictwo i współżyjemy. W tym czasie uczęszczałam do spowiedzi i spowiadałam się z tego. Jednakże bardzo zależy mi na naprawdę szczerej i liczącej się spowiedzi... Tamte również były szczere, ale nie zagłębiałam się, jaką rangę grzechu ma współżycie i czy uwaga: moja spowiedź się liczy.

Spowiedź teoretycznie liczy się tylko w przypadku gdy:

1. Spowiedź jest szczera i nie zatajamy grzechu ciężkiego/przyznajemy się do niego.
2. Obiecujemy poprawę i dążymy do zrezygnowania z grzechu.


Moje spowiedzi były szczere, jak już wspomniałam. Ale... poprawę obiecywałam z innych grzechów, w duchu nigdy nie zamierzałam rezygnować ze współżycia. Według księży seks przedmałżeński jest grzechem ciężkim (-> cudzołożenie). A dla mnie niekoniecznie.

Według mnie co innego jest uprawianie seksu z "byle kim", traktowanie to tylko jako akt fizyczny i przyjemność, a co innego (jak w moim przypadku) posiadanie jednego partnera i traktowanie zbliżenia jako akt miłości. Mam do tego sztywne zasady, dla mnie seks jest połączony z miłością, dla mnie moje ciało to świątynia i tylko szczerze kochana przeze mnie osoba (i która szczerze kocha mnie) ma do niej wstęp. Dlatego tu pojawia się moje pytanie: jak to jest naprawdę? Nie chcę wyjść na typową młodą osobę, która wymyśla własne prawdy wiary, tak dla wygody. Jasne, idąc do kościoła mam wyrzuty sumienia, bo może faktycznie grzeszę i robię coś naprawdę złego? Chciałabym iść do spowiedzi, do komunii, ale jeśli to jest sprzeczne z zasadami, to nie zamierzam ich bezczelnie łamać. Dlatego też w komunii nie byłam od ponad roku. Ale ciąży mi to, bo ile można żyć bez spowiedzi? Zwłaszcza, że odczuwam po prostu potrzebę, żeby iść. Ale ze współżycia nie zamierzam rezygnować. Ja nawet nie chcę brać ślubu kościelnego, a na pewno nie w przeciągu jakiś kilkunastu lat :roll: Jestem osobą pełnoletnią, ale nie śpieszno mi pod ołtarz i nie czuję takiej potrzeby.

Ponawiam pytanie: czy moja spowiedź ma w ogóle sens?


Pn lut 12, 2018 20:38
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz gru 02, 2004 11:21
Posty: 6876
Post Re: Kochanie się z chłopakiem, a spowiedź
właściwie sama sobie odpowiedziałaś. Znasz stanowisko Koscioła w kwestii współżycia pozamałżeńskiego, wiesz, że jednym z warunków spowiedzi jest postanowienie poprawy
Cytuj:
Ale ze współżycia nie zamierzam rezygnować


Musisz wybrać- współżycie lub rozgrzeszenie.

_________________
Obrazek

wróciłam ;)


Pn lut 12, 2018 20:49
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn lut 12, 2018 20:19
Posty: 9
Post Re: Kochanie się z chłopakiem, a spowiedź
Jezus nic nie mówił, że należy wychodzić za mąż, bardziej zabraniał rozwiązłego trybu życia. Jezusowi bardziej ufam niż KK. Do spowiedzi idę spotkać się z Jezusem, a nie z księdzem. Dla mnie cudzołożenie, to wchodzenie "cudzej" osobie do łóżka, czyli zdrada.


Pn lut 12, 2018 21:02
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz gru 02, 2004 11:21
Posty: 6876
Post Re: Kochanie się z chłopakiem, a spowiedź
Spowiedź świętokradzka jest gorsza od braku spowiedzi.

Ja Cię przekonywać nie będę, bo Ty zasady znasz. I nikt Ci tu nie powie, że masz rację- bo jej nie masz. Masz za to wolną wolę. Twój wybór- i Twoje konsekwencje wyboru.

_________________
Obrazek

wróciłam ;)


Pn lut 12, 2018 21:11
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr wrz 29, 2010 12:04
Posty: 113
Post Re: Kochanie się z chłopakiem, a spowiedź
dioueh napisał(a):
Jezus nic nie mówił, że należy wychodzić za mąż, bardziej zabraniał rozwiązłego trybu życia. Jezusowi bardziej ufam niż KK. Do spowiedzi idę spotkać się z Jezusem, a nie z księdzem. Dla mnie cudzołożenie, to wchodzenie "cudzej" osobie do łóżka, czyli zdrada.

Jest Masa denominacji chrzescijanskich gdzie pewnie uwazaja tak jak Ty. Tam nie ma spowiedzi w konfesjonale.
Wiec moze wybierz sobie to co ci sie podoba jesli nie chce ci sie szykac prawdy ani zycia nie zamierzasz zmieniac.
Jak uwazasz ze KK sie myli to po co te pytania.


Wt lut 13, 2018 10:30
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So paź 23, 2010 23:17
Posty: 8109
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: Kochanie się z chłopakiem, a spowiedź
Świetne podejście prezentujecie. Jeśli coś Ci nie pasuje albo z czymś się nie zgadzasz - wynocha. My, znający pełnię Prawdy, nie będziemy niczego uzasadniać, wyjaśniać ani argumentować. Stoimy na piedestale świętości, a kto nie zgadza się z nami, ten bluźnierca. Idź sobie do protestantów albo jakichś, tfu, buddystów, czy innych hindusów.

Oczywiście takie podejście jest sprzeczne z duchem ewangelizacji i nauki Kościoła. Tym bardziej z podejściem papieża Franciszka. Ale kogo to obchodzi? Przecież nie będzie nam jakiś Kościół ani jakiś papież mówił, jak mamy postępować, prawda?

W praktyce w ten sposób zniechęca się ludzi i wypycha z Kościoła Katolickiego. Oczekujecie bezwzględnego posłuszeństwa ale nawet jednym słowem nie uzasadnicie dlaczego. A nie ma obowiązku uznawania nauki KK za jedyną możliwą prawdę.

_________________
Don't tell me there's no hope at all
Together we stand, divided we fall

~ Pink Floyd, "Hey you"


Wt lut 13, 2018 12:56
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz gru 02, 2004 11:21
Posty: 6876
Post Re: Kochanie się z chłopakiem, a spowiedź
Soul, na pewno potrafisz na forum wskazać kilka tematów, w których podejście KK jest wyjaśniane. Może podaj linka, jak chcesz tłumaczyć.
Cytuj:
A nie ma obowiązku uznawania nauki KK za jedyną możliwą prawdę.


A ktoś pisze, że taki obowiązek jest? Pytająca doskonale zna naukę KK i nie zamierza się do niej stosować. Jej problem nie jest wyjątkowy, a czasowa niemożność przyjmowania sakramentów nie wyklucza nikogo z Kościoła. To samo dotyczy małżeństw niesakramentalnych. Tutaj jest wybór. Jej/ich wybór. Dziewczyna wie, że bez postanowienia poprawy nie ma rozgrzeszenia. Chciałaby współżyć bez ślubu i przyjmować sakramenty- "zjeść ciastko i mieć ciastko" - tak się nie da.
"cudzołożenie" tłumaczy jak dziecko z podstawówki. Ufa Jezusowi (który założył KK), a KK już nie. W spowiedzi idzie się spotkać z Jezusem, a nie z księdzem, więc nawet nie wiem, czy rozumie istotę spowiedzi - ale temat o tym też istnieje.
Ona wie, że robi źle, ale szuka kogoś, kto ją pogłaszcze, usprawiedliwi jej grzech i powie "nic się nie stało. Możesz sobie wybierać z nauki KK co Ci się podoba".
Ale jest pozytyw- dziewczyna tęskni za sakramentami. Tęsknota często jest początkiem powrotu. :)

Pierwszego akapitu Twojej wypowiedzi w ogóle komentować nie będę....

_________________
Obrazek

wróciłam ;)


Wt lut 13, 2018 14:13
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn cze 21, 2004 18:27
Posty: 5491
Post Re: Kochanie się z chłopakiem, a spowiedź
No to zastanów się dioueh, jak to postrzegasz tak naprawdę. Bo uważasz iż współżycie z tym właśnie chłopakiem to nie cudzołóstwo, to bo Twój stały partner. Czyli de facto uznajesz tego chłopaka za Twojego męża. Jest to pogląd, który spotykamy wśród niektórych protestantów (że związek małżeński zawierany jest przez akt płciowy, a nie przez sakrament).

No i teraz pytanie poważne do Ciebie – czy przyjmujesz tę świadomość „z dobrodziejstwem inwentarza”. Tzn. czy naprawdę uważasz tę relację za relację małżeńską. Bo jeśli tak – to co broni Ci przyjąc sakrament? A jeśli nie – to owa deklaracja „że to nie cudzołóstwo, bo to poważny, trwały związek” jest trochę nieszczera.

Od siebie powiem, że też kiedyś tak się usprawiedliwiałem, że „to przecież praktycznie żona”, bo tak byłem przekonany, że to „ta jedyna”. No i z perspektywy czasu cieszę się, że to jednak nie była moja żona.

_________________
მიჯნურობა სხვა რამეა, არ სიძვისა დასადარი:
იგი სხვაა, სიძვა სხვაა, შუა უზის დიდი მზღვარი


Wt lut 13, 2018 14:16
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So paź 23, 2010 23:17
Posty: 8109
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: Kochanie się z chłopakiem, a spowiedź
baranek napisał(a):
Soul, na pewno potrafisz na forum wskazać kilka tematów, w których podejście KK jest wyjaśniane. Może podaj linka, jak chcesz tłumaczyć.

Nie wspomniałaś ani jednym słowem o żadnym wyjaśnieniu. W ogóle nic w Twojej wypowiedzi nie sugeruje, że uzasadnianie czegokolwiek może mieć znaczenie.

Cytuj:
Cytuj:
A nie ma obowiązku uznawania nauki KK za jedyną możliwą prawdę.

A ktoś pisze, że taki obowiązek jest?

No właśnie. Takiego obowiązku nie ma i dlatego ewangelizacja nie stała się zbędna. Traktowanie wiary katolickiej jako oczywistej drogi dla chrześcijanina, co do której nie ma wątpliwości jest pozbawione sensu w dzisiejszym świecie, gdzie bez problemu możliwe są różne światopoglądy.

Cytuj:
Pytająca doskonale zna naukę KK i nie zamierza się do niej stosować.

A dlaczego trzeba się stosować do nauki KK? To jest tutaj najbardziej istotnym pytaniem. Być może Ty znasz na nie odpowiedź ale większość osób, nawet wśród katolików, wcale jej nie zna.

Cytuj:
Chciałaby współżyć bez ślubu i przyjmować sakramenty- "zjeść ciastko i mieć ciastko" - tak się nie da.

Można jeszcze to zwyczajnie zignorować uznając, że nie ma powodu spowiadać się z czegoś, czego nie uważa się za grzech. Jest sporo ludzi, którzy tak właśnie robią i nie widzą żadnego problemu.

Wszystko zaś, co nie wypływa z przekonania, jest grzechem. (Rz 14:23)

Może warto jednak nad tym pracować, aby szerzyć wiedzę wśród ludzi? Szczególnie wśród ludzi młodych. Może ewangelizacja jest pracą nieustanną?

Cytuj:
"cudzołożenie" tłumaczy jak dziecko z podstawówki.

Czy w takim razie tutaj kierujesz pretensje do katechetów?

Autorka wątku rozumie "cudzołóstwo" zgodnie ze słownikiem języka polskiego. A jeśli uważasz, że łatwo wywieść z Biblii wniosek, że chodzi tu o brak aktywności seksualnej przed ślubem lub chociaż tylko brak seksu przed ślubem, to chętnie się z tym prostym i jasnym wnioskowaniem zapoznam.

Cytuj:
Ufa Jezusowi (który założył KK)

W tej kwestii nie zgadza się już nawet większość chrześcijan. A Ty traktujesz to jako oczywistość. W praktyce jednak niewiele osób po szkolnej katechezie potrafiłoby ten pogląd uzasadnić. Nie wspominając o podjęciu jakiejkolwiek dyskusji.

Cytuj:
Ona wie, że robi źle, ale szuka kogoś, kto ją pogłaszcze, usprawiedliwi jej grzech i powie "nic się nie stało.

Częściej na forach ludzie chcą utwierdzić się w swoich poglądach.

Cytuj:
Pierwszego akapitu Twojej wypowiedzi w ogóle komentować nie będę....

Pierwszy akapit mojej wypowiedzi dotyczył głównie postu brickgame. Choć oba miały podobny sens w aspekcie "rób, jak ci mówią i bez dyskusji, bo się pogniewamy".

Tylko, że autorka nie chodzi do komunii od długiego czasu i jeśli się nie przekona do nauki KK może już nigdy nie pójść.

_________________
Don't tell me there's no hope at all
Together we stand, divided we fall

~ Pink Floyd, "Hey you"


Wt lut 13, 2018 20:01
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 03, 2015 12:30
Posty: 691
Post Re: Kochanie się z chłopakiem, a spowiedź
dioueh napisał(a):
. Tamte również były szczere, ale nie zagłębiałam się, jaką rangę grzechu ma współżycie i czy uwaga: moja spowiedź się liczy.

Co się stało, że zaczęłaś zastanawiać się nad swoją postawą? Wcześniej było w porządku, a później coś się wydarzyło i to co było OK, stało się już mniej oczywistą sprawą.

dioueh napisał(a):
Moje spowiedzi były szczere, jak już wspomniałam. Ale... poprawę obiecywałam z innych grzechów, w duchu nigdy nie zamierzałam rezygnować ze współżycia. Według księży seks przedmałżeński jest grzechem ciężkim (-> cudzołożenie). A dla mnie niekoniecznie.

Katolicy często mają własne zdanie na temat zasad własnej wiary. I mają do tego prawo, Ty też korzystasz z przestrzeni, która jest dla Ciebie dostępna. Człowiek może łamać cały dekalog, trzymając w kieszeni stosowne usprawiedliwienie, ale to nie oznacza, że grzechu nie ma, bo jest zręcznym adwokatem we własnej sprawie. Co najwyżej usprawiedliwiać może brak dojrzałości/rozeznania/deformacja sumienia, kiedy człowiek jest przekonany, że nie może czynić inaczej niż dobrze, jeżeli sprawia mu to przyjemność. Zło można tak przedefiniować, aby wyszło nam, że jest dobrem. Zabicie człowieka może zostać uznane za dobro, gdy dorzucimy, że człowiek ten był zły np. był pedofilem. Racjonalizacja naszych działań bywa mechanizmem obronnym, którego zadaniem jest uspokojenie naszego sumienia.
KK nie sformułował kodeksu moralnego na fundamencie procesów hormonalnych zachodzących w organizmie, lecz na prawdach wiary. Odrzucasz formowanie sumienia, które jest sprzeczne z romantyczną miłością, zbudowaną na silnym pobudzeniu emocjonalnym i masz do tego prawo, podejrzewam nawet, że z niemałym oporem dopuszczasz ten wewnętrzny konflikt do siebie, czego wyrazem są wątpliwości, które tu prezentujesz, ale duchowość nie opiera się na emocjach.
Zderzenie się z tym faktem, nie jest proste, ale też nie można usilnie sklejać dwóch różnych elementów układanki, lecz trzeba podjąć decyzję na jakim fundamencie chcesz budować swoją wiarę, a także czy gotowa jesteś ponieść konsekwencje swoich decyzji.

Cytuj:
Chciałabym iść do spowiedzi, do komunii, ale jeśli to jest sprzeczne z zasadami, to nie zamierzam ich bezczelnie łamać. Dlatego też w komunii nie byłam od ponad roku. Ale ciąży mi to, bo ile można żyć bez spowiedzi? Zwłaszcza, że odczuwam po prostu potrzebę, żeby iść.

Nie znasz przyszłości, na dziś nie jesteś gotowa żyć inaczej, podjąć innych decyzji, być może to przejściowy etap w Twoim życiu, gdyż Twoja sytuacja jest o tyle pozytywna względem małżeństw niesakramentalnych, że możesz przystąpić do sakramentu małżeństwa, gdy będziesz gotowa. Wiesz, gdzie szukać, jeżeli podejmiesz decyzję o zmianach we własnych życiu. Nawet apostaci nie mają zamkniętych możliwości powrotu.

dioueh napisał(a):
Ponawiam pytanie: czy moja spowiedź ma w ogóle sens?

Znasz odpowiedź. Kolejnym krokiem jest uporządkowanie duchowego podwórka.

PS. @Soul33 to doprawdy kiepskie miejsce na osobiste animozje względem poszczególnych użytkowników forum.

_________________
"Nauka jest kłótliwa i piękna. Jeśli chcesz mieć z nią coś do czynienia, mu­sisz pro­wadzić wie­cznie proces sądowy."
Isaac Newton


Wt lut 13, 2018 20:30
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz gru 02, 2004 11:21
Posty: 6876
Post Re: Kochanie się z chłopakiem, a spowiedź
Soul- pytanie padło proste. Odpowiedź też jest prosta.
Dlaczego trzeba stosować się do nauki KK? - Bo jestem członkiem tego Kościoła? To jest pytanie z serii: czy kierowca musi przestrzegać kodeksu drogowego.

Cytuj:
Częściej na forach ludzie chcą utwierdzić się w swoich poglądach.


Dokładnie to napisałam :)- Wg niej seks przedmałżeński ze stałym partnerem złem nie jest. Szuka potwierdzenia tej tezy.

Cytuj:
Może warto jednak nad tym pracować, aby szerzyć wiedzę wśród ludzi? Szczególnie wśród ludzi młodych. Może ewangelizacja jest pracą nieustanną?


I tutaj nie wiem, czy Ty tak poważnie ... Powiedz, co Twoje posty wniosły do dyskusji poza oceną odpowiadających? Czy podjąłeś próbę wyjaśnienia jej czegokolwiek, skoro uważasz, że takie wyjaśnienie jest potrzebne?
Lepiej podaj linka do tematów, które wyjaśniają i seks przedmałżeński i zagadnienie spowiedzi- bo takie na pewno są. Jako moderator znasz forum lepiej niż ktoś kto pisze na nim od kilku dni.

Nie zamierzam się gniewać na autorkę niezależnie od jej wyboru, ani też nie mam pretensji do jej katechetów.

Nigdy nie mów nigdy. To, że ma wątpliwości, że tęskni, to już bardzo dużo. Bliska mi osoba wiele lat żyła z partnerem bez ślubu. Co więcej- myślała, że nawet po ślubie nie będzie mogła pójść do spowiedzi/Komunii. Teraz jest mężatką. :)- Oczywiście, że jest różnica między współżyciem z kim popadnie, a ze stałym partnerem, zwłaszcza, jeśli myślimy o ślubie w niedalekiej przyszłości. Jednak obydwie sytuacje są grzechem.

Hbr 13,4 - to o małżeństwie :)

_________________
Obrazek

wróciłam ;)


Wt lut 13, 2018 21:03
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So paź 23, 2010 23:17
Posty: 8109
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: Kochanie się z chłopakiem, a spowiedź
baranek napisał(a):
Dlaczego trzeba stosować się do nauki KK? - Bo jestem członkiem tego Kościoła? To jest pytanie z serii: czy kierowca musi przestrzegać kodeksu drogowego.

Z kodeksu drogowego nie można zrezygnować, a z KK - jeśli ktoś nie ma odpowiedniej wiedzy i nie jest w pełni przekonany - można zrezygnować w każdej chwili.

Cytuj:
Dokładnie to napisałam :)- Wg niej seks przedmałżeński ze stałym partnerem złem nie jest. Szuka potwierdzenia tej tezy.

Twoje słowa raczej wskazywały, że miałaś na myśli szukanie aprobaty. Ale ok.

Cytuj:
Powiedz, co Twoje posty wniosły do dyskusji poza oceną odpowiadających? Czy podjąłeś próbę wyjaśnienia jej czegokolwiek, skoro uważasz, że takie wyjaśnienie jest potrzebne?

Niekiedy pisałem na ten temat ale nie zawsze mam czas i nie zawsze widzę sens. W tym przypadku, szczególnie po poście brickgame, nie widziałem sensu, bo nie wydaje mi się, aby dioueh jeszcze tutaj zajrzała lub miała chęć na rzeczową rozmowę.

Natomiast oceniłem postawę, która, moim zdaniem, właśnie przekreśla sens rozmowy oraz zniechęca do Kościoła. A w katolickich zasadach jest wiele dobrego. Tylko ja sam też nie widziałem tego od kołyski, podobnie jak wiele osób.

baranek napisał(a):
Nie zamierzam się gniewać na autorkę niezależnie od jej wyboru, ani też nie mam pretensji do jej katechetów.

Przedstawiłaś tak zasadniczą postawę, jakby chodziło o oczywiste i niepodważalne dla nas zasady moralne. Przykładowo kradzież - wiadomo, że jest to coś złego i nie trzeba uzasadniać.

Ale w kwestii wiary, z ludźmi, przede wszystkim młodymi, którzy jeszcze nie ułożyli sobie życia, trzeba rozmawiać i argumentować.


Mrs_Hadley napisał(a):
PS. @Soul33 to doprawdy kiepskie miejsce na osobiste animozje względem poszczególnych użytkowników forum.

Nie wiem, skąd pomysł, że mogłyby być jakieś osobiste animozje między mną a brickgame i barankiem ale zapewniam, że ja takowych nie widzę.

_________________
Don't tell me there's no hope at all
Together we stand, divided we fall

~ Pink Floyd, "Hey you"


Wt lut 13, 2018 23:48
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz gru 02, 2004 11:21
Posty: 6876
Post Re: Kochanie się z chłopakiem, a spowiedź
Ja też jestem "z odzysku" :) Właściwie, ciągle się muszę nawracać.
Nie ma obowiązku posiadania prawa jazdy, więc porównanie jest adekwatne.
Natomiast kradzież jednoznaczna nie jest- to może być grzech lekki lub ciężki. Czasami nawet bym o grzechu nie mówiła.
Jeśli chodzi o zaglądanie na forum- niektórzy wracają do dyskusji tutaj po kilku latach- jak ja. A jak wróci, może będzie gotowa poczytać trochę argumentów, więc śmiało możesz tłumaczyć.
W tej chwili prezentuje postawę zasadniczą- nie zamierza rezygnować ze współżycia.
Piszesz, że nie zawsze widzisz sens tłumaczyć- a może ja też tutaj tego sensu nie widziałam? Też mam prawo do własnej oceny sytuacji. I to nie działa tak, że jak ja czegoś nie tłumaczę, to źle- a jak nie tłumaczy Soul, to dobrze.

I proszę, zamiast oceniać moją postawę, podaj chociaż te linki do tematów o przedślubnym współżyciu i spowiedzi w obecności księdza.

_________________
Obrazek

wróciłam ;)


Śr lut 14, 2018 0:40
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn lut 12, 2018 20:19
Posty: 9
Post Re: Kochanie się z chłopakiem, a spowiedź
Czytałam Biblię, już od małego. Staram się po tym bardziej na logikę postrzegać prawdy w niej zawarte. Jezus w kwestii seksu odwoływał się głównie do rozwiązłego życia. Dlatego zastanawiam się jakby postrzegał mój grzech i w jakiej kategorii. Nie chcę obrażać KK, ale litości... Duchowni nadal przestrzegają celibat! Nie, nie chodzi mi, że mam w pogardzie cnotliwe życie, ale w KK celibat został narzucony, kiedy to księża mieli zbyt liczne rodziny, kiedy były „całe rodziny” księży i KK nie umiał sobie z tym poradzić (majątek był dziedziczony, przez co Kościół nie wzbogacał się). Teraz już tak zostało, okej. Nie jestem Papieżem, patriarchą, nie będę z tym wojować. Ale nie będę też wszystkiego łykać jak młody pelikan :/ Apostołowie mieli normalne rodziny. Chcę iść do spowiedzi i przeprosić Boga za wszystko. Po prostu nie uzyskam rozgrzeszenia, ale przynajmniej wyznam grzechy i przeproszę.

Mnóstwo osób w moim wieku ze spowiedzi nie rezygnuje (a prowadzą tryb życia podobny do mojego). Spowiednicy w większości przypadków tematu seksu nie komentują i dają rozgrzeszenie.

Żeby nie było - szanuje wasze zdanie i w zasadzie się zgadzam ze wszystkim. Albo się jest Katolkiem, albo nie. Po prostu ciężkie jest to wszystko.


Śr lut 14, 2018 1:06
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz gru 02, 2004 11:21
Posty: 6876
Post Re: Kochanie się z chłopakiem, a spowiedź
Cytuj:
Mnóstwo osób w moim wieku ze spowiedzi nie rezygnuje (a prowadzą tryb życia podobny do mojego). Spowiednicy w większości przypadków tematu seksu nie komentują i dają rozgrzeszenie.


To wynika z faktu, że niektórzy o tym współżyciu w ogóle spowiednikowi nie mówią, nie uznając tego za grzech, chociaż wiedzą, że grzechem wg KK jest. Taka spowiedź jest nieważna.

Cytuj:
Chcę iść do spowiedzi i przeprosić Boga za wszystko. Po prostu nie uzyskam rozgrzeszenia, ale przynajmniej wyznam grzechy i przeproszę.


Ale celem spowiedzi jest właśnie rozgrzeszenie. Może zamiast iść do spowiedzi, poproś o rozmowę jakiegoś księdza? - Na spowiedzi też możesz spytać/poprosić o wyjaśnienie spowiednika- tylko idź jak nie będzie kolejek do konfesjonału.
Nie wiem, skąd jesteś- byłoby łatwiej kogoś polecić.
Rozwiązanie jest proste- jeśli nie masz przeszkód, możecie wziąć ślub. Dlaczego tego nie chcesz, jeśli się kochacie? Znam wiele małżeństw studenckich. to nie musi być tak, że najpierw trzeba się dorobić, albo wyprawiać huczne wesele.

_________________
Obrazek

wróciłam ;)


Śr lut 14, 2018 1:24
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL